po zejściu z grani...
późna zima 1969; przeszliśmy z Krzyśkiem od Czerwonych Wierchów do Morskiego Oka - 3 dni Zenit B + Helios kit + ORWO CHROM + CanoScan 8800F
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Komentarze 10
Ja czekam na okazję.
Ostatnio wnuczka wczytywała się w Harry Pottera.
Była okazja, bo po za książką świata nie widziała.
No właśnie. Zawsze wybory. Dźwigać aparat/nie dźwigać? Robić zdjęcia dzieciom, czy być dla dzieci? Chłonąć, czy fotografować? W ważnych momentach w życiu na ogół wybieram czucie względem fotografowania. Potem wybór akceptuję, ale mi żal, że nie ma śladu w fotografiach.
A nocki?
edyta: już zobaczyłem następne
Dziwi mnie - z dzisiejszego punktu widzenia - jak mało zdjęć robiłem w 'tamtych czasach'. Liczyło się przejście, czas, odległość, 'osiągnięcie'. Żeby zrobić fotkę, trzeba było: zatrzymać się, zdjąć plecak, wyjąć Zenita, przymierzyć fotkę, zapakować Zenita , zarzucić plecak, ruszyć dalej... Nie chciało się, a dziś żal.
Podobnie mam z tematem South Africa; ponad 15cie lat i zdjęć tylko tyle. Przyjeżdżała siostra żony - ona to miała 'parcie na szkło' - zdjęcia kazała sobie robić rolkami. Myśmy się po cichu śmiali; dziś to ona ma stosy super fotek, a my żałujemy oglądając nasze marne kilkadziesiąt filmów (a przecież moglibyśmy mieć conajmniej ze 20/y x 15y = 300).
Powtórzyć można, ale lata już nie te. Tak to życie przechodzi na zmaganiach i czasem bez ich zarejestrowania, bo brak ochoty, motywacji, a głównie zrozumienia.
edyta: już zobaczyłem następne
Ooo,...