Awatar ophiuchus

Używany korpus Canon EF - pro czy amatorski?

ophiuchus 22

Cześć,
tak mnie naszło ostatnio, bo dosyć intensywnie rozwijam swoje hobby i zgromadziłem całkiem miły zestaw obiektywów, ale szkoda żeby się marnowały (z cyfrą) . Warto by było zatem dokupić coś analogowego. Rozglądałem się trochę po allegro i teraz zastanawiam się czy kupić jakiś tani korpusik typu 300v albo 50e, co do którego miałbym większe zaufanie, że faktycznie korzystał z niego amator i zrobił dwie rolki, czy może coś konkretniejszego typu jednocyfrowy eos - 3, 5... a może nawet 1... Ale z drugiej strony ciężko uwierzyć, że tej klasy korpus jest "jak nowy i po 20 rolkach". Bo nie po to się za ciężką kasę kupuje aparat żeby leżał na półce Problem jest taki, że korzystałem przez chwilę z 300v i wiem, że ma słabiutki autofokus :-/

Odpowiedzi 22

Awatar rouge
rouge

ophiuchus napisał(a):
Cześć,
tak mnie naszło ostatnio, bo dosyć intensywnie rozwijam swoje hobby i zgromadziłem całkiem miły zestaw obiektywów, ale szkoda żeby się marnowały (z cyfrą) .


A te obiektywy będą pasowały na pełną klatkę ? Mnie 300V nie zawiódł, ale ja nie mam jakichś szczególnych wymagań.

Awatar ophiuchus
ophiuchus

Będą pasowały :] Niepełnoklatkowego mam tylko kita

Awatar rouge
rouge

A jaki obiektyw był zamocowany do tego 300V ze słabym AF ?

A może jakiś taki semi pro ? np. canon 33v ?

edytowałem, bo przypomniało mi się o 33v.

Post był edytowany 2010-01-10 12:31:09

Awatar ophiuchus
ophiuchus

28-90 bez usm, ale przypinałem do niego 1.4/50 i działał wyraźnie wolniej niż na cyfrze. Pomyślałem, że korpus w okolicach 3, 5, 50 mógłby trochę lepiej obsługiwać te obiektywy. A cyfrę mam tej samej klasy co 300v żeby nie było :P

Dopisek: Dobra uwaga rozejrzę się :P

Post był edytowany 2010-01-10 12:32:34

Awatar FlatEric
FlatEric

"Problem jest taki, że korzystałem przez chwilę z 300v i wiem, że ma słabiutki autofokus :-/"

Moim subiektywnym zdaniem AF ma szybszy od 50E. I ma do tego jaśniejszy celownik, mimo że pentalustrzany. Plus więcej punktów AF i lepszy pomiar matrycowy, za to brak możliwości przełączenia trybu AF - ale to już zależy, co komu potrzebne.

Pzdr

Grzesiu



Gdy wicher się zrywa...
Awatar Grisza
Grisza

Jednocyfrowe 5 lub 3 w porównaniu do 300 a takowe porównanie pomiędzy 5 a 300 mam, nie dają mu szans, wygoda obsługi i wielkość wizjera załatwiają sprawę MZ

Awatar anyniomous
anyniomous

Używam EOS'a 300 i jestem nim zachwycony, nie jest to może coś wystrzałowego jak choćby cyfrowy EOS 20D, którego również używam ale porównując analogowego 300 do cyfrowego 20D (bo używam tych korpusów) to mogę śmiało powiedzieć że analog nie jest aż taki zły jak co niektórzy piszą o tych 300-setkach.
Autofocus jak dla mnie i w porównaniu do 20D jest OK, mało tego z 2.8/28-75 Tamronem nawet LEPIEJ współpracuje w gorszych warunkach oświetleniowych.

Jeśli chodzi o brak wyboru typu pomiaru światła to powiem tak - jeśli ktoś przeczyta instrukcję od 300-setki i podczas robienia zdjęć będzie sobie zdawał sprawę z faktu jaki typ pomiaru światła wykorzystuje aparat to bez problemu zrobi poprawnie naświetlone zdjęcia. Oprócz tego jest blokada ekspozycji która działa jak to blokada w danym punkcie sceny więc co za problem zrobić 3 pomiary na cienie, światła i coś neutralnego i szybko w główce obcykać czas naświetlenia? A, że negatywy naświetla się na cienie to ja osobiście nie widzę żadnego problemu z brakiem wyboru trybu pomiaru światła.

Aparat używam z lampami Nissin Di622 oraz Metz 48 Af-1 i wszytko chodzi elegancko jak na cyfrze. O ile Nissin robi to po prostu dobrze to współpraca z Metzem jest po prostu idealna i to nieważne czy lampa jest w sankach czy na 5m kablu TTL.

Jedynie czego mi najbardziej brakuje w nim to blokada lustra (które pracuje ,,miękko'')z 2 sekundowym wyzwalaczem oraz podświetlania punktów AF.

A że ma plastikowe mocowanie bagnetowe...........i co z tego? Nie słyszałem żeby komuś obiektyw wypadł z tego powodu a patrząc na newsy na Optyczne.pl gdzie są zapowiedzi hiendowych zoomów Canona z PLASTIKOWYMI soczewkami uważam, że nie powinniśmy w ogóle się tym przejmować, to nie czasy ruskich Zenitów.

Mojego EOS'a 300 kupiłem w stanie jak ze sklepu z oryginalnym gripem na allegro za 140 zł.

Awatar hobbes
hobbes

300v zdecydowanie polecam, aczkolwiek, jesli masz juz te 100wke wiecej - to spraw sobie 50e albo 30-tke, jeszcze wiekszy fun, szczegolnie z gripem (ale to juz wiecej niz 100-wke wiecej )

Awatar ophiuchus
ophiuchus

Właśnie gdybym miał pewność, że te niech tam nawet 100 rolek jest zgodne z prawdą to i na jednocyfrowy bym się szarpnął Ceny nie są niskie wprawdzie, ale nie nieosiągalne. Poszukam może jakiejś 30 albo 33.

Awatar implicite
implicite

Jest rzeczą powszechnie wiadomą, że im mniejszy przebieg aparatu, tym lepiej. Nigdy jednak nie spotkałem się z informacją mającą charakter konkretu: ten aparat zrobił xxx rolek, a więc dużo, ten zaś yyy, a więc mało. Wiem, że trudno uogólniać, ale czy może się ktoś pokusić i powiedzieć - nie przejmując możliwością wyjścia poza margines błędu - ile to jest "dużo" a ile "mało"?
Ślicznie dziękuję za odpowiedź.

Post był edytowany 2010-01-10 20:06:54



Wstęp do wątpienia
Awatar romek
romek

Jacku, posłużę się przykładem. Canon obliczył żywotność migawki eosa 1v na ok 150tys. cykli. Producenci nie składają takich obietnic gdy mowa o amatorskich aparatach, wątpię by dla najnowszej wersji 300tki było to powyżej 50tys.

Nie wiem jak jest z danymi zapisanymi w trybie serwisowym aparatu, jako, że nie używam eosów. Czy w elektronice zapisuje się przebieg? Na pewno z zewnętrznego stanu można bardzo dużo wywnioskować. Czy sanki lampy są wyślizgane, stan obudowy, płytki dociskowej filmu, mocowanie do statywu. Inne pierdoły, serwisant potrafi oszacować stan migawki. Jeśli chcesz upolować dobrą jedynkę popytaj ludzi którzy pracowali tymi aparatami, są obcykani co i jak. W brew pozorom można dostać w wybornym stanie, zadbane i bardzo mało używane. Egzemplarze, zakupione iks lat temu przez majętnych ludzi jako hobbystyczne zabawki, które się znudziły.

mój canon t90 tyrał przez 20 lat, poprzedni właściciel go nie oszczędzał, ja go nie oszczędzałem i paradoksalnie, prawdopodobnie dzięki temu jeszcze działa.
Migawki masowo umierały z nudów :]

Post był edytowany 2010-01-10 21:08:27

Awatar burton3
burton3

Ja trochę ponad rok temu kupiłem używane 1V. Tak jak to napisali jzl i romek, nie znam przebiegu tego body, przed zakupem mogłem określić jedynie jego stan w sposób organoleptyczny. Wnioskowałem również na podstawie obiektywów i torby w jakiej pani przyniosła aparat na spotkanie, że chyba zawodowcem nie jest, chociaż tutaj zawsze mogłem się mylić. W każdym razie wydanych pieniędzy nie żałuję i jak na razie nie miałem z aparatem najmniejszych problemów.



"Proces odtajniania został objęty całkowitą tajemnicą..."
Awatar kapiszon
kapiszon

50E nie brać. Wszystkie mają defekt fabryczny związany z tylną klapką. Po delikatnym stuknięciu obiektywem o ziemię (jak się schylałem) wyłamuje się element zamknięcia, i nic już z tym nie można zrobić, ani pokleić ani naprawić. 50-tka to była moją pierwszą lustrzanką i poza tym drobnym, ale jakże ważnym szczegółem, mile ją wspominam. po rozebraniu jej na części prawie pierwsze, teraz służy mi jako podstawka pod kubek

Awatar hobbes
hobbes

ja bym optował za punktem nr 3

Awatar Bruno
Bruno

ja swojego eosa300 wyrwalem nowke sztuke w pudelku. Kobitka jeden film pstryknela i wrocila do malpki bo zdjecia jej nie wychodzily. Zaplacilem... 130zl. A bylo to 2 albo trzy lata temu. pewnie podobnie mozna trafic dwucyfrowe modele, ale jedynki to raczej juz nie... za drogie na "szpanerska zabawke".

Awatar zieloo
zieloo

Polecam eosa 5, albo 3. Wszytskie eosy z wyższej półki są zaskakująco trwałe, nawet jeśli były używane przez profesjonalistów. Trzysetki i inne tego typu zabawki nie mają sie co równać

Awatar rouge
rouge

ophiuchus napisał(a):
Bry!
Czytam, przeglądam i znalazłem... a teraz pomóżcie
Thank you from the mountain!


Jeśli miałbyś brać którąś z trzydziestek, to podobno lepiej tą z V na końcu.
To taki bardzo solidny amatorski aparat. Jeśli brałbyś 300 to chyba lepiej V lub X. Są tanie, więc zawsze można wyrzucić na śmietnik i kupić następny. Często pojawiają się na allegro. Trzydziestki-fałki nie tak często ale chyba warto.

Awatar Bruno
Bruno

zieloo napisał(a):
Trzysetki i inne tego typu zabawki

Tą zabawką też da się zrobić zdjęcie. Czasem nawet dobre - ale to już bardziej od fotografa zależy.
Ja tam z trzysetki jestem zadowolony.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.