Awatar Jantar

Utrwalacz U1 - co mu jest? [foto]

Jantar 24

Witam!

Chciałem się zabrać powoli za wywołanie jakiegos filmu, zajrzałem do szafki z akcesoriami, dobyłem flaszki z utrwalaczem U1, i moim oczom ukazał się taki widok:


Kiedys też miałem osad, ale nie aż taki. Wywołałem w tym... ja wiem... z 3- 5 filmów? Ale to maks. Roztwór ma może z pół roku... tak mniej więcej, w sumie mam mały przerób. Temp. przechowywania - leżący obok termometr miał nieco ponad 10*.

Mam wiec 2 pytanka:
1. czemu tak sie robi, czy to normalne (jak krystalizacja miodu) i nie ma skutków ubocznych, czy jednak coś się mu stało?
2. czy powinien działać? W sumie tu powinienem zejsć do piwnicy i zrobic teścik na kawałku filmu, przekonam się. Nie chce robic swieżych roztworów co 3 filmy...

Post był edytowany 2011-02-14 12:19:23

Odpowiedzi 24

Awatar ostrywoj4
ostrywoj4

kayaman napisał(a):
ostrywoj4 napisał(a):

po trzecie nawet po kilkukrotnym przedłużeniu utrwalania nic się jeszcze nie stanie. Pierwsze słyszę aby z tego powodu trudniej wypłukiwały się potem kompleksy tiosiarczanowe z emulsji.

Kolega twierdzi, że fotochemia jest jego konikiem a pisze takie bzdury, że przykro czytać.

Ad rem

Aby zachować trwałość negatywów i uniknąć ich żółknięcia należy zachować regułę dwukrotnego dłuższego utrwalania. Przekroczenie tej reguły działa destrukcyjnie na trwałość negatywów.

źródło informacji

Materiały i procesy fotograficzne
Mikołaj Iliński
WAIF Warszawa 1989

pozdero

WOJO


Kolego jak zwykle prowokujesz... ale szkoda mi na Ciebie czasu i energii
Po pierwsze mowa była mowa o trudnościach z wypłukiwaniem. Inna bajka. Po drugie autor miał na myśli takie przedłużenie o jakim pisałem tyle, że nie jest ono określone bo i po co? Gwarantuję Ci, że nawet 10-krotne przedłużenie nie wpłynie w żaden sposób na Twoje negatywy chyba, że utrwalasz w zużytych utrwalaczach lub może złożonych z chemii nie oczyszczonej jak masz w zwyczaju . Wtedy i owszem może wystąpić żółtawy osad siarczku srebra. Ale to jest zwykle efekt zbyt krótkiego utrwalania. Jak się korzysta ze starych książek, a zwłaszcza cytując zdania wyrwane z kontekstu, to trzeba z głową, wiedzą i ze zrozumieniem Kolego. Zwłaszcza zanim się zacznie kogoś innego oskarżać o pisanie bzdur i obrażać co Ci się zdarza na tym forum. Ale rozumiem, że przemawia przez Ciebie chęć swoistego odwetu za moją krytykę Twojej propozycji sprzedaży wywołaczy złożonych z chemii nieoczyszczonej: http://www.aparaty.tradycyjne.net/gielda,przedmiot,2061.html Cóż współczuje... i przepraszam Innych Kolegów za off-top.


W mojej odpowiedzi nie ma ani krzty prowokacji. Zacytowałem tylko biblistę, którego kolega tak chwalił. że jest jednym z wielu ulubionych. No tak się składa, ze trudności z wypłukaniem negatywu wpływają na jego trwałość i nic w tym szczególnego. Po prostu kolega nie doczytał rozdziału o utrwalaniu, albo czytał z brakiem zrozumienia tekstu, ale to się zdarza. Jak się czegoś dobrze nie wie lub się nie doczytało to nie wolno, przepraszam nie powinno się robić forumowiczom wody z mózgu.

pozdero

WOJO

Awatar kayaman
kayaman

ostrywoj4 napisał(a):

W mojej odpowiedzi nie ma ani krzty prowokacji. Zacytowałem tylko biblistę, którego kolega tak chwalił. że jest jednym z wielu ulubionych. No tak się składa, ze trudności z wypłukaniem negatywu wpływają na jego trwałość i nic w tym szczególnego. Po prostu kolega nie doczytał rozdziału o utrwalaniu, albo czytał z brakiem zrozumienia tekstu, ale to się zdarza. Jak się czegoś dobrze nie wie lub się nie doczytało to nie wolno, przepraszam nie powinno się robić forumowiczom wody z mózgu.

pozdero

WOJO

Zacytowałeś ale wyrywając zdania z kontekstu i błędnie je interpretując. Cóż....

No mimo wszystko kupiłeś sobie książkę więc nauka nie idzie w las
Coś się zaplątałeś. Dopiero co pisałeś o zażółceniu przy utrwalaniu a teraz piszesz o płukaniu. Przeczytaj lepiej całą część o obróbce. Tylko powoli zdanie po zdanie.
Tak się składa, że czytałem tę książkę całą przynajmniej kilkukrotnie.

Forumowicze sami osądzą kto im wodę robi z mózgu.

Po za tym szkoda mi na Ciebie energii...bez odbioru kolego ostrywoj4



Pracownia Fotografii Tradycyjnej www.wywolywanie.com

Retrophotography
Awatar ostrywoj4
ostrywoj4

kayaman napisał(a):
ostrywoj4 napisał(a):

W mojej odpowiedzi nie ma ani krzty prowokacji. Zacytowałem tylko biblistę, którego kolega tak chwalił. że jest jednym z wielu ulubionych. No tak się składa, ze trudności z wypłukaniem negatywu wpływają na jego trwałość i nic w tym szczególnego. Po prostu kolega nie doczytał rozdziału o utrwalaniu, albo czytał z brakiem zrozumienia tekstu, ale to się zdarza. Jak się czegoś dobrze nie wie lub się nie doczytało to nie wolno, przepraszam nie powinno się robić forumowiczom wody z mózgu.

pozdero

WOJO
Zacytowałeś ale wyrywając zdania z kontekstu i błędnie je interpretując. Cóż....

No mimo wszystko kupiłeś sobie książkę więc nauka nie idzie w las

No tak się składa, że książkę mam od nowości Najpierw zarzut formułowany przez ciebie, że książka jest stara a teraz jest nagle OK. Przeprosiłeś się z wiedzą, a więc nauka nie idzie w las.Trzymaj tak dalej

Forumowicze sami osądzą kto im wodę robi z mózgu.

pozdero

WOJO

Awatar kayaman
kayaman

ostrywoj4 napisał(a):

W mojej odpowiedzi nie ma ani krzty prowokacji. Zacytowałem tylko biblistę, którego kolega tak chwalił. że jest jednym z wielu ulubionych. No tak się składa, ze trudności z wypłukaniem negatywu wpływają na jego trwałość i nic w tym szczególnego. Po prostu kolega nie doczytał rozdziału o utrwalaniu, albo czytał z brakiem zrozumienia tekstu, ale to się zdarza. Jak się czegoś dobrze nie wie lub się nie doczytało to nie wolno, przepraszam nie powinno się robić forumowiczom wody z mózgu.

pozdero

Zacytowałeś ale wyrywając zdania z kontekstu i błędnie je interpretując. Cóż....

No mimo wszystko kupiłeś sobie książkę więc nauka nie idzie w las

No tak się składa, że książkę mam od nowości Najpierw zarzut formułowany przez ciebie, że książka jest stara a teraz jest nagle OK. Przeprosiłeś się z wiedzą, a więc nauka nie idzie w las.Trzymaj tak dalej

Forumowicze sami osądzą kto im wodę robi z mózgu.

pozdero

WOJO


Kolego Wojo może i masz książkę od nowości i co z tego. Posiadanie książki to jedno a czytanie w dodatku ze zrozumieniem to drugie. Z tym drugim jak widać masz problemy albo zaślepiła się chęć głupiej zemsty. Nie wnikam. Być może celowo posłużyłeś tym cytatem książki aby mnie ośmieszyć. Cóż jeżeli tak to ośmieszyłeś się sam.
Zacytowałeś pewien fragment książki jako ripostę na moje twierdzenie. Cytat ten jednak jest wyrwany z kontekstu i ma się nijak do mojego twierdzenia. Cytować trzeba umieć a tym bardziej zdania wyrwane z kontekstu. A ten cytat, przez Ciebie przytoczony dowodzi zupełnie czegoś innego niż tego o czym ja pisałem.

Podaje nie okrojony cytat z innego wydania książki M.Ilińskiego.
"W praktyce nie obserwuje się momentu zaniku mlecznego zmętnienia emulsji i utrwala się przez cały czas, zapewniając nie tylko zniknięcie zmętnienia w używanym utrwalaczu, lecz również przedyfundowanie dużej części soli tiosiarczanowych z żelatyny do utrwalacza. Ten "zapas bezpieczeństwa" ocenia się jako dwukrotne przedłużenie czasu zanikania mlecznego osadu soli srebra. Niektórzy autorzy są zdania, że dwukrotne przedłużenie czasu utrwalania jest niepotrzebne... Pogląd ten może być słuszny tylko wtedy gdy utrwalacz jest zupełnie świeży. W utrwalaczu używanym tworzą się sole tiosiarczanowe silniej absorwowane przez żelatynę i trudniejsze do wypłukania, a nawet rozkładające się częściowo pod wpływem wody z wydzieleniem brunatnego siarczku srebra. Chcąc zachować trwałość negatywów i uniknąć ich żółknięcia, należy zachować regułę dwukrotnego dłuższego utrwalenia.
Mikołaj Iliński "Materiały fotograficzne czarno-białe", Warszawa 1970, str. 277-278

Chodzi więc autorowi o unikanie zbyt krótkiego utrwalania a nie zbyt długiego, które jak pisałem w granicach rozsądku jest zupełnie bezpieczne. Oczywiście nie ma potrzeby utrwalać za długo ale tez jak ktoś zapomni na dwie, trzy godziny o filmie w utrwalaczy to nic się nie stanie. Zapewniam.

Zanim się napiszę o kimś, że pisze bzdury i w dodatku oskarża się tego kogoś, że próbuje innych naciągnąć na pieniądze, wypadało by mieć wiedzę albo przynajmniej źródła danych do obalenia jakieś teorii. Bo są to już wbrew pozorom całkiem poważne oskarżenia. A kolega Wojo nie ma ani jednego i ani drugiego jak widać a w dodatku manipuluje cytatem książki tam aby nadać mu inne znaczenie. Tylko po co. Chyba tylko po to aby Mnie ośmieszyć. Dla kolegi Wojo to o tyle dobrze, że zwalam to na karb Jego niedorosłości co objawia się tym, że najpierw napisze a później pomyśli. Cóż gratuluję jednak krótkowzroczności. Każdy przecież może sobie zajrzeć na potwierdzenie do książki i zobaczyć, że sam kolega WOJO pisze bzdury. I to celowo w dodatku, chcąc złośliwie kogoś ośmieszyć gdyż nie może sobie wybaczyć jak ktoś inny mógł Go "grzecznie i kulturalnie" skrytykować, że wystawia na sprzedaż bubel: wywoływacz niby D-76 złożony "na wysokiej klasy sprzęcie laboratoryjnym" tyle, że z odczynników technicznych, nieoczyszczonych. A do tego jak sam pisze, dlatego że jakoś on tam będzie przecież działał.
A tutaj link do dyskusji: http://www.aparaty.tradycyjne.net/gielda,przedmiot,2061.html

To jak to jest? Raz wiedza ludzi mądrzejszych, jak Mikołaj Iliński na przykład, jest beeee a raz zmanipulowana przez kolegę jest w porządku.

Edycja offtop:
Szanowny Kolego Wojo, proszę nie łudź się, że będę dalej ciągnął wątek i udowadniał swoje racje. Skończyłem z Tobą dyskusje przynajmniej na tym forum. Właściwie już dawno powinien odkąd sformułowałeś swoje obraźliwe i niesprawiedliwe zarzuty wobec Mnie. Ale prowokowałeś... a i chciałem forumowiczom sprawy fotochemiczne rzetelnie do końca przedstawić.
Nie zrozumiałeś Mnie kompletnie. Moje uwagi były nieobraźliwe, też nic nie zarzucałem tylko zwróciłem uwagę, że chemii nieoczyszczonej nie stosuje się w wywoływaczach. Nie potrzebnie się zacietrzewiłeś i prowokowałeś. Zupełnie.

Post był edytowany 2011-02-21 21:02:15



Pracownia Fotografii Tradycyjnej www.wywolywanie.com

Retrophotography
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.