Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 35
Ja moczę w tym do 5 minut, przenoszę do wody ze zwilżaczem, hmajtam energicznie negatywem na szpulce i wyjmuję - otrząsam, rozwijam, wieszam i suszę.
Dłużej niż 5 minut jest bez sensu, bo negatyw może się po suszeniu zwinąć.
Mogą być: denaturat biały, izopropanol, izopropyl.
A czysty spiryt, czy alkohol w jakiejś innej postaci (denaturat pewnie nie podejdzie?).
Czyli rozumiem, że przed zmiękczaczem... może spróbuję, jeśli znajdę jakiś \"neutralny\" alkohol.
Jest taka recepta: 1 częśc wody + trzy części alkoholu.
Moczy się w tym negatyw do 5 minut, bez płukania przenosi do zwilżacza (u mnie to Ludwik z 1978 roku z Kokosalem też z 1978 roku, pół na pół i woda. Kupiłem oba płyny do obróbki mojego PIERWSZEGO negatywu z pierwszokomunijnej Smeny 8M. I jeszcze się nie skończyły!). I na sznurek. Schnie dwa razy szybciej. Nawet się nie zwija. Gra muzyka.
Ten kokosal z ludwikiem to oczywiście parę konkretnych kropel na litr wody.
Kupiłem te płyny w gastronomicznych opakowaniach i jeszcze mam, czy właściwie właśnie dlatego jeszcze mam te płyny.
Nie mam ciemni (już nie mam).
Nawijam film do koreksu w łazience, wywołuję w kuchni.
Suszę na karniszu, firanka w bok i dwie żabki od prania.
Negatyw wypłukany wcześniej w kąpieli suszącej z alkoholem i zwilżaczu.
Negatyw wysycha w optymalnych warunkach w 20 minut.
Muszę się wyrabiać, bo to albo pranie, albo obiad.
Taki mus, szybko robić.
Film do koreksu nawijam w łazience.
Wywołuję w pralni, suszę wieszając na lampie.
Wysycha po 2-3ch godzinach.
B&w skanuje się szybko.
I do galerii
A zapytam, w sumie ze 3 lata nic nie wołałem.
Na końcu robiłem ostatnią kąpiel w tym całym zmiękczaczu, jest to Tetenal Mirasol antistatic (chyba tak to było - piszę z pamięci). Po tym tylko wyjmowałem i w piwnicy w suszarni się suszyło (wilgoć = więcej czasu potrzeba). Chodzi mi o alkohol, o którym wspomniałeś. Kiedy go dodajesz? Przed/po/razem ze zmiękczaczem? I co on daje? Nie znam tego zastosowania.
Nawijam film do koreksu w łazience, wywołuję w kuchni.
Suszę na karniszu, firanka w bok i dwie żabki od prania.
Negatyw wypłukany wcześniej w kąpieli suszącej z alkoholem i zwilżaczu.
Negatyw wysycha w optymalnych warunkach w 20 minut.
Muszę się wyrabiać, bo to albo pranie, albo obiad.
Taki mus, szybko robić.
Wywoływanie 10 minut
przerywanie 2 minuty
Utrwalanie 10 minut
Płukanie z neutralizacją i klarowanie 10 minut
Suszenie 30 minut
Skanowanie i obróbka, i do Galerii.
Oto efekt:
Wywołane dwie godziny temu.
Informuję, że wszyscy procesujący przeżyli, bo jestem uprzejmym kierowcą.
Malkontenci powiedzą, że \"chromolę\" trzy po trzy. Ale jednak...
Dziękuję. Jak wypali, co ma wypalić. To opiszę co i jak. A tu proszę, przepis z 1915-24 roku. No i wywoływacz XDR4. Do negatywu kinematograficznego.
OK, eksperymentuj i dopnij swego. Opisz co jest przepisem z \'15-\'24, co z wywoływaczem XDR4 (na Koreksie zalecają moczyć ok. 4min) i o co chodzi z negatywem kinematograficznym. Dla mnie to już wychodzi doskonale.
T-Max, to T-Max - to współczesna technologia, która wygrywa z matrycami (i nadal będzie lepsza), ale przecież z filmem AGFA PankineK 50ASA o co innego chodzi.
A tu proszę, przepis z 1915-24 roku. No i wywoływacz XDR4. Do negatywu kinematograficznego. Ale to i tak nie będzie T-Max.
w świetle moich doświadczeń z tym filmem.
Światło, kontrasty i wywołanie