Awatar Keek

DOBRE FOTOGRAFIE

Keek 131

Podejme sie i zaloze watek edukacyjny. Nie zebym potrzebowal chwalic sie wlasnymi zdjeciami przed innymi uzytkownikami jak zasugerowal gdzies wczesniej kolega, gdyz na moja strone zaglada setki jak nie tysiace ogladaczy dziennie, ale chcialbym poswiecic odrobine swojego cennego czasu i pokazac uzytkownikom AT, ze mimo iz wydaje im sie to niemozliwe, dobra fotografie mozna robic aparatem cyfrowym. Cyrowym, bo wiadomo, ze analoga na tym forum wszyscy opanowali do perfekcji. Sam do niedawna twierdzilem, ze to absurd, wiec wesolo bedzie wejsc do paszczy lwa, brzucha wieloryba i poniesc kaganek oswiaty, swieczke wiedzy, czy halogen prawdy. Ogolnie o swiatlo mi oczywiscie chodzi.

Gdyby ktos mial jakies pytania, milo mi bedzie udzielic wszelkich odpowiedzi. Zastrzegam jedynie, ze nie bede informowal jakim aparatem dane zdjecie zrobilem. Gdyby ktos chcial pochwalic - zapraszam. Konstruktywnie skrytykowac - zapraszam jeszcze gorecej. Tylko prosze, nie piszcie, ze w LG nie ostro, albo leci w prawo. Skoro leci, to albo tak ma byc, albo inaczej sie zrobic nie moglo.
No i jesli oczywiscie ktos ma ochote dorzucic do watku dobre, cyfrowe zdjecie, niech dorzuca.
Wszelkie rozmowy okolofotograficzne mile widzialne.

Na poczatek wiec - jak sfotografowac turystyczne miejsce mniej turystycznie z zachwaniem turystycznego klimatu.

Wenecja:









































DZIWNE - CZESC ZDJEC PRZYPADKIEM ZROBILEM APARATAMI TRADYCYJNYMI

NOWOSCI NA FACEBOOKU

Odpowiedzi 131

Awatar jaskiniar
jaskiniar

Grisza napisał(a):
jaskiniar napisał(a):
marctwain napisał(a):

I komora porządnie wyczerniona!
ps. Grisza, nie do Ciebie piję

Zwłaszcza na prawym z dyptyku Na zdrowie . A co pijemy?

To nie efekt aparatu ten jasny pasek, tylko złego zwinięcia rolki.

Czyli nie "skopane" wywołanie, a "skopane" wykonanie Choć właściwie - do której "części" procesu powstawania zdjęcia należałoby zaliczyć wyjęcie negatywu z aparatu, porządne zwinięcie i dostarczenie do koreksu? (żart)



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar Graven
Graven

Może nie piszę zbyt wiele, choć jakiś czas już tu zaglądam i ciągle się dowiaduję, próbuję czegoś nowego, uczę się i stawiam się w pozycji nowicjusza niegodnego zabierania głosu w towarzystwie bardziej doświadczonych kolegów. Ta dyskusja jednak w dziwny sposób mnie wciągnęła mimo totalnego deficytu czasu ostatnio. Może dla tego, że przynajmniej część wątków tu poruszonych w jakiś sposób koresponduje z moimi doświadczeniami i przemyśleniami. Sama kompleksowość zagadnienia jest dla mnie dość zajmująca. Pozwolę sobie tu na krótkie uwagi względem niektórych wypowiedzi, które szczególnie mnie jakoś zafrapowały a także na rozwinięcia innych.
Keek, twoja analogia względem czytania książki i dyskusji o niej o charakterze technicznym a technikaliów fotograficznych poruszanych na tym forum, jest moim zdaniem mocno nietrafiona. Widzę to tak, że praktycznie większość, jeśli nie wszyscy tutaj, w jakis sposób parają się fotografią, starając się osiągnąć mniej lub bardziej określony efekt. Ilu czytelników jednak próbuje wydać książkę? Napisać, wydrukować, wyprodukować w ogóle? Z tego punktu widzenia bardzo zasadne jest więć pytanie o techniczną stronę uzyskania przedstawionych zdjęć, właśnie W CELACH EDUKACYJNYCH Dziwnym wydaje mi się też stwierdzenie, że się interesuje fotografią a nie zdjęciami. Fotografia jest pojęciem szerokim a zdjęcie elementem tegoż, pojęciem węższym znaczeniowo i mniej pojemnym aczkolwiek nie mniej istotnym ( a ewidentnie zamieszczasz zdjęcia/fotografie swojego autorstwa na forum). Tyle czepialstwa, reszta chyba będzie dotyczyć interpretacji. Otóż niesławna "rozcięta baba z grubą dupą" nasuwa mi kilka nawet sprzecznych ze sobą uwag. Są zdjęcia ( fotografie? ), ktore bez względu na to czy wykonałem cyfrowo, czy analogowo, zawierały coś, co mi nie pasowało i usuwałem, lub w innym przypadku w fazje postprodukcji element niespodziewany mnie "olśnił" i zostawiłem jako coś, co dopełniało znaczeniowo (lub nie przeszkadzało znacząco) obraz końcowy. I tutaj właśnie ma miejsce chyba efekt, nazwany przeze mnie roboczo efektem "życia po życiu". Otóż, są fotografie, które zaczynają, żyć własnym życiem długo po ich wykonaniu, Mam wrażenie, Keek, że twoja własna interpretacja "baby z grubą dupą" a właściwie jej uzupełnienie w dyskusji z Ragnarokiem III jest bardzo tożsama z tym efektem. Nie miej mi tego za złe, bo stawiam cię tu niejako na równi z Bressonem W trakcie oglądania serii "Geniusz fotografii" był moment, w którym śmiałem się do rozpuku. Poziom interpretacyjny wypowiadających się o jego (Bressona) słynnej fotografi z przeskakującym przez kałużę jegomościem osiągnął w pewnym momencie punkt, w którym miałem wrażenie, że wypowiadający się wykazywali się wiekszą kreatywnością niż sam autor tegoż zdjęcia (vide śmieci w kaluży i ich wiekopomne znaczenie dla potomnych). Absurd. Moment, w którym sam autor (ty, Keek) po czasie w dyskusji nagle przedstawia taką wersję, podsuniętą zresztą przez dyskutanta, niewiele ujmuje absurdalności sytuacji. Jednak, żebyśmy się dobrze zrozumieli, zdaję sobie sprawę z tego, że pewne elementy niepożądane "nie chciały" usunąć się same a pewna szczerość dokumentalisty nie pozwala ingerować w obraz na tym poziomie. NIe potrzebne chyba tylko jest dorabianie kolejnych znaczeń. Oczywiście w trakcie dyskusji mógł wypłynąć faktyczny element intencji autora, nie wspomniany wcześniej, co jest naturalne, i tu moja pomyłka byłaby ewidentna, przynajmniej z punktu widzenia autora. Po prostu staram się widzieć świat wielowątkowo i naprawdę największą trudnością sprawia mi nie to, żeby szeroko widzieć świat ale właśnie to, że czasem trzeba przeciąć w ktorymś momencie rozpamietywanie tej wielowątkości i zagłębianie się w kolejne jej elementy gwoli jednoznacznego zdefiniowania się i skutecznego działania, chocby to miało być napisanie niniejszego postu.
Troszkę drażni mnie też, Keek, że mimo niewątpliwych walorów warsztatowych (przynajmniej nieosiągalnych dla mnie dzisiaj streetowych czy reporterskich), ten swój "kaganek oświaty" przedstawiłeś jak "ciemnogrodzianie przybywam i pokażę wam MATRYCĘ". Normalnie, tylko paść na kolana i obłąkańczym wzrokiem szukać paciorków Doskonale wiem, że NAWET CYFRĄ da się zrobić dobre zdjęcie, bo sam od cyfry zaczynałem i nie musisz tego uzmysławiać w tak dobitny sposób. Naprawdę sądzisz, że zaglądają tu sami hibernatusi? I jak sądzisz, jaki stopień odkrywczości osiągnąłeś zakładając temat?
Tak poza tym zdjęcia masz przednie, choć sam w swojej pysze uznałem na początku, że są nijakie i jak tysiące fotek z wakacji, popartych tutorialem i godzinami przeglądania zawartości karty pamięci, w których doszukiwać się można czegokolwiek się zechce. Najmocniej za to przepraszam. Z drugiej jednak strony, kwestia czytelności fotografii jest tu otwarta a to przecieć jedno z kryterium jej jakości. Nie ujmuje jej konieczność tłumaczenia, co zdjęcie zawiera? Kwestia rozgarnięcia"oglądacza" oczywiście jest również otwarta tak samo.
Sam uznaję za dobrą fotografię taką, która do mnie mówi, czyli są pewne elementy odczytane przeze mnie, zgodnie z zamierzeniem autora, lub nawet wywołujące we mnie pozytywne emocje mimo braku wiedzy na temat intencji ich autora, trafiając przy tym w mój osobisty smak w warstwie plastycznej. Technik fotograficznych jest bardzo wiele a cyfra jest zaledwie jedna z nich i trudno dyskutować o wyższości jednej nad drugą, każda ma swoje wady i zalety, w dodatku jedne mogą być drugimi w zalezności od konkretnej osoby.
Jest wiele rzeczy, które zapewne przeinaczyłem, o których zapomniałem wspomnieć, które mógłbym lepiej napisać, poprawić, doprecyzować by uniknąć potencjalnych nieporozumień i o których zwyczajnie zapomniałem w potoku, myśli, skojazeń itd ale późno już i czas zdecydować się na przekroczenie tegoż potoku. Pozdrawiam

Awatar Grisza
Grisza

Graven napisał(a):
Mam wrażenie, Keek, że twoja własna interpretacja "baby z grubą dupą" a właściwie jej uzupełnienie w dyskusji z Ragnarokiem III jest bardzo tożsama z tym efektem. Nie miej mi tego za złe, bo stawiam cię tu niejako na równi z Bressonem W trakcie oglądania serii "Geniusz fotografii" był moment, w którym śmiałem się do rozpuku. Poziom interpretacyjny wypowiadających się o jego (Bressona) słynnej fotografi z przeskakującym przez kałużę jegomościem osiągnął w pewnym momencie punkt, w którym miałem wrażenie, że wypowiadający się wykazywali się wiekszą kreatywnością niż sam autor tegoż zdjęcia (vide śmieci w kaluży i ich wiekopomne znaczenie dla potomnych). Absurd.


Z całym szacunkiem, ale mam wrażenie, że nie załapałeś Keek'a żartu z jego interpretacją "uciętej baby".

Graven napisał(a):
Troszkę drażni mnie też, Keek, że mimo niewątpliwych walorów warsztatowych (przynajmniej nieosiągalnych dla mnie dzisiaj streetowych czy reporterskich), ten swój "kaganek oświaty" przedstawiłeś jak "ciemnogrodzianie przybywam i pokażę wam MATRYCĘ". Normalnie, tylko paść na kolana i obłąkańczym wzrokiem szukać paciorków Doskonale wiem, że NAWET CYFRĄ da się zrobić dobre zdjęcie, bo sam od cyfry zaczynałem i nie musisz tego uzmysławiać w tak dobitny sposób. Naprawdę sądzisz, że zaglądają tu sami hibernatusi? I jak sądzisz, jaki stopień odkrywczości osiągnąłeś zakładając temat?


Niestety siedząc na tym forum dosyć długo mam wrażenie, że główny nurt forum tworzą "hibernatusi", dla których czasami dużo ważniejsze jest czym i na czym zrobione a nie co jest treścią.
Ogólnie o ile ja dobrze odczytałem intencje autora, chodziło mu o to żeby można było pogadać pod zdjęciami o nich i nie tylko o nich swobodnie, z sensem nie pakując się w rozmowy na poziomie "fotograficznych warsztatów dla użytkowników lustrzanek w weekend". W Twoim przypadku zadziałało.

Awatar januszM
januszM

Poprzeglądałem sobie twoje zdjęcia z Wenecji i mam mieszane uczucia Dwa z nich są dla mnie super, niebieski domek i chłopcy grający w piłkę, naprawdę pierwsza klasa. Reszta to moim zdaniem nie do końca twoja liga. Mam przy nich wrażenie jakbyś miał bardzo mało czasu a koniecznie chciał pokazać trochę inną Wenecję. Tematy takie trochę na siłę, mało ciekawe kompozycyjnie, kolorystycznie i treściowo. W dwóch przedostatnich (te w pomieszczaniach) miałeś ciekawy temat ale pokazałeś go bez iskry bożej, bez wyrazu i bez takiego twojego błyskotliwego pomysłu na kadr.

Awatar rafcio
rafcio

Post był edytowany 2013-07-15 11:57:14

Awatar rafcio
rafcio

w końcu udało mi się dodać w rozsądnym rozmiarze, nie wiem czy dobre, ale może kogoś zainteresuje.
Pzdr

Awatar rafcio
rafcio

to chyba bez znaczenia. chciałem pokazać coś potencjalnie interesującego, a do galerii nie mogłem tego dodać.

Awatar Grisza
Grisza

Różowe światło w oknie i tajemnicza postać w nocnej scenerii kojarzą się z nielegalnym przybytkiem uciech cielesnych. Cienie na ścianie też robią nieco groźnej atmosfery. Zdjęcie jest OK. Nie ma WOW faktora ale nie jest w wymowie banalne, mimo, że być może przedstawia sytuację zupełnie banalną kompletnie nie związaną z moimi skojarzeniami.

Awatar rafcio
rafcio

Grisza napisał(a):
Różowe światło w oknie i tajemnicza postać w nocnej scenerii kojarzą się z nielegalnym przybytkiem uciech cielesnych. Cienie na ścianie też robią nieco groźnej atmosfery. Zdjęcie jest OK. Nie ma WOW faktora ale nie jest w wymowie banalne, mimo, że być może przedstawia sytuację zupełnie banalną kompletnie nie związaną z moimi skojarzeniami.


zgadza się, sytuacja zupełnie niewinna, miejsce też przyjazne.
dziękuje za ten wpis

Awatar januszM
januszM

Kompozycja, kolory, nastrój, wszystko tutaj gra i to dobrze gra .

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.