100 lat temu, a może i dawniej...(cd)
albo początki ""streetu"" (cokolwiek to znaczy)... Mikrofony zarejestrowały taki oto dialog: ""O - znów łazi, ten z tym ""aparatem"". Fotograf czy co..."" ""A bo to się moja pani porobiło, wziąłby się do jakiej roboty, obraz by namalował, a nie, łazi, przeszkadza, człowiek nie może spokojnie z domu wyjść..."" ""A bo on to podobnież jakąś dokumentacyję robi, Bürgermeister zamówił..."" ""Eee tam, jaka to robota, głowę płachtą nakryje, pokręci śrubkami... żeby się to to tylko nie rozpleniło, bo i strach będzie się ruszyć..."" ""Święta racja moja pani, strach będzie..."" - - - - - - - - - - - - - - - - - płytka szklana 9x12 cm, przefotografowana cyfrowo
Komentarze 10
takie hobby? ciekawe. jakie wnioski? w afryce ciekawsze czy w polsce...
ps. da się na tym zarobić?
jedyne hobby na jakim się da zarobić to "1410", cukier, kap, kap, kap - i jakoś do pierwszego pójdzie wytrzymać
ps. da się na tym zarobić?
Ciekawe na ile wówczas fotografujący rozprawiali o jakości optyki, moczeniu płyt, odczynnikach. Z jakich 'portali' korzystali. Fajny motyw w kadrze ten płotek.
Ależ oczywiście! Czytałem korespondencję między Władysławem Krygowskim (patrz google) i o wiele młodszym Januszem Chmielowskim - jeszcze przed pierwszą wojną.