Awatar implicite

AT Elite

implicite 53

Szanowny Panie Adminie,
W pierwszych słowach mojego postu, chciałbym rzucić kilka uwag natury ogólnej, a w drugich przejść do rzeczy.

Forum AT, z ilością zarejestrowanych użytkowników nieznacznie przekraczającą dwa tysiące i zaledwie garstką aktywnych, stanowi forum niezwykle elitarne, i co więcej, ceniące sobie wzmiankowaną elitarność. Znamy się i lubimy. Komentujemy swoje focie ochoczo i wytrwale i pod tym względem nie musimy się wstydzić innych forów z Fotkąkropkapeel i Peelphoto na czele. Kadzimy sobie na potęgę, wychwalamy nawzajem swoje gnioty i kokietujemy się, bo nas to rajcuje. Niestety, Forum AT ma tę brzydką przypadłość, że możliwość rejestracji jest wolna i w żaden sposób niereglamentowana. W ten sposób każdy, kto fotografuje aparatem analogowym, może się tutaj bezczelnie zarejestrować, umieścić swoje zdjęcia i – co już jest szczytem bezczelności – w przypadku problemu, poprosić nas o pomoc. A my tu nie lubimy nowych. Nowi nas denerwują. Nic o nich nie wiemy. Rzadko chcą coś nam o sobie powiedzieć na dzień dobry. To nieładnie z ich strony. To nam psuje dobry humor. Pokazuje, że nie ma specjalnej różnicy pomiędzy zasłużonymi weteranami Forum AT, a nieopierzonymi świeżakami. Pokazuje, że jesteśmy równi i mamy takie same prawa. A przecież wiadomo, że tylko nasi są fajni, a nie tamci, to stado anonimów, o których nic nie wiemy.

Dlatego, przechodząc w moich drugich słowach do rzeczy, postuluję utworzenie metaForum AT Elite, wyłącznie dla użytkowników zasłużonych stażem i lubianych przez szacowne grono innych użytkowników; innymi słowy, dla takich fajnych gości, jak my. Cała reszta szaraczków z – powiedzmy roboczo – AT Egalite, będzie łożyła składki na utrzymanie AT Elite i na zachcianki jego użytkowników. Korzyści będą tedy oczywiste.

Jestem najzupełniej przekonany, że wszyscy fajni goście (i gościówy) niezwłocznie przeniosą się na AT Elite, gdzie jedynymi obowiązkami będzie kadzenie sobie nawzajem i wyniosłe traktowanie tych z AT Egalite (i wspólnie z nimi wyniosłe traktowanie cyfraków). A jak kiedyś kogoś stamtąd polubimy, to przyjmiemy go w swoje szeregi, żeby nikt nie mówił, że zadzieramy nosa.

Uważam, że to najlepszy pomysł racjonalizatorski, jaki kiedykolwiek powstał na AT i nie pozostaje już nic innego, jak bezzwłocznie wprowadzić go w życie.

Podpisano:
Jzl, racjonalizator 3 kategorii.



Wstęp do wątpienia

Odpowiedzi 53

Awatar Pietrek
Pietrek

jestem tu czynnie od niedawna, to co mi się podoba to to, że raczej nie ma tu traktowania z góry, co do ufności- cóż, na to trzeba czasu, zaangażowania, gdybym zadał pytanie, nie sądzę, żeby raptem wszyscy uciekli jak od szczura z dżumą . Zwyczaje panujące poznaje się poprzez obserwację . Usiłowania nawiązania kontaktu należy pozostawić takiemu "nowemu", toż to nie jest terapia grupowa, gdzie jak się pojawi nowy wszyscy krzykną "witaj Jasiu, jak się z nami czujesz? "

Awatar bolas
bolas

W proponowanej opcji nie miałbym kogo zapytać, bo Ci bardziej doświadczeni w ogóle nie mieli by czasu dla kogoś nowego ze słabymi zdjęciami. W tym widzę sęk

EDIT: Problem z pytaniami moim zdaniem nie istnieje. Po prostu najmłodsi uczestnicy często są przyzwyczajeni do odmiennego standardu rozmowy. Nie widzą potrzeby przedstawiania się, napisania kilku słów. Po prostu przechodzą do sedna i tyle. To po prostu nieumiejętność zadania pytania w poprawny sposób. Zauważcie, że chyba nie było tutaj jeszcze pytania dobrze zadanego, które spotkało się z pominięciem. Taki los spotyka zwykle tematy napisane w sposób nieprzemyślany, banalny i czasami ze zbyt dużą może szczyptą niezasłużonej ignorancji. Jednak szybko tutaj można się nauczyć "dobrych manier", bowiem ogół trzyma dość niestandardowy poziom jak na polski internet (w pozytywnym znaczeniu oczywiście).

Post był edytowany 2010-06-14 15:22:38



Łódź okiem przechodnia
Awatar Pietrek
Pietrek

Zgadzam się. Duże fora psują, doprowadzają niektórych do euforii, niektórzy to łykają, inni opamiętują się, jeszcze inni natychmiast uciekają. Ignorancja chamstwa, buty i niczym nie popartej arogancji doprowadzi do tego, że tacy ludzie z tego miejsca uciekną. To chyba dobrze?

Awatar hobbes
hobbes

A ja będąc zupełnie anonimowym dla jednego z kolegów z AT oraz wice-wersal, dokonałem wymiany handlowej nieopodatkowanej i wcale z tego powodu dyskomfortu nie czuję, że nie znam drzewa genealogicznego mojego kontrahenta ..i wicewersal rzecz jasna )

A Jacek.. cóż ktuś mundry peedział, że filozofowie piszą historię własnej osoby, poprzez opisywanie własnych przemyśleń.. Jackowie nieźle idzie! Zatem, czerwiec 2010 zapisze się w annałach Jackowych niewątpliwie!

Awatar hobbes
hobbes

rouge napisał(a):
jzl napisał(a):
Uważam, że to najlepszy pomysł racjonalizatorski, jaki kiedykolwiek powstał na AT i nie pozostaje już nic innego, jak bezzwłocznie wprowadzić go w życie.


A odpowiem zupełnie poważnie

Swego czasu założyłem konto w serwisie, który podzielony był na dwie strefy wpływów. Część dla buractwa i część pro. Wysłałem @ do admina owego serwisu z argumentacja, że ten podział zabija serwis. Admin mi spokojnie odpowiedział, że część pro została wydzielona od części buractwa, na prośbę użytkowników, którzy nie chcieli by ich znakomite prace sąsiadowały w galerii z tzw. gniotami. Pomysł realizowany był mniej więcej tak: Każdy nowy, który pochwalił się swoim dorobkiem artystycznym i się - co najważniejsze - spodobał, proponowany był do przyjęcia do PRO. Propozycja zgłaszana i głosowana była tylko przez członków elity. Najczęściej jednak przyjmowane były tam osoby, które funkcjonowały już w innych portalach fotograficznych i miały pewną renomę. Problem w tym, że to nie był dopływ świeżej krwi, młodych ciał i odkrywczej myśli
Efekt był taki, że zblazowana część pro praktycznie była martwa. Pojawiały się zdjęcia, które mało kto oglądał, i których nikt nie komentował. No i oczywiście nie uchroniło to artów od tego, że wisiały obok gniotów. Część dla buractwa jakoś jeszcze funkcjonowała, coś tam się działo, coś żyło. Prace brały udział w konkursach itd.
Wolę formułę otwartą z anonimami. To i tak jest bez znaczenia czy ktoś wypełnia rubryki czy nie. Wpisać może wszystko. Mnie jak ktoś prosi o pomoc na ulicy, to nie proszę go najpierw o imię, nazwisko pesel i nr buta. Tylko - jeśli potrafię - pomagam.


w bardzo zawoalowany sposób piszesz o tym portalu )

Awatar janykiel
janykiel

jzl napisał(a):
Jab, teraz mi się proszę nie wycofywać. Czego nie zrozumiałem?


No nie wycofuję się, tylko łatwopalny jestem i nie chcę nakręcać - siebie i atmosfery.
Tak do protokołu - za wartość dużą uznaję już samo zadawanie pytań i szanuję Twój imperatyw prowadzenia poszukiwań i wątpienia. Lubię rozmawiać, uwielbiam się spierać, ubóstwiam gorące spory - kłopot w tym, że czasem tracę umiar Dlatego czasem "się zaczynam", ale muszę na chwilę wyjść z pokoju zanim napiszę coś niepotrzebnego. To tak ogólnie.

No, ale do baranów. Wyjechałeś tu z dość ciężkimi działami, "elytami" i tym podobnymi ironiami. Twój zamysł i ocenę łatwo rozczytać, to jasne, związek z konkretną sytuacja też. Kłopot w tym, że albo nie wyczytałeś z tej sytuacji jej sedna, albo wyczytałeś, lecz na pożytek kolejnego ważnego wątku "by jzl" udajesz, że nie wyczytałeś.

Nie ma mowy o żadnym poczuciu elytarności, żadnej hermetyczności, czy innym zamykaniu. Sytuacja, która jak sądzę, sprowokowała Cię do napisania tego postu jest czysta jak łza. Oto dziewczę (?) zagląda na forum o fotografii tradycyjnej i poszukuje informacji od konkretnych ludzi o ich konkretnych biznesach. Chce mówiąc krótko, poznać kuchnię i tajemnicę sukcesu/porażki. Przyznam od razu, że średnio wierzę w ten motyw, co jest akurat nieistotne dla całości. Prędzej uwierzę, że ktoś chce łatwo i bezboleśnie zdobyć wiedzę na temat uwarunkowań działalności o profilu foto. Parę detali na to wskazuje, mniejsza z tym.

Użytkownik ten dostaje mniej lub bardziej ironicznie podane informacje, że raczej źle trafił, a poza tym - chcąc zbierać takie informacje wypada się przedstawić. I obraża się. Co więcej, dostaje wskazanie, że lepiej w rejonie cyfry szukać, a obecni tu nie czują się zawodowcami, proceder swój uprawiając dla swej własnej przyjemności. A użytkownik nadal grymasi, wzbudzając już zrozumiałe, choć dość umiarkowane emocje. Nikt w tym wątku nie elicił, nikt nie grymasił "wiem, ale nie powiem". Powiedziano: zły adres.

Ty z tej sytuacji czynisz przyczynek do ironicznych utworów pisanych o elitarnym forum, podczas gdy sens całej sytuacji jest dokładnie odwrotny. Pytany ma prawo wiedzieć kto pyta, bo transmisja następuje w jedną stronę: wiedza i informacje płyną od pytanego do pytającego. Nie ma nic elitarnego w oczekiwaniu, że pytający się przedstawi, skoro nie ma możliwości poznania go troszkę podczas pobytu na forum. Więcej - początki nie zachęcają do kredytowania. Zachowanie w tamtym wątku było jak najbardziej otwarte. Komunikat brzmiał: POZNAJMY SIĘ. Gdzie tu elitarność?

Ps.
Dopiszę, bo widzę, że próbujesz dopisać kontekst do sytuacji. Otóż sytuacja nie dotyczyła zakładania filmu, czy nastawiania światła. Pytanie dotyczyło spraw, które nie są prostymi poradami i dzieleniem się ogólną wiedzą. Użytkownik chciał podowiadywać się i kuchnię działalności gospodarczej, a to jest (przyznasz) różnica.

Post był edytowany 2010-06-14 16:50:01

Awatar Pietrek
Pietrek

chyba nie do końca tak jest z tymi wątkami. Osoba pytająca o działalność i robienie z tego użytku ma inne formy zdobywania wiedzy, no, chyba, że kłamie, a magisterke pisze z socjologi...? Przedstawiła się i na AT napisała, że nie rozstaje się z sony a 300, ech, już nie kapuję, chyba coś z pogodą sie dzieje albo co.

Post był edytowany 2010-06-14 17:00:30

Awatar Bruno
Bruno

Pietrek napisał(a):
chyba coś z pogodą sie dzieje albo co.

Mój kolega z pracy mówi - "chyba dziś złe "bjometeo"." Whatever. Jacek miesza filozofię, fotografię z drobnopolaczkową drwiną, której jestem wielkim fanem. Mnie to raczej bawi, ale co tam... Czarek Czarkuje [może i czaruje] - ma alergię na walenie i anonimowość. Zamiast zdradzać tajemną wiedzę 4x5 woli ją sprzedawać - i racja - po diabła oddawać za darmo coś do czego dochodziło się latami...? A że robi to w trochę... ekhm... nieelokwentny sposób...? Nasza tradycyjna społeczność jest dość niewielka, mimo kolejnego miliarda zarejestrowanych użytkowników, rozprawia tu o dupie maryni [sory Marynia] niewiele osób. I dobrze. Jest to nasza mała wioska, mniej globalna i mniej cieplarniana.
Ciemniarniana. A nieprzychylność anonimom nazwijmy efektem ciemniarnianym.
Idę dłubać otworka, paaa

Awatar jarek
jarek

Panie Jzl, masz problem z jElitami ?



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar Malczer
Malczer

Dominik, ale to nie ten portal, tamten też znam i... dorzucając kamyczek do ogródka, dodam, że zalogowałem się na niego nieco anonimowo, chcąc zobaczyć co i jak, a przy okazji znalazłem tam takie zdjęcie, o!



Niemedialnie
Awatar hobbes
hobbes

Malczer napisał(a):
Dominik, ale to nie ten portal, tamten też znam i... dorzucając kamyczek do ogródka, dodam, że zalogowałem się na niego nieco anonimowo, chcąc zobaczyć co i jak, a przy okazji znalazłem tam takie zdjęcie, o!

[img]]


Łocywiście ptak wcale nie jest domalowany

Awatar Malczer
Malczer

Ftaszek tam był, ale odleciał :p
Ale zobacz jak się wszystko pięknie wypiernicza, teraz czekam aż Czarek przyjdzie



Niemedialnie
Awatar implicite
implicite

Chłopaki, o jakim forum mówicie?

Wiesz Jab, nie mam nic przeciwko podnoszeniu temperatury dyskusji, wręcz przeciwnie. Jest to wręcz pożądane, bo, jak to pisałem w którymś z wątków, świadczy o tym, że dyskusję prowadzą ludzie, a nie automaty. Co do mnie, to umiar tracę wyłącznie, gdy mam do czynienia z głupotą. Wtedy przejście od argumentu do Kałasznikowa jest u mnie płynne i muszę się powstrzymywać, żeby nie strzelać. Nic mnie tak nie wkurwia, jak idiota z którym przychodzi mi dyskutować. Uczciwie muszę powiedzieć, że na AT jeszcze się nie wkurwiłem ani razu.

Chyba się jednak trochę niezrozumieliśmy. Mam mieszane uczucia co do odsyłania kogoś do kąta, bo się nie przedstawił. Może to i jest słuszne, ale nie zwykłem tego czynić z góry wątpiąc w taką pedagogię.

Zgodzę się za to, że sytuacja, która stała się dla mnie pretekstem do wypowiedzi, była "czysta jak łza". Dziewczyna się zalogowała, przywitała, przedstawiła swój problem i wyraziła wdzięczność za ewentualną chęć pomocy. Kulturalne zachowanie. Że nie chciała podać o sobie informacji? Nie wszyscy chcą, żeby fora internetowe przechowywały o nich informacje. Należy to uszanować. A my ją odesłaliśmy do kąta.

Elitarność AT jest faktem. Zadzieramy nosa strasznie, przede wszystkim w stosunku do użytkowników aparatów cyfrowych (syfraków), którzy jak wiemy, są odmóżdżonym stadem bez opamiętania fotografującym co popadnie. Nie to, co my: myślący goście, którzy się pięć razy zastanowią, zanim wcisną spust migawki. To poczucie wyższości jest przenoszone także na Innych, którzy owszem, zostaną serdecznie przyjęci, pod warunkiem, że zaakceptują niepisane prawa, na których oparte jest funkcjonowanie AT. Zapominamy, że jeżeli ktoś się zarejestruje na Forum, ma pełne prawo wieszać własne zdjęcia, komentować cudze, wypowiadać się w sprawach merytorycznych i nie ma przy tym obowiązku upubliczniania informacji o sobie. Ja wiem, AT jest o tyle wyjątkowe (a może nie?), że się znamy, często osobiście i Anonim jest tu przykrym dysonansem, który zakłóca sielankę. Ja też tego nie lubię. Ale wiem, że nie mam prawa wymagać od Innego, żeby się podporządkował moim oczekiwaniom.

Na forum zadebiutowałem podobnie, co Mariankaa. O ile pamiętam, nie umieściłem wtedy w swoim profilu żadnych informacji o sobie, wychodząc z założenia, że po jaką cholerę mam to robić, skoro i tak jestem tu tylko przez chwilę i tylko w tej jednej, konkretnej sprawie? Na szczęście zostałem. Na szczęście nikt mnie wtedy nie spuścił na drzewo.



Wstęp do wątpienia
Awatar jarek
jarek

Wiecie co ?
Beznadziejny jest ten wątek.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar janykiel
janykiel

JZL, mam wrażenie, że czytaliśmy różne wątki Używam cyfry i nie zadzieram nosa, choć fakt - uważam, że statystyczny użytkownik cyfry, ze względu na specyfikę tej technologii, robi zdjęcia mniej przemyślanie niż użytkownik aparatu tradycyjnego.

Większość z nas nie wpisała w profil szczegółów. Ale większość z nas nie wpadła tu z tekstem: "hejka ludzie, napiszta mi jak zarabiacie na życie, tak ze szczegółami."

I ja uzupełniłem profil później, a i nie wszystkie informacje podałem.

Mowa o tym, że dziewczę (?) wcale, ale to wcale nie miało zamiaru identyfikować się przed osobami, które zamierzało odpytać z kuchni ich biznesów (ignorując fakt iż jak ją poinformowano, nie ma tu takowych). I to jest jeden z argumentów za tym, że nie chodzi o żadną pracę magisterską. Na mojego nosa, mając na uwadze kalendarz projektów UE i innych dotacji ktoś tu sobie kupił aparat, spodobało się i umyślił sobie taki biznes.

BTW, zbieranie informacji do pracy naukowej anonimowo, poza przypadkami uzasadnionymi tematem badań, jest zwyczajnie niewłaściwe i nieetyczne. Badany ma prawo wiedzieć kto go bada, gdzie zostaną wykorzystane informacje i w jaki sposób. Co więcej, badający musi precyzyjnie podać źródło w pracy - inaczej jego badania nie są funta kłaków warte.

Post był edytowany 2010-06-15 16:14:09

Awatar implicite
implicite

Czyżbyś był bardziej podejrzliwy ode mnie? Może masz rację. Zastanawiam się jednak, czy w takim przypadku sprawka szybko by się nie wydała. Trudno bowiem uwierzyć, żeby jakiś zawodowy fotograf, o ile dziewczyna go znajdzie, na dzień dobry (albo i bez dzień dobry) sprzedał jej sekrety swojego biznesu. Być może wtedy nie miałaby wyjścia i musiałaby się dać bliżej poznać.



Wstęp do wątpienia
Awatar Pietrek
Pietrek

Myślę, że zadzieranie nosa jest trochę pół żartem. Zaczynałem lata temu analogiem, później była przerwa z powodów różnych. Wróciłem do fotografii z cyfrą, czy żałuję- nie, to inna specyfika, ale znudziłem się i zapragnąłem analoga, jest bardziej wkręcający, kreatywny, no i ten obraz.

Awatar bolas
bolas

jzl napisał(a):
(...)
Elitarność AT jest faktem. Zadzieramy nosa strasznie, przede wszystkim w stosunku do użytkowników aparatów cyfrowych (syfraków), którzy jak wiemy, są odmóżdżonym stadem bez opamiętania fotografującym co popadnie. Nie to, co my: myślący goście, którzy się pięć razy zastanowią, zanim wcisną spust migawki...


Wydaje mi się, że chodzi o coś innego. Bardzo mi przypadła do gustu wypowiedź Pana Andrzeja Pytlińskiego, którą znalazłem w necie podsumowującą podstawową różnicę między "nami" a "nimi", cytuje:

A. Pytliński:
„Ja porównuję sytuację w dzisiejszej fotografii, do sytuacji w rozwoju środków komunikacji i tu występuje takie zadziwiające zjawisko, że im bardziej doskonalą się nowoczesne środki komunikacji – (...) tym bardziej ważne dla człowieka staje się jeżdżenie na koniu. Tylko, że cel tego jeżdżenia jest inny. Oczywiście, dziś nikt nie siada na konia po to, żeby na nim zajechać do Paryża czy do Wiednia, lecz siada na niego po to, żeby sobie pojeździć.(...) Natomiast ją się uprawia [fotografię zabytkową] po to, żeby sobie po fotografować. I to jest jakaś pozamaterialna czynność wykonywana nad obrazem fotograficznym, której nie da się zastąpić najlepszą nawet maszyną.”

Post był edytowany 2010-06-15 20:12:24



Łódź okiem przechodnia
Awatar Pietrek
Pietrek

prawie się zgadzam, ale jeździ się konno. Jazda NA koniu, to toszki inna czynność

Awatar filozof97
filozof97

pomysł- mi się nie podoba- może starczą rangi (jak choćby na forumphoto- pod nickiem), ew. kolory nicku dla osób które "coś tam z siebie dają"



Forum fotograficzne
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.