Awatar czarek

Agfa Pankine K

czarek 74

Naświetliłem strefy jako 50 ASA i dałem Janqowi do wywołania. Wołał podobno w D76 1+3 19 minut w 20°C. Zmierzone wartości stref:

0 - 0,60
I - 0,035
VI - 0,49
VII - 0,62
VIII - 0,77
IX - 0,92
X - 1,06
XI - 1,21

Wnioski:
- koszmarne zadymienie;
- czułość 50 ASA mocno zawyżona;
- wywoływanie zdecydowanie za krótkie - zamiast N wyszło mniej niż C, czyli kompensacyjne.

Zalecenia:
- następne próby naświetlić na ASA 50, 25 i 12'
- wywołać w tym samym czasie w stocku, bez rozcieńczenia.

Zapomniałem dodać, że konieczne jest wstępne moczenie, gdyż film ten jest wyjątkowo podatny na bąbelki.

Post był edytowany 2015-11-21 09:38:57 przez czarek



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.

Odpowiedzi 74

Awatar rbit9n
rbit9n

epoxy1 napisał:
Choć z tym nieuctwem to gruba przesada, bo trzeba dużo umieć, mieć praktykę, by tak swobodnie podchodzić do tematu.
To nie rutyna, tylko fotografia w kapkach i ciut ciutach. Trochę na oko. Ale zawsze zgodne ze sztuką.


Znachorem może być tylko i wyłącznie profesor Rafał Wilczur.



we came to wreck everything, and ruin your szambo.
Awatar epoxy1
epoxy1

To co Czarek napisał o sztuce jest bardzo merytoryczne. Pojęcie na przestrzeni dziejów. Starożytność a fotografia jako sztuka, renesans i fotografia itp. Jakie pierwiastki stylów i epok możemy znaleźć w fotografii. To musi być ciekawe i pouczające, chciałbym móc przeczytać Twoją książkę. W czym problem, by ją wydać?

Awatar m6nj
m6nj

Czarku ja kupię, może być wydruk.



http://64asa.wordpress.com/
Awatar m6nj
m6nj

moher napisał(a):

Zachowujecie się Panowie jak zawodowy tancerz, który przyszedł na wesele i non stop marudzi, ze wujek Józio nie tak stawia stopy i taki taniec to do niczego. Niby ma rację, ale niekoniecznie w tym miejscu i w tym czasie...


A wójek Józio krytykuje tancerza za to, że umie tańczyć?

I jeszcze jedno pytanie - to gdzie my jesteśmy w końcu na weselu czy w szkole tańca gdzie każdy ma jakiś czelendz? Bo jeśli większość jest na weselu to nie ma o co kruszyć kopii, sytuacja stanie się oczywista.



http://64asa.wordpress.com/
Awatar jaskiniar
jaskiniar

Jesteśmy na internetowym portalu, na którym można prezentować fotografie wykonane przy pomocy aparatów, w których do utrwalenia obrazu stosuje się zwojowy - lub cięty - materiał światłoczuły (popularnie zwany negatywem ) Coś więcej?



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

jaskiniar napisał(a):
Jesteśmy na internetowym portalu, na którym można prezentować fotografie wykonane przy pomocy aparatów, w których do utrwalenia obrazu stosuje się zwojowy - lub cięty - materiał światłoczuły (popularnie zwany negatywem ) Coś więcej?



...a obróbka własna, tylko pod powiększalnikiem, inaczej to niedozwolona manipulacja cyfrowa



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar moher
moher

m6nj napisał(a):
(...)
A wójek Józio krytykuje tancerza za to, że umie tańczyć?
(...)


WUjek Józio już dawno jest na etapie dość zaawansowanego hmmm... zmiękczenia(?), tak że próba przekonania go do czegokolwiek mija się z celem. Mam wrażenie, że "dyskusja" doszła do etapu ładnie przez jednego z moich literackich ulubieńców ujętego:

"O niezwykle wysokich kwalifikacjach tych uczonych — jak złośliwie zauważył Kamil — świadczyło choćby to, że mówili wszyscy naraz nie słuchając i nie rozumiejąc się wzajemnie."


Bardzo podobne (i nawet w części z tymi samymi uczestnikami) "dyskusje" toczyły się swego czasu pod zdjęciami rozmiłowanego w deliberacjach (a i tutaj się udzielającego) ATrysty. Zdaje się, że były dość istotnym przyczynkiem do masowego exodusu, którego skutki (i to na więcej niż jednej płaszczyznach) do dzisiaj na AT są widoczne.

Kiedy dyskutanci dyskutują OBOK SIEBIE zamiast między sobą dyskusja zmienia się w kakofonię - wracamy do późnego etapu rozmowy tancerza z wujkiem Józiem.

Pozdrawiam.

Post był edytowany 2015-11-23 16:08:19 przez moher



Nie powstrzymuję się przed zrobieniem złego zdjęcia. I co mi pan zrobisz?
Awatar czarek
czarek

epoxy1 napisał(a):W czym problem, by ją wydać?

1) Brak motywacji.
2) Brak pieniędzy.



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar Marian
Marian

pedefa daj do poczytania...



"Apart po zalozeniu kliszy 120 jest gotowy do wykonywania zdjęć a to z tego powodu,ze ze jest on 100% sprawny"
Awatar epoxy1
epoxy1

Daj Czarku skrypt "na prawach rękopisu"
z copyrightem, np w cenie 100 zł. Do recenzji czytelniczej. Jak opinie będą przychylne, zbierz określoną liczbę "prenumeratorów" (cena=koszt+marża) i daj do Copy Shopu na Indygo. W ten sposób dla każdego prenumeratora może być odrębna dedykacja. Poziom poligraficzny (oczywiście po redakcji technicznej) będzie wysoki, a ominiesz koszty wydawnictwa. Powinieneś mieć większy zysk dla siebie. Tak działały wydawnictwa przed wojną i były dochodowe. Każdy przytomny na umyśle miłośnik fotografii wie kto to jest Cezary D., warto spróbować poprzez ogłoszenia w prasie fachowej. Przepraszam, użyłbym nazwiska w pełnym brzmieniu, ale nie wiem czy mnie akurat wolno.

Awatar czarek
czarek

epoxy1 napisał(a):
Każdy przytomny na umyśle miłośnik fotografii wie kto to jest Cezary D.

No to Cię poniosło...



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar epoxy1
epoxy1

To samo powiedział Zenon H.
Skromność ozdobą dziewczęcia.
Facet "z kościamy" nie powinien być skromny.

Awatar jac123
jac123

Hm, a nie prościej sprzedać to co dotychczas powstało? Niech ktoś to kupi zajmie się wydaniem książki i weźmie na siebie całe ryzyko.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar epoxy1
epoxy1

Przy prenumeracji nie ma ryzyka. Książka jest opłacana przez prenumeratora, co więcej, ma zastosowanie umowa kupna-sprzedaży jak od rękodzieła/wyrobu artystycznego (5zł podatku) dla odbiorcy indywidualnego. Na Indygo można wydrukować i 5 egzemplarzy, nie trzeba zamawiać od razu tysiąca, wysyłkę może wziąć na siebie Copy Shop, wszystko przez internet.

Prenumeracja książki to trochę co innego jak prenumeracja czasopisma. Czasopisma się przedsprzedaje.

Pracując w drukarniach i dla wydawnictw nie słyszałem by ktoś po wojnie działał na takiej zasadzie. A sprzedać prawo do książki można w każdej chwili. Chodzi o to by zarobił autor.

Post był edytowany 2015-11-23 21:51:32 przez epoxy1

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.