Awatar harry

Jaką wartość ma dla Was fotografia?

harry 36

Dla mnie - jedynie informacyjną.

Odpowiedzi 36

Awatar jaskiniar
jaskiniar

Janeq-2010 napisał(a):


a co rozumiesz pod hasłem 'na granicy sztuki'?

choćby to - że fotografują i prezentują swoje fotografie zarówno ludzie, którzy studiowali, praktykowali różne dziedziny sztuki wizualnej, studiowali historię sztuki, etc. jak i ludzie, którzy po prostu podnoszą do oka aparat i naciskają spust migawki.
choćby to, że owa "granica" na której każdy z nas - robiąc fotografie, przygotowując je do pokazania innym - balansuje - jest płynna, niejednoznaczna, zmienna zarówno w czasie jak i przestrzeni...
A tak sformułowane pytanie - niejednoznaczne, niekonkretne, niedopowiedziane - służy przede wszystkim do wywołania tematu...



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar aronov
aronov

sweetek napisał(a):
nie da się jednoznacznie....
30 zł - tyle zapłaciłem za album z fotografiami Hartwiga - piękne nastrojowe, można je oglądać wielokrotnie
bezwartościowe - moje, które robię dla przyjemności i oglądam kiedy mam ochotę - żadna z nich jakością - wielkością nie dorównuje Hartwigowym


warto poczytać

Awatar analogowiec
analogowiec

Janeq-2010 napisał(a):
jaskiniar napisał(a):
Janeq-2010 napisał(a):
ja sztuki nie szukam, zwyczajnie pstrykam.

kokiet


krokiet

kanibalizm?

Awatar analogowiec
analogowiec

aronov napisał(a):
warto poczytać

to jeden z lepszych linków ostatnio, zaczytałem się, dzięki

Awatar marek1953
marek1953

Wszystko można policzyć wg starego algorytmu:
1.koszt aparatu (uwzględnić amortyzację)
2.koszt negatywu i wywołania
3.koszt zrobienia odbitek
4.koszty własne fotografa: bilet na PKS lub wąskotorówkę tam i z powrotem, śniadanie z wyszynkiem w zaprzyjaźnionym GSie.



co robią dorosłe dzieci bez kontroli
Awatar analogowiec
analogowiec

marek1953 napisał(a):
... lub wąskotorówkę tam i z powrotem, śniadanie z wyszynkiem w zaprzyjaźnionym GSie.

Marku, gdzie te czasy, gdzie... To se ne vrati...

Awatar olowek74
olowek74

Fotografia,moja,ma,dla mnie,wartość dokumentalną,czasem sentymentalną.Nigdy artystyczną,ponieważ nie jestem artystą i nie fotografuję tylko "robię zdjęcia".A że technika tradycyjna,to chyba tylko kaprys.Może trochę przywiązanie do tych starych już mechanizmów i względy czysto ekonomiczne.No i nadal bardziej podoba mi się mieszanie chemii niż "suwaczki" w programach graficznych.Chociaż niestety z braku miejsca na stałą ciemnię,klisze wywołane we własnym zakresie archiwizuję przy pomocy skanera głównie.To było subiektywnie.
Fotografia jako dziedzina jest bardzo obszerna.Każdy zainteresowany tematem,może znaleźć coś dla siebie i upierać się przy swojej opinii.Na tym samym zdjęciu może być dokument,informacja,emocje i artyzm.Do tego sporo technik wizualizacji i archiwizacji.Każdemu według potrzeb i aktualnego nastroju.

Awatar implicite
implicite

Robię dobre zdjęcia, artystyczne. W tej chwili nie są zbyt wiele warte, ponieważ współczesność zdaje się niewiele rozumieć z zawartego w nich przekazu. Niemniej jednak udało mi się sprzedać kilka odbitek za niewielką sumkę na różnych aukcjach, a za trzy formatu 30x40 dostałem w barterze tonę węgla na zimę. Natycha mnie to otuchą i jednocześnie pozwala mieć nadzieję, że w przyszłości wartość mojej fotografii wzrośnie wielokrotnie, a ja się stanę sławny i uznany. Moim marzeniem jest, żeby moje dzieci ze sprzedaży moich fotografii mogły sobie kupić dom.

Oto moje ostatnie dzieło. Oddam za ciepłe buty.

Post był edytowany 2012-11-25 20:38:28



Wstęp do wątpienia
Awatar bavarsky
bavarsky

jaskiniar napisał(a):

'Wartość informacyjna' - trudno o bardziej wieloznaczne określenie.


Fotografia ma dla mnie tylko wartość "gazetową". Nie oceniam zdjęć pod kątem artystycznym, bo sam mam słabe pojęcie tego czegoś co się zowie sztuką.
Nie oceniam również zdjęć od strony technicznej, bo mam spore niedobory w wiedzy, których to raczej nie planuję w najbliżej pięciolatce uzupełnić.

Awatar steinbukk2312
steinbukk2312

Czy informacje przekazywane przez fotografie/zdjęcia nie wywołyją emocji?
Zawsze. Gdyby było inaczej nie było by fotografi/zdjęć.

Awatar harry
harry

jaskiniar napisał(a):
Janeq-2010 napisał(a):


a co rozumiesz pod hasłem 'na granicy sztuki'?

choćby to - że fotografują i prezentują swoje fotografie zarówno ludzie, którzy studiowali, praktykowali różne dziedziny sztuki wizualnej, studiowali historię sztuki, etc. jak i ludzie, którzy po prostu podnoszą do oka aparat i naciskają spust migawki.
choćby to, że owa 'granica' na której każdy z nas - robiąc fotografie, przygotowując je do pokazania innym - balansuje - jest płynna, niejednoznaczna, zmienna zarówno w czasie jak i przestrzeni...
A tak sformułowane pytanie - niejednoznaczne, niekonkretne, niedopowiedziane - służy przede wszystkim do wywołania tematu...


Ja tej odpowiedzi nie rozumiem
Doleję oliwy do ognia - czy fotografia ma w ogóle coś wspólnego ze sztuką?

Awatar jarek
jarek

harry napisał
Doleję oliwy do ognia - czy fotografia ma w ogóle coś wspólnego ze sztuką?


A czy dłuto ma coś w spólnego ze sztuką?
No błagam cię.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar harry
harry

jarek napisał(a):
harry napisał
Doleję oliwy do ognia - czy fotografia ma w ogóle coś wspólnego ze sztuką?


A czy dłuto ma coś w spólnego ze sztuką?
No błagam cię.


A ile dłut widziałeś w muzeach?

Awatar DAAD
DAAD

harry napisał(a):

A ile dłut widziałeś w muzeach?


Ja widziałem bardzo dużo, ale wynika to pewnie z faktu, że interesuję się obróbką drewna.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.