kubatura sportu i rekreacji...(2)
z cyklu: subiektywne spacery poszczecińskie, listopad 2014; aparat: Zenza BRONICA SQ-A, obiektyw: ZenzanonS 1:2.8, f=80 mm, czas 1/250 sek., z ręki, f5.6, ISO 400 (Retro Rollei 400S), wywołanie negatywu i opracowanie obrazu: obróbka własna (Rodinal: 1+50, 22 min.)
Komentarze 31
zdążyłem przywyknąć jako geolog z wykształcenia
Ale co innego góry i jaskinie, one są naturalne. A co innego chore ambicje poparte pieniędzmi, jeszcze bardziej chorego biznesu.
To mnie przeraża na równi z obozami zagłady.
Musząc przebywać w takich biurowcach, albo jeszcze gorzej galeriach, mam silne odruchy wymiotne. Wiem dziwne ale tak mam.
Staram się nie przebywać
też tak mam DAAD, rzadko bywam w takich przybytkach. Osiemnaście lat temu wyniosłem się na wieś.
Z przyjemnością bym się wyniósł - LP czyni w tym kierunku usilne działania. Ale jako urodzony mieszczuch i to w dodatku warszawski - z pewnością odczuwałbym niejaką tęsknotę
Osiemnaście lat temu wyniosłem się na wieś.
Żona się nie zgadza, dopuściła jedynie wariant z Ursynowem. Mieszkaliśmy w pobliżu pałacu prezydenta.
zdążyłem przywyknąć jako geolog z wykształcenia
Ale co innego góry i jaskinie, one są naturalne. A co innego chore ambicje poparte pieniędzmi, jeszcze bardziej chorego biznesu.
To mnie przeraża na równi z obozami zagłady.
Musząc przebywać w takich biurowcach, albo jeszcze gorzej galeriach, mam silne odruchy wymiotne. Wiem dziwne ale tak mam.
No zdjęcie dobre co przyznałem już jako pierwszy
Lasy, woda, przestrzenie i prostota, to kocham najbardziej.