XIX
Minolta 7000, MAF28-85/F3.5-4.5, Kodak Pro T-Max 100, D76, Coolscan 5K
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 38
Zdjęcie udaje sepię. To tylko podróba. Ale to już sprawa fotografujących i ich psychiatrów ; ). Pozdrawiam.
A najlepiej, jak każdy siądzie na dupie i uczciwie sobie odpowie na pytanie: na ile moje tradycyjne zdjęcie jest tradycyjne. Oczywiście odpowiedź sobie jest rozwiązaniem dużo łatwiejszym, bo uczciwość wobec innych większości nie wychodzi : ).
edit (w skali kraju ; ).
niestety, każde wstawiane tu zdjęcie nie jest już tradycyjne ponieważ zostało zeskanowane, a soft i hadrware skanerów wprowadzają swoje parametry, my podczas skanowania także bawimy się zazwyczaj suwakami, mało kto ma skalibrowany monitor. Efekt to taka półcyfra-półtradycja.
najbardziej fotogeniczna brama w Lublinie - ładnie pokazane
najczęściej cykana też
A najlepiej, jak każdy siądzie na dupie .
A można na zydlu, że nie wspomnę już o fotelu?
edit (w skali kraju ; ).
Nie czytasz ze zrozumieniem, a szkoda. W jednej grupie umieszczasz podstawowe czynności korygujące, nie wpływające na treść zdjęcia z konwersją do BW w Picasie. Czyli za wszelką cenę tani, szybki efekt. I nie ma znaczenia, czy sepia jest ``chamska``, czy nie, Ragnarok. Sam fakt, że jest, dyskwalifikuje zdjęcie jako tradycyjne. Ale czego nie robi się dla ochów i achów ; ). Więcej głowy, mniej softu.
Tylko nie piszcie, ileż to wysiłku wymaga Gimp czy inny Shop. I to tyle.
Nikt nie musi siedzieć w ciemni, ale jeżeli gmera cyfrowo w pliku i robi z niego coś zupełnie innego (a powyższy przykład o tym świadczy), niech się do tego przyzna. To wszystko. Samo ``manie analoga`` o niczym nie świadczy. Zwłaszcza, jak efekt końcowy to ``żywa cyfra``. Nie przesadzajmy z tym upraszczaniem.
Zgadzam się z przedmówcą.
Szczególnie że ta sepia tu nie wygląda na chamsko cyfrową - więc narzędzie użyte jak dla mnie rewelacyjnie (aczkolwiek za sepią nie przepadam już).
Po drugie jaki kucharz zdradza szczegółowo swe przepisy?
Co do granic cyfrowej edycji analogowej fotografi ja mam bardzo prostą: nie robię nic czego nie zrobiłbym w ciemni. Zresztą 95% prezentowanych przeze mnie tutaj zdjęć to skany powiększeń, a edycja to głównie odpaproszanie, korekcja gamma(mój skaner rozjaśnia trochę).
Nikt nie musi siedzieć w ciemni, ale jeżeli gmera cyfrowo w pliku i robi z niego coś zupełnie innego (a powyższy przykład o tym świadczy), niech się do tego przyzna. To wszystko. Samo ``manie analoga`` o niczym nie świadczy. Zwłaszcza, jak efekt końcowy to ``żywa cyfra``. Nie przesadzajmy z tym upraszczaniem.
Pytanie dziwne, ale w tym świetle poniekąd tłumaczy nazwę portalu: walimy knota tradycyjnie a później wyciągamy w Gimpach, Photoshopach i innych Corelach. Jedynym ograniczeniem wyobraźnia lub jej brak. Zapomniałem, że cel uświęca środki. Dziwne, Ragnarok, że nie dostrzegasz różnicy między powiększalnikiem a softem graficznym. Czas dopisać ``...i cyfrowymi``. Mnie chodzi jedynie o rzetelną informację przy zdjęciu. Bo, jak napisano wyżej ``Granicę przesuwamy sami...``. ``Jeśli wyznaczymy granicę ostro i wyraźnie 'cyfra/analog' to w takim razie powinniśmy spotykać się na wystawach czy wernisażach, a nie na AT gdyż należałoby pozbyć się skanerów wszelakich bo obraz z nich wychodzący analogiem nie jest.`` To już jest duże uproszczenie w argumentowaniu, skanery zawsze były wykorzystywane w fotografii tradycyjnej. Poza tym nie ma innej drogi edytownia w sieci prac tradycyjnych. Nikt nie musi siedzieć w ciemni, ale jeżeli gmera cyfrowo w pliku i robi z niego coś zupełnie innego (a powyższy przykład o tym świadczy), niech się do tego przyzna. To wszystko. Samo ``manie analoga`` o niczym nie świadczy. Zwłaszcza, jak efekt końcowy to ``żywa cyfra``. Nie przesadzajmy z tym upraszczaniem.
A mnie chodziło tylko o twe zdanie że konwersja do BW to zbyt głęboka ingerencja...
Bo to dla mnie to taka sama ingerencja jak poprawienie przekłamanych kolorów po skanowaniu (jeśli się nie ma skanera za tysiące)...lub jeśli się robiło na tanim kolorze z zamiarem zrobienia biało-czarnych powiększeń i tak traktowało się negatyw w czasie naświetlania.. więc różnica w osiągnięciu celu (BW) polega tu jedynie na ilości poświęconego na to czasu... wybrana droga zależy tu jedynie od wybranej formy prezentacji.
Edyta dodaje że knotowi nie pomoże żaden Gimp czy PS, knot i tak knotem pozostanie niezależnie jaką formę przybierze.
A biało-czarnych powiększeń z kolorowego negatywu (powiększalnikiem) nigdy nie robiłeś?
Piszę o ingerencji cyfrowej.
A co to za różnica?
Narzędzie inne aby.
Zdjęcie koloru cyfrowo, a powiększalnikiem taka sama ingerencja - tak samo łatwa i prosta.
Nie ma co biadolić
Sporo do powiedzenia... . Nic dziwnego, że zamiast tradycyjnej robi się powoli cyfrowy ściek.
A biało-czarnych powiększeń z kolorowego negatywu (powiększalnikiem) nigdy nie robiłeś?
Piszę o ingerencji cyfrowej.
Zdejmowanie koloru to już dla mnie za głęboka ingerencja.cytat_koniec}
A biało-czarnych powiększeń z kolorowego negatywu (powiększalnikiem) nigdy nie robiłeś?