Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 53
Nie jestem rzymsko-katolikiem, to duża różnica niż być niewierzącym.
Niech zatem zgadnę - Adwentysta Dnia Siódmego?
potrzeba poszerzenia alfabetu ateisty o nowe hasło.
I to nie jedno, boś trochę zaniedbał ten projekt
Jak to zwykle bywa, najwięcej do powiedzenia na temat wiary mają niewierzący.
A kto tu powiedział że jest niewierzący?
Np. DAAD.
Chyba jakaś nadinterpretacja, ja też do spowiedzi nie chadzam i na pochody a nawet córki nie ochrzciłem, ale czy to znaczy że jesteś w stanie określić wierzący/niewierzący? Co najwyżej możesz napisać niekatolik.
Jak to zwykle bywa, najwięcej do powiedzenia na temat wiary mają niewierzący.
A kto tu powiedział że jest niewierzący?
Np. DAAD.
Nie jestem rzymsko-katolikiem, to duża różnica niż być niewierzącym.
Jak to zwykle bywa, najwięcej do powiedzenia na temat wiary mają niewierzący.
A kto tu powiedział że jest niewierzący?
Np. DAAD.
Niby problem jest i to duży. Ale jesteśmy obydwaj Polakami i można by to rozwiązać na podstawie walki wręcz. Okazji w popularnych pochodach jest co niemiara. Tylko, że ja do spowiedzi i na pochody nie uczęszczam.
Aha. To bardzo zajmujące. Grunt, że sobie poważnie porozmawialiśmy.
Jak to zwykle bywa, najwięcej do powiedzenia na temat wiary mają niewierzący.
A kto tu powiedział że jest niewierzący?
O: A u was biją Murzynów."
+ tzw "wierzący niepraktykujący" (mała poprawka)
Niby problem jest i to duży. Ale jesteśmy obydwaj Polakami i można by to rozwiązać na podstawie walki wręcz. Okazji w popularnych pochodach jest co niemiara. Tylko, że ja do spowiedzi i na pochody nie uczęszczam.
Zakładam, że ja racji nie mam ale daję sobie prawo, do robienia błędów.
To czemu osądzasz mnie, że nie mam pojęcia?
Mamy różnego rodzaju doświadczenia, ponadto inaczej je rozumiemy.
Tak to nawet przy piwie nie warto dyskutować.
Dariuszu, zaczęło się od tego, że to Ty osądziłeś mnie i innych, którzy do spowiedzi uczęszczają. Twoje doświadczenia w tym względzie są Twoimi, a moje moimi. Różnica jest taka, że ja swoje odnosze tylko do siebie, a Ty swoje rozciągasz na wszystkich dookoła. Na jakiej podstawie? Nie wiem.
Moglibyśmy zrobić eksperyment. Stanęlibyśmy sobie w kościele przy konfesjonale i Ty mówiłbyśmy, który ze spowiadających się szczerze żałuje za swoje winy, a który nie. Problem polegałby tylko na tym, że ja nie umiałbym tego zweryfikować, a Ty dowieść mi słuszności swoich ocen.
Edyta: ponieważ zmieniono w międzyczasie "jest" na "bywa", to nie mam żadnych zastrzeżeń
A wystarczyłoby napisać 'bywa nieszczery'
Zgodnie z sugestią zamieniam na 'bywa' i jest to oczywiście tylko moje zdanie.
I moje też.
Dodam jeszcze że kościół ma tyle wspólnego z Bogiem co policja ze Sprawiedliwością.
A spowiedź to archaizm średniowiecznego totalitaryzmu kościoła katolickiego.
Dodam że to nie tylko moje zdanie
:-)
A wystarczyłoby napisać 'bywa nieszczery'
Zgodnie z sugestią zamieniam na "bywa" i jest to oczywiście tylko moje zdanie.
(...)
Jeżeli myślisz o świętej spowiedzi to się zgadzam. Tam żal nie jest szczery, (...)
A wystarczyłoby napisać "bywa nieszczery" i nie brnąć w chybione a niezbyt eleganckie (niestety) dywagacje...
To czemu osądzasz mnie, że nie mam pojęcia?
Mamy różnego rodzaju doświadczenia, ponadto inaczej je rozumiemy.
Tak to nawet przy piwie nie warto dyskutować.
Chociażby po to by poznać Twoją opinię. Oczywiście założyłeś z góry, że ja pojęcia nie mam. Nie oceniaj ludzi bo staniesz się zgryźliwy i nieszczęśliwy.
Ja nie uważam, że Ty pojęcia nie masz. Myślę jedynie, że myślisz odmiennie. A to jest wielka różnica.
Przeczytaj swoje wpisy w powyższej dyskusji i zastanów się, kto tu wychodzi na zgryźliwego i nieszczęśliwego, a w dodatku, kto podejmuje się oceniać ludzi i szczerość ich żalu.
To nie jest kwestia odmiennego myślenia. To jest kwestia tego, że ja nie podejmuję się osądzać, czy żal ludzi który idą do spowiedzi jest szczery, czy nie, bo po prostu nie jestem w stanie tego stwierdzić nawet gdybym chciał, natomiast Ty robisz to lekką ręką i nawet jeśli wyciągasz takie wnioski na bazie swoich własnych doświadczeń, czy choćby doświadczeń osób, które znasz, to i tak nie jest to jakakolwiek sensowna podstawa do tego typu uogólnień.
Chociażby po to by poznać Twoją opinię. Oczywiście założyłeś z góry, że ja pojęcia nie mam. Nie oceniaj ludzi bo staniesz się zgryźliwy i nieszczęśliwy.
Ja nie uważam, że Ty pojęcia nie masz. Myślę jedynie, że myślisz odmiennie. A to jest wielka różnica.