Wartburg 1000 i Rodzinka
1964(50 lat) Aparat Altix V . Film Agfa. Świeżo kupiony, pierwszy samochód. Wiernie służył do 1968 zamieniony (za sporą dopłatą) na PF 125p.
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 10
Oj, ruszyłeś czułą strunę… Rodzice mieli Wartburga 900 w kolorze 'zielony groszek'. Burczał, warczał, ale jeździł po Polsce nader dzielnie. A ojciec dumny był ze słynnej 'wolnobieżki' i dzielnie na stacjach benzynowych produkował mieszankę, tarmosząc wajchę w specjalnych baniakach z dziobkiem.
Mój ojciec najpierw wlewał olej (lux-dw) a potem lał benzynę na długo przed mixolem.
Na pytanie benzyniarza co robi mawiał: przerobiłem na czterosów! A wolne koło to bajka tamtych czasów. Rozpedzałeś się i jechałeś - hamowanie silnikiem (ostre koło) nie było wskazane bo olej nie smarował tego co trzeba (był w benzynie).
Pozdrawiam!
Andrzej
Oj, ruszyłeś czułą strunę ... pewnie i ja znajdę...
a robiłeś Altix'em V (?)
Lubiłem te Wartburgi
Na początku lat 70' mieliśmy Ifę F9. Miało to wielkie koliska, a pod maską małą modyfikację w postaci silnika z nowej wówczas wersji Wartburga 353
Ten samochód dał sie lubić Mój ojciec z racji zawodu (geodeta) jezdził nim przez rzeczki, pola itp. Duże koła dawały sobie radę tam gdzie teraz nikt by nie pojechał pseudo- terenowym suv-em. Czasami diabli brali przegub i było sporo pracy. Silnik (blok) miescił sie do dużej teczki ale skrzynia biegów to było coś!
Ojciec potrafił ją złozyć sam a nie było to proste(składana we wnetrzu).
Do dziś pamietam zapalniczke w wyjmowanym klawiszu
Na początku lat 70' mieliśmy Ifę F9. Miało to wielkie koliska, a pod maską małą modyfikację w postaci silnika z nowej wówczas wersji Wartburga 353