Awatar zieloo

Luźne przemyślenia

zieloo 57

Dobry wieczór

Mówi się, że fotografia analogowa jest jak nalóg, ma to 'coś', magię... różnie to nazywamy. Pół biedy jeśli dotyczy to wydłużonego oczekiwania odbitki czy negatyw i celebrujemy każdą chwilę spędzoną nad kadrem.

Trochę gorzej, gdy wkrada się element nieprzewidywalny, np. zawiedzie pomiar światła, zdrzemniemy się nad koreksem czy pomylimy utrwalacz z wywoływaczem. Na szczęście, jakkolwiek zaskakujący efekt uzyskamy, może on zostać w prosty sposób wytłumaczony (brak dokładności/senność/roztargnienie).

Jak zatem wyjaśnić fakt wywołania przeze mnie negatywu, na którym są miejsca i ludzie których nie pamiętam i których z pewnością nigdy nie widziałem na oczy? Jak uzasadnić, że zamiast oczekiwanych 10 klatek w formacie 6x7 dostałem piętnaście prostokątów 6x4.5 mimo iż nawet nie posiadam sprzętu który to umożliwia?

Magia.





Odpowiedzi 57

Awatar Yoonson
Yoonson

taeda napisał(a): ...Dziś, gdy jakiś chłopek (ukończył min. 7 klas) wypowiada sie w TV, to na 1 zdanie ma 2____4 błędy podstawowe...


Popatrz na formę swoich wypowiedzi, i jeszcze raz, i jeszcze.
I co?

Przykro mi, ale nie da się tego normalnie czytać. Nagromadzenie kropek, myślników, przecinków i innych znaków w miejscach, w których być ich nie powinno powoduje, że czytanie Twoich wypowiedzi staje się męczarnią - zupełnie taką, jak słuchanie w TV "chłopka co ukończył 7 klas".

Awatar taeda
taeda

To prawda. Akurat mam taką manierę pisania internetowego.
Trochę jest ona uzasadniona, gdyż wspomniana szkoła uczyła nas pisania na papierze.
W internecie wypowiedź jest bardziej dynamiczna, i dlatego wymyślono emotikonki (nie było ich w szkole). Ja ich nie lubię, więc stosuję częściej znaki konwencjonalne.
Proszę też zauważyć, że nie posługujemy się językiem literackim, lecz jakimś dziwnym obrazowo-dynamicznym. Powrót do piktogramów ....? Obrazki ,znaczki .....
Zaręczam Obywatelowi, że w listach (a te piszę atramentem !) używam języka w stylu szkolnym. A więc przydało mi się 7 klas.........

PS. Rewolucja francuska ? Owszem. Teoria zrównania = egalitaryzmu. Jako taka uważana za "rzeź" była jednak niczym wobec poczynań faceta z Matką Boską w klapie. . On nie rżnął, ale kraj zrujnował. Mistrz !!!!!

Awatar Grisza
Grisza

Wolę jednak poczynania faceta z ikoną w klapie i efekty jego działań niż jakobiński trybunał albo inną rzeź pod szlachetnymi sztandarami.
Co do rujnowania to

Awatar bartunia
bartunia

Ja bym zrobił wywiad czy któryś ze znajomych na przestrzeni ostatnich 10 lat nie był na czarnym lądzie i czy przypadkiem nie zawieruszyła się u ciebie jego rolka.
Zdjęcia wyglądają faktycznie na dość stare jakie fabryczne napisy są na negatywie?

W cuda nie wierze to musi być jakiś dowcip lub pomyłka.



http://gromyszbartosz.blogspot.com
http://30x12.blogspot.com/
Awatar implicite
implicite

No i nie miałem racji. Wyszła moja niekompetencja językowa. Taedzie i Rbitowi dziękuję za pouczające lekcje. Przy okazji podumałem sobie nad różnymi sposobami w jaki się można dzielić wiedzą i nad tym, że niekiedy nawet skończenie siedmiu klas nie gwarantuje... klasy.



Wstęp do wątpienia
Awatar hobbes
hobbes

implicite napisał(a):
No i nie miałem racji. Wyszła moja niekompetencja językowa. Taedzie i Rbitowi dziękuję za pouczające lekcje. Przy okazji podumałem sobie nad różnymi sposobami w jaki się można dzielić wiedzą i nad tym, że niekiedy nawet skończenie siedmiu klas nie gwarantuje... klasy.


Klasy nic nie gwarantuje, nawet profesura ..poza tym ktoś pomylił edukację z wychowaniem..

Awatar DAAD
DAAD

hobbes napisał(a):
Klasy nic nie gwarantuje, nawet profesura ..


Zaraz, zaraz, wejście do polityki i już jesteśmy, psia jej mać w klasie politycznej



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar implicite
implicite

Luźne wątki zwykle się kończą awanturą. Ten wątek jest jednak o tyle pouczający, że dostaliśmy dwa instruktywne przykłady w jaki sposób można przekazywać wiedzę.

A tu chlubny wyjątek luźnego wątku, który jakimś cudem nie spowodował konfliktu.



Wstęp do wątpienia
Awatar hobbes
hobbes

DAAD napisał(a):
hobbes napisał(a):
Klasy nic nie gwarantuje, nawet profesura ..


Zaraz, zaraz, wejście do polityki i już jesteśmy, psia jej mać w klasie politycznej


Ależ Drogi DAADzie! Toż to czyste walki klas! piekłoszczykowi Leninowi uda z radości drzą w piekielnym kotle patrząc na te walki.. :]

Awatar romek
romek

Zaraz zaraz, ale po czym poznajecie, że to stare zdjęcia?
Bo nie ma silnika motorowego?
Przecież, ci mężczyźni są współcześnie ubrani, a koleś w oddali ma chyba zwykły t-shirt. Foty wyglądają jak ze skanowanej delty, dupiaste światła, ostry dół.
Pewnie jakieś ID11 lub coś takiego.
Ja bym strzelał że to Nigeria, Benin te okolice albo jeszcze dalej na zachód.

Awatar zieloo
zieloo

Film to delta 100, wołana w A49, ale wyraźnie prześwietlona, klatki też różnie świecone więc przy skanowaniu trzeba było trochę wyciągać.

Awatar rbit9n
rbit9n

propedeutyk nauki dr Hiacynt napisał:
...

ja wiem, ale i Ty wiesz, że u mnie tyle klasy co w klaserze, w którym trzymam negatywy. a na rubaszność pozwoliłem sobie tylko dlatego, że znamy się osobowo.
baj!

Awatar implicite
implicite

Przecież nie chodziło mi o Ciebie. W tym kontekście wręcz błyszczysz, a nawet błyskasz przykładem.



Wstęp do wątpienia
Awatar rbit9n
rbit9n

a zaiste. błyszczę niczym strużka moczu nietoperza w ciemnej jaskini.

Awatar janus
janus

J. Cortázar
"Zdjęcie wyszło poruszone"

"Pewien kronopio idzie otworzyć bramę, ale wkładając rękę do kieszeni, żeby wyjąć klucz, wyjmuje pudełko zapałek, wobec czego ów kronopio zaczyna się troskać i myśli, że jeżeli zamiast klucza znalazł zapałki, może - o zgrozo - cały świat się przemieścił, i jeżeli zapałki są tam, gdzie miał być klucz, może portmonetka będzie pełna zapałek, cukierniczka pieniędzy, pianino cukru, książka telefoniczna muzyki, szafa pełna abonentów, łóżko pełne ubrań, wazony pełne prześcieradeł, tramwaje pełne róż, pola pełne tramwajów. Tak więc ten kronopio strasznie się denerwuje i biegnie przejrzeć się w lustrze, ale ponieważ lustro jest trochę pochylone, widzi w nim rynienkę na parasole, stojącą przy wejściu, co potwierdza jego przewidywania, więc wybucha płaczem, pada na kolana i składa łapki, sam nie wiedząc dlaczego. Sąsiedzi famy zbierają się naokoło niego i pocieszają go, a również i nadzieje, ale minie wiele godzin, zanim kronopio otrząśnie się z rozpaczy i przyjmie szklaneczkę herbaty, którą dobrze obejrzy, zanim zacznie pić, żeby mu się czasem nie zdarzyło, że zamiast herbaty wypije mrowisko albo książkę Samuela Smilesa."

Awatar implicite
implicite

Kilka lat temu miałem podobną przygodę. Sięgam po Gazetę Wyborczą... rok 2020 (chyba) - cóż to? Uroczyste obchody 20 (chyba) rocznicy powstania PO? Polacy w kosmosie? Zmierzch telefonii komórkowej? - Ki czort? Czytam to i coraz mniej rozumiem. Przechodzę na następną stronę, a tam kolejne wiadomości, że tak powiem, z kosmosu. Wyglądam za okno, niby się wszystko zgadza. To samo drzewo, słońce, chmury, biurko przy którym siedzę też to samo... Zamykam oczy i myślę. Coś jest ze mną nie tak, bo nie przypominam sobie nic z tego, co czytam. Co więcej, wydaje mi się, że jest rok zupełnie inny. Kurwa, co jest???!!!

Wszystko się wyjaśniło na trzeciej stronie, która była trzecią, owszem, od końca. Bo wystarczyło odwrotnie wziąć gazetę do ręki, żeby się znaleźć we właściwym wymiarze czasowym. Okazało się, że było to niezbyt wybredny żart GW z okazji prima aprilis. To mnie wyleczyło z czytania prasy, a GW w szczególności.

Jest przy tym godne uwagi, że niczym najgorszy matoł, zwątpiłem we własne doświadczenie życiowe, słowu drukowanemu wierząc za to bez zastrzeżeń.



Wstęp do wątpienia
Awatar MarcinM
MarcinM

Tata napisał(a):
MarcinM napisał(a):

nie wiem co palisz...

Hehe, nick może coś sugerować


a to coś złego?


Nic takiego nie twierdzę...

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.