Awatar sej

Człowiek na planecie

sej 36

Post był edytowany 2010-08-31 07:02:00

Odpowiedzi 36

Awatar implicite
implicite

Z punktu widzenia socjobiologii, człowiek wcale nie jest gatunkiem dominującym. Dominują... geny, które zdolność przetrwania i samopowielania opanowały w stopniu perfekcyjnym. W dodatku to geny opanowały Ziemię od najotchłanniejszych toni oceanicznych, aż po najwyższe szczyty gór. Z tej perspektywy świadomość, jaką w procesie ewolucji nabyły istoty ludzkiej jest tylko wyrafinowaną sztuczką potrzebną genom do replikacji. Sam człowiek służy im tylko jako kapsuła przetrwalnikowa, użyteczna do ok.40 roku życia. Potem, "z punktu widzenia" genów, człowiek to tylko zużyta skorupa, która spełniła swoją biologiczną funkcję.

Oczywiście, to tylko jedna z wielu możliwych teorii. Nie lekceważmy jednak etycznych konsekwencji, jakie z niej płyną.



Wstęp do wątpienia
Awatar zieloo
zieloo

jzl napisał(a):
Z punktu widzenia socjobiologii, człowiek wcale nie jest gatunkiem dominującym. Dominują... geny, które zdolność przetrwania i samopowielania opanowały w stopniu perfekcyjnym. W dodatku to geny opanowały Ziemię od najotchłanniejszych toni oceanicznych, aż po najwyższe szczyty gór. Z tej perspektywy świadomość, jaką w procesie ewolucji nabyły istoty ludzkiej jest tylko wyrafinowaną sztuczką potrzebną genom do replikacji. Sam człowiek służy im tylko jako kapsuła przetrwalnikowa, użyteczna do ok.40 roku życia. Potem, 'z punktu widzenia' genów, człowiek to tylko zużyta skorupa, która spełniła swoją biologiczną funkcję.


Haha, jzl, teraz to przesadziłeś z gadaniem głupot

Awatar cichy70
cichy70

jzl napisał(a):
zieloo napisał:
Haha, jzl, teraz to przesadziłeś z gadaniem głupot

1
2

Jak raz, popieram Jacentego w pełnej rozciągłości w tym temacie.
Podpisuję się pod każdym jego słowem
i mały edit:
uważam, że idealnie spuentował to tutaj:

jzl napisał(a):
Tekst nie jest chaotyczny. Rzecz w tym, że my naprawdę nie jesteśmy w stanie skrzywdzić natury, lecz wyłącznie siebie. Natura przetrwała katastrofę w której wyginęły dinozaury, więc przetrwa i delfiny i nawet nas, jeżeli wskutek przyrodzonej durnowatości się unicestwimy. Cokolwiek czynimy przeciwko przyrodzie, czynimy go przeciwko sobie.


w tym miesiącu nie pije, ale w następnym...Jacek ruszam do Ciebie

Post był edytowany 2010-08-07 14:58:14

Awatar sej
sej

Post był edytowany 2010-08-31 07:13:39

Awatar irmi
irmi

Poruszające zdjęcia , a to przecież nie jedyna taka krwawa "tradycja" na swiecie.

Zastanawiające też ,ze ludzie związani z przyrodą z racji wykształcenia lub wykonywanego zawodu często maja sceptyczny stosunek do organizacji ekologicznych, ja natomiast wierzę ,ze ich członkowie to w przewazającej większości prawdziwi miłosnicy i pasjonaci, którym naprawdę zalezy ,zeby nasza kochan staruszka ziemia jeszcze trochę pożyła.

Myslę też, że zmienia się świadomośc ludzka , oto zabłysła pierwsza iskierka nadziei -w dn.28 lipca kataloński parlament zakazał urządzania korridy

Post był edytowany 2010-08-07 17:03:40

Awatar Bruno
Bruno

irmi napisał(a):
w dn.28 lipca kataloński parlament zakazał urządzania korridy

I myslisz, ze to oznaka jakichs zmian w ludzkim mysleniu? To zwykla biurokracja, po prostu lamali prawa UE. Jak z naszym 'serkami goralskimi' czy 'sliwowica'. Kolejny etap unifikacji. A przy okazji jak ladnie to brzmi na arenie miedzynarodowej... Co innego pewnie powiedz sami entuzjasci corridy.
Wg mnie powinni sie lepiej zabrac za dorozkarzy, ktorzy zajezdzaja konie bez litosci.

Awatar Pietrek
Pietrek

irmi napisał(a):
Poruszające zdjęcia , a to przecież nie jedyna taka krwawa 'tradycja' na swiecie.

Zastanawiające też ,ze ludzie związani z przyrodą z racji wykształcenia lub wykonywanego zawodu często maja sceptyczny stosunek do organizacji ekologicznych, ja natomiast wierzę ,ze ich członkowie to w przewazającej większości prawdziwi miłosnicy i pasjonaci, którym naprawdę zalezy ,zeby nasza kochan staruszka ziemia jeszcze trochę pożyła.

Myslę też, że zmienia się świadomośc ludzka , oto zabłysła pierwsza iskierka nadziei -w dn.28 lipca kataloński parlament zakazał urządzania korridy

Irmi, nie tak, stosunek sceptyczny tylko do hipokryzji, wierz mi. Ja też jestem tego samego zdania, co Jacek, Natomiast ingerencje, nawet te ze szczerego serca, nawet te pozornie dobre burzą pewien ład i w dłuższej perspektywie szkodzą. Temat jest zawiły, ale ciekawy. Dziwi mnie, że jeszcze nikt nie włączył do dyskusji siły wyższej, która byto być może sprawiła lekkie oddzielenie nas od ogólnej machiny ewolucyjnej. Nie wrzucam kija w mrowisko, ale należy pamiętać, że to my mamy zdolność nazywania przedmiotów, możliwość myślenia perspektywicznego i wolną wolę. Tu się z lekka przestaje wszystko kleić. Z kolei, rozumując czysto ateistycznie, jesteśmy tworem natury, podobnie jak dęby, żubry czy karaluchy, i podobnie jak one wszystkie bierzemy czynny udział w zmianach ekosystemu. Czyli natura musi się też z tym uporać, i zapewne tak poczyni. Jak zatem będzie wyglądał nasz świat za 200 lat? my tego nie wiemy, ale chcemy by wyglądał dobrze wedle naszych skal, naszych miar. Podkreślam NASZYCH, czyli jest to egoizm. Nie wiemy co będzie dobre a co złe. Woda, wiatr, ogień zmienią strukturę, białko wyższe się dostosuje bacząc znów jedynie na WŁASNE dobro. Chyba zagmatwałem ...

Awatar janykiel
janykiel

Mam niesmak czytając żenująco stereotypowe wypowiedzi o organizacjach ekologicznych. Słyszę to od lat, kiedy wchodzę w zwarcie z kimś, komu muszę tłumaczyć, że mam prawo wtrącić się w to, jak traktuje zwierzę. To jest żałosne.

Nie wiem, jakie macie wyobrażenie o działalności przeciętnej organizacji tego typu w Polsce, ale ja mam wiedzę z pierwszej ręki o kilku, w tym własnej. I nie jest normą komercyjnych ich charakter, nie jest normą oszołomstwo, nie są normą nadużycia. Owszem znam takich, którzy od protestów przeciwko pewnemu marketowi w mieście obecnego pobytu Lecha K. odstąpili po zakupieniu przez inwestora pewnej ilości zieleni w firmie prezesa. Ale to słownie jedna organizacja postępująca tak, którą znam. I nie jest traktowana poważnie w środowisku. Znam za to setki osób zapieprzających dla naprawiania tego, co popsuliśmy jako gatunek.

Ma rację Jacek pisząc, że przyroda, w taki czy inny sposób przetrwa wszystko, co jej zaserwujemy. Rzecz w tym, że to nie zwalnia nas z różnego rodzaju odpowiedzialności.

Awatar Pietrek
Pietrek

Jarku, nieuważnie czytasz. Obrona katowanego zwierzaka to nie jest ekologia! Katowanie to zachowanie naganne i mogę Ci przytoczyć kilkadziesiąt przykładów takiej naganności, jak również takich, jak populistycznie rozdawane dobro szkodzi, i uzasadnić czemu tak jest. To dalej nie jest ekologią. Czemu nikt nie odpowiedział na moje pytanie dotyczące utylizacji chemii fotograficznej- a to już ułamek ekologii.

Post był edytowany 2010-08-07 19:00:59

Awatar janus
janus

Uuu... Ale się naczytałem. Aż mi rumieniec wychynął.

1. A czemuż to, Pietrku, obrona katowanego zwierzaka jest zachowaniem nagannym?
2. Mieszkając w Dublinie poszłem kiedyś do sklepu fotograficznego z pytaniem, czy mogę im od czasu do czasu przynosić zużyty utrwalacz. Spojrzeli na mnie jak na wariata, po czym zgodzili się, więc zrozumiałem, że sami i tak tego nie robią. Nie robię tego także i ja, ale faktycznie, myślę, że trzeba to zmienić, kiedy już rozkręcę samodzielną ciemnię.
3. Mam nadzieję, że jest jednak tak, jak pisze Jab. Wciąż wierzę, że nie tylko i wyłącznie o forsę się tu rozchodzi.
4. To, co napisał Jacek o genach, jest rewelacyjne. Nigdy nie myślałem w takich kategoriach.
5. Czy ktoś miałby ochotę pojechać do Danii na tego rodzaju straszliwy plener? Nie będę się przywiązywał do delfina, ale naiwnie czasem wierzę w misyjny aspekt fotografii. No to jak?

Awatar Pietrek
Pietrek

Dobra, za duży skrót i źle napisane Nie obrona, a katowanie jest naganne, wiadomo! Już poprawiam Już się poprawiłem . Dzięki za uwagę.
Co do pkt5- niestety, nie mogę, co do pkt 3- owszem, ja też chcę w to wierzyć, ale widzę absurdy i hipokryzję ... nic na to nie poradzę, a że lubię takie dyskusje.....

Post był edytowany 2010-08-07 19:03:30

Awatar janykiel
janykiel

Pietrek, jednak Ty nieuważnie czytasz, a przy okazji mylisz się. Nieuważnie, bo passus o obronie zwierzaków, był tylko przykładem. A mylisz się, bo nawet gdybym tylko o tym pisał, to jednak jest tak, że trzeba widzieć całość zachowań ludzkich wpływających na przyrodę z wszystkimi detalami. Obrona zwierząt przed ludzkim okrucieństwem jest konsekwencją tego, co narobiliśmy w przyrodzie. To jest jeden worek: rytualne mordy, hurtowe ubojnie, bezmyślne wycinki, śmieci w lasku, katastrofy wież wiertniczych itd. itp. Wszystko to ma jeden wspólny mianownik - użytkowe traktowanie otoczenia bez refleksji nad charakterem tego użytkowania.

Post był edytowany 2010-08-07 19:06:54

Awatar Pietrek
Pietrek

jab napisał(a):
Pietrek, jednak Ty nieuważnie czytasz, a przy okazji mylisz się. Nieuważnie, bo passus o obronie zwierzaków, był tylko przykładem. A mylisz się, bo nawet gdybym tylko o tym pisał, to jednak jest tak, że trzeba widzieć całość zachowań ludzkich wpływających na przyrodę z wszystkimi detalami. Obrona zwierząt przed ludzkim okrucieństwem jest konsekwencją tego, co narobiliśmy w przyrodzie. To jest jeden worek: rytualne mordy, hurtowe ubojnie, bezmyślne wycinki, śmieci w lasku, katastrofy wież wiertniczych itd. itp. Wszystko to ma jeden wspólny mianownik - użytkowe traktowanie otoczenia bez refleksji nad charakterem tego użytkowania.

Aby zmieniać , trzeba mieć charyzmę i środki. Jest jeden gość, sławny, który czyni co mówi, dla mnie jest wiarygodny i robi kawał dobrej roboty, aczkolwiek niektórzy uważają to za dziwactwo- Thomas Yorke. Nie będę się rozpisywał czemu tak sądzę, jak ktoś chce, to znajdzie. Należy jednak, o czym też pisałem, zwrócić uwagę na działalność korporacji... i tu jest pies pogrzebany...

Awatar janykiel
janykiel

Pietrek napisał(a):
Należy jednak, o czym też pisałem, zwrócić uwagę na działalność korporacji... i tu jest pies pogrzebany...


Niejeden.
Niestety, poza takimi obrzędami jak ten pokazany na początku wątku, główną przyczyną większości szkód jest ekonomia i presja beneficjentów rozwiązań.

Post był edytowany 2010-08-07 19:14:50

Awatar Pietrek
Pietrek

jab napisał(a):
Pietrek napisał(a):
Należy jednak, o czym też pisałem, zwrócić uwagę na działalność korporacji... i tu jest pies pogrzebany...


Niejeden.
Niestety, poza takimi obrzędami jak ten pokazany na początku wątku, główną przyczyną większości szkód jest ekonomia i presja beneficjentów rozwiązań.

Czyli się, mimo różnic zgadzamy ....

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.