Awatar jaskiniar
jaskiniar

""tylko koni żal...""

z cyklu: subiektywne spacery powarszawskie, październik 2014; aparat: Zenza BRONICA SQ-A, obiektyw: ZenzanonS 1:4.5, f=200 mm, z ręki, czas 1/30 sek., f8.0, ISO 400 (Retro Rollei 400S), wywołanie negatywu i opracowanie obrazu: obróbka własna (Rodinal: 1+50, 22 min.)

Zdjęcia-odpowiedzi

Odpowiedzi na to zdjęcie (0):

Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.

Komentarze 9

Awatar jaskiniar
jaskiniar 11 lat temu
dziękuję za pozytywny brak zainteresowania
Awatar qliver
qliver 11 lat temu
Scena ciekawa, rzadko spotykana, łapana na żywo, więc słupa wyrastającego z auta czepiać się nie będę. W ogóle czepiać się nie będę, pomimo że to nie jest klasyczny jaskiniar, czyli mnie nie interesuje ;-)
Awatar jaskiniar
jaskiniar 11 lat temu
eleroo napisał(a):
To sie nazywa być w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie

A dlaczego właściwie się zamazuje rejestracje? Chodzi o Ustawę o Ochronie Danych Osobowych, czy to tak z grzeczności, żeby na przykład zazdrosna żona nie zrobiła komuś awantury o szlajanie się gdzie popadnie, albo ojciec, albo mąż?

W moim przypadku raczej z przyzwyczajenia.
Może trochę z powodów, o których pisałeś, ale - zdjęcie przestrzeni publicznej Ustawy o Ochronie Danych Osobowych raczej nie narusza. Choćby dlatego - że kierowcy rozpoznać nie można
Oczywiście można fantazjować w stylu: podgrandzone powozy przewożone do jakiejś dziupli na przeróbkę na wozy drabiniaste (po wypaleniu numerów fabrycznych na dyszlu praktycznie nie do zidentyfikowania) - ale w takim przypadku raczej można by było zakładać, że samochód na "lewych" numerach na czas akcji

ps
ciągle pamiętam sprawę pewnego mera z jakiegoś miasteczka francuskiego, którego "chwyciła" kamera panoramująca kibiców dopingujących kolarzy ostatniego, paryskiego etapu Tour de France. Wszyscy oglądający Eurosport zwrócili uwagę - nie tyle na tego mera (bo nikt nie wiedział kto to, i że to jakiś mer) ale na piękną kobietę wyraźnie mu towarzyszącą. Kamerzysta realizujący transmisję zrobił nawet - trwające kilka sekund zbliżenie owej pary. Taka przebitka uatrakcyjniająca transmisję. Pech chciał, że transmisję oglądała żona owego mera... Kobieta będąca wyraźnie w towarzystwie (bardzo bliskim ) na tyle zaniepokoiła ową żonę, że gdy wrócił do domu (z, jakżeby inaczej - nudnej konferencji) - wniosła pozew o rozwód, jako dowód zdrady przedstawiając/powołując się na ów fragment transmisji. I przez to cała sprawa przedostała się do prasy... Pechowiec usiłował skarżyć stację telewizyjną, ale przegrał obie sprawy - rozwodową i tę o "naruszanie dobrego imienia"...
Awatar jaskiniar
jaskiniar 11 lat temu
analogowiec napisał(a):
tylko ta antena od sibi jakaś taka duża

zapewne poprzednio kierowca prowadził gigantycznego TIR-a - i mu została
Awatar analogowiec
analogowiec 11 lat temu
tylko ta antena od sibi jakaś taka duża
Awatar StaryMaciej
StaryMaciej 11 lat temu
Świetna scena, chyba nawet po zakupy chodzisz ze swoją Broncią.
Awatar eleroo
eleroo 11 lat temu
To sie nazywa być w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie

A dlaczego właściwie się zamazuje rejestracje? Chodzi o Ustawę o Ochronie Danych Osobowych, czy to tak z grzeczności, żeby na przykład zazdrosna żona nie zrobiła komuś awantury o szlajanie się gdzie popadnie, albo ojciec, albo mąż?
Awatar DAAD
DAAD 11 lat temu
Ładnie rejestrację zamazałeś myślisz, że to zajumane powozy?