Odpowiedzi 62

Awatar jarek
jarek

To potrzeszcz bardziej: jakieś 10 lat temu magazyn Rolling Stone uznał teksty Bitelsów za najlepsze słowa wszech czasów



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar romek
romek

wrah wrah!
A teledysk Rybczyńskiego do tego kawałka został uznany za najlepszy klip muzyczny w historii.
Też mi się nie podoba :]
Przegryzam sobie jęzor.

Post był edytowany 2010-12-09 00:29:06

Awatar implicite
implicite

"Lubię" albo "nie lubię" to bodaj jedno z niewielu uczciwych kryteriów w podejściu do muzyki. I nie tylko.

Niewidomy Borges, podczas którejś z podróży lotniczych słuchał przez małe radyjko na słuchawki muzyki Beatlesów. Potem miał powiedzieć: trywialne, ale intrygujące. Pono fani Beatlesów uznali tę wypowiedź za najwspanialszą recenzję tej muzyki. W historii.

Niedorzeczne? Absurdalne? Na pewno. Ale niby dlaczego nasze podejście do sztuki ma być "logiczne"? "Sensowne"? "Racjonalne"? Etc.?



Wstęp do wątpienia
Awatar Pietrek
Pietrek

To, że chłopaki namieszali jest niezaprzeczalne, zawsze ktoś musi namieszać, na kogo wypadnie na tego bęc.

Awatar sej
sej

A czy nie jest tak, że kryterium, lubię, lub nie lubię, ma znaczenie i wagę
zwykłego oświadczenia. Nie dotyka ono w żadnej mierze zjawiska które
w dyskusji chce się ocenić. Przecież wspomnienie o Lennonie ( którego także nie przeceniam ) zawsze już będzie przywołaniem zjawiska kulturowego.
Będzie tak niezależnie od tego, czy całe współczesne pokolenia otępiałych
muzycznie osobników, będą go lubić lub nie. Lennon z kumplami, działając
emocjonalnie i bez planu, pchnął popularną kulturę muzyczną w nowym,
nieznanym światu kierunku. Zasiał coś, czym żywią się do dziś wszyscy
i nie pamiętają, kto stworzył ziarno. Do dziś, setki nowych pomysłów twórczych
z tego ziarna kiełkuje.
Przy okazji zauważę, że demonstrowanie postawy; nie lubię kogoś – szczególnie postaci „pomnikowych” – stało się manierą. Postawa taka służy
zapewne podkarmianiu własnego ego. To zakamuflowane przesłanie :
„mam ugruntowane poglądy i nie potrzebuję autorytetów”, „skoro deprecjonuje
osobę z ikony, to oznacza, że wiem więcej i lepiej”. Nawet gdyby to była
prawda, to nikt się o tym nie dowie, bo takiemu osobnikowi, brakuje właśnie
kalibru postaci której demonstracyjnie nie lubi.
Napiszę jeszcze czego ja nie lubię. Nie lubię zabierania głosu na forum;
tego wycinania wątków cudzych opinii dla własnych celów, tych meandrów
myśli gubiących źródło strumienia wypowiedzi.
No ale czasami robię czego nie lubię.
Oświadczam przy okazji, że Was lubię.
Co do jednego.
Taedę też lubię.

Awatar DAAD
DAAD

sej napisał(a):
Oświadczam przy okazji, że Was lubię.
Co do jednego.
Taedę też lubię.


Tego mi dzisiaj było trzeba! idę na bój z urzędnikami, których co do jednego nie lubię



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar Pietrek
Pietrek

Andrzeju, czasem po prostu zabijasz mnie swoim pragmatyzmem, a doceniam to tym bardziej, że nie do końca jesteś konsekwentny, do czego się przyznajesz.
Lubię, nie lubię- to też zależy kiedy lubię, a kiedy nie lubię. Zdarza się że w danym momencie coś, czego nie lubię jest właśnie lubiane. Z reguły mi się nie podoba, a teraz właśnie tak. Może Jacek wyjaśni o co chodzi??? Impicite- wywołuje Cię do tablicy.

Awatar implicite
implicite

Piotrze, chyba Cię rozczaruję. Nie mam pojęcia, dlaczego lubimy albo nie lubimy. Od siebie tylko powiem, że nie wszystkich lubię. Nie dałbym rady.



Wstęp do wątpienia
Awatar taeda
taeda

Kolego "sej" , zaraz przestaniecie mnie lubić .
Kolega "sej" napisał, że Lennon z kumplami robił to bez planu i i emocjonalnie.
S T R A S Z N Y B Ł Ą D !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Bitelsi ,jako zjawisko, byli zaplanowani i sfinansowani od góry do dołu.
Pamiętam te czasy, a zwłaszcza ten kontrast między muzyką (w Polsce) 1955/1968.
Za granicą owe daty były nieco przesunięte, no bo my na wschodzie mieliśmy poślizgi.
Muzyka przed Bitelsami była ""burżuazyjno - katolicko- drobnomieszczańska".
Obecnie uważa się, że nudna i nijaka, ale pamiętacie np. Pożegnania ? (pamiętasz, była jesień , pokój nr 8 ...........najlepsza piosenka dziesięcioleci).
I taka byłaby nadal, ale ponieważ była wyznacznikiem stabilizacji kulturowej____postanowiono na siłę ją obalić.
Pierwsze próby to rock . Preslej.Holidej.Ale było to za mało.
Ogromne pieniądze władowano aby przyjął się big__bit (tak zwany w Polsce).
Wzorcem miał być zespół 4 facetów grających młodzieżowo=wywrotowo=ale jeszcze w garniturach i pod krawatami żeby nie było za dużego wstrząsu !!
Kompozycje dla nich układały CAŁE ZESPOŁY kompozytorów, nie żaden tam Lennon !!!!
Utwory były świetne, a aranżacja tak dopracowana że można było paść. W tle grała nieraz orkiestra symfoniczna (trąbki, smyczki).
Co, nie pamiętacie ?
Wielkie pieniądze poszły na to . Stworzono coś, co miało być symbolem obalenia porządku "kościelnych ciasteczek w niedzielę ".
Gdy się przyjęło i zmieniło sposób myślenia na światoburczy ( low low low, forsa nieważna,ubrania nieważne, konwenanse nieważne, precz z mamuśkami-burżujkami), no to puszczono troche rozruchów (rok 1968 na ulicach).
Powiem tak. Muzyka tego typu to był jeden z elementów , przy pomocy których obalano porządek kulturowy. Bo on był niewygodny, nie dawał zarobić, zbyt był zachowawczy i tradycyjny, to przeszkadzało robić geszeft.
A więc, powiedziałbym ,że tych 4-rech facetów z zespołu to świetnie wyszkoleni agenci. Za nimi stali Rosencwajgowie z kasą . Z kasą za kompozycje , które wykonywali najlepsi wynajęci kompozytorzy tamtych czasów.
To była perfekcyjna robota. naprawdę podziwiam.!!!

PS. pewnego rodzaju odniesieniem były melodie w Polsce z okresu 1949__56, kiedy to naprawdę świetni kompozytorzy mieli rozkaz utworzyć pewien "ciąg" ideowy pt. ""budujemy nowy dom"" albo "niech się mury pną do góry"" itp.
Muzycznie to były rzeczy dobre, przebojowe. Kompozytorzy __to m.in. wspomniany Górecki,Lutosławski __a więc elita. Obyło się bez Lennonów !! Cała Polska to śpiewała ! Ale gdy juz nie było potrzebne.....raz dwa się skończyło.
Panowie ! Muzyka popularna to jedna z metod robienia kaszany z mózgów. Miejcie to na uwadze.Lennon jest nieważny. Ważni są ci , którzy za tym stoją.

Post był edytowany 2010-12-09 12:23:29

Awatar jarek
jarek

sej napisał
„mam ugruntowane poglądy i nie potrzebuję autorytetów”


Błąd w tym zdaniu polega na tym że jest sprytną manipulacją.
Właściwie napisane brzmiało by:
„mam ugruntowane poglądy i nie potrzebuję cudzych zmysłów, mam własne."
Nie odrzucam "pomników" dla mody. Stawiam swoje, ale wyłącznie dla siebie.
Jak ktoś puka do twych drzwi, aby cię "nawrócić" to co, otwierasz się na autorytet ?
Łatwo jest zrobić w świadomości ludzi nieskazitelny symbol, bardzo trudno wtedy polemizować z tłumem, że król jest nagi.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar sej
sej

Nic a nic nie przestałem Ciebie lubić kol. taeda.
Twoje teorie spiskowe są zabawne. Trochę tak postępujesz,
jak kompozytor amator, który z dźwięków dzwonów w różnych
kościołach usiłuje sklecić linię melodyczną.
Nic w tym złego, dopóki myśl jest spójna. Ale pamiętaj, że
spoiwo logiczne jest tylko narzędziem porządkującym - jak
sama istota logiki. Logice jest obojętne, czy porządkuje
rząd prawd, czy rząd bzdur.

Awatar sej
sej

Piotrusiu, nie chodzi o lubienie czegoś, lecz kogoś konkretnego.
W tym przypadku, zmienność nastrojów nie ma wpływu na demonstrowany
stosunek do człowieka z cokołu.

Awatar Pietrek
Pietrek

taeda napisał(a):
Muzyka popularna to jedna z metod robienia kaszany z mózgów. Miejcie to na uwadze.Lennon jest nieważny. Ważni są ci , którzy za tym stoją.

Prawie uwierzyłem w teorię spiskową. Prawie uwierzyłem, że za wszystkim stoją Żydzi i masoneria. Chyba jednak to leka przesada. Porządek obalał, za własne pieniądze zresztą, Mozart. Porządek obalał Zawinul, porządek obalał Davis, Musorgski, Witkiewicz, Tuwim, zaś porządku nie obalał Sinatra czy Nat King Cole. Czy aby tak drastyczne wplątywanie sztuki w politykę nie jest przesadą? Owszem, określone czasy maja wpływ na sztukę, ale próby jej wykorzystywania do totalnych zmian w istniejącym porządku raczej nie mogłyby się powieźć. Ale... ja się oczywiście nie znam.

Awatar implicite
implicite

taeda napisał:
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Ciekawe w jaki sposób utrzymywano ćpających i dziwkujących rokendrolowców, resp. agentów pod kontrolą. Zresztą, nieważne. Mnie bardziej interesuje implicite (nomen omen) zawarta w „zacytowanej” wypowiedzi przesłanka, że nie tylko System knowa w celu podporządkowania sobie nieświadomych obywateli, ale że można się zorganizować i – jak widać – z pozytywnym skutekiem knować przeciwko Systemowi. Jako zwolennika NGO-sów i wszelkich inicjatyw oddolnych, natycha mnie to wielkim optymizmem.

Chyba, że mamy do czynienia z paranoicznym przypadkiem w którym System knowa sam przeciwko sobie. Ale to już przerasta moje horyzonty myślowe.



Wstęp do wątpienia
Awatar taeda
taeda

To prawda, że trudno w to uwierzyć.
W zasadzie to i owo zaczęło ludziom świtać, gdy zaczęły się zamieszki w Paryżu w 1968. Widać było,że jest to robione sztucznie.
Zjawisko jest ciekawe. Ale nie powiedziałbym że Mozart zmieniał świat muzyczny, podobnie jak Musorgski.
Sam Mozart nie był nowatorem, przed nim była cała szkoła Manheimska.
Jego utwory (a także tej szkoły) miały jeden cel: dać ludziom muzykę uproszczoną. BO epoka baroku była tylko dla koneserów ze szlachty. A tymczasem powstała klasa dorobkiewiczów, którzy nie potrafili się podpisać ! I dla nich tworzono muzyczkę prostą, melodyjną. Fakt, że Mozartowi świetnie to wychodziło.
Natomiast Musorgskij to epoka POST-romantyzmu więc raczej nic nie burzył, ani też specjalnie niczego zaskakującego nie tworzył.
______________________________________________________-
W Polsce ciekawą rzeczą było wylansowanie Karin Stanek = dojarki z PGRu o wyglądzie perkatej Marcyśki i z głosem jak pęknieta prezerwatywa. A wówczas jeszcze królowały "dobrzeurodzone" pozujące na pańskość śpiewaczki :Przybylska, German, Jakubczak, i często wymawiały jeszcze literę "Ł" przedniojęzykowo.
A tu nagle taka chamka z mleczarni.!!
Dali jej świetne przeboje. Chcieli ,żeby ta forma kultury nastąpiła JUŻ i wyparła ugładzone śpiwy w rodzaju "eurydyki tańczące".
I__-cholera____nie udało się ! Było za wcześnie ! Wysłali więc Stanek za granicę i zniknęła wogóle z horyzontu.
Dziś__wszystkie cipy=śpiewające mają taki głos, mordy jak donice, no takie Dody-elektrody. Czyli__stało się .
Formą pośrednią była Rodowicz__ani wyglądu ani głosu. I Same przeboje !!!! Po kolei .
Wsiadaj do pociągu bez biletu. Cyganie są fajni ! I takie cudeńka.
Ta Ryfka zrobiła więcej dla zabicia kultury niż bomba w Hiroszimie.
Ale kudy jej tam do Bitelsów i ich zadania !

Awatar jarek
jarek


Powiedzcie proszę, ze on jest pijany.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar DAAD
DAAD

Wydaje się, że jest



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar Bruno
Bruno

jarek napisał(a):

Powiedzcie proszę, ze on jest pijany.

Ja tam nie wiem... Pewnie konserwa turystyczna też chciała go pożreć.
Cieszę się, że żyję w trochę lepszym świecie...

Awatar Yoonson
Yoonson

jarek napisał(a):

Powiedzcie proszę, ze on jest pijany.


on nie musi pić, on i bez picia na niezłą fazę...
pewnie Budda Śakjamuni też był agentem.

Awatar Bruno
Bruno

Nie zapominaj o TW M. Gandhi!

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.