Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 52
Dziwi mnie sporo 'skuteczność' rzędu 85%.. Oczywiscie uwzględniając poprawne naświetlenie, komppzycje i swiatlo
Mnie nie dziwi, po prostu podnoszę aparat tylko wtedy kiedy wiem że będzie dobrze. Czasem zrobienie 36 klatek zajmuje mi dużo czasu. Niekiedy chodzę kilka dni zanim wykonam pojedyncze ujęcie. Większość przypadków o których mówię tyczy się fotografii ulicznej, to zdecydowanie moja ulubiona działka.
Co co zdjęć jakie robię, to śmiało, zapraszam
Ja bym został przy filmie. W przeciwieństwie do cyfry, zmusza do myslenia, o frajdzie i innych aspektach nie wspominając. Jak będziesz używać wyobraźni i widzisz kadr w glowie, to wtedy i z telefonu wyjdzie cudo. Ponadto mnie odrzuca fotoszop, którego chyba ciągle nadużywasz bo to kolejne Twoje zdjęcie przy ktorym odniosłem to wrażenie. Nie neguje, to nie moje obrazy.
Nie wiem jakie zdjecia robicie Panowie wyżej, ale jesli ja mam jedno zdjęcie z 12 akceptowalne tzn. takie które mógłbym pokazac ale glowy nie urywa, wtedy jest sukces. Jak do tej pory tylko jednego jestem zadowolony..
Dziwi mnie sporo "skuteczność" rzędu 85%..
to ja juz zgluplam ;D, cyfra? czy analog? nie lubie sie tak rozdwajac, rozdzierac ;P, wole konkretnie, zdecydowanie i wtedy mozna mowic o szukaniu wlasnego stylu? drogi? o progresie? ;P czy moze gadam glupoty? ;p
Jedno nie powinno wykluczać drugiego. Nie zapominaj że to człowiek robi zdjęcie, nie aparat. W życiu są sytuacje w których nie ma czasu na taki luksus jak analog. Jeśli natomiast chodzi o styl to jestem głęboko przekonany o tym, że to nie nośnik o nim decyduje, tylko twórca. Sposób w jaki postrzegasz świat i otoczenie jest praktycznie unikalny dla każdego człowieka. Trzeba tylko poszukać w siebie w sobie, a nie myśleć schematami. Nie zastanawiaj się czy to co robisz się spodoba, najważniejsze żeby było zgodne z Twoim punktem widzenia.
- dobra już przestaję
dziiikk napisał(a):
Niesądzę żeby zegarek na tym portrecie powodował że całość jest nie dopracowna.
A ja sądzę bo jest męski, toporny i mi nie pasuje. Ale żeby nie było spośród 3ech rzeczy których się czepiłem zegarek jest najmniej istotny (wg mnie)
kozjar napisał(a):
dziiikk napisał(a):
Twierdzę, że trzeba wiedzieć co się robi, a nie stosować bezmyślnie regółki. A żeby wiedzieć co się robi stosujesz "standardy" których się wcześniej nauczyłeś. I nie mów że Ty nie jesteś szablonowy bo taki to się jeszcze nie urodził.
Po prostu kup mniejszą kartę, dużo mniejszą
to ja juz zgluplam ;D, cyfra? czy analog? nie lubie sie tak rozdwajac, rozdzierac ;P, wole konkretnie, zdecydowanie i wtedy mozna mowic o szukaniu wlasnego stylu? drogi? o progresie? ;P czy moze gadam glupoty? ;p
punkt trzeci regulaminu za podważanie wyższości analoga nad cyfrą przewiduje tygodniowego bana. co prawda jacek już tu nie zagląda, ale tylko przypominam...
hahaha, o kurde, niepotrzebnie rozwinelam temat ;P
Czyli 'zwykłe portrety' nie potrzebują staranności dopracowania? Nie zgadzam się z Twoim podejściem zupełnie. Co innego jakby to był dokument.
Niesądzę żeby zegarek na tym portrecie powodował że całość jest nie dopracowna. Twierdzę, że trzeba wiedzieć co się robi, a nie stosować bezmyślnie regółki. W tej konkretnej sytuacji (jak i w wielu innych) zegarek niczego nie psuje.
zawsze bawiło mnie czepianie się zegarków czy biżuterii, a w szczególności na zwykłych portretach.
Czyli "zwykłe portrety" nie potrzebują staranności dopracowania? Nie zgadzam się z Twoim podejściem zupełnie. Co innego jakby to był dokument.
ps. jak czasem mam dobrą klatkę na 36 to się cieszę.
Żeby nie tylko kadzić to czepiam się słupka, zegarka i to światło mi nie pasuje za bardzo z dołu i chyba druga lampa by się przydała. Tak czy inaczej bardzo wartościowo i nadziejnie działasz, czekam na następne.
zawsze bawiło mnie czepianie się zegarków czy biżuterii, a w szczególności na zwykłych portretach. Bo co, niby ludzie zegarków nie noszą? Rozumiem akt czy inne sytuacje wymagające sterylności, tam nie ma miejsca na takie dodatki, ale na portrecie? Przecież dodatki opisują fotografowaną osobę, jej styl itd.
jeśli chodzi o procent udanych klatek, to wacham się pomiedzy 75 a 85%.
Masz 75-85% udanych klatek???
Liczy się efekt. Reszta to masturbacja
Mnóstwo w tym racji.