Awatar podstawek

Dylemat.

podstawek 22

Oferta, którą otrzymałem od pewnej znajomej fotografki:

W Paryżu czeka na mnie powiększalnik Durst, sprawny, z obiektywem Leitz. Za darmo. Mam sobie tylko po niego pojechać samochodem i przywieźć.

Ze względu na specyficzny charakter relacji z tą fotografką nie spytałem ani nie spytam o żadne dodatkowe informacje na temat tego powiększalnika. Wiecie tyle, ile ja wiem. Nie wiem jaki model, jaki format, nic. Pojechalibyście?

Post był edytowany 2010-11-06 14:09:01

Odpowiedzi 22

Awatar DAAD
DAAD

podstawek napisał(a):
Pojechalibyście?


A czy masz zdjęcie fotografki ?



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar podstawek
podstawek

Mam i nie pokażę!

Czyli, rozumiem, dla samego powiększalnika się nie opłaca.

Awatar Henry
Henry

Ale dla Paryża podobno warto... ;-)

Awatar podstawek
podstawek

Henry napisał(a):
Ale dla Paryża podobno warto... ;-)


Nie wątpię, ale dla samego Paryża to sobie kiedyś polecę samolotem, bo taniej .

Awatar taxus
taxus

podstawek napisał(a):
Henry napisał(a):
Ale dla Paryża podobno warto... ;-)


Nie wątpię, ale dla samego Paryża to sobie kiedyś polecę samolotem, bo taniej .


Ja bym pojechał dla fotografki, Paryża, powiększalnika /w takiej kolejności/.

Awatar rbit9n
rbit9n

ja bym pojechał. ostatnio oglądaliśmy czeski film pt. niedźwiadek, w którym jeden z bohaterów wraz żoną, przyjeżdżał z Rzymu do Pragi rano, a wieczorem abarot do Rzymu, wszak to tylko 14 godzin po hajłeju.

Awatar rouge
rouge

podstawek napisał(a):
Oferta, którą otrzymałem od pewnej znajomej fotografki:

W Paryżu czeka na mnie powiększalnik Durst, sprawny, z obiektywem Leitz. Za darmo. Mam sobie tylko po niego pojechać samochodem i przywieźć (...)
Nie wiem jaki model, jaki format, nic. Pojechalibyście?


Tak. Pod warunkiem, że to ona poda termin ze swojego kalendarzyka

Awatar janus
janus

Ja też bym pojechał. Do Paryża normalnie nie ma po co jechać, bo tam nic nie ma. A tak, to przynajmniej pretekst by był.

Oglądałem kiedyś jeden film, ale on się dział w Afryce, a potem w Barcelonie, więc nic nie wnosi do tematu. Za to ostatnio oglądałem inny film, nazywał się "Operacja Dunaj" i tam też podróżowali między różnymi państwami. Ogólnie polecam.

Awatar nord
nord

DAAD napisał(a):
podstawek napisał(a):
Pojechalibyście?


A czy masz zdjęcie fotografki ?



DAAD wyczerpał temat mz

Awatar m6nj
m6nj

szkoda że to jakiś magnifax.. ale jeśłi masz czas to jedz do Pani a przy okazji weżmiesz dursta



http://64asa.wordpress.com/
Awatar orwo
orwo

a jeden chińczyk rzekł: pa, ryż, i od tamtego czasu żywi się makaronem

Awatar cichy70
cichy70

janus napisał(a):
Ja też bym pojechał. Do Paryża normalnie nie ma po co jechać, bo tam nic nie ma. A tak, to przynajmniej pretekst by był.

Oglądałem kiedyś jeden film, ale on się dział w Afryce, a potem w Barcelonie, więc nic nie wnosi do tematu. Za to ostatnio oglądałem inny film, nazywał się 'Operacja Dunaj' i tam też podróżowali między różnymi państwami. Ogólnie polecam.


Marcinku, ale chyba operacji Dunaj nie polecasz ? no chyba, że zamiast lobotomii, z tym, ze lobotomia mniej boli.

Jo ostatnio dostałem dursta 301, i do Paryża jechać nie musiałem

Awatar orwo
orwo

generalnie chińskiego nie znam, ale wódka była, to jakby był tłumacz

Awatar janus
janus

Robercie, lepsza operacja Dunaj niż operacja łękotki.

Awatar cichy70
cichy70

janus napisał(a):
Robercie, lepsza operacja Dunaj niż operacja łękotki.

hahha tego właśnie pewny nie jestem
edit, ale w sumie rację Pan masz.

Post był edytowany 2010-11-06 20:09:58

Awatar orthodox-analogs
orthodox-analogs

Ogólnie tak - po taki sprzęt to zawsze; tylko policzywszy koszty eskapady do Paryża i z powrotem, to nie będzie to już za darmo... (oczywiście rozumiem sens wypowiedzi, że powiększalnik jest za darmo).

Awatar rouge
rouge

orthodox-analogs napisał(a):
Ogólnie tak - po taki sprzęt to zawsze; tylko policzywszy koszty eskapady do Paryża i z powrotem, to nie będzie to już za darmo... (oczywiście rozumiem sens wypowiedzi, że powiększalnik jest za darmo).

To trzeba po prostu skalkulować czy się to opłaca i tyle. Koszt podróży autem to pewnie z 1000 zł. a ile kosztuje sam sprzęt jakby go kupić w Polsce to nie wiem.

Post był edytowany 2010-11-07 00:17:27

Awatar romek
romek

To pojedź, (a właściwie poleć) do Paryża i znajomej dla Paryża i znajomej (kolejność przypadkowa).

Co więcej, gdyby przy okazji powiększalnik okazał się ładny i znajoma była ładna to masz pretekst by wrócić autem.

Plan B zakłada wariant, w którym tylko powiększalnik okazuje się być ładny.
Rozwiązanie - Wysyłasz go do siebie z Paryżewa pocztą. Bonus jest taki, że te małe Dursty są na prawdę lekkie i kompaktowe.
Będzie taniej niż bujać się automobilem.
Nie będzie Faux pas i kłopotu dla znajomej.
I może nawet będziesz miał szczęście i francuska poczta nie będzie w tym czasie strajkować ;]

Zawsze możesz też osierocić zestaw i zapakować szklane oko pana Leitza w kieszeń, a idąc za ciosem i hotelowe ręczniki.

yea.
(z francuskiego: łiiya)

Post był edytowany 2010-11-07 03:05:22

Awatar jac123
jac123

Ależ, można przecież pojechać do Paryża i tam zostać. Ma się wtedy i powiększalnik i fotografkę, no i Paryż i ...



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.