Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 31
Rodinal 1:50 / 24minuty / wołanie N+1.
Artystą się nie jest...
...artystą się bywa.
Jak to powiedział kiedyś pewien sławny malarz, czy tam ktoś.
Oczywiście nie bierzcie tego na poważnie, tak mnie naszło, wylewny dziś jestem.
Pająka nie znalazłem
Okno w samo sobie ciekawe (można dopisać różne tam historie egzystencjalno-fizozoficzne), ale widziałbym je bez kawałka innego okna i patrząc na wprost a nie zadzierając głowę, bo to już mnie stawia w pozycji myśli teologicznych
Szczere słowa lepsze jak obojętność, najgorzej jak nikt nie skomentuje, znaczy że nie warto.
A ja nie wiem po co to zdjęcie?
Tematycznie nieciekawe, kadrowo takie sobie, może to próba czegoś tam?
znajdź pająka
Tematycznie nieciekawe, kadrowo takie sobie, może to próba czegoś tam?
...na szczęście tym razem się opamiętałem, nie żałuję.
ale mi ono jakoś "spada", nie dało rady go troszkę shifnąć, albo wygiąc co by nie leciało...
z drugiej strony nie spada bardzo... a jedynie "lekko-zaczepnie" - dlatego jest frapujące..
brawo..
Nauki nigdy za dużo
Ja też, ja też...
Nie, to jest banalnie proste, każdy początkujący to wie. W koreksie są takie pokrętełka do podbicia basów, opss - świateł
Ale to było z przymrużeniem oka. Robię już zdjęcia jakąś chwilę. Mi chodziło tylko o sam żargonowy skrót "N+1", z którym wcześniej się nie spotkałem.
przeswietlac 0.5-1ev i niedowolac o jakies 15%, w scenach bez swiatla niedoswietlac o jakies 0,5ev i przewolac 10%.
Trochę dużo tu zmiennych a "na oko" trudno określić dokładnie kontrast, lepiej mieć policzony jeden negatyw, jeden wywoływacz.
Przy 4x5 cala i fotografii jaką uprawiam, krajobraz, stosuję pomiar punktowy, mierzę cienie i na nie naświetlam. Mierzę światła i według tego jaką mam rozpiętość (lub jak chcę żeby to wyglądało), wołam.
Zawsze robię dwie ekspozycje jednego kadru, wołam każdą szitkę osobno, najpierw jedną, oceniam jak to wyszło i w razie potrzeby mam jeszcze jedną dla której mogę zmienić czas wołania, na plus ub minus.
Skaner wszystko przyjmie, program graficzny zrobi cuda, powiększalnik i papier to inna bajka, za wszystko inne zapłacisz kartą Visa.
Jak ktoś będzie chętny to wyślę na mail PDF'y traktujące o SS (systemie strefowym, nie mylić ze szwadronami śmierci) i postaram się wytłumaczyć bo to najważniejsze, ja nie mogłem też długo załapać bo nie umieli mi dobrze wytłumaczyć a ja potrzebuję łopatologicznie.
edit:
Tu przykład zastosowania.
W czarnych cieniach mogłem pokazać szczegóły ale chciałem je ukryć, naświetliłem więc tak aby te cienie były czarne.
Między średnią szarością drzew a jasnymi światłami (biała brzoza) była różnica 2/3 przysłony. Gdybym wołał normalnie brzoza wyszłaby jasno-szara. Przedłużone wołanie (N+ 1 i 1/3) dały brzozę białą.
Tyle.
Nie, to jest banalnie proste, każdy początkujący to wie. W koreksie są takie pokrętełka do podbicia basów, opss - świateł