Awatar Lukasz

Zenit 3M

Lukasz 38

Jak w temacie... Ktoś ma/miał? Potrzebuję opinii, cóż to takiego...

Odpowiedzi 38

Awatar Fotomanek
Fotomanek

Janeq-2010 napisał(a):
Zenita B mam do dziś (sprawny). Zdaje się, że to wersja eksportowa 3M.

Niestety nie! Zenit B; E; EM; TTL to nowa, kolejna linia modelowa w stosunku do 3M.
Wersję eksportową 3m masz na zdjęciu wyżej (napisy wykonane łacińskim alfabetem)
Poza tym!
W 3M czasy migawki można przestawiać zarówno przed jak i po naciągnięciu mechanizmu.
Dalej.
Każda lustrzanka jedoobiektywowa uniemożliwia obserwację obrazu podczas wykonywania zdjęcia.
Dopiero po wywołaniu filmu można zobaczyć co ostatecznie się zarejestrowało.
W cyfrówkach można podejrzeć zdjęcie na zadnim ekraniku ale także już po wykonaniu zdjęcia.
Jeszcze dalej.
faktem jest bezspornym, że samopowrotne lustro służy przede wszystkim do kontroli, czy warto naciągać migawkę.
I jeszcze dalej.
Zenit 3M to chyba najzgrabniejszy i najsolidniejszy z wszystkich zenitów i stąd pewnie chęć posiadania takiego a nie innego modelu.

***

Awatar DAAD
DAAD

Fotomanek napisał(a):
Każda lustrzanka jedoobiektywowa uniemożliwia obserwację obrazu podczas wykonywania zdjęcia.
***


Teza fałszywa!




]oto poszlaka[/url]

Post był edytowany 2013-05-14 22:42:30



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

co ja powiedziałem?

Post był edytowany 2013-05-14 11:50:48

Awatar Fotomanek
Fotomanek

wienczyslaw5 napisał(a):
Być może Grzesiu __- gdzieś kiedyś w jakiejś książce zetknąłem się z informacją iż pierwsze samopowrotne lustro zostało zamontowane w Exie II b i pokazane w 1962-im roku na wystawie w Dreźnie

Niestety nie
Pierwsze samopowrotne lustro, to Asahiflex IIB, który znalazł się na rynku w 1954 roku!
Już pierwszy model tego aparatu (1952!) miał namiastkę samopowrotnego lustra w postaci mechanizmu, który zwalniał je do pozycji roboczej po zdjęciu palca z przycisku migawki.
To bynjmniej nie jedyny tzw. kamień milowy, który zawdzięczamy firmie Asahi Pentax Co.

***

Post był edytowany 2013-05-14 12:04:57

Awatar Jacot
Jacot

Fotomanek napisał(a):
Pierwsze samopowrotne lustro, to Asahiflex IIB, który znalazł się na rynku w 1954 roku!
Już pierwszy model tego aparatu (1952!) miał namiastkę samopowrotnego lustra w postaci mechanizmu, który zwalniał je do pozycji roboczej po zdjęciu palca z przycisku migawki.
***


Jest to lekka nieścislość, albowiem rozwiązanie to zostało zastosowane w przedwojennym Praktiflexie, po wojnie jednak zarzucone jako małoprzydatne
Ów Asahiflex to jest dość szczególna kompilacja różnych niemieckich konstrukcji powstalych przed i w czasie wojny,,,
Innymi słowy: "gdzie Japonczyk znajdowal swoje wynalazki? - u Niemca w piwnicy"

Awatar Jacot
Jacot

Pet napisał(a):
Ja rozumiem sentyment, rozumiem pobłażliwość dla leciwych sprzętów, ale już bez takich naciągnaych teorii proszę, że samopowrotne lustro to jakiś 'nowomodny', nikomu niepotrzebny wymysł i tylko czerń w wizjerze przed naciągnięciem migawki to jest to o co chodzi w fotografii.


A ktos cos wspominal o podgladzie PRZED zdjeciem? Związek naciągu migawki z opuszczeniem lustra jest "zupelnie przypadkowy" i dylemat: naciagac czy nie naciagac, to temat na zupelnie inna dyskusje
Kierujac sie jednak ta sama logika, nalezaloby i stwierdzic, ze takze poslugiwanie sie aparatami z napinana migawka jest bez sensu, bo tylko tymi z "samonapinajaca" mozna fotografowac naprawde.
I bylby to sluszny tok myslenia, prowadzacy nieuchronnie do wniosku, ze fotografowanie aparatami "tradycyjnymi" w ogole nie ma sensu, od kiedy sa cyfrowki. I o to chodzi.

Pet napisał(a):
EDYTA: Doceniam, że jeszcze nikt nie napisał, że to tak wyrzymały sprzęt 'że można nim gwoździe wbijać'. Naprawdę doceniam.


A co, nie da się wbijac?
Ja sie o Zenicie nie wypowiadam, bo w ogole nie lubie konstrukcji Lajki i jej podobnych za brak, ze tak powiem, "konstrukcyjnej finezji" - ale sa tacy "co jom lubiom"

Awatar Fotomanek
Fotomanek

Jacot napisał(a): Jest to lekka nieścislość, albowiem rozwiązanie to zostało zastosowane w przedwojennym Praktiflexie, po wojnie jednak zarzucone jako małoprzydatne
Ów Asahiflex to jest dość szczególna kompilacja różnych niemieckich konstrukcji powstalych przed i w czasie wojny,,,
Innymi słowy: 'gdzie Japonczyk znajdowal swoje wynalazki? - u Niemca w piwnicy'
Pewna nieścisłość polega też na tym, że ów Praktiflex powstał już w czasie wojny.
Poza tym, Węgrzy (również w czasie wojny!) stworzyli też własną konstrukcję tego typu.

Dlatego przyjmuje się, że każde istotne ulepszenie konstrukcyjne sprzętu fotograficznego należy przypisać tej firmie, która doprowadziła do jego rozpowszechnienia na światowych rynkach.
Na to zarówno ten rewolucyjny Praktiflex, jak i bliżej nieznana konstrukcja węgierska nie miały zwyczajnie szans.

Niemal identyczny problem dotyczy wewnętrznego pomiaru światła. Nieco szybszy był Topcon ale to firmie Asahi Pentax udało się spopularyzować swoje rozwiązanie i to dopiero w 1964 roku.

Co do tych japońskich wynalazków z niemieckiej piwnicy, byłbym ostrożny.
To co prawda fakt, że w sprzyjającym czasie akurat Niemcy dysponowali najbardziej rozwiniętym przemysłem fotooptycznym.
Gdyby jednak zacząć drążyć problem, to mogłoby się okazać że wszystko zaczęło się od Leiki (której nie lubisz!) a główni animatorzy całej tej rewolucji małoobrazkowej tylko w Niemczech mieszkali.

***

Post był edytowany 2013-05-14 16:15:27

Awatar Jacot
Jacot

Fotomanek napisał(a):
Dlatego przyjmuje się, że każde istotne ulepszenie konstrukcyjne sprzętu fotograficznego należy przypisać tej firmie, która doprowadziła do jego rozpowszechnienia na światowych rynkach.
Na to zarówno ten rewolucyjny Praktiflex, jak i bliżej nieznana konstrukcja węgierska nie miały zwyczajnie szans.


Wiesz, dyskutowac by pewnie mozna nieskonczenie dlugo...
Dulovits rzeczywiscie nie mial szczescia i dzis nikt o nim nie pamieta ale ten Praktiflex jest aparatem jednak dosc znanym. Po wojnie, choc bez cudownego lusterka byl znany jeszcze bardziej i dalej a pozniej jako Praktina...
A Japonczycy generalnie rzecz biorac w tym samym czasie dopiero zaczynali marzyc o rynkach cywilizowanego swiata w wolnych chwilach konstruujac dla wprawki takie kompilacje jak ten Asashi czy inne contaxonikony itp.
Wiec trudno by szanse rownac, bo te rynki jeszcze dosc dlugo nalezaly do Niemcow (z przyzwyczajenia.
Blizsze prawdy bedzie stwierdzenie, ze swiat jeszcze wtedy nie wiedzial, ze samopowracajace lustro jest mu niezbedne

A co do Lajki... nawazniejszym dla historii swiata w jej pojawieniu sie na rynku byl pomysl z zastosowaniem tasmy filmowej w kasetkach i to byl niewatpliwy strzal w srodek dziesiatki.
No i to, ze jak niedawno sie dowiedzialem, Lejca byla pierwszym aparatem kompaktowym. Spodziewam sie rowniez dowiedziec niebawem, ze to byl pierwszy "bezlusterkowiec" no bo jednak byl to "kompakt zmiennoobiektywowy"
Moim zdaniem to niewatpliwy skutek zreformowanej metody badania historii od konca

Awatar Lukasz
Lukasz

Znów burza A ja tylko chciałem się dowiedzieć jak w praktyce sprawuje się Zenit 3M u tych, którzy może korzystali.
Podsumowując-warto? Może istnieje jemu podobna alternatywa...?

Awatar DAAD
DAAD

Lukasz napisał(a):
Może istnieje jemu podobna alternatywa...?


Istnieje T34. To jest aparat z czasów zimnej wojny, w dodatku sowiecki czyli jako zabytek a nie urządzenie użytkowe.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar Jacot
Jacot

Lukasz napisał(a):
Znów burza A ja tylko chciałem się dowiedzieć jak w praktyce sprawuje się Zenit 3M u tych, którzy może korzystali.
Podsumowując-warto? Może istnieje jemu podobna alternatywa...?


No ale to Ci juz powiedzieli, ze warto A dygresje sa najsmakowitsze
Ale juz nie bede

Awatar Lukasz
Lukasz

Tak myślałem Założyłem się z kolegą, że prędzej czy później ktoś zaproponuje albo Nikona, albo Pentaxa

Może zresztą słusznie. Tyle że Zenit kosztuje ułamek ceny obu w/w...

Awatar Fotopan
Fotopan

Lukasz napisał(a):
Znów burza A ja tylko chciałem się dowiedzieć jak w praktyce sprawuje się Zenit 3M u tych, którzy może korzystali.
Podsumowując-warto? Może istnieje jemu podobna alternatywa...?


To była kiedyś pierwsza moja lustrzanka i bardzo dobrze spisywała się, zrobiłem nią i Jupiteren 2/85 mm / M39 dużo dobrych zdjęć, niektóre do dzisiaj wiszą tu i ówdzie :-) Gwint M39 daje sie łatwo przerobić na M42x1 i pasują wszystkie obiektywy z tym mocowaniem. Aparat solidniej wykonany niż późniejsze wersje, te z gwintem M42.
Tylko pytanie zasadnicze - po co Ci teraz taki aparat?? Jak chcesz mieć tania praostą i niezawodną lustrzankę z gwintem M42 to kup Pentaxa Spotmatica. Wszystko w nim lepsze, a gabaryty i ciężar prawie takie same. Pamiętaj że Zenit to zaledwie kilka czasów i bardzo ograniczone pole matówki (wg mnie ok. 80 % kadru).
Do kolekcji to owszem, polecam, do prawdziwego użytkowania są dużo lepsze za te same pieniądze - i chyba łatwiejsze do kupienia, bo Zenita 3M w dobrym stanie to jakoś dawno nie widziałem.

Post był edytowany 2013-05-14 22:17:10

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

DAAD napisał(a):
Lukasz napisał(a):
Może istnieje jemu podobna alternatywa...?


Istnieje T34.


ale T34-76, czy też T34-85?



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar Fotomanek
Fotomanek

Lukasz napisał(a):
Tak myślałem Założyłem się z kolegą, że prędzej czy później ktoś zaproponuje albo Nikona, albo Pentaxa

Może zresztą słusznie. Tyle że Zenit kosztuje ułamek ceny obu w/w...

Całkowicie bez złośliwości i przekory, za to z pełnym przekonaniem, zaproponowałbym Canona FD/FL.
Powód jest banalnie prosty. Macierzysta firma osierociła mocowanie tego typu i wypięła się na właścicieli tego wspaniałego arsenału szkieł.
Dlatego zarówno korpusy jak i obiektywy są tanie, co jednak nie zawsze dotyczy ciekawszych szkieł.
Spotmatic? Godny polecenia ale bardzo trudno znaleźć korpus z perfekcyjnie działającym światłomierzem.
Jeżeli już, to ciekawa odmiana Spotmatica, czyli ES i ES II. Wtedy cały świat M42 leży u stóp

DAAD! Canon już w latach 60-tych wypuścił Pellixa z półprzepuszczalnym lustrem Tylko nikogo nie przekonał, że to słuszne rozwiązanie.

***

Post był edytowany 2013-05-15 16:40:55

Awatar DAAD
DAAD

Fotomanek napisał(a): Tylko nikogo nie przekonał, że to słuszne rozwiązanie.

***


Mnie też nie przekonał tylko, że Ty twierdziłeś o braku lustrzanek z podglądem w czasie wykonywania zdjęcia.
Swojego EOS-a z półprzepuszczalnym lustrem zamieniłem na EOS-1V



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar Fotomanek
Fotomanek

DAAD napisał(a): Mnie też nie przekonał tylko, że Ty twierdziłeś o braku lustrzanek z podglądem w czasie wykonywania zdjęcia.
Swojego EOS-a z półprzepuszczalnym lustrem zamieniłem na EOS-1V

Twierdziłem generalnie, DAAD
Zresztą obaj jesteśmy już w takim wieku, że nie musimy mówić wszystkiego co wiemy, jeno to, co generalnie jest słuszne

***

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.