Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 200
Ja pier... co za imadło. Litzmannstadt człowiek stamtąd to Litzman. Zrób użytek z komputera i go wyłącz zaraz po tym jak usuniesz dostęp do google.
Człowieku, nie bluźnij. Brak Ci doświadczenia z ludźmi? Nie widzisz, że to autoironia z dyskusji, a nie przytyk do Twojej osoby? Jak tak będziesz dalej pogrywał, to Ci pojadą po całości, a uwierz mi, potrafią! Takiej sławy nikt nie potrzebuje. Dołączysz jedynie do pacjentów zaledwie tolerowanych i do lokalnego folkloru, nikt nie będzie brał na poważnie ani jednego Twojego słowa.
A masz zadatki na krwistego dyskutanta, zadbaj o to. Pokaż, że masz wysokie IQ a nie IQQ.
Pozdrawiam.
Żółty Bobasek
A swoją drogą, dla mnie to Ty zwykły Łodziak jesteś...
Ładnie dziś było na Piotrkowskiej i Pomorskiej?
Zadatki powiadasz? Jeszcze nie zacząłem.
Jak w Łodzi? Nie wiem nie mieszkam tam.
Ja pier... co za imadło. Litzmannstadt człowiek stamtąd to Litzman.
Nie koniecznie chłopcze obrazki dla Litzman.
Ja o języku a ten z obrazkami wyjeżdża.
A chodzisz też w sweterku bez majtek jak Kubuś Puchatek?
To jak z Kubusiem Puchatkiem w oryginale jest dziewczynką Winnie The PooH (jest jedno polskie tłumaczenie 'Fredzia Phi-Phi' - mam ją w swej biblioteczce:
Lepiej nie podchodź blisko ognia w butach...
No z ludźmi to do czynienia nie miałeś albo urwałeś się z pl-gnioto - no nie ładnie i nie grzecznie...
Ja pier... co za imadło. Litzmannstadt człowiek stamtąd to Litzman.
Nie koniecznie chłopcze obrazki dla Litzman.
No to się zrobi. Jutro idę do piwnicy po bruliony. Ale wykład i tak będzie po mojemu.
Dzięki, wróciliśmy z Wielkanocnego koncertu w Filharmonii, a tu taka jazda!
Ach, jeszcze odebrałem z wywołania zdjęcia Piotrka (wnuk 16l) Zenitem 11.
Toż to jest (była) moja praca. Grafika. I to na skalę przemysłową. Estetyka druku.
Ja jestem maszynista offsetowy OD KOLORÓW i skomplikowanego akcydensu. Musiałem mieć pojęcie o wszystkim. Prof. Stanisław Baraniak, i cała masa instruktorów od rysunku, fotografii, malarstwa. I to tylko w szkole średniej. Bo na studiach nie było dla mnie miejsca, pomimo zdanych egzaminów. A ja się nie pcham, tam, gdzie mnie nie chcą. Teraz jestem pozłotnikiem, w konserwatorskiej firmie, i na codzień mam do czynienia z wysokim 'C'. Jak zechcecie wykopię notatki z kursów, i napiszę fotoporadę o kompozycji kadru proporcjonalnego i nieproporcjonalnego.
"Jak zechcecie wykopię notatki z kursów, i napiszę fotoporadę o kompozycji kadru proporcjonalnego i nieproporcjonalnego.
Jestem chcący pierwszy w kolejce - bardzo uprzejmie proszę - napisz jak proponujesz.
(piszę to na poważnie, bez emotek, napisz - w dyskusji jestem Twojego celnego zdania)
Ja pier... co za imadło. Litzmannstadt człowiek stamtąd to Litzman. Zrób użytek z komputera i go wyłącz zaraz po tym jak usuniesz dostęp do google.
Człowieku, nie bluźnij. Brak Ci doświadczenia z ludźmi? Nie widzisz, że to autoironia z dyskusji, a nie przytyk do Twojej osoby? Jak tak będziesz dalej pogrywał, to Ci pojadą po całości, a uwierz mi, potrafią! Takiej sławy nikt nie potrzebuje. Dołączysz jedynie do pacjentów zaledwie tolerowanych i do lokalnego folkloru, nikt nie będzie brał na poważnie ani jednego Twojego słowa.
A masz zadatki na krwistego dyskutanta, zadbaj o to. Pokaż, że masz wysokie IQ a nie IQQ.
Pozdrawiam.
Żółty Bobasek
A swoją drogą, dla mnie to Ty zwykły Łodziak jesteś...
Ładnie dziś było na Piotrkowskiej i Pomorskiej?
Nie kupujcie książek, bo drogie...
Na to mnie nie namówisz.
Wiem, to była z mojej strony przesada. Ten apel o niekupowanie książek to taka prowokacja intelektualna.
Ten wpis niżej dobry jest!
Otóż Litzman okazał się cham nad chamy, impertynent, oraz lekki ćwok.
Czyli "chłop z jajamy" - już Go polubiłem, i będę się przyglądał co z niego wyrośnie.
Jest mocno zaznaczony "sam w sobie", ma jasną wizję swojej pracy i sam "docenia" swoje błędy. Nie marudzić - docenia błędy - tak jak napisałem. Mocny charakter.
Ładne przywitanie w Forum, choć "spiritus movens" był tutaj Pietrek i RIII.
A Litzmann? Albo się wyrobi, albo sobie odpuści. Bo te "stare dziadki" spod Galerii niczego nie muszą udowadniać, łaskawie powiedzą, i tyle. Od Litzmana zależy czy to oleje, czy skorzysta.
Tak, czy siak - DZIĘKUJĘ Litzmanowi za soczystą dyskusję. Dawno się tak nie ubawiłem. Panowie! - byliśmy dziś wspaniali. Serio.
To jak z Kubusiem Puchatkiem w oryginale jest dziewczynką Winnie The PooH (jest jedno polskie tłumaczenie 'Fredzia Phi-Phi' - mam ją w swej biblioteczce:
Czyżbyś rozważał operację zmiany płci? Bo Kuba to chyba do Ciebie było? :P
Kubuś- też w małżeństwie jestem Nie mam problemów