Awatar levis

Szkodliwość chemii foto

levis 34

Witam,

kto ma wiedzę lub doświadczenie aby wyjaśnić na ile nasze zabawy w ciemni są bezpieczne dla zdrowia?
Wiadomo, że do czynienia mamy ze środkami, na których widnieją różne oznaczenia i trupie czachy...
Na ile więc jesteśmy bezpieczni?
Jakie środki ostrożności trzeba zachować bez przesady, ale z rozsądkiem?
a. rękawiczki?
b. maski??
c. ???
Czy nie urodzą nam się chore dzieci?
Czym grożą źle wypłukane zdjęcia?
Jak należy umyć ręce po kontakcie z odczynnikami?
Wielu z nas korzysta z łazienki domowej - jakim środkiem należy umyć np. wannę, podłogę na której rozlał nam się utrwalacz, itd??

Z niecierpliwością czekam na Wasze opinie/doświadczenia/propozycje.

Odpowiedzi 34

Awatar Gata
Gata

jarek napisał:
W kawie też można


ile godzin?

Awatar theropat
theropat

mi wiadomo o szkodliwości wywoływacza, nie należy maczać palców, lepiej używać szczypczyków, lepiej karmi raka niż popularne i starty razem wzięte bez filtra,
czrno-biały wywoływacz jest w miarę bezpieczny, bo w 20 stopniach C, nie wytwarza oparów za nadto, ale podkręcania temperatury powyżej 40 stopni, nie zaleca się bez maski.. chemia kolorowa, jest natomiast odpowiednio bardziej niebezpieczna z tego co mi wiadomo.

wywoływacz pozostawia jedynie nieprzyjemny zapach, co lepsze bardziej przypominają mocz, ale nie jest szkodliwy... dawniej był używany ponoć, jako środek powodujący wymioty do płukania żołądka i odtrutka w niektórych przypadkach..

Awatar noritsu-koki
noritsu-koki

theropat napisał(a):czrno-biały wywoływacz jest w miarę bezpieczny, bo w 20 stopniach C, nie wytwarza oparów za nadto, ale podkręcania temperatury powyżej 40 stopni, nie zaleca się bez maski..


A to jaką maskę wtedy najlepiej używać przy chemii foto? P-gaz ;P?



http://symbolicinteraction.wordpress.com
Awatar fraus
fraus

Póki się nie je, nie gotuje, nie inhaluje, nie naraża zranień na kontakty z chemią nie powinno być problemu. Normalnie w laboratorium, też nie stosuje się nic więcej ponad fartuch, rękawiczki i okulary do ochrony, a zawodowi chemicy żyją i wydają na świat zdrowe dzieci.
Co innego gdy są to pary rtęci - to jest skrajny przypadek i wszędzie gdzie rtęć jest stosowana należy uważać.

Awatar peludito
peludito

Ja słyszałem od człowieka, który słyszał od stomatologa, że fotochemia (o ile pamiętam dokładnie tiosiarczan sodu) powoduje albo przynajmniej wspomaga próchnicę. Ile w tym prawdy, ile fantazji i ile trzeba tego wypić/wetrzeć w dziąsła - nie mam bladego. Kiedyś czytałem (albo tu, albo na Koreksie), że dużo poważniejsza kwestia to utylizacja odpadów po procesie i jakby się dobrze przyjrzeć dla spokoju sumienia należałoby wszystko zlewać w szczelne pojemniki i oddawać "gdzieś", miast lać w zlew.
Przy okazji witam się serdecznie ze wszystkimi, którzy jeszcze mnie stąd pamiętają



http://www.flickr.com/photos/peludito/
Awatar bolas
bolas

Znalezione w necie: chłopaki z Kodaka, przed zajęciami w ciemni

Post był edytowany 2010-11-26 00:51:15



Łódź okiem przechodnia
Awatar romek
romek

wienczyslaw5 napisał:
Ha ha __- jeden mój kolega zawsze odróżnia wywoływacz od utrwalacza po smaku ... i żyje .


Ma się chłop czym chwalić. Wszystko przy czym nie jest napisane, że zabija natychmiastowo bierze do ust?

Przecież to wystarczy umieć czytać napisy na opakowaniu by wybić sobie takie pomysły z głowy.
I oczywiście nie mam na myśli skrajnie niebezpiecznych substancji jak opary rtęci czy eteru. Mało kto się za to bierze a jak już to raczej wie czym to grozi i stosuje z najwyższą atencją.

Zaraz zaraz.. nie trzeba nawet umieć czytać liter i to nie daj bozia w obcym języku.
Wystarczy pismo obrazkowe i minimum instynktu samozachowawczego.

Obrazek Obrazek


yoonson napisał:
a PyroHD?
a PMK?
toż to toksyczne jest!


Toksyczne i mutogenne.
Na szczęście wielu do szczęścia nie jest potrzebny taki frykas.
Ale takiej chromianki (utleniacz, kąpiel odwracająca), silnie toksyczna, silnie żrąca,
zastąpić się niczym innym specjalnie nie da.


zieloo napisał:
(...) bodajże na RLSie wyczytałem bardzo optymistyczne info, że 'nie potwierdzono działania rakotwórczego'


Brzmi dobrze.
Do 1996r to samo mówiły koncerny nikotynowe.


Gata napisał:
jarek napisał:
W kawie też można


ile godzin?


Standard dla większości przepisów to ok 60min, ale żelazna reguła to nie jest. Można 20-40min.


theropat napisał:
Wywoływacz pozostawia jedynie nieprzyjemny zapach, co lepsze bardziej przypominają mocz, ale nie jest szkodliwy... dawniej był używany ponoć, jako środek powodujący wymioty do płukania żołądka i odtrutka w niektórych przypadkach..


Chodziło raczej o utrwalacz?
Tiosiarczan ammonu ma nieprzyjemny zapach przypominający woń mocznika.

Owszem, może co prawda doprowadzić do zmętnienia rogówki przy bezp. kontakcie z okiem ale po spożyciu małej dawki można nabawić się co najwyżej pralki w żołądku i obfitych gazów.
Zdrowe to nie będzie ale bez tragedii.
Ale, mówimy o czystym. Używany gromadzi przecież w sobie bromek srebra…


peludito napisał:
Ja słyszałem od człowieka, który słyszał od stomatologa, że fotochemia (o ile pamiętam dokładnie tiosiarczan sodu) powoduje albo przynajmniej wspomaga próchnicę. Ile w tym prawdy, ile fantazji i ile trzeba tego wypić/wetrzeć w dziąsła - nie mam bladego.


Ano, skoro Coca-Cola świetnie wspomaga pruchnicę (kwas ortofosforowy)
To dlaczego nie kwach taki jak tiosiarczan sodu?. Pokrywki od słoików, w kilka dni przeżerał mi na wylot.

__-
Moja koleżanka w wyniku odczynu alergicznego na wywoływacz prawie straciła oko. Wybiło jej to z głowy jakiekolwiek ciemniowanie. Niestety, zdarza się.
Na szczęście bardzo rzadko.

Ale niektórzy chyba myślą, że jeżeli po kontakcie z chemią nie występuje paraliż, skóra nie złazi czy coś podobnego, to wszystko jest w porządku.
Tzw, nie szkodzi, nic się nie dzieje.
Wolna wola.


'Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną
bo tylko dawka jest trucizną'
Paracelsus

Sól kuchenna
3 gramy na kilogram masy ciała = duże prawdopodobieństwo śmierci.

Post był edytowany 2010-11-26 05:00:04

Awatar rbit9n
rbit9n

peludito napisał:
...
Przy okazji witam się serdecznie ze wszystkimi, którzy jeszcze mnie stąd pamiętają

ja pamiętam Cię skądinąd, ale i tak cześć (macham tu dłonią w Twoim ogólnie pojętym kierunku).

co do szkodliwości chemii foto, to osobiście powiem tam: podczas studiów nawdychałem się tyle świństw, że teraz już mnie nie robi różnicy. jednakowoż dbam o wentylację ciemni i za każdym razem myję ręce ASAP.

Romek wspomniał o chromiance (K2Cr2O7), ponoć w Internetach krążył film, na którym instruktor fotografii szlachetnej naciągał roztwór ustami i jeden kolega na korexie, napisał, że to jest OK. ja piszę: nie róbcie tak.i polecam każdemu, żeby pożyczył podręcznik do preparatyki organicznej i przeczytał rozdział o bezpieczeństwie w pracowni chemicznej.

i jeszcze jedna myśl. kiedyś znalazłem w sieci angielską stronę, na której była opisana toksyczność związków stosowanych w fotochemii, miałem ją przetłumaczyć, ale zawsze brakowało czasu, a jak już znalazłem czas, to zgubiłem tę stronę. przepraszam.

Awatar implicite
implicite

Siedzę we fabryce i z nudów wymyślam sobie problemy. I wymyśliłem. Wczoraj robiłem odbitki, używając chemii jak najbardziej szkodliwej dla zdrowia i środowiska. Ale dopiero teraz jęła mnie dręczyć myśl, na ile szkodliwe są rzeczone odbitki? Bo przecież jakaś część tej szkodliwej chemii zostaje na papierze, prawda?



Wstęp do wątpienia
Awatar czarek
czarek

Nie powinna zostać, po to jest płukanie.



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar czarek
czarek

Ups... przepraszam...
Jako erzac, proponuję Ci zapisać równanie utrwalania i zamiany soli po potraktowaniu ich Lavaquickiem.



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar gotkot
gotkot

Ja zaś planuję się przygotować na zabawę z cyjanotypią, co po serii ostatnich wydatków będzie miało miejsce nie wcześniejszej, niż po wakacjach przyszłego roku.
Po zakupie specjalnych rolet, które sprawią że znikną promienie światła dziennego, o godzinie 10 rano, bym mógł spokojnie zapalić czerwoną lampę i się zabawić.
Po pierwsze, choć mocno dobiegam od tematu, chciałbym się dowiedzieć gdzie można zdobyć takie składniki jak (przepis znaleziony w książce o fotochemii) :
(do cyjanotypów pozytywowych)
*guma arabska
*cytrynian amonowo-żelazowy
*chlorek żelazowy
*woda destylowana (tę wiem gdzie zdobyć)
(te po zmieszaniu tworzą emulsję)
cyjanek potasu 20% r-r (wywoływacz)
kwas solny3% r-r(utrwalacz)

(do cyjanotypów negatywowych)
*cytrynian amonowo-żelazowy
*Żelazcyjanek potasu
*dwuchromian amonu
*szczawian amonu
Tutaj wystarczy, po naświetleniu tylko utrwalić
Utrwalaczem jest woda.
Jednak może się zdarzyć że trzeba "poprawić" nasz obrazek, bowiem będzie się mieszać z tłem.
to z kolei wykonuje przez zamoczeniu w mieszaninie:
*kwasu szczawiowego
*ałunu chromowego
*wody destylowanej

I teraz drugie pytanie. Domyślam się że wszystko kupię w sklepie chemicznym, jednak czy w takim dostanę wszystko od ręki, i w przypadku kwasu, już w formie 3% r-ru?

Trzecie pytanie:
Co z wymienionych szkodzi, domyślam się że wszystko, nawet woda, bo i tą można się zabić, interesuje mnie raczej w jaki sposób szkodzi, i jak się zabezpieczyć.



Lubię zapach świeżej kliszy...
http://negatywny.blogspot.com/
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.