Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 26
Coś mi z fizyki nie pasuje, przy rozprężaniu raczej ciepło się nie wydziela?
Zrozumiałem, że chodzi o wykorzystanie wody jako medium transportujące odpadowe ciepło do wydechowych galerii wentylacyjnych. W kopalniach głębokich ze względu na temperaturę nie można wykorzystywać wyrobisk użytkowych do odprowadzani zużytego powietrza.
Coś mi z fizyki nie pasuje, przy rozprężaniu raczej ciepło się nie wydziela?
To jak schłodzić go po rozprężeniu i jak wyprowadzić to ciepło na zewnątrz?
Jasne.
Trzy szyby po ponad 1000m i ponad dwie godz drogi do 'przodka', no i mocny aircon na zimną wodę.
Nie bywałem tak głęboko. Trochę mnie zdziwiłeś tym airconem na zimną wodę. Pracowałem wiele lat temu trochę nad problemem klimatyzacji w naszych podziemnych zakładach górniczych i rozważaliśmy wykorzystanie zimnej wody do tego celu, ale bezskutecznie. W dostępnej wówczas literaturze dotyczącej schładzania powietrza w kopalniach w RPA również tego nie znalazłem.
Większość elektrowni w RPA pracuje na klimatyzację głębokich kopalń. Jak wyobrażasz sobie inaczej klimę w Western Deep? Na gas? To jak schłodzić go po rozprężeniu i jak wyprowadzić to ciepło na zewnątrz?
Robi się tak również w większości dużych biurowców.
Trzy szyby po ponad 1000m i ponad dwie godz drogi do 'przodka', no i mocny aircon na zimną wodę.
Nie bywałem tak głęboko. Trochę mnie zdziwiłeś tym airconem na zimną wodę. Pracowałem wiele lat temu trochę nad problemem klimatyzacji w naszych podziemnych zakładach górniczych i rozważaliśmy wykorzystanie zimnej wody do tego celu, ale bezskutecznie. W dostępnej wówczas literaturze dotyczącej schładzania powietrza w kopalniach w RPA również tego nie znalazłem.
No i jak, przeżyłeś?
Trzy szyby po ponad 1000m i ponad dwie godz drogi do 'przodka', no i mocny aircon na zimną wodę.
Pamiętam, że nie lubili Sosnowca. Nazywali go Czerwony Sosnowiec.
A jak mają nazywać skoro w centralnym miejscu na Piaskach ( dzielnica Czeladzi obok Sosnowca ) Jest rondo imienia Armi Czerwonej. odremontowane z 10 lat temu z pomnikiem z Czerwoną Gwiazdą.
No i jak, przeżyłeś?
po takich obiektach nie wolno chodzić
Mam parę kufli i zdjęcia z KWK Jaworzno na Zagłębiu oczywiście.
To już nawet nie jest Zagłębie (Altreich po naszemu). Śląsk to Prusy, Altreich Kongresówka, Jaworzno było za Przemszą. To Galicja.
Zresztą robił niezłe zdjęcia.
A i wypić lubiał.
Mam trochę wspomnień.
Pracowałem na Nowym Wirku
To chyba podlegaliście pod rejon energetyczny Mikołów?
Mieliśmy trójstronne zasilanie i chyba więcej niż z jednego RE. Zajmowałem się wodą, nie pamiętam szczegółów związanych z elektroenergetyką.
Zresztą robił niezłe zdjęcia.
A i wypić lubiał.
fajnie, szkoda, że zazwyczaj po takich obiektach nie wolno chodzić
Ja też samopas nie łaziłem, tylko z nadsztygarem energetyki.
Nadsztygar energetyczny to był mój najbliższy koleś. Siedziałem z nim biurko w biurko przez siedem lat.
Ja też samopas nie łaziłem, tylko z nadsztygarem energetyki.
teraz zazwyczaj te obiekty popadają w ruinę, i jak chcesz zrobić zdjęcie w dzień to zaraz ochrona itp.
a zazwyczaj w plądrowaniu wieczorami nikt nie przeszkadza, okolicznym zbieraczom pamiątek wywożonych do skupu złomu potem, na Śląsku chyba najwięcej tego typu działalności jest
Pracowałem na Nowym Wirku
To chyba podlegaliście pod rejon energetyczny Mikołów?
fajnie, szkoda, że zazwyczaj po takich obiektach nie wolno chodzić
Ja też samopas nie łaziłem, tylko z nadsztygarem energetyki.