Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 21
"O ludzie, ludzie film byl z 15 lat przeterminowany... (...)"
"Byl swiezy, tak przynajmniej sprzedawca obiecywal... (...)"
Drogi DanyBoy,
Provia 100F nie może być przeterminowana 15 lat gdyż weszła na rynek dopiero w 1999 roku. Nawet film z datą ważności np. 2003 cały czas przechowywany w warunkach chłodniczych powinien zaprezentować się bardzo dobrze. Dla filmów E6 warunki przechowywania są duuużo ważniejsze niż sam wiek materiału.
Jaka data ważności widniała na Twojej rolce?
Po efektach jakie tu zaprezentowałeś (zakładając że skan jest wierny diapozytywowi) obstawiam dwie możliwości:
1. Film został przegrzany np. przeleżał parę upalnych dni w schowku w samochodzie. To wystarczy.
2. Nieprawidłowa kalibracja temperatury procesu- zabarwienie różowo-czerwone wskazuje na zbyt wysoką temperaturę dla E-6.
To oczywiście z mojego doświadczenia. Może koledzy bardziej doświadczeni w kontaktach z sześciokąpielowym królem fotografii dodadzą coś od siebie?
no cóż zawsze można sobie walnąć ostatnią wieczerze na suficie
Nie wiem jak Ty ale ja nie jadam na suficie.
A, ze dotarly 3 dni przed wyjazdem to malo pola do manewru bylo.
O ludzie, ludzie film byl z 15 lat przeterminowany i juz przy wolaniu sprawial problemy w labie.
Odważny z Ciebie człowiek, osobiście na wycieczkę życia do Chin zabrałbym świeżutki towar. Chyba, że bywasz tam raz w miesiącu
Tyż prawda.
O ludzie, ludzie film byl z 15 lat przeterminowany i juz przy wolaniu sprawial problemy w labie.
Odważny z Ciebie człowiek, osobiście na wycieczkę życia do Chin zabrałbym świeżutki towar. Chyba, że bywasz tam raz w miesiącu
O ludzie, ludzie film byl z 15 lat przeterminowany
No i sam jesteś sobie winny, wystarczyło dodać tą informację do stopki i nikt by Cię profanem nie nazwał
(przypominam że to nie byłem ja
Nie wymagam od innych niczego więcej niż od siebie
Dodam że drobiazgowo to będzie około 0,7* w lewo
Wracając to tego zdjęcia to przedewszystkim bym je naprostował bo jest krzywe, zdało by się 1* w lewo.
Ożesz, jaki z Ciebie drobiazgowy facet
Dziekuje za komenty.
Co do tego zdjęcia się nie odnosiłem.
Odniosę się teraz.
Mnie te kolory tu przypominają ORWO, pasujące do tematu, ale w tym przypadku nie publikowałbym nazwy popularnego i znanego materiału, bo korekta nasuwa się sama.
Wracając to tego zdjęcia to przedewszystkim bym je naprostował bo jest krzywe, zdało by się 1* w lewo.
Czy świadome czy nie można wyczuć poznając zdjęcia autora przez jakiś czas, lub wystarczy spojrzeć w kogoś galerię...
Jednym (tym bardziej zadufanym)to przeszkadza, a innym nie.
Też mam wątpliwości, co do bezrefleksyjnej ingerencji w czyjeś kadry. Może to temat do większej dyskusji? Czy autor ma prawo operować kolorem jako środkiem wyrazu w fotografii? Powyższy "poprawiony" obrazek stał się zwykłą pocztówką, z rzeczywistymi kolorami, ale pocztówką. Jest jeszcze pytanie czy autor używa tej manipulacji kolorem świadomie
Toż to nie było do Ciebie osobiście (o tym zadufaniu) a tylko odpowiedź na niezadane przez Ciebie pytanie:
w ogóle nie rozumiem, co to za maniera brać cudze foto i robić po swojemu.
oraz opis zauważonych reakcji ludzi na takie praktyki tu na AT.
ufff... ulzyło mi
w ogóle nie rozumiem, co to za maniera brać cudze foto i robić po swojemu.
oraz opis zauważonych reakcji ludzi na takie praktyki tu na AT.
w ogóle nie rozumiem, co to za maniera brać cudze foto i robić po swojemu. zupełnie nieproszonym, choćby i z szacunku dla Provii.
Jednym (tym bardziej zadufanym)to przeszkadza, a innym nie.
Powód prawie zawsze jest przede wszystkim edukacyjny lub też podzieleniem się swym spojrzeniem na dany kadr a więc wymianą doświadczeń na podłożu koleżeńskim, co służy ogólnemu rozwojowi społeczności fotografującej.
Nie przeszkadza lecz zastanawia (bo jakoś mnie nigdy nie korciło, by psocić na cudzych plikach) a do zadufania jeszcze dalsza droga ; ]
w ogóle nie rozumiem, co to za maniera brać cudze foto i robić po swojemu. zupełnie nieproszonym, choćby i z szacunku dla Provii.
Jednym (tym bardziej zadufanym)to przeszkadza, a innym nie.
Powód prawie zawsze jest przede wszystkim edukacyjny lub też podzieleniem się swym spojrzeniem na dany kadr a więc wymianą doświadczeń na podłożu koleżeńskim, co służy ogólnemu rozwojowi społeczności fotografującej.
Ci to zawsze sa pierwsi.