pojedynek... (albo: djułel)
aparat: Zenza BRONICA SQ-A, obiektyw: obiektyw: ZenzanonS 1:2.8, f=80 mm, z ręki, czas 1/15 sek., f5.6, ISO 400 (Ilford HP5+), wywołanie negatywu i opracowanie obrazu: obróbka własna (Rodinal: 1+50, 11 min.)
Komentarze 18
Janek fotografował z dekielkiem.
To zawsze kilka ułamków sekundy szybciej...
Dekielek dałem Jackowi do potrzymania - On zaczął wątpić w sens tego czynu.
I w ten oto prosty sposób zdobyłem kilka cennych chwil na celny strzał.
Oczywiście o 'żelaznym chwycie jaskiniara' nie wspominając
Ale - mimo dekielka na kolanie - przeżył. Miał piwo.
Janek fotografował dekielkiem.
Zawsze zapominam, że robiąc zdjęcie, należy odczepić aparat.
iphone parówką - nie słyszałem?
...ale dekielek na prawym udzie, to prawdziwa sensacja!
To był proszPaństwa pojedynek. Szkoda, że szPaństwo tego nie widzieli... Szczelec z prawej był tak szybki, że potrafił jednym płynnym ruchem zdjąć dekielek z obiektywu ajfona, umieścić rzeczony na własnym kolanie i szczelić fotę. Z kolei Jego przeciwnik - szczelec z lewej szczelił fotę tak prędko, że nie dało się tego zarejestrować w ułamkach sekundy. Remis.
to był żytałan
a cóż to jest - jeszcze nie słyszałem?
Janqu, to nie dekielek, ale kości zostały rozrzucone.
No jak nie-dekielek - kiedy widzę, że dekielek
Teraz to już mięsopodobne dziadostwo.
Czy Jacek trzyma parówkę w rękach?
Byłeś blisko. Z tego, co zdołałem zauważyć, to był żytałan.
Janqu, to nie dekielek, ale kości zostały rozrzucone.
...ale dekielek na prawym udzie, to prawdziwa sensacja!
Tego gościa z prawej jakbym już gdzieś widział.
Czy to miłośnik robali na AT?
Toż to miłościwie nam panujący sub-Admin Jacek!
Mnie też poruszyło - wytrwał tylko Zenit-11
(podpowiem, że trenuję żelazny chwyt jaskiniara)