Awatar janus

Widok przez dziure

janus 30

Witam! Pytanie takie: Czy jesli do kartonowego pudla, ktore z jednej strony ma kilkucentymetrowy otwor, a z drugiej jest otwarte, przyloze matowke, to czy tak samo ujrze na niej obraz jak wtedy, kiedy do dziury przypne obiektyw? Jesli tak, to dlaczego nic nie widze? A jesli nie, to dlaczego nie?

Odpowiedzi 30

Awatar hobbes
hobbes

a nie za duza ta dziura?

Awatar janus
janus

Wlasnie! W tym moze sek, bo "ogniskowa" krotka!

PS: Edytowalem, bo napisalem "po" zamiast "bo". Jesli wszyscy by tak pisali, to strach pomyslec, jaki chaos by zapanowal.

Post był edytowany 2009-11-27 23:37:03

Awatar dadanmafak
dadanmafak

no kilka centymetrow to przesada
ja ostatnio zaciemnilem pokoj zeby sprawdzic pole krycia obiektywu, potem z ciekawosci zrobilem pinhola - obraz na scianie - 4,5x2,5m, srednica optymalna dziurki byla okolo 3 cm
wiec w pudle pewnie 1-3 milimetry jest wskazane

Awatar janus
janus

U siebie w pokoju miale nawet mniejsza dziurke.
No tak, moze powinienem inaczej sformulowac pytanie: Dlaczego z obiektywem widac, a bez obiektywu nie widac?

Awatar dadanmafak
dadanmafak

odpowiedz brzmi...nie mam najmniejszego pojecia

Awatar rbit9n
rbit9n

janus napisał:
pytanie: Dlaczego z obiektywem widac, a bez obiektywu nie widac?


bo nie ma obiektywu?

żarty, żartami, ale jeśli nie wiesz dlaczego, to bez porządnego wykładu z optyki się tu nie obejdzie. ja wiem dlaczego (mniej, niż więcej, tak powiedzmy na marny), ale nie podejmę się żadnego tłumaczenia. z chemii to jeszcze, jeszcze, ale fizyka też nie była moją mocną stroną.

swoją drogą, czy zastanawialiście się jak to możliwe, że foton może być w dwóch miejscach naraz?

Awatar janus
janus

Co do fotonu, to odpowiedz jest prosta i znajduje sie u sw. Jana ewangelisty. Gdzies na poczatku. Zasluzylem na mierny?

Awatar implicite
implicite

Nikt nie widział fotonu na oczy i pewnie nigdy nie zobaczy. Nie wiemy więc, czy foton naprawdę jest w dwóch miejscach równocześnie, bo to tylko interpretacja m.in. słynnego eksperymentu z dwiema szczelinami. Odpowiedzi szukałbym nie w "obiektywnej" rzeczywistości, ale w naszym umyśle. Reguły naszego myślenia oparte są na logice dwuwartościowej, której mechanika kwantowa się wymyka i stąd taki kłopot z dopasowaniem jej do naszego dotychczasowego oglądu świata. Tak czy owak Leninowski model poznawczy, że świat jest "jakiś", a zadaniem umysłu jest go odwzorować, należy odrzucić. To, jak poznajemy świat jest uzależnione od naszej aparatury poznawczej (zmysły + umysł) i należy o tym pamiętać za każdym razem, kiedy mówimy jak jest "naprawdę". Przykładem niech będzie pszczoła, która widzi w ultrafiolecie, zatem "biała" lilia widziana przez pszczołę, będzie "fioletowa". Jaki zatem jest prawdziwy kolor lilii? I jaki kolor miały lilie, zanim powstały oczy?



Wstęp do wątpienia
Awatar janus
janus

Bardzo ladnie napisales. Obiekt zmienia sie, kiedy przykladamy lupe. Ba, zmienia sie nawet bez lupy. Rzeczywistosc "mieni sie", a nie "jest". Zgadzam sie w calej technikolorowej rozciaglosci.

Awatar implicite
implicite

Ba, nawet kolor nie jest obiektywną własnością rzeczy, ale sposobem w jaki nasz umysł interpretuje określoną długość fali świetlnej odbitej od przedmiotu. Nic tedy dziwnego, że im bardziej poznajemy świat, tym mniejszą niedorzecznością zdaje nam się solipsyzm - w dużym uproszczeniu pogląd, że to, co nazywamy światem, to tylko efekt wyrafinowanej gry jaką umysł toczy sam ze sobą.



Wstęp do wątpienia
Awatar janus
janus

Kiedy bylem malym chlopcem zadawalem sobie pytanie, skad pewnosc, ze to, co ja nazywam kolorem niebieskim, nie jest postrzegane przez moich bliznich jako czerwien, zielen itd... Gdyby byc w tym konsekwentnym, to nie ma kolizji komunikacyjnej.

Ba-ba! Ja nawet widze rozne kolory lewym i (ka)prawym okiem, jak sie okazalo pare miesiecy temu. Zwlaszcza niebieskiego widze calkiem rozne dwa odcienie. :-)

Awatar implicite
implicite

A mnie się myli niebieski z zielonym. To znaczy potrafię je odróżnić, ale muszę mieć chwilę na zastanowienie.

Ba-ba-ba! To, co na jednej płaszczyźnie może być postrzegane jako ułomność, na innej często bywa szansą. A sprawdzałeś czy niebo ma różne odcienie w zależności od tego, które oko przykładasz przy fotografowaniu do celownika?



Wstęp do wątpienia
Awatar rbit9n
rbit9n

aha, a kiedy wychodzę z obory krowa znika, najzwyczajniej w świecie jej nie ma, bo jej nie widzę.

ale nie ma co mieszać filozofii do fizyki newtonowskiej, lepiej poczytać o załamaniu i rozproszeniu fali (tak wiem, jej też nikt nie widział). oraz o ogniskowej.

ps. czeski błąd, a nawet czechosłowacki.

Post był edytowany 2009-11-29 19:44:05

Awatar janus
janus

A tak, jak najbardziej. Na niebie wlasnie prawda wyszla na jaw.

Wiem, ze jezyki indianskie nie znaja rozroznienia pomiedzy niebieskim a zielonym, ergo: Indianie nie widza ich jako dwoch osobnych kolorow. Hm... Moze Ty jestes Indianinem?

Ja ze swej strony obiecuje nie mieszac, ale musze jeszcze doczytac czego.

Awatar implicite
implicite

Otóż drogi Piotrze, fizyka sir Newtona należy jeszcze do czasów, kiedy nauki szczegółowe dopiero zaczynały się wydzielać z filozofii, tedy każdy uczony empiryk był po części filozofem. Zresztą na moim rodzimym uniwersytecie (UMCS) jeszcze kilkadziesiąt lat temu każdy absolwent otrzymywał dyplom magistra filozofii (np. w dziedzinie chemii, matematyki, fizyki itd.). Z kolei zrozumienie natury świata kwantowego wymusza wyjście poza paradygmat "mędrca szkiełka i oka", ponieważ jej konsekwencje są do tego stopnia sprzeczne zarówno z naszą dotychczasową wiedzą jak i zdrowym rozsądkiem, że nie mamy wyboru: musimy snuć interpretacje.

Czy jestem Indianinem? Hmm, nie jestem znawca Indian, podejrzewam, że u nich to była kwestia kulturowa związana z brakiem odrębnych pojęć dotyczących tych kolorów. Ja z kolei w napadach megalomanii powtarzam sobie, że wzorem synestetów, posiadam niepowtarzalną okazję sięgnięcia wskutek własnej ułomności po wielkość. Pozostaje mi tylko odkryć dziedzinę, w której niemożnośc odróżnienia niebieskiego i zielonego jest atutem.



Wstęp do wątpienia
Awatar Yoonson
Yoonson

jzl napisał(a):
Pozostaje mi tylko odkryć dziedzinę, w której niemożnośc odróżnienia niebieskiego i zielonego jest atutem.

sprzedawca damskich fatałaszków w sklepie dla snobów?

Awatar rbit9n
rbit9n

dużo liter, ale nadal nic o dziurze.

to ja może obrócę kota ogonem

Awatar Yoonson
Yoonson

reklama kremu do rąk?

dziwne...

Awatar rbit9n
rbit9n

nowość, w płatkach. tu jest dla młodzieży, z rysunkami.

Awatar Grisza
Grisza

A po co Wam te interpretacje kwantówki, przecież to tylko słowa a fizyka się nie posługuje słowem tylko matematyka jako językiem, a tam wszystko jest jednoznaczne nawet w przypadku logiki rozmytej. Wszystkie próby interpretacji słownej wzorów to proteza dla ludzi nie rozumiejących matmy, niestety.
janus, a może obiektyw skupia światło a ta dziurka jakby nie skupiała i po prostu rozproszenie jest takie że nic nie widać. Przytknij oko do dziury i zobacz czy coś widzisz

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.