Awatar sej

Zdjęcie - co to jest ?

sej 46

Czym jest zdjęcie ?
Co sprawia, że jakaś rzecz jest zdjęciem ?
Co na zdjęciu należy do fotografii ?

Odpowiedzi 46

Awatar babcia
babcia

w glowie sie kreci-mozna odpowiedziec, mowia, ze zdjecie to nie fotografia, wiec ide na studia zeby sie dowiedziec gdzie jest sedno
edyta bo w rekawiczkach pisze i bledy robie, rekawiczki zalozylam bo skanuje zdjecia milej nocy zycze

Post był edytowany 2010-09-04 23:59:27

Awatar jarek
jarek

janus napisał
2.2) Jako drugi warunek konieczny dla zaistnienia fotografii uznałbym po namyśle taką technikę, która również i samą matrycę tworzy w sposób JEDNOCZESNY. Zgodzimy się, że w rozmaitych ...rytach całkiem inaczej się ta sprawa przedstawia. To jednak tylko jeden z aspektów problemu.

Teoretycznie można odbić coś na takiej tablicy z igłami, powstaje matryca w sposób jednoczesny.
Do powstania fotografii niezbędny jest jednak on: FOTON. A czy jednoczesny ?
Naświetlanie partiami negatywu w przeciągu kilku tygodni na przykład.
Heisenberg tyle ma, że nie wiemy co jest a co nie jest mierzalne w tym przypadku podczas powstawania obrazu z fotonów - choć faktycznie nie ma to aż tak dużego znaczenia w tej dyskusji.
A co w przypadku, gdy na pomalowaną kiepską farbą płaszczyznę pada światło o różnym nasileniu i kierunkach, taka powierzchnia płowieje, to też zdjęcie ? Czy już nadużycie tego pojęcia ?



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar janus
janus

Jeżeli ktoś nie dostrzega problemu, to nie ma sprawy. Ja w takich wypadkach po prostu nie zabieram głosu w danym wątku. Po co wchodzić z butami w coś - niczym Edek z "Tanga" Mrożka - tylko dlatego, że ktoś nie podziela dylematu? Przecież można poczytać sobie o czymś całkiem innym albo założyć własny interesujący wątek.

Tak, foton to na pewno clue problemu. Naświetlanie negatywu partiami to tylko modyfikacja zasady jednoczesności. Na każdym etapie naświetlania negatyw wciąż otrzymuje porcję światła równocześnie na całej ustalonej powierzchni.

Werner faktycznie może mieć coś do cząstek, ale nie przeszkodzi nam dociekać definicji.

No, przyznam, że w moim rozumieniu płowienie kawałka ściany pod wpływem częstego padania światła to właśnie fotografia. Nie wiem, czy to wykładnia ortodoksyjna, ale trudno. Przypadek i brak udziału człowieka (fotografa) nic tu nie zmienia. Gdybyśmy przyjęli, że do powstania fotografii konieczny jest fotograf, to byśmy sobie dopiero napytali biedy. Taka teza jest nie do obronienia.

Awatar Bruno
Bruno

Dam Wam koledzy pożywkę
PS - Wiki potrafi zaskoczyć.

Awatar janus
janus

No tak, Bronku. Wikipedia słuszną ma linię, a na pewno ostrożną. "Fotografia to to, co zostało sfotografowane" jest wciąż tłumaczeniem nieznanego przez nieznane. Dwie zasadnicze techniki zapisu to chyba zbyt duże uproszczenie.

Awatar DAAD
DAAD

Dla mnie pojęcie fotografii jest proste.
To wynik rejestracji fizykochemicznej lub elektronicznej poprzez układ optyczny światła odbitego lub wysłanego.
Do tego momentu jest proste nieprawdaż? Schody zaczynają się dopiero przy rozważaniach, która fotografia jest sztuką, która jest tylko dokumentacją, lub zgoła (gniotem).
Ja na swój prywatny użytek przyjąłem mini-zasadę.
Fotografie, które mnie (i tylko mnie) fascynują, denerwują lub znajduję w nich klimat, uważam za sztukę



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar janus
janus

Nic dodać nic ująć. Nie mogłeś wpaść wcześniej? Zaoszczędzilibyśmy sobie czasu i atłasu.

Awatar Yoonson
Yoonson

"Fotografia to to, co zostało sfotografowane" - wietrzę u nieścisłość logiczną, albo wielką rewolucję, bo czy kawałek Itolandii, którą sfotografowałem jest fotografią, czy nadal tylko kawałkiem Itolandii?

Awatar jarek
jarek

DAAD napisał):
Dla mnie pojęcie fotografii jest proste.
To wynik rejestracji fizykochemicznej lub elektronicznej poprzez układ optyczny światła odbitego lub wysłanego.

Układ optyczny jest zbędny - przykład z płowiejącą ścianą. Ale i nie tylko.
Akurat w sensie logicznym, na zdjęciu zarejestrowane jest światło wyłącznie "odebrane"
Natomiast zdjęcie jest jeszcze czymś ciekawszym, oglądamy bowiem obraz już nie istniejący w rzeczywistości. To samo zjawisko ma miejsce, gdy obserwujemy nocą niebo. Oglądamy "zdjęcie" wszechświata w czasie przeszłym i w takim kontekście nie jest to takie proste.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar janus
janus

Jarku, ja bym zaryzykowałem twierdzenie, że samo słońce (światło) stwarza taki naturalny układ optyczny. Wtedy definicja Daada wciąż trzyma się kupy.

Awatar jarek
jarek

yoonson napisał(a):
'Fotografia to to, co zostało sfotografowane' - wietrzę u nieścisłość logiczną, albo wielką rewolucję, bo czy kawałek Itolandii, którą sfotografowałem jest fotografią, czy nadal tylko kawałkiem Itolandii?


W sensie logicznym jest już czymś innym.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar jarek
jarek

janus napisał(a):
Jarku, ja bym zaryzykowałem twierdzenie, że samo słońce (światło) stwarza taki naturalny układ optyczny. Wtedy definicja Daada wciąż trzyma się kupy.


Można prościej - fotografia to utrwalony ślad pozostawiony przez foton.
Tylko idąc tym tropem, wszystko co widzisz jest fotografią, bo oko działa tak jak napisał DAAD



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar janus
janus

Super, podoba mi się ta ostatnia konkluzja!

Awatar Pet
Pet

jarek napisał(a):
janus napisał(a):
Jarku, ja bym zaryzykowałem twierdzenie, że samo słońce (światło) stwarza taki naturalny układ optyczny. Wtedy definicja Daada wciąż trzyma się kupy.


Można prościej - fotografia to utrwalony ślad pozostawiony przez foton.
Tylko idąc tym tropem, wszystko co widzisz jest fotografią, bo oko działa tak jak napisał DAAD


I to jest całkiem słuszne. Czy to przypadkiem nie czarek na swojej stronie napisał, że do zrobienia fotografii aparat ani obiektyw nie jest potrzebny... te utensylia są niezbędne dopiero wówczas gdy fotografię chcemy utrwalić i pokazać.

Awatar Yoonson
Yoonson

jedyne co mi przeszkadza w robieniu zdjęć - to aparat fotograficzny...

Awatar rudi
rudi

yoonson napisał(a):
jedyne co mi przeszkadza w robieniu zdjęć - to aparat fotograficzny...


-już to gdzieś słyszałem, poprosiłbym o lekkie rozwinięcie tezy gdyż odczuć się daje pewne uogólnienie a nawet zakrawa to na rzucanie starych dobrze znanych tekstów.

Osobiście nie mam problemu z tym , przeszkadza mi jeden wyciągam z torby drugi. Przeszkadza mi drugi to zastępuję go trzecim, ten nie daje rady to idę sobie bo wiem że to ja nie daję rady a nie aparat.




Awatar Pet
Pet

rudi napisał(a):
yoonson napisał(a):
jedyne co mi przeszkadza w robieniu zdjęć - to aparat fotograficzny...


-już to gdzieś słyszałem, poprosiłbym o lekkie rozwinięcie tezy gdyż odczuć się daje pewne uogólnienie a nawet zakrawa to na rzucanie starych dobrze znanych tekstów.

Osobiście nie mam problemu z tym , przeszkadza mi jeden wyciągam z torby drugi. Przeszkadza mi drugi to zastępuję go trzecim, ten nie daje rady to idę sobie bo wiem że to ja nie daję rady a nie aparat.


Nie wiem czy dokładnie o to chodziło yoosonowi, ale moim zdaniem co innego oznacza "przeszkadza", a co innego "uniemożliwia".

Awatar DAAD
DAAD

yoonson napisał(a):
jedyne co mi przeszkadza w robieniu zdjęć - to aparat fotograficzny...


Też kiedyś myślałem o tym. Jednak po dłuższych dywagacjach stwierdziłem, że prawdopodobnie ilość wyprodukowanych w jakiś inny sposób (łatwiejszy niż przy pomocy aparatu cyfrowego) była by koszmarem.
Z tego też powodu fotografię cyfrową uczyniłem marginesem, wróciłem szczęśliwie do aparatów tradycyjnych. Teraz większość zdjęć jest przemyślana, zaś ich ilość spadła prawie stukrotnie. Wniosek w stosunku do siebie wysnułem następujący: gdy fotografuję cyfrowo moja inteligencja postrzegania spada o 99%



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar Gata
Gata

DAAD napisał(a):
Wniosek w stosunku do siebie wysnułem następujący: gdy fotografuję cyfrowo moja inteligencja postrzegania spada o 99%


coś w tym jest... zupełnie inaczej pracuję z cyfrą, inaczej z analogiem, przy analogu chyba więcej myślę

Awatar Yoonson
Yoonson

dlaczego aparat mi przeszkadza? to proste.
idę dziś po rozlewisku Jeziorki i nagle widzę piękny kadr, składam dłonie przed oczyma tworząc podręczną, kwadratową ramkę do kadrowania - i widzę: fantastyczną fotografię.
zachwycam się.
niestety posuwam się dalej - wyciągam z torby statyw, aparat, filtry, wężyk, osłonę p.słoneczną, światłomierz, kanapki i termos.
naciągami i spuszczam migawkę.



właśnie wywołałem ten negatyw - i to to pierwotnie widziałem było piękniejszą fotografią, niż to, co uda się mi nanieść na papier z tego negatywu...

tyle.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.