Odpowiedzi 23

Awatar cresky
cresky

Mam ogromny sentyment do tego dworca, na wszystkich forach informują o tej imprezie, więc pewnie będzie sporo ludzi. Ja niestety nie dam rady ale liczę, że obecni podzielą się zdjęciami. Ciekawe czy nowy dworzec zachowa klimat obecnego ?

Awatar bmm
bmm

Ta impreza jest mocno rozreklamowana, i chyba dobrze że umówiłem się na wyjazd w Taterki w ten łikend, bo ciasnawo tam będzie...



nic nie muszę, mogę wszystko
Awatar silver-shira
silver-shira

cresky napisał(a):
Mam ogromny sentyment do tego dworca, na wszystkich forach informują o tej imprezie, więc pewnie będzie sporo ludzi. Ja niestety nie dam rady ale liczę, że obecni podzielą się zdjęciami. Ciekawe czy nowy dworzec zachowa klimat obecnego ?


Wydaje mi się że z klimatu nie wiele zostanie,
Ludzi pewnie będzie dużo ale w końcu to ostatni moment na uwiecznienie tego fascynującego miejsca.



What's wrong?
I only Try To Be So Perfect.....
\-\-

fotografowanie radzieckim wcale nie badziewiem
fotograficzne wspomnienia silver_shir'y
Awatar bolas
bolas

bmm napisał(a):
Ta impreza jest mocno rozreklamowana, i chyba dobrze że umówiłem się na wyjazd w Taterki w ten łikend, bo ciasnawo tam będzie...


No we wtorek w Tatyrkach spadł prawie metr śniegu ...
Niezła wiosna ... hhehe



Łódź okiem przechodnia
Awatar eRJot
eRJot

Byłem na trzech fotoday'ach i nie chcę wyjść na jakiegoś strasznego malkontenta ale jako pomysł na plener fotograficzny to według mnie ta impreza się średnio nadaje. Tłum ludzi, fotografujący to samo, wzajemnie sobie przeszkadzający, itd. Ale fotoday jako możliwość zobaczenia miejsc, których na co dzień zobaczyć nie można - jak najbardziej.

Awatar eRJot
eRJot

Dlatego tam będę, w celach dokumentacyjnych.

Awatar Yoonson
Yoonson

plener?
dziwne okoliczności na plener...

Awatar eRJot
eRJot

No, plener. Jak się grupa ludzi wybiera w określone miejsce, żeby je sfotografować to chyba jest plener. Problem tylko w tym, że ta grupa ludzi jest już teraz potwornie liczna.

Awatar Yoonson
Yoonson


to jestem zdziwiony, że na plener trzeba się wybierać w więcej niż jedna para butów

Awatar rafaln70
rafaln70

Mnie takie imprezy wręcz odstraszają. Dworzec to ciekawe miejsce ale taki foto dej osiem zero to z pewnością kiepski dzień na zrobienie dobrego zdjęcia. Podobała mi się tylko jedna masowa impreza fotograficzna we Wrocławiu. Dawno temu był organizowany fotomaraton, dostawało się jeden oznaczony film i 24 godz. na zdjęcia na zadany temat, ale w dobie cyfry taki konkurs traci sens.
Co innego spotkanie kilku fascynatów, a co innego totalna masówka .

Post był edytowany 2010-04-09 11:14:48



śnię o melonie, śpię na peronie pod wiatr
Awatar bolas
bolas

W fotodejach zwykle najfajniejsze jest to, że czasami pozwalają na zrobienie zdjęć w obiektach w których normalnie zdjęć robić nie wolno lub wiążę się to z jakaś większą opłatą. Tak przynajmniej jest u nas. Dworzec ? Tam chyba jednak nie ma specjalnie problemu z dostępem, ani spinek z samym robieniem zdjęć ...



Łódź okiem przechodnia
Awatar romek
romek

Jeśli ktoś potrzebuje reklam w internecie, grupy na fejsbuku itd, i drogowskazów co konkretnie fotografować to klimat ciężki. Generalnie uważam, że taki masowy spęd to po prostu impreza towarzyska, nie żadne działania nazwijmy to, pro artystyczne. Dla jednych okazja by zagadać, dla drugich by poparadować z torbą pełną sprzętu. Zdjęć będzie aż za dużo, nie potrzeba więcej :]
Bo nie sadzę się na jakieś super foty, aparat mam przy sobie zawsze, ot. Nie interesują mnie kolejnictwo, historia maszyn i tego typu sprawki, nie jestem tyż wydumanym fanem neogotyckiej architektury. Poszedłem po prostu połazić po miejscach, które dotąd znałem tylko z książek i opowieści - po miejscach, dostępnych bardzo wąskiemu gronu ludzi.
Wrocławski Dwoarzec kryje podziemne instalacje i sektory wyłączone z użytku. Są to rzeczy o walorach quasi zabytkowych, związane nie tylko z II Wojną Światową. Koncepcja Festung Breslau zakładała plany tzw podziemnego miasta, podziemny szpital, podziemny dworzec... większość tych miejsc nie została nigdy wcześniej udostępniona do zwiedzania.
Jak wiadomo być może ostatni dzwon bo dworzec idzie do mocnej przebudowy.

Potwierdziły się moje smętne przypuszczenia. Na czas rozpoczynającego się właśnie remontu, nominalna funkcja dworca została przeniesiona do nowych zabudowań obok. Jedynymi ludźmi, którzy byli wpuszczani do gmachu byli fotodejowcy. Ciekaw jestem czy ktoś ma dane ile ludzi przyszło. W holu głównym i korytarzach było dwa razy ciaśniej niż podczas przedświątecznych nawałnic pasażerów. Nie było tak kolorowo jak zapowiadano, z tych cudownie udostępnionych miejsc nie było nic wartego większej uwagi. Bo i otworzono do zwiedzania tyle co nic.
Wielkie kolejki by sfotografować gościa przebranego za hitlerowskiego żołdaka stojącego na tle obsranych przez gołębie, dworcowych schodów i zlikwidowanej 'restauracji' McDonalds.
Na prawdę nie rozumiem ludzi kotłujących się jak sardynki by strzelić fotę 'w kinie dworcowym' (zlikwidowanym, doszczętnie). Gołe ściany nawet śladu po fotelach, czymkolwiek. pomieszczenie 5x20m ciemne jak nora) :]

Pozdrawiam gorąco Silver Szirę. Miło było poznać mimo że dość migawkowe spotkanie. Mam nadzieję że dałaś radę z aparatem. Mi nie chciało się nawet nadwyrężać nogi na to przeciskanie się w tłumie. To był prawdopodobnie ostatni fotoday na jaki się wybrałem, ale miło wiedzieć że każdy we Wrocławiu ma aparat, kamerę czy telefon komórkowy robiący zdjęcia.
Z tego co się dowiedziałem imprezę zwinięto przed czasem, bo prezydent się rozwalił.

Post był edytowany 2010-04-10 13:04:32

Awatar eRJot
eRJot

Spodziewałem się dużej liczby ludzi ale to, co zobaczyłem przerosło moje wyobrażenia. Fotomakabra.

Awatar peludito
peludito

romek napisał(a):
Generalnie uważam, że taki masowy spęd to po prostu impreza towarzyska, nie żadne działania nazwijmy to, pro artystyczne. Dla jednych okazja by zagadać, dla drugich by poparadować z torbą pełną sprzętu.

Jak zwał, tak zwał. Moim zdaniem spotkanie w (choćby nielicznym) gronie konsumentów AT jest grzechu warte, a rozmowa przy stoliku jest co najmniej równie przyjemna i wnosząca jak wspólne fotografowanie. Czego dowodem choćby nasz przedwczorajszy warszawski "plener"
Romku, napisałeś klasyczny "post frustrata": to mi nie pasuje, tamto mi nie pasuje, i tak to wszystko jest bez sensu i nie warto na takie spędy chodzić. A se poszedłem. I co? I okazało się, że miałem rację - było do d..., ludzie głupi, pstrykają stadnie byle co, dobrze, że chociaż jedną forumowiczkę spotkałem...
Chyba masz gorszy dzień.



http://www.flickr.com/photos/peludito/
Awatar romek
romek

Mie mam gorszego dnia Marcinie wcale a wcale. Nie wszystko musi mi się podobać.
To było rozczarowujące. Jeśli dla Ciebie jestem frustratem to mi miło. Pozdrawiam.

Awatar peludito
peludito

Eee, jestem daleki od tego, żeby mianować Cię frustratem. Czytam Twoje posty, oglądam zdjęcia - nie wpisujesz się w profil Pewnie masz rację - nie potrzebnie komentuję, bo nigdy, przenigdy nie wylądowałem na żadnym fotodeju. Wierzę, że to może być koszmar. Muszę sprawdzić na dwóch przykładach - interesują mnie dni otwarte warszawskich Filtrów i Gazowni. Jeżeli chodzi o umawiane, forumowe plenery znacznie bardziej cenię szwendy po tzw. "opuszczonych", po zapomnianych uliczkach dużych miast. Nie chciałem być niemiły, pardon!



http://www.flickr.com/photos/peludito/
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.