XIX
Minolta 7000, MAF28-85/F3.5-4.5, Kodak Pro T-Max 100, D76, Coolscan 5K
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 38
W takich przypadkach informacja o cyfrowym manipulowaniu obrazem powinna być zawarta przy opisie zdjęcia. Dla mnie to nie jest już zdjęcie tradycyjne. Bardziej zalatuje HDR-em, niestety. Oczywiście to moje zdanie. Ale gdzieś musi byc granica.
Staram się połączyć to co dobre w obu technikach, za HDR nie przepadam, gdyż to co uzyskujemy jest aż nazbyt nienaturalne (ale to moje zdanie). Cóż, mogę położyć arkusz po swoim Krokusem 6x9, wywołać, zanurzyć w kąpieli tonującej, utrwalić i zachować. Ale to też będzie nienaturalne wg wielu, właściwym byłoby poczekać z 80 lat by efekt tonowania sam wystąpił. Tworząc obraz fotograficzny jedni się posłużą DSLR-em, jeszcze inni klasycznym SLR-em, a ortodoksi wyjadą z jakimś wielkim formatem... efektem jest obraz do oglądania, a granica? Granicę przesuwamy sami, czasem z lepszym czasem z gorszym efektem (ale to też moje zdanie). Jeśli wyznaczymy granicę ostro i wyraźnie "cyfra/analog" to w takim razie powinniśmy spotykać się na wystawach czy wernisażach, a nie na AT gdyż należałoby pozbyć się skanerów wszelakich bo obraz z nich wychodzący analogiem nie jest
Chemiczna stoi w butelce na półeczce w analogowym darkroomie, ta tutaj to tif z Coolscana potraktowany cyfrowym lightroomem, z własnym presetem sepiopodobnym.
W takich przypadkach informacja o cyfrowym manipulowaniu obrazem powinna być zawarta przy opisie zdjęcia. Dla mnie to nie jest już zdjęcie tradycyjne. Bardziej zalatuje HDR-em, niestety. Oczywiście to moje zdanie. Ale gdzieś musi byc granica.
Mam pytanie ta sepia jest chemiczna czy cyfrowa? - pytam bo wyglada całkiem naturalnie.
Mam pytanie ta sepia jest chemiczna czy cyfrowa? - pytam bo wyglada całkiem naturalnie.
(...) Pozdrowienia dla Lublinianina
Dziękuję i również pozdrawiam.
Wejście w ulicę (no, uliczkę) Ku Farze - miejsce tak często "zdejmowane", że trudno wykombinować coś interesującego - tutaj się udało
Też jestem pod wrażeniem tej literatury.
Trudno nie być.
Też jestem pod wrażeniem tej literatury.
ale krzywizny
Jak w Barcelonie
I Wrocławiu! (chociaż pewnie mniej niż w mieście Cmentarza zapomnianych książek)