Awatar czarek

Slow Photography

czarek 39

Jak sądzicie, czy coś takiego istnieje?



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.

Odpowiedzi 39

Awatar hobbes
hobbes

a jak rozpoznać tę "slow photography" ? np. pinhole - może być flagowym przedstawicielem tego tryndu )

Awatar rbit9n
rbit9n

istnieje, zwłaszcza jak mam w aparacie adoxa chs 25, a na obiektywie filtr nd400.

Awatar hobbes
hobbes

a ja myślę że p. Sokołowska dorabia ideologię.. do.. normalnych, zdrowych czynności (i wcale nie przeciwstawiam tutaj fotografowanie cyfrą na 1/2000 i automacie).. ostatnio irytują mnie wszystkie próby dorabiania ideologii, jakiejś celebry/ekstremy i nabożeństwa do wszelkich normalnych człowiekowi czynności - normalnego, niepospiesznego jedzenia, jezdzenia na rowerze, robienia zdjęc na kliszy..itp... po co?

Awatar czarek
czarek

Może trzeba je jakoś nazwać, celem odróżnienia od tego, co powszechnie jest uważane za "normalne"?



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar DAAD
DAAD

Dla mnie slow photography to sytuacja często przeżywana latem. Nie chce mi się wyjść z cienia, nie chce mi się wziąć aparatu do ręki. Jak już wezmę to bardzo wolno ustawiam ostrość i jeszcze wolniej naciskam na spust migawki. Każdy ma swoją definicję



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar rbit9n
rbit9n

zgadzam się z Dominikiem. kiedyś "normum" był ogół, a nie margines, że tak zacytuję p. Smolenia.

Awatar AnnaN
AnnaN

Ech, samo istnienie tego serwisu i forum świadczy o tym, że macie wszyscy potrzebę odgraniczenia tego, co uważacie za wartościowe, bo bardziej wymagające od całej reszty. Świadczy o tym choćby gwałtowność reakcji na umieszczenie zdjęć z cyfrówki w galerii. To nie dorabianie ideologii tylko sprzeciw wobec owczego pędu technologii, podszywania się tandety pod sztukę, nadrabiania szybkością braku talentu.



flickr
Awatar FlatEric
FlatEric

"Fotografowanie aparatem analogowym sprzyja spowolnieniu fotografowania, tym bardziej jeśli używa się funkcji manualnych wymagających świadomych decyzji o parametrach zdjęcia. "

Tak swoją drogą, kiedyś ma CyberFoto zrobili ankietę na jakich trybach fotografują użytkownicy tego cyfrowego w końcu forum - tak z 80% twierdziło, że wyłącznie, lub prawie wyłącznie na manualu.

Pzdr

Grzesiu



Gdy wicher się zrywa...
Awatar bolas
bolas

Slow photography ? Hmmm ... może głupio to zabrzmi, ale ja to doceniam te klasyczne zapędy jako pracę nad własną samodyscyplina, pokorą, uwagą i dokładnością. Coś na miarę próby stworzenia czegoś co prezentuje jakość a nie jakoś. Oczywiście nie twierdzę, że to absolutnie się udaje, ale nad samodoskonaleniem warto pracować latami przecież.



Łódź okiem przechodnia
Awatar hobbes
hobbes

bolas napisał(a):
Slow photography ? Hmmm ... może głupio to zabrzmi, ale ja to doceniam te klasyczne zapędy jako pracę nad własną samodyscyplina, pokorą, uwagą i dokładnością. Coś na miarę próby stworzenia czegoś co prezentuje jakość a nie jakoś. Oczywiście nie twierdzę, że to absolutnie się udaje, ale nad samodoskonaleniem warto pracować latami przecież.


Howgh! Bolku... to o czym piszesz -to są najnormalniejsze rzeczy w życiu człowieka (bez gradacji, szufladkowania i oceniania.. JAKIEGO człowieka) ..dlaczego ubierać to w jakieś anglosaskie (modne?) parafrazy ulegając tym samym owczemu pędowi w tym słowiańskim kraju? To o czym piszesz zasluguje na miano Fotografii bez przymiotnikow.. niezaleznie od tego jakich aparatow dotyczy.

Awatar babcia
babcia

Slow photography jest wtedy gdy babcia idzie z aparatem poszukac czegos interesujacego, nastepnie gubi szyberek, ktory wklada do plytkiej kieszeni, nie moze zmienic kliszy kiedy jej sie skonczy - pozniej stawia sluzby porzadkowe na nogi szukajace szyberka w koszach na smieci, okazje do fotografowania uciekaja, nastepnie znajduje sie szyberek. Jest szyberek - nie ma znow kliszy na wymiane bo zostala w innej torbie a do domu daleko - to jest slow photography bo ilez to trzeba czasu, zeby powstala choc jedna klatka

Awatar czarek
czarek

hobbes napisał(a): dlaczego ubierać to w jakieś anglosaskie (modne?) parafrazy ulegając tym samym owczemu pędowi w tym słowiańskim kraju? To o czym piszesz zasluguje na miano Fotografii bez przymiotnikow.. niezaleznie od tego jakich aparatow dotyczy.


Owszem, zawsze tak było, ale świat się zmienia i nic na to nie poradzimy. Jak napisała Ania, chcemy się jakoś wyróżnić, bo jeślibyśmy nie chcieli, to nie byłoby tego forum. Żeby inność została zauważona (a też to chcemy, bo inaczej zdjęcia nasze gniłyby w szufladach), to trzeba ją nazwać. I to tak, żeby ci niewyróżnieni zrozumieli

Jaką więc słowiańską nazwę mógłbyś zaproponować? Wiadomo: nie o to chodzi, by złapać króliczka; ale jak to krótko i treściwie wyrazić?



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar Henry
Henry

czarek napisał(a):
Jak sądzicie, czy coś takiego istnieje?


Jasne że tak - ludzie ciągle wymyślają coś "alternatywnego". Jak producenci wymyślają aparaty ułatwiajace fotografowanie, to siegają po starocie których miejsce jest na śmietniku. Jak jedni fotografują to co ich zainteresuje i potem idą dalej, to inni twierdzą że trzeba siedzieć w danym miejscu tak długo aż się sfotografuje coś na co nikt inny i tak by nie zwrócił uwagi, i twierdzić że to najważniejsza rzecz w danym miejscu. Potem trzeba to jeszcze jakoś fajnie nazwać - najlepiej z angielska. Tja... na wszystko jest miejsce.

Awatar hobbes
hobbes

czarek napisał(a):
hobbes napisał(a): dlaczego ubierać to w jakieś anglosaskie (modne?) parafrazy ulegając tym samym owczemu pędowi w tym słowiańskim kraju? To o czym piszesz zasluguje na miano Fotografii bez przymiotnikow.. niezaleznie od tego jakich aparatow dotyczy.


Owszem, zawsze tak było, ale świat się zmienia i nic na to nie poradzimy. Jak napisała Ania, chcemy się jakoś wyróżnić, bo jeślibyśmy nie chcieli, to nie byłoby tego forum. Żeby inność została zauważona (a też to chcemy, bo inaczej zdjęcia nasze gniłyby w szufladach), to trzeba ją nazwać. I to tak, żeby ci niewyróżnieni zrozumieli

Jaką więc słowiańską nazwę mógłbyś zaproponować? Wiadomo: nie o to chodzi, by złapać króliczka; ale jak to krótko i treściwie wyrazić?


Aaa..aa,aa.. stop. niee, to forum nie jest po to żeby sobie przyczepić naklejkę na czoło "AT" tylko jest wspólną bazą/platformą do wymiany wszystkiego co AT dotyczy. Kropka. Czy ja teraz potrzebuję to nazywać? i opowiadać o tym wszystkim niezainteresowanym? Nie.. czy potrzebuję się wyróżniać? Czy czuję się wyróżniony przez to że bierę udział w przedsięwzięciu AT? Nie..tak samo nie czuję się wyróżniony że.. czytam książki, pracuję, oddycham, jem gotowaną polską surową, lubię posłuchać i Beethovena i Tangerine Dream... Nożżż, widelec, cholera jasna.. jeszcze chwila i zaczniemy siebie nazywać Slow Eating Slow Picture Taking Central European Hetero Non-violent and Family Loving White Male/Female.

Awatar graf
graf

Ech, typowe dorabianie ideologi i mody do preferencji.
Fotografuję AT bo mnie to bardziej bawi. Ustawianie się na pozycji "lepszej" pozycji z powodu używania tej a nie innej technologii prowadzi wprost do mentalnego ograniczenia.

AnnaP - I nie przesadzajmy z tym że FT jest bardziej wartościowa i wymagająca. I że fotografując na kliszy robię (S)sztukę. Jak dla mnie taka fotografia jest prostsza bo w dobrych, słonecznych warunkach ustawiam tylko kompozycję, ostrość i naciskam migawkę. I nic więcej...

A zalety FT - użytkowników AT jest mniej niż FC, więc jak spotkam kogoś z Yashicą, starym nikonem itp będę miał jakiś punkt zaczepienia w postaci wspólnych preferencji i łatwiej będzie się na browara umówić

Awatar Malczer
Malczer

E, zawracanie gitary. Równie dobrze, jak już ma być angielska nazwa, co jest istotne dla osobników o IQ=82 i niższym (82 wystarcza, żeby zostać policjantem w takim pięknym kraju za oceanem - sprawdziłem), to może niech to będzie Brain Photography? Fotografia za pomocą mózgu, a nie przystawki z matrycą?
A tak w ogóle, to wczoraj się dopisałem komuś/gdzieś pod jakąś stroną autorską (nie powiem komu, bo to bez znaczenia, te wszystkie zdjęcia są do siebie podobne - długi czas, woda, zachód, Lightroom itd. Moje też są wprawdzie podobne, ale do moich własnych, a nie na ten przykład do zdjęć Hobbesa (sorki Dominik, że Ciebie wybrałem za przykład)). Rzecz w tym, że autor tych pięknych zdjęć zamieścił „tutorial”, w którym opisuje jak zrobił zdjęcie, a więc: aparat, wężyk/pilot, statyw, filtr połówkowy - wyczekał czas, w którym fala się odpowiednio ułożyła i... cyk. Tyle tylko, że ten „cyk” kiepściawo nieco wyszedł, więc bez interwencji PS CS4 się nie dało go pokazać. A wielu AT, wie jak to zrobić, np. na slajdzie, jaki dobrać czas, połówkę, jak obrócić polar, jaką wprowadzić korekcję w stosunku do tego co pokazuje światłomierz, żeby osiągnąć efekt finalny bez kombinacji. No więc... dopisałem się tam, nieco żartobliwie, ale jednak krytycznie i... mój wpis wyleciał w kosmos
No i... jednak Slow Photography czy jak to zwał ma sens. Myśleć, a potem robić, a nie robić, a potem myśleć co z tym zrobić



Niemedialnie
Awatar hobbes
hobbes

Aha, czyli Drogi Mariuszu.. sugerujesz że Brain/Slow Photography.. to ma być taki rozdzierający krzyk rozumu na pustyni i w paszczy? Najlepszym krzykiem są prace.. fotogramy... jednakowoż ja nie muszę drzeć paszczy w rozpaczy i szat tyż drzeć..albo i rozdzierać żeby mi się podobało to co robię. Oczywiście tendencja "najpierw robio, potem myślo.." jest wszechogarniająca i obezwładniająca - ale nie mam zamiaru z tego powodu drukować sobie logo na koszulce że używam szarych komórek, no nie dajmy się zwariować!

ps.
Poza tym skutek jaki się odnosi przyczepiając sobie jakieś etykietki jest taki, że wahadło przehyli się w jedną apotem w drugą stronę.. nie tak dawno czytałem kolejny jakiś wybryknięty "artykuł" sugerujący, że tradycjonaliści fotografujący nie uznają nawet ingerencji w kontrast na wyprodukowanym zdjęciu - autor pomieszał kompletnie pewnie przez nieznajomość.. i warto by mu napisać, że się myli, że się nie zna.. zakładanie czapeczki i dumny marsz z napisem "Brain Photography" takiemu gośiowi i jemu podobnych nic nie powie, a raczej utwierdzi w wyimaginowanych podziałach..

Post był edytowany 2010-04-08 13:16:38

Awatar meszuge
meszuge

Oto kilka typowych tematów zadawanych przez Panią Sokołowską jej studentom: sfotografuj własną łazienkę, sfotografuj swój pokój zanim jeszcze wstaniesz rankiem z łóżka, fotografuj mieszkanie z perspektywy zwierzaka domowego. Zadania te mają pomóc nauczyć się, jak znajdować temat, nastój, klimat w czymś prozaicznym. Zmuszają, by inaczej spojrzeć na kibel, suszarkę z rządkiem wiszących na niej gaci i skarpet.
Pani Sokołowska w swoim ostatnim felietonie słusznie zestawia termin 'slow phfotography' z określeniem 'slow food', chodzi zatem o kontemplacyjne podejście do czynności fotografowania i samego tematu, sprzeciw wobec pośpiechu, bylejakości i masowości.

Mz termin 'slow photography' jest pretensjonalny, sama filozofia piękna.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.