Awatar esoy

cyfrówka/mały obrazek, a światłomierz do średniego

esoy 24

... i wielkiego formatu.

Niestety, brak światłomierza zmusza mnie do tego typu sztuczek. Choć swego czasu, słyszałem, że drzewiej w tym celu wykorzystywano koty i reakcje ich źrenic na światło, na podstawie której, szacowano warunki ekspozycji. Ile w tym prawdy... nie mam pojęcia. Mi potrzebny jednak bardziej precyzyjny pomiar...

... i tak: czy pomiar z cyfry (Pentax k100D + manualny 1,4), lub małego obrazka (Canon EOS300 + szkła od Psix), zakładając zgodność ISO i przysłon, da mi czas który spokojnie mogę przenieść na Pentacona i nie spartolić klatki? ... oraz, jak taki sposób ma się do większych formatów - na ten przykład 8x10"?

Post był edytowany 2011-02-23 09:40:29

Odpowiedzi 24

Awatar radekone
radekone

Ja 'od zas' jako swiatlomierza do sredniego uzywalem malego obrazka, glownie pentaxa mx. Na 100% wyniki sa takie same, przynajmniej na podobnych ogniskowych a ze uzywam prawie zawsze 50mm i 75mm na srednim) to problemu nie ma.
Takze oka ale mojego (czasem mowia zem kot). A ostatnio rzucilem sie na stary swiatlomierz weston iv, po skalibrowaniu z pentaxem wyszlo, ze niedoswietla o dzialke. I nawet kolory mam naswietlone jak nalezy, bez wyjatkow.

Awatar Jurek
Jurek

Po uzgodnieniu zeznań, a najlepiej kalibracji całego własnego procesu - od pomiaru do powiększalnika - nie widzę przeciwwskazań. Należy tylko zdecydować jakiego typu pomiaru będziesz używał: albo mierzysz tą samą scenę (zgodność kąta widzenia obiektywów) i zdajesz się na dobry pomiar matrycowy, albo mierzysz strefy spotem, ew. CW.



Simple Money Planner
Awatar esoy
esoy

no tak, zapomniałem o ogniskowych. Czyli robiąc zdjęcie Psix'em z Tessarem 80mm, to do Canona najlepiej użyć np Heliosa 50mm, tak? Ten Tessar 80mm, do pomiaru Canonem się nie sprawdzi?

Edith:

radekone
ja oka również często używam i nawet mi to czasem nieźle wychodzi, ale są, wiesz, sytuacje, w których lepiej nie ryzykować ;]

Post był edytowany 2011-02-23 10:19:06

Awatar Rosomak
Rosomak

ale pomiar punktowy? z jednej strony światłomierz to światłomierz, teoretycznie mierzysz punktowo plamę w scenie i wrzucasz ją w żądaną strefę. czy robisz to zewnętrznym światłomierzem czy wewnętrznym "nie powinno mieć znaczenia". z drugiej jednak strony, skoro poruszyłeś już temat 8x10", to Ansel mówił w The Camera bodajże, że światłomierz światłomierzem, ale migawka migawce nierówna. Dopóki nie masz skalibrowanego światłomierza, migawki, materiału, wywojki i procesu, to o precyzji nie godzi się rozmawiać. Tyle że taka precyzja to wg mnie osobiście pewna przesada. wracając do pytania podstawowego: powinno być to samo. pomiar matrycowy to już inna para kaloszy i zależy od algorytmu generującego wynik, jeśli dobrze rozumiem i z precyzją nie ma wiele wspólnego, za to sporo z szybkością.

Awatar esoy
esoy

tak, zdaję sobie sprawę, z tego że precyzji, biorąc pod uwagę cały proces robienia zdjęcia, nie osiągnę. Chodzi mi jedynie o precyzję większą niż kocie oko... i moje ;]

Awatar Jurek
Jurek

Kalibracja musi obejmować wszystko - łącznie z obiektywami. Załóżmy np, że jeden obiektyw "pomiarowy" przepuszcza więcej światła niż "zdjęciowy", a drugi mniej. Wtedy - w pierwszym przypadku zdjęcie będzie niedoświetlone, a w drugim prześwietlone. To nie będą drastyczne różnice, ale jeśli dodasz do tego kilka innych przypadkowych odchyleń po drodze - pod powiększalnikiem będziesz zdany na łut szczęścia.

Pod słowem "kalibracja" nie kryje się nic strasznego: po prostu zawsze używasz takich samych materiałów, chemii, tego samego sprzętu, termometru, nawyków z koreksem itp. Chodzi o powtarzalność wyników. Jeśli po pierwszym filmie widzisz, że jest lekko niedoświetlony, to korygujesz np. czułość filmu w światłomierzu. Nieważne jakim - byle tym samym co ostatnio. Resztę pozostawiasz bez zmian i wiesz czego się spodziewać po wywołaniu.



Simple Money Planner
Awatar Rosomak
Rosomak

na tej zasadzie.. chyba dowolny wewnętrzny ze zbliżonym katem widzenia [nie ogniskową] - coby podobny obszar sceny mierzył, albo wg mnie może być i węższy kąt patrzenia. do tego zdrowy rozsądek: patrz w co mierzysz i myśl co "widzi" światłomierz [sytuacje 'pod światło', 'czarny kota na węglu', 'niedźwiedź polarny na śniegu' i do kumpletu 'przez dziurkę od klucza']

edyt: to do Esoy'a było

Post był edytowany 2011-02-23 10:29:52

Awatar JekyllAndHyde
JekyllAndHyde

przy takiej samej przyslonie wyniki powinny byc 100% ok. ogniskowa ma sie jedynie do ustalania obszaru pomiaru (jak rowniez typ pomiaru: punktowy, centralnie wazony, matrycowy itp)



Lightstream
Awatar orwo
orwo

światłomierz jest poręczniejszy od cyfrzanki, no i ma większe możliwości.

Awatar romek
romek

JekyllAndHyde napisał:
przy takiej samej przyslonie wyniki powinny byc 100% ok. ogniskowa ma sie jedynie do ustalania obszaru pomiaru (jak rowniez typ pomiaru: punktowy, centralnie wazony, matrycowy itp)


Nie jest to prawda.
W teorii przy ilość puszczanego światła przez przesłony dwóch różnych obiektywów/aparatów powinna być taka sama. W praktyce na transmisję światła wpływa tyle czynników, że nigdy nie jest taka sama, a czasem różnice konstrukcyjne obiektywów i przesłon, szkła sprawiają, że różnic jest widoczna.

Z pomiarami jest tak samo. Z resztą, nie różnią się tylko powierzchnią.



Ba, niektóre są wyskalowane na różne wartości.
A matrycowy pomiar, już zupełnie inna bajka. To pomiar interpretowany przez wewnętrzny algorytm z bazą matryc typowowych kadrów. Tego nie można porównać z czymkolwiek.

weesee napisał:
światłomierz jest poręczniejszy od cyfrzanki, no i ma większe możliwości.


Malo ktorym swiatlomierzem mozna przy okazji zrobic zdjecie.

Post był edytowany 2011-02-23 16:19:14

Awatar MartaW
MartaW

romek napisał:
...Malo ktorym swiatlomierzem mozna przy okazji zrobic zdjecie.

Fakt! chyba że się posiada ajfona 3GS lub 4



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Awatar peludito
peludito

MartaW napisał(a):
romek napisał:
...Malo ktorym swiatlomierzem mozna przy okazji zrobic zdjecie.

Fakt! chyba że się posiada ajfona 3GS lub 4

Chcesz mi powiedzieć, że na ajfołna 3GS i 4 jest dostępna aplikacja, która czyni z nich światłomiarkę?



http://www.flickr.com/photos/peludito/
Awatar MartaW
MartaW

peludito napisał:
...Chcesz mi powiedzieć, że na ajfołna 3GS i 4 jest dostępna aplikacja, która czyni z nich światłomiarkę?

W istocie jest ich nawet kilka, np. ta i ta. Ale nie wiem, na ile sa skuteczne, bo mam ajfona 3G, do którego czegoś takiego nie napisano (a przynajmniej ja nie znalazłam).



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Awatar peludito
peludito

Ja i tak pytam z czystej ciekawości - mój ajfołn to najstarsza wersja, przy czym ma ksywę oj-fołn. Od niepamiętnych czasów jest chory: traci zasięg podczas rozmowy, co doprowadza wszystkich do furii



http://www.flickr.com/photos/peludito/
Awatar orwo
orwo

romek napisał(a):
weesee napisał:
światłomierz jest poręczniejszy od cyfrzanki, no i ma większe możliwości.


Malo ktorym swiatlomierzem mozna przy okazji zrobic zdjecie.


mało którą syfrzanką da się zrobić pomiar światła padającego, o czasach naświetlania powyżej 30s nie wspomnę.

Awatar peludito
peludito

W/g moich standardów moment, w którym decydujemy się na fotografię tradycyjną, a wybór pada na sprzęt bez pomiaru światła - zakup światłomierza to rzecz oczywista. Nie wyobrażam sobie kicania z dodatkowym aparatem na szyi tylko po to, żeby korzystać z pomiaru światła. Gwarancja prawidłowego pomiaru, właśnie możliwość zmierzenia padającego, podręczny charakter sprzetu, swoiste "poczucie bezpieczeństwa", jakie daje sprawdzony, dobry światłomierz są warte dużo więcej, niż pięć rolek filmu.



http://www.flickr.com/photos/peludito/
Awatar romek
romek

Masz całkowitą rację. Z jedną uwagą. Fotografujemy światło odbite, więc dlaczego gwarancją miało by być mierzenie światła padającego?

Awatar jarek
jarek

Ale światło padające ma wartość stałą - umownie dla jednego momentu przy zdjęciu.
A odbite wartość pomniejszoną o ilość pochłoniętych fotonów przez materię, nie sposób znać współczynnik absorpcji wszystkich fotografowanych obiektów.
Jak by się zacząć upierać, to światło odbite to plątanina fal o bardzo różnej długości i trzeba by dokonywać osobno pomiaru dla każdej warstwy w emulsji.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar peludito
peludito

Nieee, Romek, chyba połączyłeś dwa zupełnie niezależne argumenty "za", które podałem. Mi ping-pong potrzebny w określonych sytuacjach. Głównie wtedy, kiedy zależy mi na prawidłowej ekspozycji elementu kadru, który odbiega od ekspozycji całej sceny; czyli powiedzmy, że traktuję go trochę jak spot. Swoją drogą pomiar punktowy to jedyna rzecz, której brakuje mi w światłomierzu.



http://www.flickr.com/photos/peludito/
Awatar orwo
orwo

romek napisał(a):
Masz całkowitą rację. Z jedną uwagą. Fotografujemy światło odbite, więc dlaczego gwarancją miało by być mierzenie światła padającego?


blondi na plaży i murzyn łatający krajową jedenastkę są oświetleni tym samym słońcem, a pomiar światła odbitego da zupełnie różne wyniki

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.