Awatar dove70

Czy warto urządzać ciemnie do B&W

dove70 40

Witam
Ponieważ zacząłem więcej focić na kliszy w szczególności czarno-białej, rozważam urządzenie ciemni , tylko nie wiem czy warto , koszt wywołania filmu w labie 8 zł, odbitka 10x15 0,69 zł , większy format wiadomo, więcej . Nie mam doświadczenia w cenach sprzętu i odczynników. Ostatnio robiłem zdjęcia samodzielnie z wywoływaniem filmów 22 lata temu . Może koledzy podpowiecie coś

Odpowiedzi 40

Awatar pawell31
pawell31

Nie mówi się trudno.
Tylko się wchodzi do ciemni i trzaska odbitki. A nie proponuje ludziom drukarki na forum o fotografii tradycyjnej.

Awatar tomo72
tomo72

Pytanie czy warto samodzielnie robić zdjęcia czarno - białe wraz z odbitkami? Uzasadnienie ekonomiczne nie istnieje, natomiast człowiek bardzo dużo rzeczy robi dla przyjemności, spełnienia, satysfakcji. Dlatego warto ...

Awatar epoxy1
epoxy1

Kolega się zagalopował. Niech się Kolega uśmiechnie i trochę ogarnie. Nikt nikomu nie proponuje drukarki. Jedynie wyrażamy OBAWY. Właśnie w taki sposób. Jeśli Koledze brak wrażliwości, proponuję zacząć od \\\"Ala ma Asa\\\". I bez obrazy.
To było aż nadto - \\\"ręce opadają\\\". Dobre sobie!

Zresztą, pewnie, ze trzaskać fotki w ciemni. Oczywiście.

Post był edytowany 2016-06-02 20:56:21 przez epoxy1

Awatar MrCloudHill
MrCloudHill

Podtrzymuję: czy na sali jest lekarz?

Awatar epoxy1
epoxy1

MrCloudHill napisał(a):
Podtrzymuję: czy na sali jest lekarz?


Pewnie jest, ale zajęty w ciemni.

Awatar Marian
Marian

rentgeny woła w ertrzy czy erdziewięć...



"Apart po zalozeniu kliszy 120 jest gotowy do wykonywania zdjęć a to z tego powodu,ze ze jest on 100% sprawny"
Awatar zladygin
zladygin

epoxy1 napisał(a):
Nie ma się co oszukiwać. Technologii i jej rozwoju nie zatrzyma nikt.
Analogowa fotografia będzie jedynie źródłem informacji, po zdigitalizowaniu.
A fotografie spod powiększalnika będą traktowane jak dziś odbitki z kamienia litograficznego. Będzie szlachetnie, że aż strach!

Hmmmm...
Twoje tezy powinny być zaczątkiem poważnej dyskusji na AT (osobiście uważam, że jej przeprowadzenie tu jest mało realne). Dyskusja taka, nie od dziś, trwa w środowiskach krytyków sztuki. Jest przedłużeniem, jeszcze XIX wiecznych bojów o uznanie fotografii za dziedzinę sztuki.

Post był edytowany 2016-06-02 21:36:59 przez zladygin

Awatar epoxy1
epoxy1

Zgadzam się ze zladyginem, znam temat (mam czasopisma w skanach i oryginałach gdzieś od 1880 roku). Tamta dyskusja, gdyby była tu-na tym forum-byłaby wyhejtowana, aż strach. Poza tym dziś ma kompletnie inne znaczenie - wtedy nie było alternatywy w postaci cyfry. Dziś to jest naprawdę problem, bo nośniki są dwa (analog i cyfra) - a Fotografia jedna. I co jest lepsze? Analog czy cyfra?

Wierzcie-nie jest to dylemat typu czy święta Wielkanocy są lepsze od świąt Bożego Narodzenia. To poważna sprawa, bo za analogiem idzie praca pokoleń (technika, chemia, CIEMNIA właśnie) a za cyfrą szybkość współczesności. I która jest BARDZIEJ sztuką? I gdzie ta sztuka jest - pod powiększalnikiem, czy w Photoshopie?

Ciekawa sprawa jak diabli.

Awatar Jantar
Jantar

Mnie akurat diabli nie interesują aż tak.

Ale wracajac do tematu.

Pewnie zależy od indywidualnego podejścia. Dla kogoś to sztuka, dla innego nie. Mnie np. trudno spojrzeć pod kątem sztuki, wielu zdjęć nie rozumiem i szkoda mi byłoby filmu/ pstryka cyfrowego.
Osobiście w tym widzę jakąś odskocznię, tzw. \"hobby\", poczucie satysfakcji ze zrobienia czegoś samemu.

Może z tych powodów (a tu wracając do wątku ) warto zrobić sobie pełną lub \"semi\" ciemnię? Ja zainwestowałem raz na początku, właściwie od tej pory dokupywałem tylko filmy i utrwalacz .

Awatar zladygin
zladygin

epoxy1 napisał(a):
[ciach...]

Ciekawa sprawa jak diabli.
.
Od wczoraj Fotografem miesiąca na Szerokim Kadrze jest Marcin Ryczek, autor słynnego zdjęcia z łabędziami, moim zdaniem świetnego zresztą. Ad rem: jesteśmy tam zapraszani na [dalej cytat]:
____
Wirtualna wystawa
Szeroki Kadr ma przyjemność zaprosić wszystkich zainteresowanych na wyjątkową wystawę Marcina Ryczka.
Wydarzenie odbędzie się w całości online, a wernisaż (otwarcie wystawy) uświetni livestream z artystą. Wydarzenie będzie bezpłatne, dostęp będą miały wszystkie osoby z dostępem do Internetu.
Wirtualna wystawa fotografii Marcina Ryczka „THE MOMENT”
20 czerwca - 31 sierpnia 2016
Wernisaż: 20 czerwca godz. 19:00
______
Czy prezentacja sztuki to tylko rzut oka w komputer w przerwie między hamburgerem a piwem? Czy - patrząc technicznie - wszystko jedno, czy oglądamy zdjęcie w komórce, na byle jakim komputerze, czy w wyrafinowanych warunkach sali wystawowej?

Pytanie retoryczne, ale przekornie zacytuję epoxy1: Nie ma się co oszukiwać. Technologii i jej rozwoju nie zatrzyma nikt.

I zapytam: Czy ducha można zamienić na bity? Dla mnie to też pytanie retoryczne

Edit po przeczytaniu Jantara:
Dlatego warto mieć ciemnię...

Post był edytowany 2016-06-02 22:08:02 przez zladygin

Awatar epoxy1
epoxy1

Kolego Jantar. To jest techniczna strona - praktykowane hobby - fotografia.
Powstaje pytanie - DLACZEGO robię zdjęcia? Co mnie pcha. Jaka indywidualna cecha.
Jak to przemyśleć, ogarnąć - to mamy coś na kształt własnego manifestu - nomen omen - artystycznego.
I to powinno poprawić samopoczucie, inaczej spojrzeć na hobby.
Taka jakby satysfakcja - ciut większa.
Niby nic, a jednak daje do myślenia.

A ciemnia? Artyście jest potrzebna. Choćby po to by ogarnąć temat w 100%.
Jeśli tak - to mus ją mieć. Choćby rok.

Awatar Polon
Polon

Oczywiście że technologii i jej rozwoju nie zatrzyma nikt.
Nie idzie to niestety w parze z jakościa finalnego produktu dostępnego dla użytkownika.

Otwarcie odmawiam używania plastikowych aparatów z fatalnymi wizjerami.

Poza tym w 80% fotografuję na slajdach, i tutaj fotografia cyfrowa dostaje po pysku.
Jeśli już przy tej “kosmicznej, współczesnej technologii” nie potrafią zrobić rzutnika co zbliżyłby się plastyką obrazu do Provii i Leitz\'a, to może jakis skaner za rozsądne pieniądze by zrobili, aby przynajmniej dałoby sie te diapozytywy skanować z ludzką dynamiką?



Olympus OM System

Awatar farfurnia
farfurnia

Dla mnie ciemnia jest podróżą w czasie, niezbędną izolacją, czasem na przemyślenie obserwacji. I - chyba najważniejsze w mojej fotografii - podstawowym filtrem, czy dla tej klatki będzie mi się chciało nalewać do kuwet? Często patrzę sobie przez wizjer aparatu i rezygnuję.
Próbowałem robić w labach, ale nie udawało im się nawet zbliżyć do jakości odbitki z powiększalnika. Może to problem skanowania, czy czegoś innego, czego jeszcze nie rozumiem?
Od paru miesięcy mam własny skaner i uczę się tego, ale na monitorze tak nie cieszy. Ja wiem, że czasy takie, i szybko ma być, i zaraz trzeba pokazać na AT, ale cyfrowa ciemnia nie pachnie.
Jeśli miałbym robić klisze wyłącznie na cyfrowo i drukować w labie, to wyrzuciłbym analogi. Mam przecież świetną cyfrową lustrzankę, fajne do niej szkła, więc po co się męczyć?
Pewnie jestem jakoś skrzywiony, bo na codzień zajmuję się ceramiką. Poziom bezsensowności (w dzisiejszych czasach) babrania się w glinie jest równie idiotyczny, co siedzenia w ciemni.

Wniosek dla Dove70: Postaw ciemnię na jakiś czas i sprawdź, co TOBIE to daje. I czy potrzebujesz tego, co otrzymujesz.

Awatar jaskiniar
jaskiniar

napisał(a):
Jak się ma miejsce, czas i pieniądze - można spróbować.
Jak się nie ma jednej z tych rzeczy, też można spróbować - ale jest trudniej.




To chyba jest kwintesencja całej tej dyskusji.

Poza tym - trzeba mimo wszystko - lubić mieszanie, wywabianie, wąchanie, etc. Trzeba lubić \"chemię\".

Zwłaszcza miejsce jest istotne - dla mieszkańców miast, którzy nie mają raczej szansy na \"wyłączenie\" (najlepiej na stałe) łazienki, pokoju - z ogólnorodzinnego użytku.
Trochę Panie i Panowie popadacie w \"tradycyjną\" odmianę onanizmu sprzętowego.



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar ozjasz
ozjasz

dove70 napisał(a):
Witam
Ponieważ zacząłem więcej focić na kliszy w szczególności czarno-białej, rozważam urządzenie ciemni , tylko nie wiem czy warto , koszt wywołania filmu w labie 8 zł, odbitka 10x15 0,69 zł , większy format wiadomo, więcej . Nie mam doświadczenia w cenach sprzętu i odczynników. Ostatnio robiłem zdjęcia samodzielnie z wywoływaniem filmów 22 lata temu . Może koledzy podpowiecie coś


Pytanie zadane dość pokrętnie, bo \"czy warto\" to kwestia bardzo indywidualna.
Czy warto \"finansowo\"? Jasne że nie. Tak jak każde inne hobby. Po co łowić ryby wędką za 5000zł skoro można kupić filet w tesco?

Czy warto z innych powodów? Osobiście uważam, że tak, choćby dla samej frajdy. Co prawda, ja akurat nie wydałem ani złotówki na powiekszalnik, bo wszystkie krokusy dostałem od kogoś za darmo Chemia nie jest droga. Wysokie koszty pojawiają się dopiero przy większych formatach papierów, ale odbitek 40x50 też często się nie robi.
Kuwetek też nie kupowałem, bo drogie. Używam plastikowych skrzynek na różne rzeczy lub prostokątnych misek, dostępne w każdym markecie.



📷 ♥ 📷 ❤ 📷 ♥ 📷 ❤ 📷 ♥ 📷 ❤ 📷 ♥ 📷 ❤ 📷 ♥ 📷 ❤ 📷 ♥ 📷
Awatar Irwin0
Irwin0

jaskiniar napisał(a):
Trochę Panie i Panowie popadacie w \\\'tradycyjną\\\' odmianę onanizmu sprzętowego.


Onanizm nie onanizm, ale mi przyjemność sprawia trzymanie w ręku pięknego i dopracowanego w szczegółach aparatu fotograficznego.

Cyfra, czy nawet analog, ale już taki plastikowy tej przyjemności mi nie sprawia.

Awatar figureliusz
figureliusz

Warto, warto, warto.

Mam pierdyliard zdjęć z cyfry, ileś skanów z negatywów a i tak najbardziej cieszy mnie własnoręcznie wykonana odbitka w albumie, nawet jeśli fotka z cyfry jest ładniejsza.

Koszty - no tak, są. Niby pięć groszy za rodinal, utrwalacz tani, ocet itp ale jakbym tak podsumował takie drobne wydatki przez lata to pójdą w tysiące

Ale warto. Choćby raz na pół roku zając łazienkę na kilka godzin i zrobić kilka odbitek, skleić album, oprawić.
Tak lubię

Awatar cracusiac
cracusiac

Wlasnie jestem w trakcie restarowania mojego Praktisixa IIa. Stary korpus, ale caly srodek nowiutki, kupiony jeszcze gdy cos takiego mozna bylo dostac w warsztacie prowadzonym przez Foto Optyke.

Awatar dove70
dove70

figureliusz napisał(a):
Warto, warto, warto.

Mam pierdyliard zdjęć z cyfry, ileś skanów z negatywów a i tak najbardziej cieszy mnie własnoręcznie wykonana odbitka w albumie, nawet jeśli fotka z cyfry jest ładniejsza.

Koszty - no tak, są. Niby pięć groszy za rodinal, utrwalacz tani, ocet itp ale jakbym tak podsumował takie drobne wydatki przez lata to pójdą w tysiące

Ale warto. Choćby raz na pół roku zając łazienkę na kilka godzin i zrobić kilka odbitek, skleić album, oprawić.
Tak lubię


Dziękuję wszystkim za rzeczową dyskusję, bardzo cenne podpowiedzi, wnioski wyciągnąć można dla siebie. Zacznę sobie kompletować ciemnię, bez napinania, spokojnie, mam miejsce w domu więc zaczynam, jest coś szczególnego w fotografii analogowej czego nie zastąpi cyfra , chociaż bardzo lubię robić zdjęcia krajobrazu swoim Pentaxem i Lumixem i oglądać to na swoim monitorze.
Pojawił się też wątek robienia slajdów , też warto o tym pomyśleć.
Ale tak jak koledzy mówicie, analogowa fotografia to coś innego, to inny świat. Pozdrawiam wszystkich i jeszcze raz dziękuję za rozwinięcie wątku, było to dla mnie pomocne.

Awatar KAT
KAT

Rob te ciemnie,cholera! to cala przyjemnosc!

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.