Awatar nord

Co każdy "Ciemniak" wiedzieć powinien

nord 33

miłego czytania.. i wielu refleksji..



http://www.fotopolis.pl/index.php?n=4092

Odpowiedzi 33

Awatar romek
romek

Wiesz, argument przyzwolenia do kradzieży czegoś tylko dlatego że jest w odczuciu 'za drogie' to rzecz równie piękna co nielogiczna.

Nie zasłaniajmy się chorą mentalnością, czy Anarchistycznymi sloganami.

Nie będę Ci więc rzucał populistycznych haseł, opisze swoje odczucie.

Do książek mam dość nieracjonalny stosunek, potrafiłem jeść niejakościowy chleb z rozrzedzonym koncentratem pomidorowym bo po prostu musiałem kupić knigę. Nawet za ostatni hajs. Z resztą to nie książki są najczęstszym podmiotem łamania praw autorskich w sieci. Ale też mam swoją teorię na ich temat. Ktoś je kiedyś napisał, jeżeli potraktujemy je jako produkt twórczości intelektualnej...

Wyobraź sobie, że lubię muzykę. Pozwala mojemu ciału wydzielać endorfiny i przeżywać na inny sposób pozornie zwykłe chwile. Czytaj, nastrajać, ubarwiać, nie wiem.
Mam swoją kolekcje płyt. Ale co to jest ileś tam płyt? (wymyśl sobie liczbę) trzy albo dwieście - nieważne. Gdybym mógł, miałbym więcej - Ale istnieje przerażająco duża szansa, że nigdy nie będę miał wszystkich które bym chciał i muszę się z tym pogodzić. A ciągle wychodzą nowe..
Spójrz na to od strony nawet nie moralnej tylko takiej, ludzkiej face to face. Idziesz na koncert, świetnie się bawisz, po koncercie podbijasz, rozmawiasz z muzykiem ze świadomością ze okradłeś go, czytaj, "kurczę, robisz świetne rzeczy, ale tę płytę.. ba, wszystkie Twoje płyty - zajebałem z netu. Bo i jak taki fan jak ja miałby nie znać ich wszystkich i nie mieć. Nie mieć za nic". "Bo wiesz, bez osobistej urazy ale są trochę za drogie, ty jesteś wporzo, ale ten cały przemysł muzyczny to syf. Te wytwórnie, i dziesiątki osób, które złożyły się na Twoją muzykę, karierę itd to one nie muszą nic do pyska wkładać.
Znasz paru muzyków, podziwiasz ich pasje, szanujesz ich prace, odwalasz im krzywe akcje? Na tej zasadzie.

Bilet do kina kosztuje 10-20pln. Filmy? Powiem Ci, że pośrednio i bezpośrednio z nich składa się moje życie. Wręcz nienasycona pasja, praca.
To był też przedmiot wszystkich szczebli mojego wyższego wykształcenia, od animacji kultury, przez organizacje produkcji po realizacje obrazu. To kim jestem w dużym stopniu jest ich efektem.
Jako ciekawostkę powiem, że mam 'zawiasy' z 2005r za nielegalne posiadanie utworów audiowizualnych. Miałem w swojej około-filmoznawczej kolekcji ponad 800 tytułów (Widziałem je wszystkie!!!). Rzeczy w większości nie posiadające polskich dystrybutorów. Filmy rzadkie i laicko mówiać 'starawe'.
Specjalnie napisałem 'posiadanie' a nie jak w paragrafie 'nielegalne zwielokrotnianie i rozpowszechnianie'.
Widzisz, nie wyobrażam sobie nie znać 90 letnich filmów takiego Griffitha, Niemieckiego ekspresjonizmu, o Neorealiźmie włoskim w większości czytać tylko w książkach (frustrujące, znać film tylko z książki nie?).

A teraz trochę rozsądku.
Wiele najważniejszych dzieł mogę zobaczyć, przy odrobinie wysiłku. Mam ten dobrobyt mieszkać w mieście w, którym jest parę kin chcących jeszcze coś czasem wyświetlić a nie żyć wyłącznie serwowania prażonej kukurydzy, że działają dkf'y, że po mału cywilizacyjnie schodzimy z drzewa, forsuje się edukację filmową w szkołach i opłaca się odważnie niektóre rzeczy wprowadzać do dystrybucji, że czasem o drugiej w nocy na kablu coś puszczą itd.
Mój ukochany Godard... box z filmami na dvd kosztuje kilkaset złotych. Nie stać mnie na taki ekskluziw. Bo dla mnie są to rzeczy ekskluzywne. Idę na dyskusyjny klub filmowy bo puszczają w jakiejś knajpie za free, albo kupię w kiosku gazetę z okrutnymi poradami dla Pań, do której dołączą film, lub też telepator włączę do kontaktu, zawale noc ale przylukam sobie film co to go wygrzebali z filmoteki narodowej za abonament.

Trudno, być może skończyły się czasy z początku lat 90tych gdy chodziło się na giełdę, przegrywać gierki z dyskietki na dyskietkę. Od tego czasu mamy ustawę o PAiPP, mamy rynek dystrybutorów, wydawców i co najważniejsze twórców. Jeżeli cały ten łańcuszek ma funkcjonować zdrowo i na poważnie to musi być na uczciwych warunkach.

Znam prawną wagę i interpretację procederu. Jestem byłem tego świadom. Kradłem te filmy. Ale nie rozpowszechniałem tego. Po fakcie Uświadomiłem sobie, że i tak to było lekko bezsensowne.
A z książkami w necie to jest śmieszna sprawa uważam. Czy Ci wszyscy ludzie, którzy ciągną nieraz całe przepastne listy tytułów czy przeczytali tego chociaż niewielki procent? (bo że kupić, nie kupią to wiem). I co? I ląduje na 'chomiku' czy repidszerze. Że taki Robin Hood w dodatku z kagankiem oświaty co to zabiera bogatym i daje biednym? Kwestia sumienia, ale szczerze nie lansował bym takich postaw, bo w rzeczywistości nie jest to ani specjalnie barwne ani szlachetne, a często daremne. Wydaje mi się.

Z tym AIDS to sam wiesz, taki argument cegła.
Może gdybyś dał społeczne przyzwolenie na kradzież chleba, bo jest relatywnie za drogi (ponad 800mln ludzi na świecie cierpi z powodu głodu, czyt. nie stać ich na niego w zadowalającym stopniu) to mogło by się okazać, że od jutra żaden piekarz go nie robi.
Nie o to chodzi.

Awatar jac123
jac123

Aby było jasne, oczywiście nie pochwalam kradzieży czy to książek czy innej myśli intelektualnej, szczególnie przez osoby które na nie stać.
Chodziło mi jednak o bardziej ogólny problem, sytuacje często podbramkowe.
Jeśli np. tysiące ludzi umiera w Afryce na AIDS to czerpanie zysków przez bogate firmy medyczne produkujące szczepionki jak nazwać? Oczywiście nikt inny nie może taniej wyprodukować szczepionek, bo licencję na nią ma monopolista. Czy skrytykujesz wtedy kogoś, kto ratując swoje życie ukradnie taką szczepionkę?
Co do chleba to wiedz, że nawet kościół nie potępia osób, które go ukradną, ratując swoje życie, co nie oznacza powszechnego przyzwolenia na kradzież.
Dlatego należy patrzeć krytycznie na zwykłą lichwę, którą często fundują nam światowe koncerny.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar lolo
lolo

"Jako ciekawostkę powiem, że mam 'zawiasy' z 2005r "
W jakim wymiarze?
Poczytaj sobie o wymazywaniu kar z rejestrów skazanych. Być może już nie masz

Kradzież to kradzież, jak niedawno twierdził Hołdys. Do czasu, gdy w jego firmie nie znaleziono niedystrybucyjnego oprogramowania.
Czasy pierwotne oprogramowania (w tym także utworów) to czasy wolnej amerykanki. Co niektórzy pamiętają jeszcze takiego Napstera? A miał przecież kontynuatorów.
Kradzież to kradzież, wszyscy co jakiś czas ją popełniamy, majac niklą świadomość tego faktu lub nawet pełną świadomość. Liczymy na bezkarność w masie podobnych do nas złodziei.



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar filozof97
filozof97

powiem tyle
Gdyby każdy Polak, który choć raz popełnił złamanie praw autorskich, dostał zakaz internetu, to 95% polskiego Internetu wyludniło by się.
Uważam, że ściąganie 250 filmów w ciągu 3 miesięcy, jak czyni Pewien mój znajomy jest przesadą, zwłaszcza, że są to filmy niezbyt inteligentne, i które w pudełku kosztują tyle, że aż żal mówić. A najciekawsze jest to, że on tych filmów nie ogląda. Muli transfer osiedlowy, ściąga filmy, nagrywa na płyty, i co 10 obejrzy. Przeplatają się pomiędzy tym także gry typu FIFA 2010, co jednak mogę jeszcze jakoś zrozumieć, bo jest fanem takich gier, a ceny mają zaporowe. Często jak gra waży x>10gb, to ją kupuje.
Owszem, łamanie praw autorskich to przestępstwo, ale zjawisko jest Baaaaaaaardzo powszechne.
Każdemu zdarzy się coś z takiego Rapida ściągnąć, np film "Grona Gniewu" albo podobny, którego w TV nie puszczają, a i dostać go w sklepie jest niemożliwością.
a w zasadzie, kolego który się z nami podzielił książką zrobił to na zasadzie "Dozwolonego użytku", czyli w zasadzie użyczył księgi dla osoby, którą znał, przynajmniej wirtualnie.
To piractwem nie jest.
Ale jeśli jeszcze nieco osób, których nie znał, ściągnęło tą książkę, to to już jest piractwo, niestety nie wiem kto wtedy jest piratem.
Niech wypowie się ktoś, kto się na tym zna.

Edit:co to są "zawiasy"?

Post był edytowany 2010-04-30 18:26:54



Forum fotograficzne
Awatar nord
nord

nie jestem zwolennikiem używania kradzionego oprogramowania, muzyki czy też nawet e-książek.. ale uważam również że moralne prawo do krytykowania ludzi którzy udostępniają/pobierają w.w mają jedynie Ci, którzy w najmniejszym stopniu są wolni od takich grzechów.. biblijna zasada.." kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamień.." lub dla mniej obeznanych.. potoczne stwierdzenie .. "nie można być w połowie dziewicą"doskonale obrazuje.. to co mam na myśli. jeśli ktokolwiek wolny jest od takich słabości.. chwała mu.. jeśli choćby korzystał z najmniejszej, acz komercyjnej aplikacji, pliku itd.. do których nie nabył praw.. niech zwyczajnie powstrzyma się od pisania dyrdymałów.. delikatnie rzecz ujmując.. temat raczej do rozważenia niż rozwijania..

Awatar romek
romek

'Grona gniewu' były pod koniec zeszłego roku w TVP a miesiąc później z tego co pamiętam, wyemitowali też 'Dyliżans'.
Szczęście uśmiechnęło się do Forda.
To jednak dygresja.

Kolega nielegalnie zwielokrotnił utwór, do którego nie miał praw.
To właśnie podlega karze.
Nie ma to związku z dozwolonym użytkiem.

'Zawiasy' to wyrok w zawieszeniu.
Pozdrawiam.

Awatar filozof97
filozof97

te grona to był taki przykład, jakiegoś starego filmu
szkoda, że wtedy nie wiedziałem, to bym sobie obejrzał
Równie dobrze mógłby to być "Frankenstein" albo coś jeszcze
czy kolego zwielokrotnił? mogło tak być, ale mogło też tak nie być
wsio od losu zależy



Forum fotograficzne
Awatar romek
romek

Sie wie, to był tylko przykład.
Polecam gorąco, jedna z fajniejszych ekranizacji Steinbecka.

Awatar filozof97
filozof97

jeszcze pytanko:
mam telewizor z funkcją nagrywania a pytanie to czy nagranie jakiegoś filmu z np.TVN jest Piractwem?



Forum fotograficzne
Awatar romek
romek

Nie, i to jest właśnie dozwolony użytek. Ale gdybyś chciał to potem w całości opublikować w np w internecie (np na youtube) to łamiesz już zasady licencji.

Awatar lolo
lolo

filozof97 napisał(a):

Owszem, łamanie praw autorskich to przestępstwo, ale zjawisko jest Baaaaaaaardzo powszechne.


Co nie zmienia faktu kradzieży. Powszechność jakiegoś procederu nie świadczy o jego akceptowaniu przez prawo. Gdy przekraczasz prędkość, wiesz, że jest to karalne, choć "inni" też tak robią .. i to powszechnie

filozof97 napisał(a):
Każdemu zdarzy się coś z takiego Rapida ściągnąć,



Co to jest "Rapid"
Filmy, również te "rzadkie" można kupować także legalnie. W cenie (czasem wysokiej) zawarty jest ułamek tantiem dla właściciela praw. Piratując pozbawiasz go chleba.

filozof97 napisał(a):
To piractwem nie jest.


Pomyłka - jest



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar czarek
czarek

Ja akurat nie mam żadnego "nieoficjalnego" oprogramowania, filmów nie ściągam, książki kupuję, zresztą nie wyobrażam sobie czytania z telewizora :->
Ale chyba niedługo będę miał nielegalny obrazek, bo potrzebuję małą grafikę z istocka, która kosztuje pewno 0,99S :-), ale nie mam tam konta, a procedura rejestracji, wykupywania czegoś_tam itp. po prostu mnie przerasta.
Dzisiaj kupiliśmy moduł do Joomli, za 24 euro. Ale słowo daję, że gdyby dało się go ściągnąć piracko, to bym to zrobił. Bo nie da się go kupić nie mając konta na PayPalu, a komunikacja z autorem, który sam to sprzedaje, żadna; załatwienie tej bzdetnej sprawy zajęło trzy dni...



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.