Awatar brylek

b&w do krajobrazu

brylek 40

Witam mam zasadnicze pytanie , jaki film polecacie do krajobrazu b&w ? Już wyjaśniam o co mi dokładnie chodzi , mianowicie mam acrosa (jestem zadowolony ) lecz mam problem ze skanowaniem jego , (coolscan) po skanowaniu mam tysiące maleńkich drobinek kurzu ( nie usuwa mi cyfrowo).Podobno brak paska kodowego , prawda? Jest na to jakiś sposób ?

Post był edytowany 2010-10-20 23:21:41



https://www.facebook.com/pages/Przemyslaw-Zorylo-Photography/103356886508906?fref=ts

Odpowiedzi 40

Awatar rbit9n
rbit9n

jeśli suszysz film w łazience, dobrze przed rozwieszeniem filmu jest wziąć prysznic. dzięki temu w powietrzu nie fruwa tyle tałatajstwa co zwykle, film schnie mniej agresywnie, dzięki czemu zmniejsza się ryzyko skręcenia filmu w wuwuzelę, po trzecie ciało nabiera przyjemnego zapachu, ale to niejako efekt uboczny.

aha, napisz Przemek jak płuczesz, kaskadą czy wodą z dzbanka. bo jeśli kaskadą lub pod wodą bieżącą, to istnieje rydzyko, że zanieczyszczenia z rur, mogą wbić się w emulsję. w takim przypadku trzebaby jakiś zwitek waty dać w rurkę, co by filtrował piach, albo przerzucić się na metodę ilforda. od niej zaczynałem, potem byłem sceptyczny i znów do niej wróciłem. polecam.

jeśli mowa o syfie na emulsji, który można złapać podczas mokrego procesu to tyle.

pozdrawiam jadowicie.

Awatar brylek
brylek

rbit9n napisał(a):
jeśli suszysz film w łazience, dobrze przed rozwieszeniem filmu jest wziąć prysznic. dzięki temu w powietrzu nie fruwa tyle tałatajstwa co zwykle, film schnie mniej agresywnie, dzięki czemu zmniejsza się ryzyko skręcenia filmu w wuwuzelę, po trzecie ciało nabiera przyjemnego zapachu, ale to niejako efekt uboczny.

aha, napisz Przemek jak płuczesz, kaskadą czy wodą z dzbanka. bo jeśli kaskadą lub pod wodą bieżącą, to istnieje rydzyko, że zanieczyszczenia z rur, mogą wbić się w emulsję. w takim przypadku trzebaby jakiś zwitek waty dać w rurkę, co by filtrował piach, albo przerzucić się na metodę ilforda. od niej zaczynałem, potem byłem sceptyczny i znów do niej wróciłem. polecam.

jeśli mowa o syfie na emulsji, który można złapać podczas mokrego procesu to tyle.

pozdrawiam jadowicie.


tak właśnie robię płuczę ściany wodą , nie płuczę zwykłą wodą z kranu czyli wlewam do koreksy poobracam i odstawiam na 5 min tak robię 3 razy za 4 razem dodaje wetting agenta kodaka i wieszam . lecz się przyznam że z łazienki korzystałem podczas suszenia



https://www.facebook.com/pages/Przemyslaw-Zorylo-Photography/103356886508906?fref=ts
Awatar rbit9n
rbit9n

to ja bym Ci radził:
primo - wody do płukania końcowego nałapać do butelki w ilości wystarczającej, żeby się ustała, a syfy opadły na dno. potem płuczesz jak w przepisie z pdf'u pod linkiem.
secundo - po płukaniu przemyć film destylką lub wodą z brity, wylać zalać jeszcze raz destylką lub brtiowianką z 0,5ml czy ile tam trzeba wspomagacza płukania zmiękczacza.
tertio - po zakończonym zmiękczaniu wyjmujesz film, bierzesz w dwa palce z jednego kraja i polewasz wodą ze zmiękczaczem, aby piany spłukać, jeśli są takowe.
quarto - wieszasz do suszenia i starasz się nie wchodzić do łaźni przez najbliższe 59 minut. powinno wyjść bez paprochów.

pozdrawiam zmiękczająco.

Awatar keraltok
keraltok

Kłopoty z brudnym filmem zakończyły się kiedy na około 3h przed planowanym wołaniem wlałem wodę do dużego pojemnika (kasty). Następnie podczas płukania korzystałem z jej górnej nie wymieszanej warstwy . Obecnie na wejściu zainstalowałem filtr węglowy . Do płukania stosuję zwykły szampon do włosów jako zmiękczacz .

Awatar brylek
brylek

keraltok napisał(a):
Kłopoty z brudnym filmem zakończyły się kiedy na około 3h przed planowanym wołaniem wlałem wodę do dużego pojemnika (kasty). Następnie podczas płukania korzystałem z jej górnej nie wymieszanej warstwy . Obecnie na wejściu zainstalowałem filtr węglowy . Do płukania stosuję zwykły szampon do włosów jako zmiękczacz .


w zasadzie myślę że następne wołanie od początku do końca będę w wodzie destylowanej i suszył po ostatnim siusu wieczornym



https://www.facebook.com/pages/Przemyslaw-Zorylo-Photography/103356886508906?fref=ts
Awatar hobbes
hobbes

keraltok napisał(a):
Kłopoty z brudnym filmem zakończyły się kiedy na około 3h przed planowanym wołaniem wlałem wodę do dużego pojemnika (kasty). Następnie podczas płukania korzystałem z jej górnej nie wymieszanej warstwy . Obecnie na wejściu zainstalowałem filtr węglowy . Do płukania stosuję zwykły szampon do włosów jako zmiękczacz .


O! to jeszcze nie dość że klisze ładne i bezpaprochowe.. to jeszcze pachną kokosem albo inną szałwią! mniam! )

Awatar AdamSoczewka
AdamSoczewka

po prostu wyplamkować w FS i problem z głowy, jak klasyczny retusz po powiększeniu!
pzdr

Awatar brylek
brylek

AdamSoczewka napisał(a):
po prostu wyplamkować w FS i problem z głowy, jak klasyczny retusz po powiększeniu!
pzdr


co to takiego FS ?



https://www.facebook.com/pages/Przemyslaw-Zorylo-Photography/103356886508906?fref=ts
Awatar brylek
brylek

Malczer napisał(a):
{
FotoSklep


No jak na spokojnie poczytałem to wniosek jeden stępelek i photoshop i do dzieła



https://www.facebook.com/pages/Przemyslaw-Zorylo-Photography/103356886508906?fref=ts
Awatar gotkot
gotkot

Stempelek nie jest taki zły, o ile mało paprochów.
Póki nie kupię sobie epsona, na którego dzielnie składam kieszonkowe, a mam już prawie jedną czwartą (plus święta w grudniu i wszystkie ciocie) to na styczeń już będzie.
Do tej pory korzystam z Canoscana bodajże 350 czy coś w ten deseń, należącego do kolegi. Efekt taki, że na każdym zdjęciu syfu było tyle ile na wąsach sprzątaczki z Bejrutu. Po całym dniu pieprzenia się ze stemplem ręka mi odpadała, a wychodziło po kilka zdjęć na dzień. Dodam że miałem do przemaglowania 10 filmów z wyjazdu w góry.
Poddałem się.
A i ja podłączę się pod wątek.
Nie mam żadnych specjalistycznych specyfików do kąpieli końcowej. Mam za to brite.
Sama woda z Birty lub destylka z cepeenu wystarczy. A jak mam dolać szampon, to w jakich proporcjach?



Lubię zapach świeżej kliszy...
http://negatywny.blogspot.com/
Awatar hobbes
hobbes

gotkot napisał(a):
Stempelek nie jest taki zły, o ile mało paprochów.
Póki nie kupię sobie epsona, na którego dzielnie składam kieszonkowe, a mam już prawie jedną czwartą (plus święta w grudniu i wszystkie ciocie) to na styczeń już będzie.
Do tej pory korzystam z Canoscana bodajże 350 czy coś w ten deseń, należącego do kolegi. Efekt taki, że na każdym zdjęciu syfu było tyle ile na wąsach sprzątaczki z Bejrutu. Po całym dniu pieprzenia się ze stemplem ręka mi odpadała, a wychodziło po kilka zdjęć na dzień. Dodam że miałem do przemaglowania 10 filmów z wyjazdu w góry.
Poddałem się.
A i ja podłączę się pod wątek.
Nie mam żadnych specjalistycznych specyfików do kąpieli końcowej. Mam za to brite.
Sama woda z Birty lub destylka z cepeenu wystarczy. A jak mam dolać szampon, to w jakich proporcjach?


Zbieraj na ciemnie! Lepszy dobry powiekszalnik i skaner wystarczajacy do skanowania odbitek, niz lepszy skaner i powiekszalnik spod ktorego tylko "..urwy" bedzie słychac

Awatar gotkot
gotkot

Ciemnia już do mnie jedzie.
Długotrwałe negocjacje z mamą, która też fotografowała chyba poskutkowała.
Więc pewno sentymenty wzięły. Grunt że się zgodziła.
Przy dobrych wiatrach już pod koniec przyszłego tygodnia zrobię pierwszą odbitkę we własnej ciemni

Post był edytowany 2010-10-27 22:41:16



Lubię zapach świeżej kliszy...
http://negatywny.blogspot.com/
Awatar keraltok
keraltok

Najważniejsze to zadbać o samo wołanie i nie tylko ostateczne płukanie . Szamponu około 10ml na 2l. wody .
Woda destylowana w całym procesie niepotrzebnie podraża koszty. Lepiej wyczyścić kranówkę .
Jeszcze może dodam ,że całą chemię każdorazowo filtruję przez filtry do kawy.

Post był edytowany 2010-10-27 23:13:29

Awatar AdamSoczewka
AdamSoczewka

Malczer napisał(a):
brylek napisał(a):
co to takiego FS ?

FotoSklep


Hahaha
Sorki PS ;]
Chciałem zabłysnąć ale jak zwykle wyszło pospolicie ;]
hehe

Awatar gotkot
gotkot

A jak się mają sprawy w przypadku chemi w proszku, którą się rozrabia w wodzie?
Bowiem w taką się zaopatrzyłem (konbkretniue M2). I czy trzeba ją trzymać w jakiś specjalnych butelkach czy zwykła po mineralnej wystarczy? (będzie trzymnana rzecz jasna w szafie, więc nie będzie docierać światło do niej.



Lubię zapach świeżej kliszy...
http://negatywny.blogspot.com/
Awatar hobbes
hobbes

gotkot napisał(a):
A jak się mają sprawy w przypadku chemi w proszku, którą się rozrabia w wodzie?
Bowiem w taką się zaopatrzyłem (konbkretniue M2). I czy trzeba ją trzymać w jakiś specjalnych butelkach czy zwykła po mineralnej wystarczy? (będzie trzymnana rzecz jasna w szafie, więc nie będzie docierać światło do niej.


Mnie się sprawdzały białe nieprzezroczyste 0.5l butelki po jogurtach; nie wiem jaki masz koreks (o jakiej pojemności) więc ciężko powiedzieć czy starczy Ci te 0.5l czy coś większego..

Awatar AdamSoczewka
AdamSoczewka

gotkot napisał(a):
A jak się mają sprawy w przypadku chemi w proszku, którą się rozrabia w wodzie?
Bowiem w taką się zaopatrzyłem (konbkretniue M2). I czy trzeba ją trzymać w jakiś specjalnych butelkach czy zwykła po mineralnej wystarczy? (będzie trzymnana rzecz jasna w szafie, więc nie będzie docierać światło do niej.


Ja zawsze używam szklanych np po Dr.Wicie ;] lub Kubusi ;]
Łatwiej sie myje i po długim czasie przetrzymywania nie wchodzi w reakcję oraz nie odkształca butelek!

Awatar gotkot
gotkot

Czyli po Kubusiu ;]
Koreks mam ten mały od PZO na dwa filmy.
Czyli raz że by chemię rozrobić i potem trzymać te mniejsze dawki
Ale te po Kubusiu to dobry pomysł



Lubię zapach świeżej kliszy...
http://negatywny.blogspot.com/
Awatar rbit9n
rbit9n

rbit9n napisał:
jeśli suszysz film w łazience, dobrze przed rozwieszeniem filmu jest wziąć prysznic. dzięki temu w powietrzu nie fruwa tyle tałatajstwa co zwykle, film schnie mniej agresywnie, dzięki czemu zmniejsza się ryzyko skręcenia filmu w wuwuzelę, po trzecie ciało nabiera przyjemnego zapachu, ale to niejako efekt uboczny.

aha, napisz Przemek jak płuczesz, kaskadą czy wodą z dzbanka. bo jeśli kaskadą lub pod wodą bieżącą, to istnieje rydzyko, że zanieczyszczenia z rur, mogą wbić się w emulsję. w takim przypadku trzebaby jakiś zwitek waty dać w rurkę, co by filtrował piach, albo przerzucić się na metodę ilforda. od niej zaczynałem, potem byłem sceptyczny i znów do niej wróciłem. polecam.

jeśli mowa o syfie na emulsji, który można złapać podczas mokrego procesu to tyle.

pozdrawiam jadowicie.


gdyby ktoś z Was szukał metody ilforda, to daję nowy LINK, bo wątek z KOREKS'u odpłynął w niebyt.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.