Awatar bolas

Film Kodak MXB Medical X-ray, General Purpose Blue

bolas 48

Kupiłem sobie niedawno paczuszkę filmu rtg Kodaka pod kątem wielkiego formatu. To konkretnie Kodak "MXB Medical X-ray film. General purpose Blue", format arkusza 35x35 cm, do przycinania ręcznego w świetle ochronnym.

Jedyne znane mi wywołanie, to wywoływacz W-35 i w nim na oko. Może ma ktoś jakieś doświadczenia z tego typu filmami ? Pytam pod kątem bardziej dostępnych wywoływaczy "normalnych" jak Rodinal, czy inne łatwe do zakupu w sklepach foto.

Patrzę sobie w sieci, ale nic konkretnego nie widzę. Są owszem jakieś PDF-y z specyfikacjami, ale chyba tylko pod kątem radiografii. Może ma ktoś jakies doświadczenia, chętnie bym się co nieco więcej dowiedział co by nie niszczyć negatywu bez sensu na próby.

Poniżej strona z jakiejś dokumentacji tego filmu, widać uczulenie spektralne, pare słów o wywołaniu (ale zero konkretów) ...



Tu jest też niby gotowy przepis na wywołanie z jakąś Kodakowską chemią, ale jej nazwy są mi zupełnie obce i nic takiego w PL nie widzę.
http://www.kodak.com/global/en/service/tib/tib3105.shtml

Macie jakieś pomysły jakby to ugryźć ? Jedyne co w sumei wiem, że ten film ma czułość ok. 400ASA i spokojnie można go też naświetlać jako 800-tkę.

Post był edytowany 2010-06-17 01:09:12



Łódź okiem przechodnia

Odpowiedzi 48

Awatar bolas
bolas

czarek napisał(a):
(...) Chodzi o to, żeby naświetlić I strefę na 50, 100, 200, 400 i 800 ASA, skoro zupełnie nie masz pojęcia, jaką to może mieć czułość.


Właśnie zaskakuje mnie to co się dzieję. Gdy pierwszy raz miałem kontakt z tym materiałem, naświetlaliśmy go jako ASA 400 lub ASA 800 i po wywołaniu w W-35 wychodził całkiem przyzwoicie (o ile oczywiście sam negatyw naświetlono poprawnie).

Keratlok uzyskał zupełnie inne wyniki, najlepsze przy ASA 100. Dziś przy użyciu zaś chemii medycznej do wywoływania RTG okazało się, że przy naświetleniach przy których do tej pory wychodziły dobre efekty wychodzą totalne porażki i mega prześwietlenia. Stąd pewna konfuzja, bo skoro mi wychodziło jako ASA 400 i kolegom na ASA 800, później Keratlok również uzyskał dobre efekty jako ASA100, a teraz okazuję się że ASA3200 to za mało



Łódź okiem przechodnia
Awatar czarek
czarek

Dla mnie to nie są prześwietlenia tylko przewołanie. Czułość mierzysz na I strefę, czyli cienie, a Ty patrzysz na światła zdjęcia, naświetlonego niewiadomojak Dlatego mówię - zrób uczciwą kalibrację.



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar Pietrek
Pietrek

łoł, dotarłem- merytorycznie się zaczyna, to dobrze. Czarek ma rację, co nagle to po diable, ale wczorajszy upał strasznie rył beret. Zacząć należało od tego, że prędkość przes. błony wynosi 26, 5 cm / min, łatwo obliczyć czas moczenia prostokąta 6x9

Awatar keraltok
keraltok

Przepraszam nie śledziłem wątku . Źle oszacowałem wartość ISO w przedstawionych próbkach . Należy tam przyjąć ISO400 .
Co do chemii dedykowanej . Posiada ona zupełnie inne właściwości i mz nie powinna być stosowana do naszych celów . Tak więc ja ograniczę się do chemii typowej . Ostatnio wołałem w d76 i myślę , że daje ciekawe rezultaty .

Awatar Pietrek
Pietrek

ale zawsze dobrze pokombinować

Awatar bolas
bolas

Szanowni Aparatowicze

Mam już w/w Neutol, mam też i w/w filmy. Stoję teraz przed wyzwaniem samodzielnego określenia stężenia wywoływacza i czasu wywołania. Także mam pytanko i prośbę zarazem o poradę, w jaki sposób się za to zabrać, żeby bez spicia się do nieprzytomności przy próbie, lub bez furii z niepowodzeń uzyskać jednak jakiś pozytywny efekt. W postaci oczywiście poprawnie wywołanego zdjęcia.

Neutol polecał mi kolega z filmówki, baa co lepsze nawet próbował mi tłumaczyć jak się za to zabrać, jednak chyba przepaść między nami jest tak wielka, że po prostu nadal stoję tutaj przed tymi pudełkami jak wół przed malowanymi wrotami. Jak się za to zabrać ? Poradzicie coś ?



Łódź okiem przechodnia
Awatar mhw
mhw

Co do zgrubnej kalibracji, to Czarek już napisał jaki powinien być pierwszy krok: naświetlenie I strefy (czyli niedoświetlenie o 4EV w stosunku do wskazań światłomierza, równoznaczne z przymknięciem przysłony o 4 działki) dla różnych czułośći (np. 50, 100, 200, 400 i 800ASA). Jako fotografowany obiekt najlepiej sprawdziłaby się szara karta, ale w zastępstwie wystarczy jakakolwiek jednolita powierzchnia bez wyraźnej faktury o możliwie neutralnie szarej barwie (np. szary karton czy matowa folia reklamowa) - oczywiście równomiernie oświetlona. Aparat należy ustawić tak, by wyżej wspomniana powierzchnia wypełniła kadr, a ostrość ustawić na nieskończoność (aby nie trzeba było uwzględniać korekty na wyciąg miecha i dodatkowo uniknąć odwzorowania ew. drobnej faktury, np. kartonu).
Ponieważ do oceny i ustalenia właściwej czułości potrzebny będzie również nienaświetlony kawałek filmu wywołany w takich samych warunkach, a do ustalenia prawidłowego czasu wywoływania kawałek naświetlony jako VIII strefa (lub VII - tu zdania są podzielone, ale pozostańmy przy VIII) - czyli prześwietlony o 3EV w stosunku do tego, co wskaże światłomierz, proponowałbym wszystkie 3 ekspozycje zrobić na jednym arkuszu (za pomocą masek lub częściowego wysuwania szyberka kasety: zaznaczyć należy wysuw szyberka gdy odsłonięta jest 1/3 i 2/3 filmu i naświetlać odpowiednio: 1/3 jako VIII strefę, 2/3 jako I strefę pozostawiając górną 1/3 nienaświetloną - uważnemu czytelnikowi nie umknie fakt, że w ten sposób dolną 1/3 "szitki" naświetlimy dwukrotnie, ale nie wdając się w szczegóły nie ma to większego znaczenia).
Kolejny krok to wywołanie naświetlonego filmu. Wybieramy wywoływacz i rozcieńczenie pod jakie chcemy skalibrować dany materiał. Jeśli mamy jakieś wytyczne, np. producenta - możemy potraktować je jako punkt wyjścia. Gdy takich wytycznych brak, czas wybieramy samodzielnie kierując się zdrowym rozsądkiem. W tym konkretnym przypadku proponowałbym zacząć np. od wołania w Neutolu 1+7 przez 5 minut w 20C. Oczywiście notujemy wszystko, czyli użyte rozcieńczenie, czas, temperaturę i sposób mieszania.
Mając wywołane negatywy warto poszukać dostępu do densytometru (np. w drukarniach) i pomierzyć za jego pomocą gęstość poszczególnych stref. Nie jest to jedyna metoda, ale za to najdokładniejsza. Pośród negatywów szukamy takiego, na którym różnica pomiędzy gęstością nienaświetlonej części (dalej zwaną FB+F - "film base + fog", czyli gęstość podkładu + zadymienie negatywu), a fragmentem naświetlonym jako I strefa będzie miała wartości 0.1 - wskaże on właściwą czułość filmu (wartość mniejsza oznacza, że przyjęto czułość zbyt wysoką, większa - za niską). Teraz sprawdzamy gęstość VIII strefy - różnica pomiędzy jej gęstością a FB+F powinna zawierać się w przedziale 1.25-1.35.
Najprawdopodobniej nie uda się w pierwszym podejściu trafić idealnie w prawidłowy czas wołania, ale uzyskana wartość będzie wskazówką do dalszych prób: jeśli jest zbyt mała, należy przedłużyć czas wołania, jeśli zbyt duża - skrócić.
Pamiętać trzeba, że zmiana czasu wywoływania może pociągnąć za sobą drobną korektę czułości materiału, więc za każdym razem należy naświetlać również I strefę w celu sprawdzenia. Warto też sprawdzić V strefę (czyli naświetlenie według wskazania światłomierza) - różnica między jej gęstością, a FB+F powinna zawierać się w granicach 0.65-0.75. Pozwoli to ocenić kontrast negatywu. Ewentualne odchyłki można korygować np. sposobem mieszania czy temperaturą (oczywiście z odpowiednią korektą czasu wołania).
No i na koniec tego przydługiego i nudnego wywodu - wszystkie te wartości traktować należy orientacyjnie, bo najważniejsze jest aby uzyskiwane negatywy odpowiadały naszym potrzebom i oczekiwaniom.


Co do materiału z tematu: wg specyfikacji jest on uczulony wyłącznie na światło niebieskie i UV, więc liczyć trzeba się z nietypowymi efektami, podchodzić z rezerwą do wskazań światłomierza i spodziewać się różnej czułości np. dla zdjęć w cieniu i w otwartym słońcu, o sztucznym świetle nie wspominając. Dodatkowo jest to zapewne materiał pokryty obustronnie emulsją, co m.in. będzie wpływało na pomierzone gęstości (na jednym z forów zagranicznych wspominano o możliwości usunięcia emulsji z "tyłu" nagatywu po wywołaniu i wysuszeniu za pomocą wybielacza). Mam nadzieję, że mimo tych przeszkód wkrótce będzie można zobaczyć (oby jak najbardziej zadowalające) efekty.

Awatar keraltok
keraltok

Tak wygląda portret na mojej rtg . Czas kapeluszowy , bo i taka przesłona . Przerabiam obecnie Mentora na klisze 18x24 i będę mógł precyzyjniej ustawiać czasy .

Awatar bolas
bolas

Ok, serdeczne dzięki ... mam już punkt zaczepienia
Muszę jeszcze tylko dorwać odpowiednie światło ochronne i do prób znaleźć coś co daje promieniowanie UV (polecacie coś?)



Łódź okiem przechodnia
Awatar ostrywoj4
ostrywoj4

bolas napisał(a):
Tak zrobie, dzięki


Po co się tak męczyć. Zadzwoń do katedry Fotochemii na polibudę w BRESLAU http://www.aparaty.tradycyjne.net//images/emoty/diab.gif

WojoOstry

Awatar ostrywoj4
ostrywoj4

bolas napisał(a):
Tak poznałem p. Nowaka, poznałem


Witaj

W takim razie bardzo przepraszam, ale już nic nie rozumiem uprawiasz na tym kodaku jakiś masochizm czy po prostu lubisz wchodzić po rynnie zamiast po schodach do mieszkania?????

Awatar bolas
bolas

Kupiłem zaciekawiony tym materiałem po warsztatach. Jest tańszy sporo niż normalne szitki, a cena dla mnie miała znaczenie (50 szt 13x18 Fomy to 190 zł, tu 100 szt 35x35 300 zł). Okazuje się, że łatwo uzyskać na nim przyzwoite efekty, co pokazał w tym wątku np. Keraltok. Niestety z braku ciemni, odpowiedniego światła i miejsca po prostu nie mam się gdzie z tym rozstawić i raczej nie zapowiada się, bo w miedzyczasie powiększyła mi się rodzina. Problemem jest też światłoczułość - w wielkim formacie nie mam migawki, a polowanie na czasy od sekundy w górę z ASA 100-400 ... jest bez sensu, zwłaszcza z taką ilością szitek. W efekcie cała paczka leży i na pewno się zmarnuje, bo nic na niej nie zrobie. Dlatego sprzedaje ...



Łódź okiem przechodnia
Awatar ostrywoj4
ostrywoj4

bolas napisał(a):
Kupiłem zaciekawiony tym materiałem po warsztatach. Jest tańszy sporo niż normalne szitki, a cena dla mnie miała znaczenie (50 szt 13x18 Fomy to 190 zł, tu 100 szt 35x35 300 zł). Okazuje się, że łatwo uzyskać na nim przyzwoite efekty, co pokazał w tym wątku np. Keraltok. Niestety z braku ciemni, odpowiedniego światła i miejsca po prostu nie mam się gdzie z tym rozstawić i raczej nie zapowiada się, bo w miedzyczasie powiększyła mi się rodzina. Problemem jest też światłoczułość - w wielkim formacie nie mam migawki, a polowanie na czasy od sekundy w górę z ASA 100-400 ... jest bez sensu, zwłaszcza z taką ilością szitek. W efekcie cała paczka leży i na pewno się zmarnuje, bo nic na niej nie zrobie. Dlatego sprzedaje ...


Przyjedź do Breslau ja mam gdzie się rozstawić http://www.aparaty.tradycyjne.net//images/emoty/aparat.gif

Awatar bolas
bolas

ostrywoj4 napisał(a):
(...)Przyjedź do Breslau ja mam gdzie się rozstawić


Brzmi prosto, ale po wklepaniu tej komendy wyskakuje błąd:
ERROR 404: 2-miesięczna Córka płacze

Post był edytowany 2010-12-09 15:32:20



Łódź okiem przechodnia
Awatar photoatelier
photoatelier

witajcie, podpinam sie tutaj równiez, bo mam maly problem.. zaczalem eksperymenty z fuji x-ray super x.. no i stw ze czerwony filtr zaswietla szitki.. innym nie zaswietla.. pytanie, to nie ten filtr? czy calkiem inny problem? pozdrawiam

Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

Jeśli to oryginalny czerwony do papieru i materiałów orto to nie powinien zaświetlać, warunek żarówka 15W-25W w zależności od gęstości filtru i minimum metr odległości materiału od źródła światła.


Ja mam dokładnie taki: http://allegro.pl/filtr-ciemniowy-czerwony-13x18cm-nowy-nieuzywany-i4703552782.html i żarówka 15W - lampa z pudełka po butach.

Post był edytowany 2014-10-18 20:19:12 przez RagnarokIII

Awatar photoatelier
photoatelier

filtr C-02 z allegro, zarowka 15 W , zrobilem probe zakrywajac fragment szitki dlonia, p[o wywolaniu w miejscu dloni "czysciutkie" podloze, reszta dym :/

Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

Może materiał prześwietlony, trudno stwierdzić - zrób próbę w całkowitej ciemności.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.