Awatar romek

Emulsja spłyneła w za wysokiej temperaturze.

romek 52

Cześć, miał kiedyś ktoś coś takiego?
Przestrzega się np. przed płukaniem w zbyt wysokiej temperaturze, by emulsja nie zwiała z taśmy. Spotkał się ktoś z takim psikusem we współcześnie produkowanych kliszach?

Odpowiedzi 52

Awatar romek
romek

Kiedyś, czytałem w jakiejś książce, że spójność temperaturowa przy wołaniu ma olbrzymi wpływ na ostrość obrazu, tak na marginesie.
Osobiście zawsze przerywanie i płukanie mam ok 10-20'C cieplejsze niż utrwalanie i wywoływanie. Będę więc męczył film pod tym kątem. Ciekaw jestem jednak, o co chodziło Arakiemu z 'niebem' i jak przeliczać czas do podkręconej temperatury wywojki.

Awatar lolo
lolo

Kwaśne deszcze? Słońce? Tylko - czy spływająca kwaśna woda dałaby taki akurat efekt? Czy słońce, nawet operujące cały dzień da taki efekt?



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar rbit9n
rbit9n

hmmm... Araki, Araki... a miałbyś dostęp do stężonego kwasu siarkowego? wszak w Tokio deszcze muszą być kwaśne.

a wołanie w 40-50 st. C zbyt szybko by biegło i pewnie duże zadymienie miałbyś.

widzę, że problem jest palący.

Post był edytowany 2010-04-27 19:10:28

Awatar Keek
Keek

rbit9n napisał(a):
ha! już wiem gdzie tkwi tajemnica (przypomniałem sobie pędząc z zawrotną prędkością 80 kmph po DK9). otóż chodzi o to, że ja po ciepłej kąpieli włożyłem film do zimnej wody. a może odwrotnie?


No wlasnie. Nie zdazylem napisac. Dodam jeszcze, ze to zjawisko nazywa sie retykulacja i mozna sobie z tym poradzic (przed wywolywaniem) garbujac negatyw.



DZIWNE - CZESC ZDJEC PRZYPADKIEM ZROBILEM APARATAMI TRADYCYJNYMI

NOWOSCI NA FACEBOOKU
Awatar romek
romek

Wsadziłem film na dwie minuty do mikrofalówki - nic. Wsadziłem mokry film na dwie minuty do mikrofalówki - zrobił się mięki ale obraz bez zmian. Temat na flickerze o tym sposobie, okazał najwidoczniej czczą gadką. 10 osób się jarało pomysłem, nikt nie przedstawił rezultatów.
Być może działa to tylko na polaroidy hmm.
Biotę się za różnicę ciepłoty chemii i wysokotemperaturowe wywoływanie. Najłatwiej chyba przeliczać czasy dla rodinalu. Jaką temperaturę spróbować? - 100'C boję się trochę o koreks.

Post był edytowany 2010-04-27 21:23:22

Awatar rbit9n
rbit9n

szkoda. z mikrofalą znaczy.

myślę, że 70-80*C na luzie wytrzyma. nie wiem z jakiego plastiku jest JOBO, jeśli to PP to powinien wytrzymać do ca. 120*C nawet.

Awatar romek
romek

No z mikrofalą szkoda, bo jak wiesz napaliłem się.
Zdjęcie popękanego polaroidu podpisane '5 sekund w mikrofali' wyglądało zachęcająco.
Teraz sobie myślę, czy to nie wina urządzenia?. Może dzieci w Ameryce mają inne mikrofalówki, silniejsze. Tak żeby fale przechodziły przez żelbetonową skórę przemysłowego kurczaka.
Ta moja to dziwna, miała na pudełku napisane, że jest 'inteligentna' znaczy, ma milion guzików. Ja od zawsze wciskam tylko jeden (ten największy). Może to nie metoda. Ale jak Rick Deckard, nie wierzę kuchenkom z SI.
No nic. Spróbuję jeszcze później mega długodystasoowy test mikrofalii, z naeksponowanym filmem bo nienaeksponowany, to bałem się że dłuższe potraktowanie wysadzi kapsel plastykowego pudełka z niewywołanym filmem wewnątrz i zaświetlę sobie zdjęcia (na ironie dość ważne )

Jobo koreks odpada, mam tylko jednoszpulowy, a dwa paski filmu. Jeżeli ktoś ma instrukcje z pudełka koreksu Kaiser to mógłby rzucić okiem z jakiego to to plastyku jest. Tak czy inaczej. zaryzykuję temperaturę około-wrządkową.

Pytanie zasadnicze, jak to wołać w temp około 80-100'C

Film Kodak Plus-x 125 naświetlony na 125 myślę że bez większych kontrastów na dość równiutko by automat z fleszem z Dżesiki T4.

Wywoływacz, myślę jakiś toporny. Tj do wyboru rodinal ew fomadon lqn. Wolałbym ten pierwszy, taki łopatologiczny w działaniu mi się wydaje, w sensie może ma duży zakres temperatur jak chodzi nawet w 15'C. Mam jakąś tabelkę z papierów agfoskich na mnożnik czasu w zależności od temperatury, wygląda tak:

15'C - x1,5
18'C - x1,2
20'C - x1
22'C - x0,85
23'C - x0,7

Jakieś pomysły co do rozcieńczenia i czasu?

Post był edytowany 2010-04-28 01:48:00

Awatar lolo
lolo

Hmm, między 20 a 22' jest 0.15 różnicy. Między 22 a 23' - także 0.15, między 15 a 18' jest 0.30 a między 18 a 20, także 0.30. Wychodzi mi, że trzenba przyjąć teraz 0.10 miedzy 23 a 25, następnie 0,08 między 25 a 26.. nie - w ten sposób nie dojdzie się do 50 a co dopiero do 100. Cienias ze mnie, nie matematyk

Jest jakaś prawidłowość ale wyliczenie tego może być skomplikowane. Chyba, że istnieje jakiś wzór?

Z pobieżnego wyliczenia dla 100' C wychodzi mi, że chemia będzie rozcieńczona do granic a negatyw trzeba wyjąć zanim się go włoży do koreksu

Post był edytowany 2010-04-27 23:51:43



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar romek
romek

Tak, myślę że to jest łamigłówka stricte chemiczna. Bo wlewanie chemii zanim się ją wlało brzmi srogo.
Kalkulacje w tym zakresie? Jak widzę suwak logarytmiczny to błądzę dłonią w poszukiwaniu antydepresantów.

Na mega wyżyłowane efekty fotograficzne się nie silę - bo nie o to mi chodzi.
Grzebałem w sieci, w poszukiwaniu przepisów na negatywy w gorącej wodzie kąpane. Skutek mizerny, przyznaję z pokorą. Wygląda na to że na świecie jest mniej oszołomów niż myślałem.
Na Photo.net ktoś eksperymentował z temperaturami około 50'C dla D-76. Wyższych nie polecał ze względu na właściwości substancji czynnej (Metol). Ulatnia się czy coś takiego. Prędzej to 'coś takiego'.
Z chemii byłem noga, ale z tego co rzuciłem okiem temperatura topnienia P-Aminofenolu jest ponad czterokrotnie wyższa niż Metolu, więc może Rodinal byłby ok.

Wg Agfoskiej tabelki przeliczyłem sugerowany czas wywoływania Kodaka Plus-X 125, w 20'C ze stężenia 1+50 na 1+100.
Wynik to około 42minut. ...dla temperatury 20'C.
Potraktuję to jako czas wyjściowy do dalszego gdybania (o ile nie ma innych sugestii).
Śmiertelnie poważne pytanie... Co dalej? :] To w ogóle jest możliwe?



! ! !

EDIT: na Photo.net, nakierunkowali mnie w inną stronę.
(Dzięki Robercie za trop, że to nazywa się 'retykulacja').

Pierwsza sprawa - Niekoniecznie 100'C.
40'C vs lodowata woda. Z zaznaczeniem, że współczesne emulsje dużo lepiej to znoszą niż stare (kurde zdjęcia Arakiego są z końcówki lat 90tych... aż taka różnica?) i że kodaki są niezniszczalne... Nie brzmi dobrze, jednak podkręcę temperaturę wyżej niż.. czterdzieści.
+ Jakieś sugestie co do wyboru filmu? Mam na myśli materiały dostępne A.D.2010.

Druga sprawa - Zalecane było, by zimna kąpiel 'szokowa' nie była zwykłą wodą a "5 percent hydrochloric acid" Co to jest to '5% hydrocośtamu'?

Trzecia sprawa - Mała dygresja, patent z wkładaniem wywołanego filmu (mokrego) do zamrażarki. Chyba nie o takie kryształkowate reliefy mi chodzi ale kiedyś zobaczę z ciekawości.

Czwarta sprawa - Sugestia, by skoki temperatury wykonywać na neutralnych, czystych kąpielach (płukanie etc) a nie na wywoływaczu (problemy z wywoływaniem na ciepło). Ma to sens, ale wolałbym wzmocnić efekt o duże ziarno, zadymienie, ew. przewołanie i tym podobne ubarwienei obrazu. Boje się, że taśma fotograficzna sama w sobie jest za bardzo niewrażliwa na 'goły' efekt temperaturowy.

Post był edytowany 2010-04-28 02:27:11

Awatar mhw
mhw

Hydrochloric acid to swojski kwas solny, w tym wypadku 5-procentowy.

Wywoływanie w podwyższonej temperaturze raczej nie uszkodzi emulsji (natknąłem się kiedyś na opowieść amerykańskiego fotografa, który pracował m.in. przy obsłudze wyścigów konnych i wspominał o tym, jak wywoływało się tam filmy ze zdjęciami z linii mety w bardzo gorącej chemii w ciągu kilkudziesięciu (30?) sekund po czym równie szybko utrwalało, drobne ziarno czy trwałość negatywu nie były oczywiście priorytetem) o ile temperatura ta nie będzie na tyle wysoka, żeby emulsja spłynęła całkowicie z podłoża.

Co do retykulacji: samodzielnie ten efekt (o ile uda Ci się go osiągnąć) raczej nie spełni Twoich wymagań ale zapewne może być częścią procesu degradacji negatywu. Jeśli sam szok termiczny nie da spodziewanych rezultatów możesz spróbować kilkunasto-kilkudziesięciominutowej kąpieli w nasyconym roztworze sody oczyszczonej w temperaturze 70-80 stopni Celsjusza po której należy negatyw wypłukać dokładnie w zimnej wodzie (przepis wygrzebany gdzieś w zakamarkach Internetu, osobiście nie sprawdzany).

A na koniec garść rad i pomysłów na pastwienie się nad filmem:
- znęcaj się nad nim na mokro;
- nie używaj przypadkiem utrwalacza garbującego;
- utrwalaj 2 razy dłużej niż zwykle używając do tego skoncentrowanego utrwalacza;
- nie płucz go zbyt dokładnie po utrwaleniu;
- zafunduj mu zmianę pór roku w przyspieszonym tempie (np. przeczołgaj go kilka razy na trasie piekarnik-zamrażalnik ze zlewem po drodze).

Awatar lolo
lolo

No właśnie - MHW poddał mi pomysł. co mogło być przyczyną, iż "pod niebem", negatywy Arakiego zachowały się tak a nie inaczej. Jaki wpływ na chemię używaną do wywoływania ma światło słoneczne? Innymi słowy - może te negatywy nie były zbyt dokładnie wypłukane? Tak po prostu.
A jesli chodzi o "współczesność", spróbuj użyć starszych filmów - przeterminowanych nawet. Z moich dośwadczeń w tym względzie wynika, że na każde 3 lata "przeterminowania" trzeba forsować negatyw o jedną "działkę" - czyli 100 ISO 3 lata po terminie wołać jak 125 ISO. Wiem, wiem - wychodzą ułamki sekund Swego czasu doprowadzałem tym ludzi z Profilabu do szału )
Przy czym, wiele negatywów zaskakująco dobrze znosi "przeterminowanie" a nawet niezbyt dobre warunki przechowywania. Kiedyś kupiliśmy od Profilabu karton filmów (w tym nawet ORWO-wski kolor), przechowywany w kącie magazynu. Temperatura pokojowa. Filmy przeterminowane od 3 do chyba 12 lat. Dość dawno to było, nie pamiętam więc dokładnie jakie to były filmy. Znakomita większość to Kodak i AGFA. Nie chcę się wygłupić, nie mam jednak pod ręką katalogów Kodaka. Zdaje się, że film o nazwie Panther (był taki?), przeterminowany o 10 lat wołaliśmy w końcu na nominał.
Wracając do rzeczy - starsze filmy powinny miec bardziej tradycyjną emulsję - podobną do tych używanych przez Arakiego.



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar babcia
babcia

ojej!Malczer Ty sie kapiesz w 50°C ?
edit bo nie napisalam, ze do Malczera kieruje pytanie

Post był edytowany 2010-04-28 08:49:55

Awatar romek
romek

Dzięki Panowie.
Bardzo ciekawe informacje.

Niedokładne wypłukanie po długiej kąpieli stężonego utrwalacza, kojarzy mi się tylko w jeden sposób. - Mleczno-żółty, mętny obraz.

Skąd można wziąć kwas solny?

Post był edytowany 2010-04-28 09:11:05

Awatar babcia
babcia

z zoladka

Awatar rbit9n
rbit9n

romek napisał:
Skąd można wziąć kwas solny?


poszukaj sklepów chemicznych we Wrocku, popytaj. kiedyś HCl nie był obłożony takimi restrykcjami jak H2SO4 czy HNO3, może nadal tak jest i Ci sprzedadzą literkę 35%-owego. jeśli nie, musisz szybko zapoznać nierozgarniętą panienkę z pierwszego roku farmacji. dlaczego pierwszego? bo z tego co pamiętam na chemii nieorganicznej mieliśmy do analizy 38%-owy HCl.

Awatar jasio
jasio

Hm, jakiś czas temu znalazłam adoxa 50, który zawieruszył się w szufladzie - przeleżał tam całą zimę, a po drugiej stronie stronie szuflady znajdował się aktywny sezonowo kaloryfer. Naświetliłam, wywołałam. Powierzchnia wydaje się gładka, ale cała błona jest pomarszczona, mniej lub bardziej, regularnie albo wręcz przeciwnie. Na jednej czy dwóch klatkach jest coś w rodzaju "pogniecenia",w każdym razie tak to wygląda, bo jest niewyczuwalne. Chciałam zeskanować ale film wyszedł mocno niedoświetlony i skaner widzi ino ciemność.
Drugi adox, który leżakował w szufladzie dwa lata, ciągle czeka. Hm, może wsadzę go jeszcze na chwilę do piekarnika,celem wzmocnienia efektu. Tylko jak go później dobrze naświetlić i wywołać?

Awatar romek
romek

Piotrze, a czy muszę wiedzieć o czymś szczególnym przy obchodzeniu się z 35% HCl? (Wyjściowo będę chciał mieć tak jak sugerowali 5%) Czy mogę rozcieńczony wlać do koreksu, czy lepiej nie? A może poświecić stary PRL'owski koreks?
Nigdy nie słuchałem Acid Drinkers.

Póki co na dzisiejszą próbę zastosował bym do 'kwasoszoku' jakiś bezpieczniejszy substytut. Zwłaszcza, że do wieczora nie zdobędę HCl. Mógłbym użyć stężonego utrwalacza? To też chyba jakiś kwach - patrząc po tym z jakim sprytem zjada mi wieka od słoików. Wywoływacz jest zasadowy więc chyba o ten mechanizm chodzi.. Zmiany środowiska.

Babciu, spróbował bym ale ten z żołądka jeszcze mi się przyda

Jasio, myślę że mogła byś spróbować naświetlić go standardowo, ew ciut prześwietlić. Tyci-tyci.
Tamten poprzedni wyszedł niedoświetlony z powodu zdjęć jakie zrobiłaś? Czy to może ewidentny nabytek od kaloryfera? W sumie energia cieplna jest energią która wpływa na film.

Zabawa z piekarnikiem brzmi groźnie dla filmu, dlatego sam jestem ciekwaw :]

Post był edytowany 2010-04-28 13:01:35

Awatar lolo
lolo

jedna rada mi się kojarzy - z podstawówki jeszcze: pamiętaj chemiku młody zawsze wlewaj kwas do wody.
Bo gęstszy od wody i nie chlapie wtedy przy wlewaniu a przez to oczy całe.
Popatrzyłem na stronę Kaisera szukając materiału z jakiego zrobiony jest koreks - KICHA z grochem - nie ma. Niektórzy ogłoszeniodawcy wspominają coś o "winidurze", cokolwiek by to nie było. Wspominają też o gumowych uszczelkach i (w niektórych modelach)warstwie gumy wyściełającej koreks od wewnątrz. Guma solnego kwasicha nie lubi - twardnieje i się kruszy. Kup bakelitowy koreks rodzimej, przeszłej produkcji i zrób sobie jednorazową uszczelkę z silikonu lepiej. Szkoda tego kaisera.



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar rbit9n
rbit9n

romek napisał:
Piotrze, a czy muszę wiedzieć o czymś szczególnym przy obchodzeniu się z 35% HCl? (Wyjściowo będę chciał mieć tak jak sugerowali 5%) Czy mogę rozcieńczony wlać do koreksu, czy lepiej nie? A może poświecić stary PRL'owski koreks?
Nigdy nie słuchałem Acid Drinkers.


pamiętaj tylko aby się przypadkiem nie zachlapać kwasem, bo ładnie wypala dziury. stara odzież powinna wystarczyć, ewentualnie rękawiczki jakieś gumowe. najlepiej winylowe. jeśli będziesz używał 5%-owego, koreksowi nic stać się nie powinno, ale dla bezpieczeństwa i spokojności użyj starocia jakiego.

romek napisał:
Babciu, spróbował bym ale ten z żołądka jeszcze mi się przyda


jeśli o żołądek chodzi, to możesz spróbować Citropepsin, dostępny w każdej aptece. zawiera jakieś 0,1% (jeśli dobrze pamiętam kwasu solnego), do tego pepsynę, która trawi białka. cena ok. 14zł za flaszkę.

@lolo: dobrze pamiętasz ze szkoły, ale tu chodziło o kwas siarkowy IV, który w kontakcie z wodą silnie się rozgrzewa, nawet do 80*C jeśli używamy r-ru 96%. także wlewając wodę do kwasu, ryzykujemy poparzenie gorącym, stężonym kwasem. siarkowym, nie solnym.

Awatar romek
romek

Kurcze. Pamiętałem, że do kaisera była dodana w pudełku książeczka w kilku językach. Utkwiła mi w pamięci ta instrukcja, bo aż się zaskoczyłem jak fajnie była zredagowana. Myślę, że były tam informacje nt materiałów z których zrobiony był koreks. Na denku i wieku o dziwo takiej informacji nie ma...
Plastykowe kapsułki na film są robione z HDPE, więc może koreks też powinien?
Jednak faktycznie, jako iż zauważam uszczelkę z gumy... odpuszczam. W zastępie śpi koreks rodzimej produkcji. Mam starą wersję, bezzakrętkową z dziubkiem i kręciołem do szpul, ze względu na budowę wolę nie wlewać tam kwasu. Ciekaw jestem czy się nada przy założeniu, że szpule z filmami wyciągam na chwilę z koreksu i wkładam do szklanego naczynia z kwasem po czym spłukuję kwas kranówą.


EDIT: Bo doczytałem by nie używać utrwalacza garbującego. Które z dostępnych na rynku utrwalaczy spełniają ten warunek? (Czym ew się różnią?)

Post był edytowany 2010-04-28 13:31:57

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.