Awatar hobbes

Bang Bang..

hobbes 21

Panie i Panowie.. właśnie książeczkę sobie połykam "The Bang-Bang Club: Snapshots From A Hidden War", by Greg Marinovich and Joao Silva - o czwórce młodych fotoreporterów podczas upadku Apartheidu i tzw. "hostel wars" (..włos się jeży, mięszane uczucia wobec tego co panowie widzieli, czego dotykali i co fotografowali (Pulitzer Grega Marinovicha za Spot News 1991, tutaj więcej) - zresztą jeden zginął w strzelaninie a drugi z tej czwórki popełnił samobójstwo (Carter), - ale się okazuje że wyprodukowali właśnie film o tych czterech facetach: tutu ..od 5 listopada w USA, ciekawe kiedy u nas!

a tutaj druga część tej prezentacji (zdjęcia i narracja Grega)

Post był edytowany 2010-11-19 10:33:46

Odpowiedzi 21

Awatar Grisza
Grisza

Joao Silva został niedawno ciężko ranny w Afganistanie. Chcę zobaczyć ten film i pożyczyć tę książkę. Tutaj wywiad a tu o samym Silvie i jego zranieniu

Awatar hobbes
hobbes

Grisza napisał(a):
Joao Silva został niedawno ciężko ranny w Afganistanie. Chcę zobaczyć ten film i pożyczyć tę książkę. Tutaj wywiad a tu o samym Silvie i jego zranieniu


Spoko, pożyczę Ci jak skończę ..książka ryje i wywraca troche do góry nogami epickie i romantyczne przygody fotoreporterów typu Capa. :> A co do Joao __ Jego w książce opisują jako .. czubka, który zawsze musiał być w szpicy wydarzeń..

Awatar Grisza
Grisza

W linkach jest jakby inaczej, że faktycznie w szpicy ale nigdy nie przekraczał tej cienkiej granicy za którą musisz prędzej czy później zginąć...

Awatar hobbes
hobbes

Grisza napisał(a):
W linkach jest jakby inaczej, że faktycznie w szpicy ale nigdy nie przekraczał tej cienkiej granicy za którą musisz prędzej czy później zginąć...


Wiesz oni go opisują ..sprzed 20 lat prawie; Nocne patrole w Soweto i okolicach - gdzie reguła podstawowa mówi o nie pchaniu się samemu po nocy na teren samego konfliktu.

Awatar bolas
bolas

Ooo to muszę, się rozejrzeć za tą pozycją, przy okazji polecam coś z naszego podwórka, świetne materiały, które wreszcie zdaje się doczekały się porządnego wydania.

http://ksiegarnia.karta.org.pl/product.php?action=show&id=745&page=1

Jak ktoś będzie w stolicy, to warto równiez wybrać się na wystawę jego prac 'Amerykanin w Warszawie. Stolica w obiektywie Juliena Bryana 1936–1974" w Domu Spotkań z Historią:
http://www.dsh.waw.pl/pl/0_740

"Oblężenie Warszawy w barwnej fotografii Juliena Bryana"
Wyjątkowość tego albumu polega na tym, że pokazuje on niemiecki atak na Warszawę w 1939 roku poprzez barwne obrazy. Kolory na zdjęciach ukazujących zbombardowane budynki i zrozpaczonych ludzi sprawiają ogromne wrażenie, zaskakująco przybliżając tamte czasy dzisiejszemu odbiorcy.

Julien Bryan, amerykański reporter, przyjechał do Warszawy w pierwszych dniach września 1939 roku, by obserwować początki działań wojennych. Wjechał do Polski przez granicę z Rumunią i szybko zetknął się z pierwszymi bombardowaniami. Uznał jednak, że to jakiś zabłąkany samolot, nie miał bowiem pojęcia, że ma do czynienia ze zmasowanym atakiem lotniczym, obejmującym całe terytorium Polski. Do Warszawy dotarł po kilku dniach jazdy pociągiem. Cały czas przeświadczony był o tym, że działania wojenne przebiegać będą powoli i dotarcie do Wisły zabierze wojskom niemieckim jeszcze wiele dni. Zaskoczony blokadą miasta, zmuszony był pozostać w bombardowanej polskiej stolicy przez dwa tygodnie. Przez ten okres zdecydował się wykonywać swoją pracę fotoreportera, niejednokrotnie narażając własne życie. Przez ten czas wzrastał w nim podziw dla odwagi polskiej ludności, bezlitośnie bombardowanej przez niemieckie lotnictwo. Od prezydenta miasta, Stefana Starzyńskiego, otrzymał do użytku samochód z kierowcą oraz specjalne zezwolenie na fotografowanie wszystkiego co działo się w atakowanej stolicy. Dzięki temu mógł swobodnie poruszać się po mieście. Robił ujęcia w Śródmieściu, na Woli, a przede wszystkim w biednych dzielnicach Pragi. Z Warszawy udało mu się wydostać 21 września, kiedy to strony konfliktu ogłosiły kilkugodzinny rozejm i oblegający miasto Niemcy zezwolili na ewakuację obywateli krajów neutralnych.

Rewelacją jest, że w czasie owego pobytu w Warszawie Bryan posługiwał się między innymi kolorowymi filmami Kodaka, które zabrał ze sobą, by przetestować to nowatorskie rozwiązanie. Zdjęcia wykonane przez Juliena Bryana to jedyne kolorowe fotografie, które pokazują oblężenie Warszawy we wrześniu 1939 roku z punktu widzenia obserwatora życzliwego oblężonym. Pokazując więc rozpacz Warszawiaków, gruzy, rannych i bezdomnych. Inne znane kolorowe fotografie ukazujące te wydarzenia, wyszły spod ręki członków propagandowego oddziału niemieckiego, ale one pokazują zupełnie inną historię - zamiast gruzów i rozpaczy widoczna jest tam głównie chwała niemieckiego oręża.

Album zawiera kolorowe i kolorowane fotografie z Warszawy z września 1939. Barwienie czarno-białych klisz odbyło się tuż po powrocie Bryana do Stanów Zjednoczonych w 1939 roku i wyraźnie wykonywane było pod okiem fotografa, gdyż kolory oddane są zadziwiająco wiernie. W drugiej części albumu opowiedziane są późniejsze losy niektórych z bohaterów zdjęć, odszukanych przez fotografa w trakcie jego wizyty w Warszawie w 1958 roku. Fotografie wsparte są fragmentami tekstów pióra samego Juliena Bryana, opowiadającymi o wydarzeniach uwiecznionych na zdjęciach.

Album jest dwujęzyczny, polsko-angielski

Twarda oprawa, 160 stron

ISBN 978-83-61283-42-3,



Łódź okiem przechodnia
Awatar JekyllAndHyde
JekyllAndHyde

chyba sezon na ciekawe pozycje:
"How To Photograph an Atomic Bomb"
http://www.youtube.com/watch?v=OFbJEhvBqVY



Lightstream
Awatar romek
romek

Fajny link.
Khaldei wrażliwością plastyczną wyprzedzał Cape o lata świetlne.
To drugie zdjęcie z łosiem jest przemega. Rozbraja mnie ilekroć je widzę.

Post był edytowany 2011-06-13 00:52:56

Awatar bolas
bolas

Ja tylko żałuję, że u nas nie widać w ogóle w sprzedaży albumów ze zdjęciami Rosjan z tamtych czasów. Ewentualnie jak są, to jakieś propagandowe kloce. Chciałoby się mieć coś takiego, kilka razy już szukałem właśnie Zelmy i Chałdeja ale niestety bez powodzenia.

Chałdej w Norymbergii, co ma w łapie ? Speed Graphic ?:
Obrazek

Tu nieco więcej jego zdjeć w "setach":
http://club.foto.ru/classics/43

Post był edytowany 2011-06-13 10:26:47



Łódź okiem przechodnia
Awatar DAAD
DAAD

bolas napisał(a): Speed Graphic ?:


Tak, mam takiego samego, może jego?



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar rbit9n
rbit9n

bolas napisał:
Chałdej w Norymbergii, co ma w łapie ? Speed Graphic ?:
Obrazek


przecież to Hans Kloss!

Awatar Grisza
Grisza

romek napisał(a):
Fajny link.
Khaldei wrażliwością plastyczną wyprzedzał Cape o lata świetlne.
To drugie zdjęcie z łosiem jest przemega. Rozbraja mnie ilekroć je widzę.

Mam wrażenie że jego umiejętności kompozycji i kadrowania są na poziomie kilkanaście lat wprzód względem czasów w których robił zdjęcia do tego miał dar łapania w kadr świetnych metaforycznych scen jak na przykład zdjęcie z łosiem/reniferem.

Post był edytowany 2011-06-13 20:56:54

Awatar romek
romek

A czy ktoś wie czy samoloty w tle to montaż?

Awatar bolas
bolas

romek napisał(a):
A czy ktoś wie czy samoloty w tle to montaż?


Chyba raczej nie, choć pierwsza myśl nie ukrywam, że właśnie taka mi przez głowę przeleciała. To Hurricane'y brytyjskie ... a skąd one w Rosji ? Po chwili jednak przypomina się Lend-Lease, który pasuję przeciez do miejsca zrobienia zdjęcia - subarktyka, pewnie jakieś okolice Murmańska.

Polecam dwa ostatnie moje linki, szczególnie rozbite na miejsca zdjęcia z Berlina. To najlepsze co znam z Chałdeja ... szczególnie Brama Brandenburska, Reichstag i zniszczone centrum. No plus moskiewska parada pabiedy, sama klasyka !



Łódź okiem przechodnia
Awatar rbit9n
rbit9n

na serii zdjęć lotników, oprócz rosyjskich bombowców, pozostałe samoloty to huragany.

Obrazek

i jakiś samolot, którego nie mogę zidentyfikować.

Obrazek

bumbumowce to będą pewnie ił'y-4

Awatar Pet
Pet

rbit9n napisał(a):
i jakiś samolot, którego nie mogę zidentyfikować.

Obrazek

bumbumowce to będą pewnie ił'y-4


A ten niezidentyfikowany to nie Typhoon przypadkiem?

Awatar bolas
bolas

To na moje oko Curtiss P-40 Warhawk ... charakterystyczny wlot powietrza pod silnikiem, ino paszczy tygrysiej nie ma Razem z Hurricanami bardzo popularne w Lend-Lease.

Obrazek

Post był edytowany 2011-06-14 14:20:04



Łódź okiem przechodnia
Awatar Pet
Pet

bolas napisał(a):
To na moje oko Curtiss P-40 Warhawk ... charakterystyczny wlot powietrza pod silnikiem, ino paszczy tygrysiej nie ma


Słuszność po Twojej stronie. Tajfuny miały te wloty jednak znacznie większe.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.