Awatar xrog

Amator to ma dobrze, ale czy będzie miał lepiej?

xrog 73

Od pewnego czasu oglądam sobie to forum i muszę powiedzieć, że jest tu bardzo sympatycznie i miło, a w dodatku kompetentnie! Ta niesłychana kombinacja tych unikalnych cech wręcz wymusza na mnie stwierdzenie, że jest to najprzytulniejszy fotograficzny forumowy kącik jaki widziałem w polskiej sieci. To stwierdziwszy i posłodziwszy, nabieram pewnej śmiałości, by zapoczątkować jakiś wątek dyskusyjny i filozoficzny z nadzieją nie narażenia się na pisemno-słowne połajanki i wytykanie nieznajomości rzeczy połączone z aluzjami o prawdopodobnej lub domniemaniej niższości aktualnie piszącego te słowa w dziedzinie bycia człowiekiem.

Skończywszy powyższy mętny wstęp ogólny zaczynam wstęp właściwy... Otóż amator fotografii ma według mnie pewną przewagę nad profesjonalnym fotografem: ma on bowiem chęć i czas na filozofowanie o fotografii. Skwapliwie korzystawm z tejże przewagi i niniejszym chciałbym zadać nurtujące mnie od pewnego czasu pytanie...
Załóżmy, że amator fotografii już się trochę oświecił i określił swój gust fotograficzny na tyle, że nie musi pytać innych o ocenę swoich zdjęć, bo dobrze wie co mu wyszło a co nie i w jakich tematach jest dobry. Właściwe moje pytanie brzmi: co dzieje się dalej? Czy amator ma szansę się jeszcze rozwijać? Czy ma szansę na jakieś nowe emocje, satysfakcję z osiągniecia kolejnego wtajemniczenia?
A może już wszedł w fazę nasycenia i dalej krzywa osiąganej dobroci zdjęć względem czasu będzie już tylko płaska? Prosiłbym o podzielenie się refleksjami na ten temat amatorów z latami doświadczenia na karku...

Odpowiedzi 73

Awatar Yoonson
Yoonson

co za trol...
a upierdliwy jak komar pod kołdrą albo kamyk w bucie

Awatar czarek
czarek

Tomku, nie masz ochoty na brokuła?



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar Yoonson
Yoonson

chyba walnę... szklankę wody

Awatar DAAD
DAAD

yoonson napisał(a):
co za trol...
a upierdliwy jak komar pod kołdrą albo kamyk w bucie


Albo owsik, wiadomo gdzie



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar rbit9n
rbit9n

xrog napisał:


link


sory hombre, no spiking ingleze.

widzę, że cały czas nie rozumiesz, że to Ty sam musisz przejść przez etap pleśni, ciągników rolniczych i zasuszonych pająków. pod tym względem nie możesz korzystać z cudzych doświadczeń.

Awatar xrog
xrog

rbit9n napisał(a):
widzę, że cały czas nie rozumiesz, że to Ty sam musisz przejść przez etap pleśni, ciągników rolniczych i zasuszonych pająków. pod tym względem nie możesz korzystać z cudzych doświadczeń.


Napisz proszę, bo mnie zaciekawiłeś, na jakiej podstawie twierdzisz, że nie przeszedłem "etapu pleśni, ciągników rolniczych i zasuszonych pająków", co to wogóle jest? I jakie są kolejne etapy? Może to będzie to, czego szukam?

Awatar rbit9n
rbit9n

xrog napisał:
Napisz proszę, bo mnie zaciekawiłeś, na jakiej podstawie twierdzisz, że nie przeszedłem 'etapu pleśni, ciągników rolniczych i zasuszonych pająków', co to wogóle jest? I jakie są kolejne etapy? Może to będzie to, czego szukam?


wiesz, ja od pewnego momentu jestem bardzo ciekaw jak chcesz, żeby ktoś podzielił się z Tobą swoim doświadczeniem, żebyś Ty nie marnował czasu na coś, co już inni robili. bo widzisz, owszem zrobili, ale na swój sposób. podlinkowałeś mnie jakiś blog po angielsku, więc sądzę, że nie miałeś problemu ze zrozumieniem pieśni Franka Sinatry. nie będę brnął w dalsze tłumaczenia, bo odebrałbyś to jako złośliwości, przytyki i inne (o ile już nie odebrałeś tego tak, za co z góry przepraszam).

Awatar xrog
xrog

rbit9n napisał(a):
nie będę brnął w dalsze tłumaczenia, bo odebrałbyś to jako złośliwości, przytyki i inne (o ile już nie odebrałeś tego tak, za co z góry przepraszam).


Dziękuję, bo już zacząłem podejrzewać, że taki tu zwyczaj i już żałowałem, że się wychyliłem. W takich delikatnych kwestiach trudno jest się wyrazić, ciężko dobrze zrozumieć. Mimo wszystko sądzę, że warto próbować.

Wiem, że nawet błądząc, daje się gdzieś dojść. Być może dla niektórych, stawianie sobie pytań, wyznaczanie jakichś celów może zabijać przyjemność z hobby.
Byłem wczoraj na wykładzie w starej galerii ZPAF (
tu info ) poświęconym fotografii otworkowej. Prezentowała się grupa "Otwór w mieście" ( link ). Prace osób, które jeszcze 2 (?) lata temu nie miały nic wspólnego z fotografią, a wczoraj zapowiedziały, że zamierzają sprzedawać te zdjęcia, by zrealizować kolejny projekt. Mam mieszane uczucia w tej kwestii, bo ich zdjęcia uważam za mało wartościowe, ale z drugiej strony podziwiam aktywność i odwagę.

Awatar implicite
implicite

Ale pomarzyć można. Podejść do Michaela Kenna i zapytać: słuchaj stary, jak to jest być tobą? Kenna odpowiada i... bycie jak Michael Kenna okazuje się rzeczą najprostszą w świecie.



Wstęp do wątpienia
Awatar xrog
xrog

jzl napisał(a):
Ale pomarzyć można.


O, tak... Marzenia są jedną z najlepszych rzeczy pod słońcem.
Można powiedzieć, że tak jak lenistwo, marzenia pchają ten świat do przodu.

Awatar Yoonson
Yoonson

jzl napisał(a):
(...) Podejść do Michaela Kenna i zapytać: słuchaj stary, jak to jest być tobą? Kenna odpowiada i... bycie jak Michael Kenna okazuje się rzeczą najprostszą w świecie.


Jacek! Wariat jesteś, wiesz?

Awatar implicite
implicite

Ba, ja tylko wyciągam logiczne konsekwencje z bronionej powyżej tezy, że doświadczenie można przekazać werbalnie.

A za komplement dziękuję.



Wstęp do wątpienia
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.