Awatar implicite

Śmierć fotografii analogowej?

implicite 40

Moda na fotografię analogową wybuchła nagle kilkanaście lat temu i doprowadziła do tego, że zenit, wcześniej sprzedawany w cenie złomu, jął kosztować tyle, co normalny aparat. Oczywiście fenomen nie sprowadził się do tego, że zmartwychwstał rynek aparatów tradycyjnych oraz dedykowanych im światłoczułych materiałów.

Teraz? Gdy zrobienie zdjęcia jest łatwiejsze, niż kiedykolwiek, a aparat w telefonie posiada każdy, kto nie nosi Nokii 3310, komuś jeszcze chce się bawić starymi zabawkami? Nie mówię oczywiście o tych kilku desperatach, którzy wciąż logują się na AT - ale o ogólnym trendzie.

Moda wygasa?

Odpowiedzi 40

Awatar Marian
Marian

Nie będzie mnie japoński księgowy dydykował kliszy. A poza tym liczy się efekt. Taki Łorchol mógł to i teraz damy radę. Co drugi domorosły artysta fotograficzny z jutuba zachwala polaroidy i szerokie instaksy. No chyba że to opłacani ludzie i żyjemy w matryksie. Wtedy i tak nie ma to znaczenia.

Awatar jaskiniar
jaskiniar

Pozwolę się nie zgodzić z wypowiedzią kol. Jacka. Fotografia natychmiastowa powstała dosyć dawno temu i - pierwotnie - służyła do w miarę szybkiej weryfikacji kadru. Głównie w fotografii mody/portretowej. :)
Obecnie - jest to jedyny sposób fotografowania "niecyfrowy", zapewniający nieomal natychmiastową "produkcję" obrazu - w formie fizycznej, a nie wirtualnej. No chyba, że kogoś stać na "przystawki" do telefonów komórkowych czy przenośne drukarki...


Awatar Irwin0
Irwin0

Nie zgodzę się z autorem wątku. Każdy trend (modą tego nie nazwę) zanika, by po pewnym czasie powrócić. Przykłady można mnożyć: Spodnie dzwony, garnitury w kratę. Nieśmiertelna jest nie tylko "mała czarna" i jeansy i ramoneska. Pomimo zegarka w telefonie nie zniknęły zegarki naręczne, nie zniknęły pióra wieczne i spinki do mankietów. To, że fotografia analogowa nie jest tak popularna jak kiedyś wynika z tego, że nie jest jedynym dostępnym oraz najszybszym najłatwiejszym sposobem uwieczniania obrazów. Kiedyś szczytem marzeń był Zenit, Zorki, Smena czy inny FED. Czy dlatego, że były najlepsze? Nie. Dlatego, że były "w miarę" dostępne. Dziś dostępne są aparaty w smartfonach. Czy są najlepsze? Oczywiście, że nie. A mimo to branża fotograficzna, (również cyfrowa) odnotowuje straty.  Musimy się z tym pogodzić, że przy fotografii analogowej i cyfrowej, wykonywanej tradycyjnymi aparatami (paradoks cyfrówka to już też aparat tradycyjny) pozostaną zawodowcy i zapaleńcy. Ich liczba będzie się raz zwiększać, a raz zmniejszać, ale nie zniknie.


Dla pocieszenia: Podczas tegorocznych wakacji, w czasie oczekiwania na posiłek podszedł do naszego stolika kelner (na oko ze 20 lat) i zaczął wypytywać o posiadany przeze mnie aparat. Mówił, że jest zafiksowany na punkcie aparatów fotograficznych, szczególnie analogowych. Jak widać rośnie nowe pokolenie. Tak, że tego.

Awatar Marian
Marian

Mnie zastanawia skąd przygodny kelner wie jaki masz aparat. Ta inwigilacja zatacza coraz szersze kręgi. Już nawet kliszowe aparaty google indeksuje. Tylko jak?

Awatar implicite
implicite
Grzesiek, sam napisałeś: pierwotnie. Ja z kolei piszę o tym jakie są współczesne losy fotografii natentychmiastowej. To jednak spora różnica. Internet też powstał w celach naukowych, a dzisiaj służy głównie do pokazywania śmiesznych kotków.

Irwin, ja nie wiem czy moda wygasa czy nie - brak mi wiedzy, a losy AT nie są tu w żaden sposób miarodajne. Znajomy na Facebooku prowadzi grupę analogową i chyba nie narzeka na frekwencję. Sam jestem ciekawy czy liczba pasjonatów fotografii analogowej wzrosła, utrzymała się na tym samym poziomie czy spadła w odniesieniu na przykład do poprzedniej dekady.

Marian, to że akurat kelner posiada wiedzę niedostępną ogółowi od kilku lat dziwić nie powinno. Żyjemy w czasach, kiedy będąc kelnerem, można obalić rząd, przynajmniej w Polsce. Więc wiedza z zakresu technik operacyjnych u kelnera to oczywistość oczywista - jak mawiał nieco podupadły klasyk.
Awatar Marian
Marian

Implicyt. Zawsze nie-ufałem kelnerom. Chodzę do barów. Ale czy to pomoże? Barman wie więcej niż chciał wiedzieć.

Jaskiniarz. Bez odbioru.

Dobre te prefiksy, porządkują rozmowę. Jeszcze tylko paragrafy i będzie porządek.


ps. Tak w temacie po co. - In 1943, during a vacation in Santa Fe, Land took a photo of his daughter, Jennifer, who was then three years old. The girl asked her father why she couldn’t see the photo right away—at the time, photographs had to be developed professionally, a process that often took several days. Land was immediately taken by the concept of instant photography and set off on a long walk to think through the idea. - wychodzi że przez naiwne pytania. Dziwne że od razu cyfrówki nie zrobił...

Awatar implicite
implicite

Po wysłuchaniu tej piosenki od barmanów też będziesz trzymał się z daleka. "Barman taśmy nie oszczędza, kiedyś nagrał nawet księdza". Piosnka

Awatar Marian
Marian

Księdzowie też podobno nagrywają dla Watykanu wszystko. Nie pisałbym o tym, ale chodzi że analogowo, na taśmach. Taśma to zawsze konkret. Nie plik na pędrajwie. Tak  słyszałem. Jak mamy tu księdza na AT, niech to dokładniej omówi. Tak samo polaroid. Namacalny. 

Awatar implicite
implicite

Ksiądz na AT? Kiedyś DAAD miał zostać biskupem. Dawno go tu nie było, pewnie misja ewangelizacyjna na Facebooku zanadto absorbuje czas jego świątobliwości.

Awatar Marian
Marian

Wielebny też był. Jest? Teraz to nie tak łatwo. Sekcja czytelnicza większa. Ale za dekadę się unormuje, tak myślę.

Awatar implicite
implicite

W razie zorganizowania referendum będę jednak głosowa za utrzymaniem świeckiego charakteru serwisu. Niemniej posiadanie własnego biskupa może nobilitować, nie przeczę.

Awatar wosk
wosk

Może i robienie zdjęć jest teraz łatwe i przyjemne jak nigdy, ale nie tędy droga. Żeby stworzyć dzieło, trzeba się natrudzić, prawdziwa esencja radości z fotografowania tkwi w procesie analogowym. Nic tak nie cieszy jak dźwiganie na plener statywów, pancernych Kijewów, obiektywów z DDR... Nieco mniej satysfakcji daje praca z lżejszymi kamerami. np. japońskimi. Stąd pojawiają się one dość regularnie w okazyjnych cenach, co nie świadczy bynajmniej o braku mody na analogowe fotografowanie. Po prostu nikt nie chce iść na łatwiznę i pozbywa się tych precyzyjnych cacek po taniości...

Awatar implicite
implicite

To prawda, im gorzej tym lepiej - jak mówił pisarz Sofronow. Moje aparaty to niestety nie jest waga ciężka, ale żeby ćwiczyć charakter i warsztat do plecaka pakuję również żelazny prowiant, który swoje waży. Pokazaną w linku Jasię posiadam, choć ja swojego egzemplarza nie kupiłem w cenie równie okazyjnej.

Awatar wosk
wosk

"Pokazaną w linku Jasię posiadam"  Ja również, ale jeśli ktoś będzie chętny, mogę z bólem pozbyć się na jego korzyść za powyższą okazyjną ilość PLN-ów. 

Awatar implicite
implicite

Ja swojej nie sprzedam nawet za ułamek tej ceny. Nawet gdyby ktoś za darmo chciał wziąć - to nie dam.

Awatar marek1953
marek1953

Gdy byłem brzdącem przekonałem Ojca, do zakupu roweru Jaguar. Na tym sprzęcie zdobywaliśmy jako rodacy, kolarze wszelkie laury. Ja niestety nie. Lenistwo i brak talentu obnażyły moje oblicze. Nie wygrałem żadnego wyścigu! Sprzedałem Jaguara, powiększalnik, aparat i kupiłem motocykl WSK. Szaleństwo w każdym calu, rok 1969. W tym dniu Amerykanie na księżycu a ja raz spoglądałem na telewizor a raz na WSKę, stojącą za oknem. Chłodny powiew powietrza podczas pierwszej  jazdy motorem uświadomił mi, że nie sprzęt jest ważny ale operator. Aparaty jakie by nie były zostawmy w spokoju, pora poćwiczyć umiejętność spostrzegania i utrwalania tego  w czasie.  Na złotówki tego nie przeliczy.

Awatar Marian
Marian

Ja przypominam że to strona o aparatach. Postrzeganie to chyba na instagramie się odbywa obecnie. A filmowcy maja tiktaka. 

Awatar implicite
implicite

Marku, za wyjątkiem rolleiflexa, który - zgodnie z alfabetem ateisty (hasło "Jaskiniar") - sam z siebie robi dobre zdjęcia.

Awatar marek1953
marek1953

No cóż. Jak to mówią, wiara czyni cuda. Wystarczy bezkrytycznie uwierzyć w to co się robi i mamy sukcess.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.