jarek napisał(a): To nie do końca obiektyw. Atmosfera nie jest płaska, tylko sferyczna, odległość jest różna w zależności czy bliżej środka czy dalej ( zapylenie powietrza powoduje większe rozproszenie i absorpcje światła.) Słońce też nie jest płaskie. Każdy szeroki kąt pokaże winietę w atmosferze. Ściana to co innego, wyrównuje się oświetlenie, a tu nie ma takiej możliwości.
To nie do końca obiektyw. Atmosfera nie jest płaska, tylko sferyczna, odległość jest różna w zależności czy bliżej środka czy dalej ( zapylenie powietrza powoduje większe rozproszenie i absorpcje światła.) Słońce też nie jest płaskie. Każdy szeroki kąt pokaże winietę w atmosferze. Ściana to co innego, wyrównuje się oświetlenie, a tu nie ma takiej możliwości.
To zjawisko znane przecież np malarzom: . . . . . . . .
tak, to obiektyw Janku. To jest troche taka "niezbywalna" właściwość tego typu zoomów (od Canona, przez Pentaxa po Minolte) winietowanie na krótkim końcu i poducha na długim.
Mam trudności z właściwą ekspozycją w sytuacji jasnej, niemal całkowitej bieli. Środek wychodzi prześwietlony, a boki jakby silnie winietują; czy to obiektyw?
Komentarze 9
Bardzo dobre. Dodatkowy plus za brak flesza na ścianę.
To nie do końca obiektyw.
Atmosfera nie jest płaska, tylko sferyczna, odległość jest różna w zależności czy bliżej środka czy dalej ( zapylenie powietrza powoduje większe rozproszenie i absorpcje światła.) Słońce też nie jest płaskie.
Każdy szeroki kąt pokaże winietę w atmosferze.
Ściana to co innego, wyrównuje się oświetlenie, a tu nie ma takiej możliwości.
To zjawisko znane przecież np malarzom:
.
Nie wiedziałem
Atmosfera nie jest płaska, tylko sferyczna, odległość jest różna w zależności czy bliżej środka czy dalej
Podoba mi się ten komentarz, rzadko kto zwraca na ten fakt uwagę.
Atmosfera nie jest płaska, tylko sferyczna, odległość jest różna w zależności czy bliżej środka czy dalej ( zapylenie powietrza powoduje większe rozproszenie i absorpcje światła.) Słońce też nie jest płaskie.
Każdy szeroki kąt pokaże winietę w atmosferze.
Ściana to co innego, wyrównuje się oświetlenie, a tu nie ma takiej możliwości.
To zjawisko znane przecież np malarzom:
.
.
.
.
.
.
.
.
To jest troche taka "niezbywalna" właściwość tego typu zoomów (od Canona, przez Pentaxa po Minolte) winietowanie na krótkim końcu i poducha na długim.
Mam trudności z właściwą ekspozycją w sytuacji jasnej, niemal całkowitej bieli.
Środek wychodzi prześwietlony, a boki jakby silnie winietują; czy to obiektyw?
To już nie to
Zmień skaner
To akurat nie skaner
i odzyskanie szczegółów wyszło tylko tak
złapanie parametrów ekspozycji w otoczeniu jasnej bieli chyba nie jest proste
Zmień skaner