przypadkowe spojrzenie w górę...(1)
aparat: Zenza BRONICA SQ-A, obiektyw: ZenzanonS 1:2.8, f=80 mm, z ręki, czas 1/15 sek., f5.6, ISO 400 (Retro Rollei 400S), wywołanie negatywu i opracowanie obrazu: obróbka własna (Rodinal: 1+50, 22 min.)
Komentarze 29
No Jaskiniarze- powiedz coś wiecej o obróbce własnej- plagiatu i tak nikt nie poczyni. W krajach innych chętnie się dzielą doswiadczeniami. no wiżu
Toż to żadna tajemnica, - po sfotografowaniu negatywu pojedynczej klatki(na podświetlarce, w zaciemnionym pomieszczeni, aparat z obiektywem (czasem makro, najczęściej bez tej możliwości) na statywie, preselekcja przysłony (z reguły f8.0) - plik w formacie RAW (zawierający zdjęcie negatywu) - trafia do "cyfrowej ciemni". W tejże - jest wywoływany (czyli z negatywu przetwarzany na pozytyw), pozytyw - przeważnie - jest korygowany pod kątem wyrazistości, jasności, czasem pod względem "odpypciowania" czy nadania całości tonacji typu sepia... Po czym tak opracowany obraz, zapisany w pliku typu JPEG, zostaje zmniejszony do wymiarów (w pixelach) i "wagi" wymaganej przez miejsce internetowe, w którym będzie prezentowany. Po tym zmniejszeniu - często dodatkowo korygowana jest ostrość i jasność - kompresja potrafi wiele nabruździć. I to wszystko
no wiesz... to zupełnie różne zdjęcia są
ale przedstawione razem, więc siłą rzeczy ze sobą konkurują/kontrastuję/kon-co-chcesz ;-)
tu się musze zgodzić w zupełności. Jest świetne! I chciałbym coś więcej w tym temacie, po narodowe podejście g wam powiem mnie nie kręci ' wywołanie negatywu i
opracowanie obrazu: obróbka
własna'
dzięki bardzo
ps
mnie "kręci" o tyle, że o ile, wywołanie negatywu traktuję wyłącznie jako składową (niezbędną - to fakt) procesu prowadzącego do "uzyskania" obrazu, o tyle "obróbka własna" - to dla mnie drugi (po pomyśle, kadrze i ustawieniu czasu i przysłony) etap kształtowania ostatecznego obrazu
opracowanie obrazu: obróbka
własna"