Grań Krupówek (cz.1)
(z cyklu: moje Zakopane) - - - - - - - - - - - - - - - - ""Masyw Poraja"" (albo uczty wszelakiego autoramentu) Gdy przerwy w ulewach są zbyt krótkie na dalsze wycieczki, każdy porządny turysta tatrzański zdobywa Grań Krupówek. Jednym z jej wybitniejszych elementów, praktycznie już u południowego zakończenia, po zachodniej stronie - jest Masyw Poraja. Do dyspozycji wędrowców są praktycznie trzy warianty - kulinarny, kulturalny i fotograficzny. Trasy łatwe (0+, w zimie możliwe 1), wszystkie jednak wymagają dodatkowego czasu w przejściu grani. Obiekt znany od dawna, opisywany przez wielu eksploratorów już od końca XIX wieku. Wariant kulinarny uległ na przestrzeni ostatnich 20 lat znacznym zmianom - ale gdy zdobywamy Grań Krupówek od północy - wart jest odwiedzenia... - - - - - - - - - - - - - - - - czerwiec 2011; Ysh, IlFP4+, ZF, ow., [b]
Komentarze 14
Dla wędek wybieram atrakcyjniejsze akweny.
Ale nie wykluczone, że zawitam w tamte okolice z flintą.
no to raczej się nie 'napolujesz'
No przeca nie na Krupówkach !
Dla wędek wybieram atrakcyjniejsze akweny.
Ale nie wykluczone, że zawitam w tamte okolice z flintą.
no to raczej się nie "napolujesz"
Dla wędek wybieram atrakcyjniejsze akweny.
Ale nie wykluczone, że zawitam w tamte okolice z flintą.
...i słusznie bo luda tam zbyt wiele ostatnimi laty. Kontrolowany odstrzał byłby wskazany.
Schabowy wielkości pizzy?
Tak było. Z kościo i z żurawino......mniam.
Ale nie wykluczone, że zawitam w tamte okolice z flintą.
To tez napisałem bar łamany na bank.....tez na 'b'.
aaa - sorki, nie doczytałem z pośpiechu...
Dawno, dawno temu...
Teraz tam nie zaglądam - głupio wyglądam w tych klimatach z wędkami.