Awatar jlm

Stara migawka

jlm 27

Witam, do tej pory korzystałem z porad już udzielonych ale tego tematu nie znalazłem.
Posiadam uszkodzoną migawkę COMPUR, co oznaczają stare oznaczenia Z, D, M, jeśli będę świadomy może coś zaradzę.

Odpowiedzi 27

Awatar gsmk
gsmk

jlm napisał(a):
Witam, do tej pory korzystałem z porad już udzielonych ale tego tematu nie znalazłem.
Posiadam uszkodzoną migawkę COMPUR, co oznaczają stare oznaczenia Z, D, M, jeśli będę świadomy może coś zaradzę.


A próbowałeś zajrzeć TUTAJ?

Awatar jlm
jlm

Dzięki za podpowiedź ale chyba się nie precyzyjnie wyraziłem, mam prawie stuletni obiektyw Helioplan 1:6,8 f+13,5 cm z zablokowaną migawką COMPUR. nie rozumiem oznaczeń "przełącznika" Z, D, M.

Awatar gsmk
gsmk

jlm napisał(a):
nie rozumiem oznaczeń 'przełącznika' Z, D, M.


To niemieckie oznaczenia:
Z = T (time)
D = B (bulb)
M = I (czas otwarcia taki, który nastawisz na tarczy)

Tak przynajmniej mi się wydaje.

Awatar jlm
jlm

gsmk, od Twojej znajomości rzeczy i wielkoduszności większa jest tylko moja wdzięczność. Jeśli posiadasz jakąś inną wiedzę na temat tego nieszczęsnego obiektywu chętnie skorzystam.

Awatar FILIP
FILIP

niedawno ktoś dorzucił piękny link do strony z instrukcjami do starych obiektywów.

Czy migawka nie działa w czasie "M"?



Krzysiek
Awatar jlm
jlm

Wielkie dzięki, może coś znajdę w tym gąszczu ... jetem monojęzykowy
Działa naciąg migawki ale po jej zwolnieniu się nie zamyka, zablokowany jest też przełącznik Z=D=M - raczej na pozycji M.
Obiektyw dokładnie to:
Doppel-Anastigmat "Helioplan" 1:6,8 F=13,5 cm Meyer-Gorlitz Nr 377008
przynależny do starego ORIONA z opisem na saniach -
Rio 22C
ORIONWERK
Akt.Ges.
HANNOVER

Awatar FILIP
FILIP

Ja w swojej "karierze" rozebrałem ze dwie tego typu niedziałajace migawki. W środku wyglądają mnie więcej jak analogowy zegarek . Zwykle stary smar twardnieje ze starości blokując mechanizmy. Wrzucałem na kilka godzin do słoika z rozpuszczalniekiem merdając co jakis czas. Potem wyjmowałem, suszyłem, smarowałem i zaczynało działać . Mam zdjecia z tej operacji, mogę cio przesłać. Gorzej gdy w środku zardzewiały...



Krzysiek
Awatar czarek
czarek

gsmk napisał(a):
A próbowałeś zajrzeć TUTAJ?


Świetna strona, dzięki! A może znasz coś podobnego o Copalach?



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar jlm
jlm

Krzysztof, po wstępnym rozpłaszczeniu nie wygląda na zardzewiały, raczej mam obawy że nie jestem pierwszy który do niego zagląda. Chętnie skorzystam jeśli to nie kłopot z Twoich doświadczeń, przynajmniej do etapu w którym wystarczą jeszcze moje oczy.
A czym konkretnie smarowałeś ?

Awatar gsmk
gsmk

Filip napisał(a):
W środku wyglądają mnie więcej jak analogowy zegarek .


Dokładnie tak. Jak rozebrałem kiedyś Compura w Baldzie - to aż zbladłem.
To jest dobre miejsce, żeby pogodzić na chwilę analoga z cyfrą (nawet z komórki) i robić na bieżąco "zdjęcia" tego co robisz z migawką. Bez tego może być ciężko potem złożyć..

Awatar jlm
jlm


* i robić na bieżąco 'zdjęcia' tego co robisz z migawką


I TAK BĘDZIE BO TO DOBRA RADA I DOBRY POMYSŁ

Post był edytowany 2009-11-06 18:19:16

Awatar FILIP
FILIP

jlm napisał(a):
Krzysztof, po wstępnym rozpłaszczeniu nie wygląda na zardzewiały, ...
A czym konkretnie smarowałeś ?


Nie wiem czy już go rozebrałeś, u mnie wyglądało to tak.

Żeby zdjąć górną pokrywę trzeba odkręcić:
1. Obudowę pokrętła do ustawiania czasu migawki (należy zapisać w jakim położeniu jest ustawione pokrętło!). Pod pokrywą znajdują się dwie blaszki, trzeba zrobić zdjęcia jak są po kolei ułożone.

2. Dźwignię naciągu migawki - to ta po prawej stronie (3 śrubki).

3. Dwie śruby mocujące znajdujące się po obu stronach napisu.

Po zdjęciu pokrywy można wyciągnąć do przodu dzwignię spustu migawki (to ta w lewym dolnym rogu.

Teraz można wyjąć cały mechanizm. Dalej już nie rozbierałem, poprzestałem na moczeniu w rozpuszczalniku i smarowaniu.








Moja migawka zacinała się na długich czasach. Po kilku godzinach moczenia rozpuszczalnik robi się po prostu brudny. Dodatkowo użyłem małego pędzelka którym gmerałem delikatnie w mechaniźmie uważając, żeby w środku nie został żaden włos. Poprzednia migawka (Agfa Isolette) została w ten sposób wyleczona, ta niestety nie do końca. Może za krótko moczyłem? Osuszyłem go w ręczniku papierowym i odłożyłem na trochę żeby resztka rozpuszczalnika odparowała. Postanowiłem zastosować najlepsze kosmiczne technologie, czyli niezastąpiony WD40 . Jest co prawda płynny, nadmiar jego niezbyt dobrze robi szczególnie na listki przysłony, ale z drugiej strony działa penetrująco czyli dociera tam gdzie nie da rady zajrzeć. Poza tym pokrywa cienką warstewką metal zabezpieczając go przed korozją. Do smarowania użyłem długiej rurki dołączonej do opakowania. Minimalnymi dawkami (trzeba najpierw potrenować - to musi być maleńka kropelka która sama rozpływa się po powierzchni metalu) podawałem smar w rejony upakowane mechanizmami, a potem prawie natychmiast w okolice tego miejsca przykładałem zwinięte fragmenty papierowego ręcznika. Chodzi o to, żeby to co miało dostać się wgłąb dotarło, ale nadmiar płynu trzeba zebrać - a ten bardzo dobrze wchłania się w papier. Migawka ożyła . Po całej operacji suszyłem jeszcze nadmiar smaru ręcznikiem i zawiniętą zostawiłem na noc.

Aha, żeby ją sprawdzić wystarczy dokręcić dźwigienkę naciągu migawki do "gołego" mechanizmu, wyzwala się tam gdzie podłączany jest wężyk albo zakładając spust na swoje miejsce.

Wydawało mi się, że kiedyś w Castoramie widziałem smar do mechaniki precyzyjnej. Niestety mimo poszukiwań w różnych miejscach nie natrafiłem na nic podobnego, dlatego zastosowałem zwykły smar uniwersalny. Smarowałem tylko miejsca w których metal trze o metal, jest tam kilka dzwigienek. Żeby sprawdzić które naciągałem i wyzwalałem migawkę. Nie smarowałem żadnych zębatek, bo nie widziałem tam śladów smaru po otwarciu urządzonka.

I tyle. Zapewne niejeden mechanik precyzyjny złapie się za głowę, ale ta metoda zadziałała. Cały aparat kosztował 130zł, to naprawdę tani sposób żeby popróbować jak działa duży format. Żałuję tylko że nie kupiłem aparatu w lepszym stanie. Początkowo remont mojego złomiku sprawiał mi nawet niezłą frajdę, ale potem różnie bywało... Ale niedługo kończę, dziś doprowadziłem do porządku cztery kasety, jeszcze z tydzień czasu i zrobię pierwsze zdjęcia .

Post był edytowany 2009-11-06 23:14:17



Krzysiek
Awatar mhw
mhw

Najpierw chciałbym się przywitać, jako że to mój pierwszy post na tym forum.
A teraz do rzeczy: WD-40 nie jest smarem, a jego głównym zadaniem, jak sama nazwa /"Water Displacement"/ wskazuje jest zabezpieczenie przed wodą /i korozją/, ma również nieprzyjemną tendencje do zbierania wszelkich zabrudzeń czy kurzu. Osobiście odradzam go do takich zabaw, ale jeśli nie ma się pod ręką nic lepszego to proponuję wykorzystać go w następujący sposób: do wąskiego pojemnika /np. próbówka/ napsikać 2-3cm WD-40 i pozostawić na jakiś czas /kilka dni/ w spokoju - powinien się rozwarstwić. Górna warstwa to lekki olej mineralny, którego można użyć do smarowania /pamiętając, że smaru należy aplikować jak najmniej/.

Awatar jlm
jlm

Filip napisał(a):
Nie wiem czy już go rozebrałeś, ...


Krzysztof, wielkie dzięki za zainteresowanie, mój obiektyw wygląda wypisz wymaluj jak ten na zdjęciach. Jestem na etapie "rozpłaszczenia" jak pisałem ale od tyłu, od strony migawki i po obserwacji zablokowanego mechanizmu z otwartych już, bocznych stron. Co do wd-40 jestem zdania że to jako środek dobrze penetrujący daje szansę przy reanimacji mechanizmów zardzewiałych a jego właściwości smarno-poślizgowe ułatwiają jedynie rozruszanie "zrośniętych" części. Mechanizmy tylko zastane lub sklejone ze starości do tej pory traktowałem benzyną ekstrakcyjną a po osuszeniu naftą oświetleniową licząc na jej delikatne zatłuszczenie jeśli części zastałem suche, wcześniej nie smarowane. Połączenia mniej precyzyjne np pierścienie ustawiania ostrości po kąpieli i usunięciu nalotu na metalach kolorowych natłuszczałem wazeliną techniczną. Optyka kończyła zawsze na spirytusie technicznym. Do tej pory z braku lepszych pomysłów taki sposób konserwacji był skuteczny. Tym razem obawiam się że mam do czynienia z awarią mechaniczną i moje szanse zauważalnie maleją. Jeszcze raz dziękuję za pomoc i oczywiście będę wdzięczny wszystkim za wszystkie rady i sugestie. A kciuki Krzysztofie trzymam za oba obiektywy

Awatar barteess
barteess

Tych starych migawek nie należy w żadnym razie smarować. Jakieś WD40 to profanacja. Zanurzenie ich w całości w rozpuszczalniku jest najprostszą drogą do ich nieodwracalnego uszkodzenia. Wiem, że w sieci jest mnóstwo przykładów, które pokazują jak taka migawka moczy się w różnych płynach, ale NIE WOLNO jej zanurzać w całości ... zwłaszcza starszych konstrukcji typu Compur/Compund.

Taka "odrestaurowana" migawka popracuje tydzień - miesiąc i znowu zacznie szwankować albo po prostu się zatnie... zwłaszcza jeśli przez dłuższą chwilę nie będziemy jej używać.

Dlaczego? Ano dlatego, że lakiery, którymi są one pokrywane to preparaty mało odporne na środki silnie działające. W roztworach rozpuszczalników czy nawet stężonym alkoholu etylowym część składników ulega rozpuszczeniu, a następnie penetrują w głąb mechanizmu. Poza tym te migawki są wewnątrz wyczernione i to właśnie najłatwiej schodzi. Dodatkowo listki migawki i przysłony, wykonane są z bardzo delikatne i nie tolerują moczenia.

Gwarantuję, że wiem o czym mówię, bo rozmontowałem i zmontowałem kilkanaście starych migawek ... niestety kilka po drodze niszcząc, bo naczytałem się głupot w internecie.

Jak więc powinno się to zrobić? Ano, rozmontować najbardziej jak się da. Usunąć całą część zawierającą listki przysłony, wymontować listki migawki. I dopiero tą część można ewentualnie wymoczyć w rozpuszczalniku. Najlepiej jednak zapłacić te 50-60zł i oddać to fachowcowi do wyczyszczenia

Jak będę miał chwilę, to zrobię zdjęcia i pokażę jak rozmontować i zmontować takiego Compura, żeby nie zrobić mu krzywdy ... Jest kilka newralgicznych chwil Ważne, żeby podkładki pod śrubki znajdowały się we właściwym położeniu. Warto też wiedzieć jak wymontować "dupkę" z przysłoną, żeby nie wysypały się listki migawki

Post był edytowany 2009-11-07 18:33:36




barteess
http://bartoszkoszowski.com/
http://barteess.blogspot.com/
Awatar jlm
jlm

barteess napisał(a):
Tych starych migawek nie należy w żadnym razie smarować. Jakieś WD40 to profanacja. Zanurzenie ich w całości w rozpuszczalniku jest najprostszą drogą do ich nieodwracalnego uszkodzenia ....
...Jak będę miał chwilę, to zrobię zdjęcia i pokażę jak rozmontować i zmontować takiego Compura, żeby nie zrobić mu krzywdy ... Jest kilka newralgicznych chwil Ważne, żeby podkładki pod śrubki znajdowały się we właściwym położeniu. Warto też wiedzieć jak wymontować 'dupkę' z przysłoną, żeby nie wysypały się listki migawki

I ja gwarantuję za prawdomówność beateessa w tym temacie. Stare migawki i przysłony były powlekane jakimś "cudownym" środkiem na bazie grafitu i spirytusu, w sposób trwały przylegającym do podłoża a po wyschnięciu dającym poślizg przez długie lata. Ztego co mi wiadomo nawet odcisk palca (zawsze nieco tłusty) im nie służy, a co dopiero agresywne środki. Moczeniu podlegają tylko części "zegarmistrzowskie" a co się tyczy rozpuszczalników to poza benzyną ekstrakcyjną i denaturatem mogą być nieprzewidywalne, np z dodatkiem ksylenu ...
Oczywiści jestem wdzięczny beateessowi za ewentualny instruktaż, szcególnie pożądany punkt z "dupką przysłony"

Awatar apate
apate

a ja nawet mam wrażenie, że jedna z moich przysłonw starym tessarze + compound jest z papieru...



Apate
Awatar czarek
czarek

gsmk podał linkę do świetnej strony, gdzie wszystko jest opisane - łącznie z tym które miejsca smarować i czym. Jedyne, czego nie mogę znaleźć, to składu smarów A, B i C
Ale cóż, zamiast przeczytać, lepiej dywagować.



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar FILIP
FILIP

jlm napisał(a):
Chętnie skorzystam jeśli to nie kłopot z Twoich doświadczeń


No tak, zamiast porady wyszła antyporada. Ale to właściwie dobrze, następni którzy trafią na ten wątek będą mieli łatwiej .



Krzysiek
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.