Powstaniec z getta (?)
Zdjęcie zakupione kiedyś na Jarmarku Dominikańskim. Prawy górny róg nadpalony, w lewym górnym widnieje data 1943 r. Tak sobie właśnie skojarzyłem teraz, że to data powstania w gettcie. No ale co robią w tle te tory, były takie w okolicach getta? Może Forumowi historycy się wypowiedzą, może po broni coś się dowiemy ...
Komentarze 52
Smieszylo mnie bardzo,kiedy w filmach amerykanskich,przedstawiano polska rzeczywistosc,szczegolnie te z ostatniej wojny.Scenograf ubieral "wojsko polskie" albo "bojownikow" w jakies trudne do zdefiniowania "mundury" ze o nakryciu glowy nie wspomne.Na tym zdjeciu furazerka,bardziej przypomina mi furazke partyzanta jugoslowianskiego.
Ale dyskusja!
Możesz pozywać. Dzisiejszy sąd powie, że jestem niewinny, jedynie moralnie mogę być winny.
No i Jac123 wykrakał 1169 dni temu.
Czerń jest tylko ciemniejszym odcieniem bieli ...
Ot taka mała mistyfikacja. Zdjęcie zrobiłem tydzień temu.
Trochę nadpaliłem, potem nożyczkami dziecka wyciąłem ząbki, no i zdjąłem kolor.
Cudze ganicie swoich nie pamiętacie.
Możesz pozywać. Dzisiejszy sąd powie, że jestem niewinny, jedynie moralnie mogę być winny.
No i Jac123 wykrakał 1169 dni temu.
Świadomość zależy od logiki.
Ale dałeś przykład fizyki kwantowej. Tam nie ma nic nielogicznego, nasza świadomość jest osadzona w określonych wymiarach i czasie. To, że poza obrębem świadomości istnieją "dziwne" rzeczy nie oznacza: nielogiczne. One istnieją, poza naszym aparatem matematycznym, ale już nie poza logiką.
Nawet jeśli Bóg istnieje, to jestem zdania: nawet on podlega logice.
Sam fakt, że coś "istnieje", jest już oprawione w ramki.
A co by było gdybym jeszcze dodał firanki?!
Strach się bać!
Logika jest niepodzielna.
Świadomość podlega prawom logiki, ponieważ nie da się stworzyć bytów które nie podlegają prawom logiki. Matematyka natomiast będzie zawsze taka jakie są możliwości świadomości.
Szczerze mówiąc, nic z tego nie rozumiem.
To wygląda na szczególny rodzaj kosmogonii: najpierw była logika, potem pojawiła się świadomość, która tę logikę odkryła za pomocą matematyki. Idąc dalej tym tropem, należy uznać, że Demiurg i Rozum są ze sobą tożsame; w ten sposób przejawiasz ukrytą wiarę w racjonalnego Boga.
Tyle, że założenie jest błędne. Przynajmniej od czasów Kanta wiemy, że to logika jest funkcją świadomości, a nie na odwrót. "Aprioryczne formy świadomości" Kanta, to - mówiąc językiem dzisiejszej nauki, epistemologiczne warunki możliwości uchwytywania świata. Mówiąc po ludzku: rozum ma określone warunki na jakich poznaje świat i może go poznawać tylko w ich obrębie. Logika do nich należy. I jeszcze jedno - oczywiście, że istnieją byty wymykające się prawom logiki, w każdym razie logiki dwuwartościowej, bo przecież nie ma jednej "logiki". Wystarczy przyjrzeć się mechanice kwantowej, żeby doznać zawrotu głowy zwłaszcza, jeżeli się wgłębi w jej interpretacje. Fizycy kwantowi to współcześni metafizycy.
Wielki Wybuch?
Jeśli przyjąć ze to kreacja, to jak najbardziej zmanipulowano go tak, aby osiągnąć określony cel.
Przegrałem
Logika jest niepodzielna.
Świadomość podlega prawom logiki, ponieważ nie da się stworzyć bytów które nie podlegają prawom logiki. Matematyka natomiast będzie zawsze taka jakie są możliwości świadomości.
Pycha przez Ciebie przemawia, czyżbyś miał możliwość poznać wszystkie byty możliwe(kolejne pytanie wynika) do stworzenia we wszechświecie?
I czyż w matematyce nie istnieją układy chaotyczne?
Panowie...
Trzeci, nie każdy, kto chce zrozumieć świat, jest filozofem.
A to zdanie znów mnie zirytowało. Czuję że miało być kąśliwe. Każdy (chyba) chce zrozumieć 'skąd,dokąd,po co?'.
Co do nazywania kogoś 'filozofem' trzeba by najpierw naznaczyć definicję.
Bynajmniej ja siebie nim nie nazywałem, no chyba że ułożysz mi ładne słowo analogiczne do 'fotoamator'
edytowano literówki jak zwykle
Świadomość podlega prawom logiki, ponieważ nie da się stworzyć bytów które nie podlegają prawom logiki. Matematyka natomiast będzie zawsze taka jakie są możliwości świadomości.
Panowie...
Trzeci, nie każdy, kto chce zrozumieć świat, jest filozofem. Matematyka nie może być nauką 'trochę' ścisłą - po prostu nią jest. I nie jest żadną filozofią, a jedynie pozwala formułować problemy filozoficzne. Dwa plus dwa arytmetycznie dawało cztery nawet, gdy nie było jeszcze nikogo, kto potrafiły to policzyć.
Zazdraszczam ludziom pewnym czegoś. Daje to poczucie spokoju, zakotwiczenia.
No niezupełnie.
Względnie.
Logika jest taką samą składową matematyki jak i filozofi.
Trzeci, nie każdy, kto chce zrozumieć świat, jest filozofem. Matematyka nie może być nauką "trochę" ścisłą - po prostu nią jest. I nie jest żadną filozofią, a jedynie pozwala formułować problemy filozoficzne. Dwa plus dwa arytmetycznie dawało cztery nawet, gdy nie było jeszcze nikogo, kto potrafiły to policzyć.
Jarku, teraz do Ciebie. Matematyka nie jest funkcją świadomości, bo nie jest od niej zależna. Z powodu, który napisałem w ostatnim zdaniu dedykowanym Trzeciemu. Świadomość natomiast umożliwia sformułowanie zasad, dzięki którym potrafimy wywieść, że arytmetycznie 2+2=4, ale nie dlatego, że je warunkuje, ale że może czynić pojęcia swoją własną treścią. Jak powiedział Husserl: świadomość jest zawsze świadomością CZEGOŚ. A więc zasad również. Świadomość nie jest też żadną funkcją logiki, ale za to, jak wynika z poprzedniego zdania, logika może być treścią świadomości.
logiki.
Dodaj do tego retorykę i wyjdzie filozofia
Skoro względność jest wszędzie, zatem to co napisałeś to pewnie bzdura.
I tak to zjadłeś swój ogon :-).
Względność czegoś wcale nie oznacza że coś nie istnieje, a że istnieje w określonych warunkach.
A to prawda, patrząc na horyzont powiesz że Ziemia jest płaska. Będąc gdzieś na orbicie zauważysz, że Ziemia jest okrągła...
Co do matematyki to nie jest wbrew pozorom nauka stricte ścisła.
Nerwy Jarka wystawiasz na ciężką próbę.
Matematyka to taka Inna Filozofia.
Mlecyki to wiezby, ino mlecyki. Teraz igrasz z moimi nerwami.
"Jk mom cas - to siedzem i myślem. A jak casu ni mom - to ino siedzem"