jesień...
październik 2014; aparat: Zenza BRONICA SQ-A, obiektyw: ZenzanonS 1:2.8, f=80 mm, z ręki, czas 1/60 sek., f4,0, ISO 400 (Ilford HP5), wywołanie negatywu i opracowanie obrazu: obróbka własna (Rodinal: 1+50, 11 min.)
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Komentarze 30
Żeby to z DAADem dzisiaj tak było...
Kiedy z DAAD-em jest tak cały czas
Żeby to z DAADem dzisiaj tak było...
Ze względu na osobistą znajomość i to, że serce moje wielkie.
Wybaczam Ci Grzegorzu.
Doświetlanie, maskowanie fragmentów zdjęcia wykonywałem całkiem często.
różnymi sprzętami
Doświetlanie, maskowanie fragmentów zdjęcia wykonywałem całkiem często.
Grzesiu, proces fotograficzny kiedyś polegał na końcowej obróbce własnej, czyli naświetlaniu papieru fotograficznego.
Właśnie w tym procesie, doświetlało się, albo maskowało pewne obszary zdjęcia.
Obecnie w czasach troglodytów, robi się to narzędziami zaimplementowanymi w protezy, zwane szumnie programami do obróbki graficznej. A ich użytkowników, zwie się szumnie grafikami komputerowymi.
PS. Przepraszam za Grzesiu, wyszło infantylnie.
Nie ma za co przepraszać
Choć proces fotograficzny w zakresie wywoływania negatywów staram się opanować dopiero teraz, to ten, o którym piszesz - mam/miałem - całkiem nieźle opanowany. Doświetlanie, maskowanie fragmentów zdjęcia wykonywałem całkiem często. I - być może właśnie z tego powodu - nie wykonuję, niejako analogicznych, czynności w procesie obróbki cyfrowej (programowej). Po prostu nie umiem, nie mam cierpliwości. Jeśli operuję procedurami programowymi - dotyczą one całego obrazu, a nie jego fragmentów. Te elementy, które zaznaczyłeś - "wzięły się" zupełnie skądinąd. Składając (w rękawie ciemniowym) koreks (model Patersona) popełniłem błąd manualny - odczynniki nie dochodziły przez cały czas do całej powierzchni negatywu. Zbyszek mi tłumaczył na czym to polegało - ale nie potrafię powtórzyć. Ta różnica widoczna jest na negatywie i - akurat na tej fotografii - nie usiłowałem jej zniwelować programem. A "wykadrować" całego boku - nie dało rady
Właśnie w tym procesie, doświetlało się, albo maskowało pewne obszary zdjęcia.
Obecnie w czasach troglodytów, robi się to narzędziami zaimplementowanymi w protezy, zwane szumnie programami do obróbki graficznej. A ich użytkowników, zwie się szumnie grafikami komputerowymi.
PS. Przepraszam za Grzesiu, wyszło infantylnie.
Nie chciałem Ci po pracy mazać.
dobrze, że zaznaczyłeś miejsca, które - wg Ciebie - świadczą o "maskowaniu światła". Ale ja nadal nie rozumiem co to oznacza - a dokładniej jaką czynność (w programie, czy też podczas wywoływania) miałbym wykonać (i czy dotyczyła ona tych fragmentów obrazu, czy całości). Po czym poznajesz, że akurat te fragmenty zostały poddane tej czynności???
a koniecznie trzeba się 'skupiać'?
Lekarze twierdzą, że przynajmniej raz na dobę.
a koniecznie trzeba się 'skupiać'?
Lekarze twierdzą, że przynajmniej raz na dobę.
A do mnie gada ten obrazek. Przytulny park - znaczy się gęsty - można się z kimś poprzytulać
dzięki
kurcze, ciężko się skupić
a koniecznie trzeba się "skupiać"?
Czy Ty zawsze musisz być taki, nieprzyzwoicie uprzejmy?
A poza tym - skutkuje
Co nie zmienia faktu - iż nadal chętnie się dowiem... etc.