Bieszczady 1978 - suszenie przy ognisku
Aparat Praktica L2 +Tessar 2.8/50 Po przejsciu wielu kilometrów trzeba było podsuszyć skarpetki i buty.
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 5
Ech... te wspomnienia...
Pamiętam taki dzień, gdy przemokliśmy do nitki, a mój Tata rozpalił ogień pocierając jakieś patyki...
Satanistyczne obrzędy chodzenia po rozżarzonych węglach.
i jedzenia 'podwójnie gorącej'
Po co jest błoto w Bieszczadach?
a suszenie skarpet, to stały element każdego biwaku tamtych czasów!