Awatar Troit

odbitki

Troit 31

witam po raz pierwszy na tym forum.
po kilkuletniej przygodzie z cyfrą zdecydowałem się wrócić do fotografii analogowej. W chwili obecnej reanimuję mój zestaw Canon300+sigma. Moja prośba dotyczy wyjaśnienia rzeczy podstawowych, co do których mam wątpliwości pomimo lektury wielu wątków na różnych portalach, w tym:
czy po wywołaniu negatywu w procesie C41 (zakładam że znajdę dobry lab), zrobienie odbitek na powiększalniku cyfrowym obniży/zafałszuje efekt, czy też nie ma to znaczenia.
W związku z tym pytanie o punkt w Wwie, w którym można uzyskać odbitki w takiej postaci, by nie stracić korzyści związanych z wykorzystaniem technologii analogowej
Dzięki za ewentualne sugestie.

Post był edytowany 2009-05-20 22:13:42

Odpowiedzi 31

Awatar Flawiusz
Flawiusz

Niestety, odbitki labowe, z cyfrowego duplikatora nie odzwierciedlają w pełni tego co znajduje się na filmie. Te wszystkie labowe rozwiązania są opracowywane ze szczególnym uwzględnieniem wydajności, czyli szybkości działania. Ponadto standardowo stosowane są różne softwereowe filtry, które często więcej psują niż poprawiają. Jeśli zależy Ci na subtelnościach, takich jak oryginalna ostrość, ziarno, kontrasty, przejścia tonalne zapisane na filmie, to raczej będzie ciężko. Ja znalazłem w Łodzi lab gdzie robią na tradycyjnej maszlabie optycznej, ze wszystkimi konsekwencjami tej technologi. Moje odbitki są takie, jak były, powiedzmy, 15 lat temu - zero plastiku. Nie wiem jednak gdzie w Warszawie szukać takiego laba. Na pewno można wykonać odbitki powiększalnikowe, ale zlecanie ich jest kosztowne i ma sens jedynie w przypadku dużych powiększeń z najlepszych kadrów. Można też wysłać filmy do profesjonalnego skanowania i dalej rozważnie działać cyfrowo, jednak to też nie jest najtańsze, bo przyzwoity skan z klatki małoobrazkowej to około 5 zł z jeden kadr. Chyba wolał bym już odbitki powiększalnikowe, droższe, ale całkowicie zgodne ze sztuką. Ostatecznie każdy wybiera co chce...

Post był edytowany 2009-05-20 22:35:45



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar czarek
czarek

Spróbuj u Guzowskiego; co prawda maszynę ma cyfrową, ale jest prawdziwym fotografem :-) takim, co zaczynał w latach 70-tych ubiegłego wieku (fajnie to brzmi :->). Maszyna cyfrowa ma duże możliwości regulacji, tylko mało komu chce się z tym bawić. Jemu się chce. Najwyżej, jak Ci się nie spodoba, to więcej tam nie pójdziesz



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar Troit
Troit

W takim razie jeszcze jedno pytanie. W moim przypadku nie wchodzi w grę samodzielne wywoływanie, nawet BW (jestem w stanie rozlać coca colę zamkniętą w butelce ). W związku z tym, czy robiąc zdjęcia analogiem, wywołując je w przyzwoitym ale cyfrowym labie, odczuję różnicę w zakresie tonalnym i innych cechach obrazu, w porównaniu z cyfrówką klasy np. nikon D40?

Awatar Flawiusz
Flawiusz

No tak, może być nieźle, o ile wszystko skanują na Pro skanerze Nikona. To nie to samo co cyfrowy duplikator kopiujący 2,5 kadru na sekundę.



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar Flawiusz
Flawiusz

To naprawdę zależy od labu. Zależy też od użytego filmu, obiektywu itd. Optyczna odbitka z negatywu jest pozbawiona cyfrowego, wygładzonego efektu, który cechuje właściwie wszystkie cyfrowe obrazy. Do tego 6MP w Nikonie D40, przekłada się na niską rozdzielczość optyczną. Należy jednak pamiętać, że są osoby, które cechy negatywów, takie jak ziarno, uważają za poważną wadę, a cechy cyfry, takie jak bez ziarnista gładkość czy softowe wyostrzanie traktują jak zaletę. Ja nie jestem skłonny do jednoznacznego wyrokowania która technologia jest lepsza. Ostatnio wolę film, ale nie tylko ze względów obiektywnych...



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar Troit
Troit

w moim przypadku, konkretyzując to D40x, czyli 10 mln.
Do odkurzenia analogu skłoniło mnie obejrzenie zdjęć sprzed 3 lat (superia), które w wielu miejscach powalają cyfrówkę (ten kolor popołudniowego słońca...). Wkrótce odbieram obiektyw z naprawy (inteligentny kolega kręcił focusem w trybie auto) i przymierzam się do zakupu filmów. Ale powiem szczerze jak czytam wpisy na forach o analogach, to atmosfera trochę jak na Titanicu

Awatar Troit
Troit

Post był edytowany 2009-05-20 23:08:55

Awatar czarek
czarek

troit napisał(a):
czy robiąc zdjęcia analogiem, wywołując je w przyzwoitym ale cyfrowym labie,


Wywołuje się filmy, a potem się je kopiuje, robi odbitki, powiększenia itp. Termin "wywołanie" zastrzeżony jest dla moczenia w wywoływaczu oraz - ostatnio - obróbki RAWów

odczuję różnicę w zakresie tonalnym i innych cechach obrazu, w porównaniu z cyfrówką klasy np. nikon D40?


Nie; to, co otrzymasz, to będzie masakra, a nie fotografia...



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar czarek
czarek

Flawiusz napisał(a):
No tak, może być nieźle, o ile wszystko skanują na Pro skanerze Nikona. To nie to samo co cyfrowy duplikator kopiujący 2,5 kadru na sekundę.


Też się nie zgodzę. Wien z doświadczenia, że często lepsze skany wychodzą z maszyny cyfrowej niż z Nikona. Nawet ostatnio, jak przygotowywałem książkę o fotografii cyfrowej, to materiały klasyczne skanowałem u sprawdzonego profesjonalisty, z którym współpracuję od lat. Niestety, część skanów nie nadawała się do niczego. Pojechałem do Guzowskiego, wrzuciliśmy na Nikona... - szajs ;( Wrzucił na laba - piękne skany! :-) I takie poszły do druku

Weź pod uwagę, że skaner kosztuje kilka, kilkanaście tysięcy zł, lab - kilkaset. I skaner też może mieć lepszy, tylko trzeba umieć go wykorzystać.



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar Troit
Troit

Nie; to, co otrzymasz, to będzie masakra, a nie fotografia...


Czarek, to co proponujesz? Mam mierne zdolności techniczne, sprzęt i chcę robić zdjęcia analogiem. Mam rozpytywać po labach czy gdzieś nie zachowała się maszyna do analogowych odbitek. Czy profilab na Dzikiej?
ps. z tym wywoływaniem odbitek to skrót myślowy

Awatar graf
graf

A spytam się tak przy okazji - robicie odbitki wszystkich filmów C-41? Bo nawet na tanim labie wychodzi drogo. Czy macie jakiś inny sposób - zamawiacie fotoindex, albo jakieś cyfrowe stykówki?

Awatar czarek
czarek

Może uściślijmy, bo chyba nie zrozumiałem ;-) Pytasz nadal o C-41? Bo ja odpowiadałem, jakbyś pytał o proces czarno-biały ;-) Zmyliło mnie Twoje stwierdzenie: "W moim przypadku nie wchodzi w grę samodzielne wywoływanie, nawet BW"

Jeśli pytasz o C-41, to uważam, że gdy korzystasz z cyfrowego laba, to lepsze wyniki uzyskasz z cyfrówki, niż z mikrofilmu C-41. Dopiero srajtaśma może być lepsza. Tak więc, sądzę, że możesz odczuć różnicę, ale na gorsze Chyba, że będziesz robił na slajdach, bo cyfrowe laby nie radzą sobie z negatywami.



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar Troit
Troit

Czyli raczej wejść w slajdy? ale potem to w stronę rzutnika chyba? - zakładam, że skanowanie slajdów to znowu będzie masakra (słyszałem że jest jeszcze gorzej niż z negatywami).

ps. Srajtaśma to BW?, jeżeli tak to przy BW może być trochę lepiej, niż kolorowym?
ps. jeszcze jedno, na Dzikiej twierdzą, że robią na powiększalniku a nie cyfrowo. Zakładam że to jest wyjście w przypadku odbitek. Wywołania negatywu chyba nie można spieprzyć, bo chemia jest tylko do analogów

Post był edytowany 2009-05-21 09:49:18

Awatar Flawiusz
Flawiusz

Dyskusja robi się głupawa.

Czarku, jak dla mnie to jakieś bzdury wypisujesz. Wybacz, ale będę po prostu szczery. Skanery labowe, jak już pisałem, są podporządkowane głównie wydajności. Ich oprogramowanie również stawia spore ograniczenia, przynajmniej dla przeciętnego użytkownika. Maszlaby mają wysoką cenę nie ze względu na wysokiej jakości skaner. Ileż to ja labów sprawdziłem pod względem jakości skanowania, ile maszyn różnych producentów, wyprodukowanych w różnym czasie. Każdy jeden labowy skaner przekłamywał obraz zapisany na filmie, czy to slajdzie, czy negatywie, czy z małego, czy średniego formatu. Nie pomagało omawianie moich potrzeb z obsługą, i tak było do bani. Najlepsze skany jakie miałem pochodziły z profesjonalnego skanera Minolty, niestety nie pamiętam jaki to był model. Skany wykonywał mi kolega z którym od jakiegoś czasu, niestety nie mam kontaktu. Te skany oddawały dobrze obraz zapisany na filmie. Moje doświadczenia całkowicie przeczą temu, co napisałeś.

Nie czepiajmy się tak nazewnictwa, bo to głupie. Odbitki też się wywołuje w procesie chemicznym, a film małoobrazkowy to nie to samo co mikrofilm. Dajmy sobie spkuj z nazewnictwem, bo i tak będzie różne.

Wiele razy to pisałem i napisze raz jeszcze. Nie ma podstaw podważać jakości obrazu zapisanego na negatywie, nawet w małym obrazku. Charakterystyka obrazu cyfrowego jest zupełnie odmienna od zapisanego na filmie. To pierwsza rzecz która trzeba sobie przyswoić. To z kolei oznacza że jedna osoba woli obraz z cyfrówki, a druga z filmu. Ja ostatnio skłaniam się do filmu i najczęściej używam małego obrazka. Obraz uzyskany np. na małoobrazkowej Superi Reali, przeniesiony na papier metodą optyczną jest nieosiągalny w cyfrze. Sprawdzałem to wielokrotnie, i niestety tak jest. Nie oznacza to że w czysto technicznym rozumowaniu film jest lepszy od cyfry, od takich stwierdzeń broń nas Panie Boże. Ja po prostu wolę film i mogę podać kilka, może kilkanaście powodów dla których wybieram mały obrazek i na dzień dzisiejszy zrezygnowałem z systemu cyfrowego. Nie mogę powiedzieć że te powody są technicznie obiektywne, ale (raz jeszcze powtórzę) na dzień dzisiejszy wolę film ze wszystkimi konsekwencjami, jakie się z moim wyborem łączą. To moja sprawa, i nie zamierzam niczego wyrokować, ani nikogo przekonywać do mojego punktu widzenia.

Troi. Skoro coś pchnęło Cię w stronę filmu, to po prostu kup negatyw, zrób zdjęcia tym co masz i na początek zleć odbitki tam gdzie uznasz za stosowne. Dopiero wówczas będziesz miał jakiekolwiek podstawy do wyboru dalszej drogi. Wszyscy inni mogą jedynie wesprzeć Cię swoim doświadczeniem, ale mogą też zaszkodzić. Ja np. nie lubię slajdów w małym obrazku, ale to nie znaczy że ktoś inny na małoobrazkowym slajdzie nie robi świetnych zdjęć. Czy mogę więc przekonywać Cię, że slajd w małym obrazku jest do bani? Niby na jakiej podstawie? Decyzja musi być tylko twoja i uzasadniona w taki sposób, by Ci to odpowiadało.

Ja ostatnio robię odbitki ze wszystkich kadrów. To również moje osobiste, nieobiektywne założenie, ale po prostu tak wolę. Czy to drogo kosztuje? To też jest względne. Z komplet odbitek analogowych 10x15cm + wywołanie negatywu płacę około 23 zł (nie pamiętam dokładnie). W miesiącu, na dzień dzisiejszy robię 36 do 44 kadrów. Do tego dochodzi zakup filmów w cenie od 10 do 22zł za sztukę. Dla mnie jest to do zaakceptowania. Skanowanie podglądowe na pewno wychodzi trochę taniej, ale ja wolę odbitki. W sumie to też bardzo indywidualna sprawa.

Powodzenia.



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar LoMe
LoMe

Możesz uchylić rabka tajemnicy o którym łódzkim labie pisałeś?

Awatar czarek
czarek

Flawiusz napisał(a):
Czarku, jak dla mnie to jakieś bzdury wypisujesz.


Spoko, już dawno przyzwyczaiłem się do tego, że moje wypowiedzi uważane są za bzdurne. Nie chcę nikogo na siłę do nich przekonywać, zauważę tylko, że fotografią zajmuję się od 1968 roku, a od 1979 zawodowo. M.in. miałem laba, klasycznego, ale pracowałem również na cyfrowym. Moje poglądy oparte są na własnym i cudzym doświadczeniu, obserwacjach i przemyśleniach. Nic na to nie poradzę, że sprawdzają się w praktyce; a to, że komuś nie odpowiadają, to mi nie przeszkadza ;-)

Maszlaby mają wysoką cenę nie ze względu na wysokiej jakości skaner.


Czy ja gdzieś tak napisałem? Po prostu wysoka cena maszyny pozwala na wpakowanie m.in. wysokiej jakości skanera. Nie trzeba oszczędzać.

Ileż to ja labów sprawdziłem pod względem jakości skanowania


Obawiam się, że raczej sprawdzałeś laborantów, nie maszyny...

Te skany oddawały dobrze obraz zapisany na filmie


Na jakiej podstawie oceniasz zgodność obrazu zapisanego na negatywie barwnym, przy odwróconych kolorach, z pomarańczową maską, z pozytywowym obrazem ze skanera?

Wiele razy to pisałem i napisze raz jeszcze. Nie ma podstaw podważać jakości obrazu zapisanego na negatywie, nawet w małym obrazku


Może i nie ma. Jeśli ktoś lubi pryszcze :-)



Obraz uzyskany np. na małoobrazkowej Superi Reali, przeniesiony na papier metodą optyczną jest nieosiągalny w cyfrze


Jakie jego parametry są nieosiągalne w cyfrze?



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar czarek
czarek

Troit napisał:
zakładam, że skanowanie slajdów to znowu będzie masakra (słyszałem że jest jeszcze gorzej niż z negatywami)


Nie, slajdy skanują się dużo łatwiej niż negatywy.

Srajtaśma to BW?


Nie, to format :-) Mały obrazek = mikrofilm, średni - srajtaśma, 4x5 cala - standard :-) Był jeszcze kiedyś format 110 - taka sznurówka lub makaron ;->

jeżeli tak to przy BW może być trochę lepiej, niż kolorowym?


Czarno-białe materiały w ogóle nie nadają się do labów. Tylko samodzielne wywołanie i samodzielne kopiowanie. Lub przez zaufaną osobę

Wywołania negatywu chyba nie można spieprzyć, bo chemia jest tylko do analogów


Oj, można, nawet sobie nie wyobrażasz, jak bardzo...



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar Troit
Troit

No rzeczywiście można, przypomniały mi się stare czasy...

Flawiusz: masz rację, odebrałem obiektyw z serwisu i kupiłem superię 200/24 (żeby przetestować sprzęt) i fuji 160 pro. Muszę stwierdzić że ten zapach świeżego negatwu to jest to
Generalnie moje pytania zmierzały do jednego CZY ODBITKA Z FILMU MAŁOOBRAZKOWEGO RÓŻNI SIĘ OD TEJ Z CYFROWEJ LUSTRZANKI W PRZYPADKU OBRÓBKI CYFROWEJ. SŁOWEM CZY NIE BĘDZIE TO DUBLOWANIE LUB POGARSZANIE JAKOŚCI. Tak jak pisałeś Flawiusz przekonam się sam

Jakości w sensie: rozpiętość tonalna, brak cholernego przepalania lub niedoświetlania zdjęć typowego dla dslr, a nie żeby "na ładnym papierze" oczywiście

Post był edytowany 2009-05-21 13:38:14

Awatar Jester
Jester

czarek napisał(a):

Nie, slajdy skanują się dużo łatwiej niż negatywy.


Slajdy skanują się dokładnie tak samo, jak negatywy, tyle, że skaner trzeba mieć lepszy.
Problem polega raczej na odwróceniu negatywu do pozytywu - i tu często robią się schody...

Post był edytowany 2009-05-21 13:15:27

Awatar kowal331
kowal331

Flawiuszu,gdzie tak tanio robisz odbitki?

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.