Odpowiedzi 37

Awatar bavarsky
bavarsky

"Wojna jest więc aktem przemocy, mającym na celu zmuszenie przeciwnika do spełnienia naszej woli.
Przemoc uzbraja się w wynalazki sztuki i nauki, aby stawić czoło przemocy. Nieznaczne, zaledwie godne wzmianki ograniczenia, które nakłada samej sobie pod nazwą praw międzynarodowych, towarzyszą jej, nie osłabiając w istocie jej siły. Przemoc, i to przemoc fizyczna (moralna bowiem nie istnieje poza pojęciem państwa i prawa), jest środkiem, gdy celem jest narzucenie swej woli wrogowi."

Clausewtiz C. v., O wojnie, Ten - który przed swą śmiercią we Wrocławiu, zaczął wierzyć że Nam się uda...

Awatar harry
harry

implicite napisał(a):
Nienawiść. To wola w stanie czystym, ale ze znakiem minus.


Wola gazowana?

Awatar bolas
bolas

W tym miejscu autor animacji dzieli się kilkoma tajemnicami swojego warsztatu. Ale niesamowity talent, dawno nie widziałem tak mocnego pierdyknięcia w tym temacie ... zmiótł wszystkich Bagińskich i podobnych jednym machnięciem I chyba wylądował wśród nich



Łódź okiem przechodnia
Awatar bavarsky
bavarsky

bolas napisał(a):
zmiótł wszystkich Bagińskich i podobnych jednym machnięciem I chyba wylądował wśród nich


Pozwolisz że się nie zgodzę
Marcin Waśko-Undo

Awatar bolas
bolas

A to w ramach sparowania mój cios - Alex Roman - i animacja zdecydowanie bardziej w klimacie AT Rzec można paradoks, o analogach w 100% na cyfrze, a dokładniej na kompie ...

Post był edytowany 2012-10-26 00:19:04



Łódź okiem przechodnia
Awatar harry
harry

bavarsky napisał(a):
bolas napisał(a):
zmiótł wszystkich Bagińskich i podobnych jednym machnięciem I chyba wylądował wśród nich


Pozwolisz że się nie zgodzę
Marcin Waśko-Undo

Tu jest prawdziwy film

Awatar bavarsky
bavarsky

Dien Bien Phu!

Podczas trwania bitwy "O Pięć Wzgórz" pod Dien Bien Phu szańców broniły "panie" Dominique i Eliane. Parę lat temu żył jeszcze w Częstochowie żołnierz, który wchodził w skład pierwszej kompanii 1er bataillon etranger de parachutistes, Francuskiej Legii Cudzoziemskiej. [dzisiejszy elitarny 1 pułk spadochronowy].

Salut!

Awatar romek
romek

bolas napisał:
w tym temacie ... zmiótł wszystkich Bagińskich i podobnych jednym machnięciem I chyba wylądował wśród nich


Warsztatem całego zespołu.
Gwoli ścisłości, to jest reżyser tego filmu. Wśród twórców jest też Tomek Bagiński.
Piszę to, gdyby ktoś zinterpretował to w taki sposób, że film jest dziełem jednego człowieka.
"Miasto ruin" wyświetlane w Muzeum Powstania Warszawskiego jw. Polecam.

Na pewno ma łeb do takich rzeczy. Bardzo lubię filmy animowane CGI które mają dobre zdjęcia. Można robić wspaniałe fotorealistyczne wizualizacje ze szczegółowymi modelami, teksturami albo odlecieć kompletnie z wyobraźnią w technice komputerowej. Ale film to obraz i ruch. Świetnie się ogląda rzeczy ludzi którzy znają pracę kamery, i przenoszą tą estetykę w świat nieskrępowany techniką zdjęciową.

Awatar bolas
bolas

Racja Romku, troszkę może uprościłem. W pewnym momencie wydawało mi się, że on zaczął tą animacje dużo wczesniej, wspominał w którymś z wywiadów że 6 lat przed premiera. Pomyślałem, że wpierw robił to samemu, a poźniej wykończył w Platige Image już z pełną obsadą.

Pod Dien Bien Phu fajny jest motyw całych pododdziałów Niemców prosto z SS/WH, którzy po zakończeniu wojny rejterowali do Legionu. Jakiś czas temu czytałem kilka pozycji o tych zmaganiach i mocno mi się to rzuciło w oczy.



Łódź okiem przechodnia
Awatar bavarsky
bavarsky

A tutaj polecam lekturę:
Bernard B. Fall, Hell in a Very Small Place: The Siege of Dien Bien Phu, Da Capo Press, 2002, ss. 568.

Martin Windrow, The Last Valley: Dien Bien Phu and the French Defeat in Vietnam, Da Capo Press, 2004, ss. 752.

Osoby, które interesują się konfliktem w Wietnamie, powinny kojarzyć postać Bernarda B. Falla. Był on znakomitym korespondentem wojennym, autorem "preludium do amerykańskiej katastrofy", mianowicie książki Street Without Joy traktującej o I wojnie w Indochinach (Guerre d'Indochine) wydanej po raz pierwszy w 1961 roku. Opisał w niej swoje przeżycia i spostrzeżenia, jako że sam znalazł się na pierwszej linii frontu w 1953 roku. Przewidział już wtedy upadek wojsk francuskich w Wietnamie.

Podczas Amerykańskiej interwencji, w lutym 1967 roku, towarzyszył plutonowi U.S. Marines w roli obserwatora. Niestety wszedł na minę i zginął wraz ze swoim kolegą, amerykańskim fotografem.

Natomiast pozycja brytyjskiego historyka, Martina Windrowa, jest najlepszym omówieniem jak do tej pory batalii pod Dien Bien Phu, a skutecznie uzupełnia ją dziennikarsko/wojskowa wykładania "klasyka" Falla, Hell in a Very Small Place oraz Street Without Joy.

Kończąc wątek, w rozdziale: Deus Ex Machina, Windrow cytuje słowa generała Champeaus de la Boulaye, który to zapytany w sprawie nalotów bombowych wykonywanych przez Amerykańskie siły powietrzne, odpowiedział: „The B-26 squadrons did not attack the enemy: they transported bombs..” przypomniała mi się zrazu książka nieśmiertelnego Josepha Hellera, Paragraf 22, która to ukazuje tyle absurdów. Śmiałem się z tej fikcji literackiej, a tym czasem czytając Windrowa, zrozumiałem w małej tylko części, acz ciut pojąłem, że na wojnie absurdy z rzeczywistością chodzą parami..

Pozdr.
Marcin vel Bavarsky

Post był edytowany 2012-10-30 16:12:49

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.