Awatar Flawiusz

Zdjęcia które robią się same.

Flawiusz 26

Ot co:
http://www.fotopolis.pl/index.php?n=13903&zdjecia-zrobione-przez-samochody-google-street-view
W kontekście podejścia w stylu "przemyśl każdy kadr", "nie marnuj żadnej klatki na filmie" dokonania automatyki obrazującej wszystko co samo wlezie w obiektyw wydają się ciekawe. Oczywiście ktoś dokonał selekcji, ale zastanawiające jest, kto zrobił te foty? Kto jest autorem?



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!

Odpowiedzi 26

Awatar Flawiusz
Flawiusz

Fajnie, mam nadzieję że teraz Mjukaczu ruszy pełną parą. Udanych fot!



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar Grisza
Grisza

Autorem jest Google. Wszystkie tego typu projekty oparte na wyborze zdjęć zrobionych przez automaty nic nie wnoszą do fotografii jako takiej, a oparte są na sprytnym chwycie, którego nośność zakrywa brak głębszej treści. Poza standardowymi dysputami związanymi z kwestiami około fotograficznymi, typu autorstwo, świadomość fotograficzna, prawdziwa nie upiększana rzeczywistość nic więcej pod takim wyborem zdjęć nie ma, bo autor wyboru wcale nie musiał być w miejscu które sfotografowano, nie zna ludzi na zdjęciach i w związku z tym przekazuje nam coś na kształt efektownego opakowania pod którym nie ma nic więcej.

Awatar tegieer
tegieer

Grisza: czy jeśli w podpisie pod zdjęciami stałoby, że autorem jest 99 letni Raul Ramirez, któremu lekarze przepowiedzieli, że został mu rok życia i tymi fotografiami chciał pożegnać się ze światem, to zdjęcia nabrały by mocy? A jeżeli w ogóle nie byłoby żadnego opisu i nie wiedziałbyś kto/co zrobił te zdjęcia, pewnie mogłyby Ci się podobać. Uważam, że obraz to obraz i jeżeli jest fajny, to nie ma znaczenia czy powstał cyfrowo, analogowo czy googlowo.

Inną sprawą jest kwestia autorstwa, prezentacji lub zbierania nagród i wyróżnień na konkursach fotograficznych przez osoby dokonujące jedynie selekcji tych zdjęć. To przypomina mi pewien projekt - ktoś pozbierał zdjęcia z allegro i z tego zrobił wystawę, lub zdjęcia z monitoringu miejskiego skompilowane w pewną całość. Nie kumam gdzie tu autorstwo i jakakolwiek zasługa selekcjonera, no bo fotografem takiej osoby nie można nazwać.



Fotografia artystyczna
Fotograf Gdańsk
Fotografia Ślubna Gdańsk
Michał Sikorski - blog
Awatar Grisza
Grisza

Jeżeli Raul Ramirez byłby fotografem i odwiedził te miejsca i zebrał takie same foty w taki sam zestaw jak ten z linku, to nadal byłyby to kiepskie zdjęcia jako wypowiedź artystyczna, poszczególne klatki nawet mi się podobają, tylko jak mi ktoś ma coś do przekazania układając obrazki w zestaw to to musi jako całość o czymś mi opowiedzieć, a nie być pretekstem do dywagacji o wszystkim tylko nie o treści fotografii. Fajne zdjęcia to sobie mogę wieszać na ścianie albo na tapetę kompa wrzucać - one nic poza przyjemnością estetyczną do mojego życia nie wniosą. Nie zmienia to faktu, że uważam, że takie chwyty jak ten tutaj opisany są cienkie.

Awatar xrog
xrog

Grisza napisał(a):
Wszystkie tego typu projekty oparte na wyborze zdjęć zrobionych przez automaty nic nie wnoszą do fotografii jako takiej, a oparte są na sprytnym chwycie, którego nośność zakrywa brak głębszej treści.


Grisza napisał(a):
uważam, że takie chwyty jak ten tutaj opisany są cienkie.


Jaki sprytny chwyt masz na myśli?

Awatar Grisza
Grisza

Mam na myśli prowokację poprzez podkreślanie faktu, że to są zdjęcia z Google Street view. Osiąga się to przez opis lub poprzez efekty na obrazie charakterystyczne dla takich zdalnych kamer poruszających się na pojeździe.

Awatar implicite
implicite

W tradycyjnie rozumianej fotografii istotna jest intencja. Nauczono nas następującego pojmowania procesu tworzenia fotografii: potrzebny jest fotograf i aparat - oraz WOLA zrobienia zdjęcia. Czy ono będzie głębokie czy płytkie, zrobione świadomie czy bezmyślnie to sprawa drugorzędna. Google pokazało, że między człowiekiem a aparatem jest luka, przerwa (ale czy pusta przestrzeń?). A może to kwestia skali lub - mówiąc inaczej - optyki: autorem jest osoba lub grupa osób, która przygotowała aparat i wypuściła go w świat. Wtedy element przypadkowości nie jest większy niż w przypadku niedzielnego pstrykacza, który fotografuje wszystko, co mu się nawinie pod obiektyw.

Bo przecież owe aparaty na kółkach nie wzięły się znikąd. Ktoś je stworzył i puścił w świat. Nie widząc sprawcy, nie potrafimy również znaleźć intencji bo przestrzeń pomiędzy fotografem a aparatem jest fizycznie tak rozległa, że jej nie ogarniamy.

Podobny problem jest z nowoczesną bronią. Kiedyś wróg był na wyciągnięcie miecza, więc i nasza odpowiedzialność za jego zabicie oczywista. Dzisiaj można zabić człowieka siedząc w fotelu i jedząc bułkę. Żeby zabić wroga, który jest tysiąc kilometrów stąd, wystarczy nacisnąć przycisk i zielone trójkąciki na ekranie zamienią się w czerwone.

Nie zapominajmy też, że w fotografii był i będzie element przypadku. Możemy go tylko zmusić do skurczenia się, ale nigdy nie wyeliminujemy całkowicie. W rozważanej przez nas sytuacji jest go po prostu więcej, niż kiedykolwiek widzieliśmy.



Wstęp do wątpienia
Awatar Flawiusz
Flawiusz

implicite napisał(a):
Nie zapominajmy też, że w fotografii był i będzie element przypadku. Możemy go tylko zmusić do skurczenia się, ale nigdy nie wyeliminujemy całkowicie. W rozważanej przez nas sytuacji jest go po prostu więcej, niż kiedykolwiek widzieliśmy.


Rozsądna, filozoficzna wypowiedź. Podpisuję się.



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar DAAD
DAAD

Ja zdecydowanie potępiam samorobiące się fotografie!
Przez nie zapłaciłem w tym roku kilkaset złotych, na rzecz gminy



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar jarek
jarek

Grisza napisał Fajne zdjęcia to sobie mogę wieszać na ścianie albo na tapetę kompa wrzucać - one nic poza przyjemnością estetyczną do mojego życia nie wniosą.

No chyba o to chodzi ?
Na ścianie nie powiesisz zdjęć, które nic nie wnoszą.
Są tam te, które działają na Twoje emocje.
Dla mnie gadanie o świadomości, woli i intencjach, jest chybione.
Fotografia, to tylko zamknięcie w kadr natury, która istnieje niezależnie od naszej woli. Fotografia nie jest tworzeniem, tylko zapisem. A świadomość, nie ma tu nic do rzeczy.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar Flawiusz
Flawiusz

jarek napisał(a):
Dla mnie gadanie o świadomości, woli i intencjach, jest chybione.


Teraz to przegiąłeś pałę na całego


jarek napisał(a):
Fotografia nie jest tworzeniem, tylko zapisem. A świadomość, nie ma tu nic do rzeczy.


Zmartwię Cię, fotografia jest tworzeniem. Np. sesja z modelem to proces twórczy, zwykle świadomy i intencjonalny. Nawet gdybyś próbował jakoś to podważyć, co nawiasem mówiąc nie może się udać, to nawet Twoja toporna, małostkowa logika skapituluje przy technice "światłopędzel". Powodzenia



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar tomaszt81
tomaszt81

a widzieli foty zrobione przez goryli/szympansów czy cokolwiek innego? dali im lustrzanke cyfrową ustawioną w trybie auto, potem tylko zrobili selekcje i już

Awatar Flawiusz
Flawiusz

tomaszt81 napisał(a):
a widzieli foty zrobione przez goryli/szympansów czy cokolwiek innego? dali im lustrzanke cyfrową ustawioną w trybie auto, potem tylko zrobili selekcje i już


To jest zamiar twórczy - dać małpie aparat. Świadome i intencjonalne podejście. Małpa nie wzięła sama aparatu...



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar implicite
implicite

tomaszt81 napisał:
a widzieli foty zrobione przez goryli/szympansów czy cokolwiek innego? dali im lustrzanke cyfrową ustawioną w trybie auto, potem tylko zrobili selekcje i już

Właśnie dlatego pisałem o intencji. Jej brak prowadzi do komplikacji, których jeszcze nie potrafimy steoretyzować.

Jarku, fotografowanie nawet statycznego pejzażu już jest interpretowaniem go. A przekonanie, że istnieje obiektywny świat, który można adekwatnie odwzorować w umyśle podmiotu poznającego (lub w tym przypadku na kliszy) filozofowie nazywają wulgarną postacią epistemologii.



Wstęp do wątpienia
Awatar tomaszt81
tomaszt81

implicite napisał(a):
tomaszt81 napisał:
a widzieli foty zrobione przez goryli/szympansów czy cokolwiek innego? dali im lustrzanke cyfrową ustawioną w trybie auto, potem tylko zrobili selekcje i już

Właśnie dlatego pisałem o intencji. Jej brak prowadzi do komplikacji, których jeszcze nie potrafimy steoretyzować.

Jarku, fotografowanie nawet statycznego pejzażu już jest interpretowaniem go. A przekonanie, że istnieje obiektywny świat, który można adekwatnie odwzorować w umyśle podmiotu poznającego (lub w tym przypadku na kliszy) filozofowie nazywają wulgarną postacią epistemologii.


panowie, z dobrą fotografią jest jak z dobrym winem. Dobrą jest ta, która dla nas jest dobra, i choćbyście się z... nie przekonacie kogokolwiek do jakiejkolwiek fotografii od strony teoretycznej. Z muzyką przerabiałem ten temat wielokrotnie i nie ma szans, nikt nie doceni Bacha jeśli tego sam nie będzie chciał po prostu.

Awatar implicite
implicite

Popularne i całkowicie fałszywe przysłowie mówi, że o gustach się nie dyskutuje, bo każdy ma inny. Tymczasem właśnie różnorodność gustów jest fantastycznym tematem do rozmów. Gdybyśmy wszyscy lubili to samo, dopiero wtedy nie mielibyśmy o czym rozmawiać.



Wstęp do wątpienia
Awatar tomaszt81
tomaszt81

oj uwierz mi, nie z wszystkimi, nie z wszystkimi

Awatar implicite
implicite

Oj, wierzę. Zwłaszcza, że wierzę święcie, że jeszcze nikt nigdy nikogo do niczego nie przekonał.



Wstęp do wątpienia
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.